
Dobry mecz zobaczyli dzisiaj kibice w Krasnymstawie. Gospodarze zaprezentowali się o niebo lepiej niż w Lubartowie.
Już w 2. minucie Sebastian Sadowski znalazł się w polu karnym, lecz do dogranej na piątkę piłki nikt nie doszedł. Kolejne akcje obu drużyn były konfrontacyjne i kombinowane z dużym polotem i zaangażowaniem.
W 16 minucie goście strzelili sobie samobójczego gola, lecz sędzia uznał, że wcześniej zawodnik Startu był na spalonym i bramki nie uznał.
W 17 minucie Łukasz Polikowski podał prostopadle do wybiegającego Sadowskiego, ten zrobił z piłką kilka kroków i w sytuacji sam na sam strzelił obok interweniującego Karola Kurzępy do siatki.
Do końca pierwszej połowy obie drużyny próbowały na różny sposób zaskoczyć bramkarzy, ale zarówno oskrzydlające akcje, jak i strzały z dystansu nie przyniosły zmiany wyniku.
Decydujące rozstrzygniecie przyniosła 58 minuta. Piłkarze Tomasza Kamińskiego pokazali jak wykonują wolne. Najpierw „zmowa” i czary nad piłką (tam chyba zapadła decyzja kto strzela), później rozbieg Rafała Samoleja i precyzyjne uderzenie w okienko bramki. Sławomir Ryc był bezradny.
Mimo wielu akcji wynik się już nie zmienił. W Starcie ligowe debiuty zaliczyli: Artur Dowchoszyja i Mateusz Banaszkiewicz w obronie, oraz siedemnastoletni Tomasz Tchórz w pomocy. Trzeba dodać – były to debiuty udane. Kilka zagrań tego ostatniego – przez kilkanaście minut pobytu na boisku – kibice i obserwatorzy ocenili wysoko. - W nim drzemie wielki potencjał, widać że chłopak ma piłkę przy nodze i myśli przed jej oddaniem - powiedział jeden z trenerów.
- Miałem tremę, ale jakoś poszło, myślę że będzie jeszcze lepiej. - podsumował po meczu najmłodszy debiutant Tomasz Tchórz.
Start miał więcej z gry, zatrzymał lidera i pokazał, że drzemie w nim spory potencjał do ujawnienia… Lider nie obronił pozycji, lecz zapewne nadal będzie się liczył w czołówce.

START Krasnystaw – UNIA Bełżyce 1:1
1:0 Sadowski 18
1:1 Samolej (wolny) 58
Widzów: ok. 400
Sędziował: Piotr Kozłowski
START: Ryć, Berbeć, Rachwał, Gutowski, Dowchoszyja, Bielak, Janeczko (Tchórz 78), Polikowski (Banaszkiewicz 67), Wywrocki (Suduł 73), Borys, Sadowski.
UNIA: Kurzępa, Gorgol, Walęciuk, Michał Winiarski (Jesierski 46), Czępiński, Sidor, Boniaszczuk, Stelmach, Gałkowski (Maciej Winiarski), Samolej, Strug (Gołofit 78)
hs (Fotorelacja Dawida Laskowskiego jutro)
Czy ktoś mi może wytłumaczyć jak może być spalony po strzale samobójczym??Skoro zawodnik Startu był o kilka metrów od zawodnika który zagrywał piłkę?
ksks | 2 września 2009, 21:53to bardzo proste w momencie podania sedzia juz wczesniej podniosl choragiewke a reszta byla juz bez znaczenia ;]
???? | 2 września 2009, 22:05sędzia podnosił chorągiewkę sygnalizując pozycję spaloną, a tego wg przepisów się nie robi, kardynalny błąd.
ksks | 2 września 2009, 23:03to wedlug przepisow nie pokazuje sie spalonego ???????
???? | 2 września 2009, 23:13wg przepisów pokazuje spalonego, a nie pokazuje się pozycji spalonej to są dwie różne sprawy i odrębne zagadnienia…
888 | 3 września 2009, 17:43tak kolego , wytłumaczę ci to. jeśli zawodnik jest na pozycji spalonej i absorbuje obrońcę mimo tego że nawet jej nie dotknie a obrońca strzela gola samobójczego to jest spalony ponieważ bierze udział w grze.byłem na tym meczu i doskonale to widziałem.sędzia zachował się prawidłowo!
kibic | 3 września 2009, 20:25do 888–jeżeli zawodnik jest na pozycji spalonej i absorbuje bramkarza a nie obrońcę……………
on99 | 3 września 2009, 22:19sędzia zachował się prawidłowo gdyż zawodnik startu był na spalonym w momencie podania. dziękuję
888 | 4 września 2009, 21:52do kibica. niestety nie masz racji.nie chcę się przechwalać ale na piłce i przepisach bardzo dobrze się znam i wiem że sędzia prawidłowo się zachował.pozdrawiam Krasnystaw.kibic unii









