
Choć o 3 punkty nie było łatwo to jednak zostały one w Lubartowie. Zawodnicy Lewartu wykorzystali atut własnego boiska i wygrali z Cisami Nałęczów 3:1. Bramki zdobyli Tomasz Mitura, Michał Serwin i Michał Urbaś.
Od pierwszego gwizdka zarysowała się przewaga przyjezdnych w środku boiska. piłkarze Lewartu nie potrafili przez dłuższą chwile utrzymać się przy piłce i wymienić kilku dokładnych podań.
Pierwszą dobrą akcję nielicznie zgromadzona publiczność obejrzała w 11 minucie. Rajd z prawej strony dośrodkowaniem w pole karne zakończył Michał Serwin. Przed bramką Cisów piłkę przejął Konrad Krzyżanowski. Niestety pomocnik „biało-niebieskich” przegrał pojedynek z nałęczowskim golkiperem.
Sześć minut później było 1:0 dla Lewartu. Marcin Kruk dwukrotnie wybronił strzały Michała Serwina i Sławomira Latka, ale przy dobitce Tomasza Mitury był już bez szans.
Zdobyty gol miał poprawić grę Lewartu. Miał być impulsem do dalszych ataków na bramkę beniaminka.
W 20 minucie strzał z dystansu oddał Łukasz Mitaszka. Jednak niecelny.
Kilkanaście minut później Sławomir Latek był bliski podwyższenia prowadzenia lubartowian. Niestety po raz kolejny jego strzał obronił golkiper gości.
Pierwsza groźna akcja Cisów zanotowana została w 36 minucie spotkania. Na 5 metrze od bramki Michała Wilkołka piłkę przyjął Kamil Dudek. Napastnik przyjezdnych źle uderzył i bramkarz wyłapał piłkę.
Pięć minut później piłka jednak zatrzepotała w lubartowskiej bramce. Po rzucie rożnym walkę o piłkę w środku boiska przegrał Latek i pozwolił nałęczowianom na stworzenie akcji. Uderzenie z dystansu przed siebie wybił Wilkołek. Do piłki dobiegł Paweł Kadłubowski i doprowadził do remisu.
Dwieście czterdzieści sekund później znowu na lubartowskim obiekcie zapanowała radość. Idealnym strzałem z woleja popisał się Michał Serwin i umieścił piłkę obok bezradnego Kruka. Fantastyczną asystę zanotował Paweł Pszczoła.

Od początku drugiej połowy do szybkiego wyrównania zaczęli dążyć goście. Ich plany zostały jednak bardzo szybkie zmienione.
W 53 minucie „biało-niebiescy” wyszli na dwubramkowe prowadzenie. W pole karne dośrodkował Michał Serwin, piłkę głową zgrał Sławomir Latek, a do wyłożonej piłki dobiegł Michał Urbaś i strzałem głową pokonał golkipera gości.
Za chwilę później wyczyn Urbasia chciał skopiować Mitaszka. Jednak strzał „Mitiego” wyłapał Kruk.
Ostatnie pół godziny to ostrożna gra Lewartu polegająca na kontrolowaniu wyniku i kontrowaniu przeciwnika. Dobrą partię rozegrali młodzi zawodnicy Konrad Krzyżanowski, Łukasz Mitaszka. Dobrą zmianę dał także Marek Korzeniowski, który swoją szybkością siał popłoch pod bramką rywala. Popularny „Korzeń” mógł zdobyć nawet bramkę jednak uderzył nad bramką Cisów.
Lewart Lubartów – Cisy Nałęczów 3-1 (2-1)
Tomasz Mitura 17′, Michał Serwin 45′, Michał Urbaś 53′ – Paweł Kadłubowski 41′
Sędziował Ripper (Lublin)
Lewart: Wilkołek – Pszczoła, Maleszyk, Cyranek, Dajek – Krzyżanowski, Mitura, Mitaszka (81′ Greń), Serwin (89′ Jezior) – Latek (72′ Pożak), Urbaś (66′ Korzeniowski)
Piotr Podleśny
brawo
cis | 16 września 2009, 11:56w tym sezonie to Cisy nie zagraja chyba meczu na 0 z tylu?!!no chyba ze moze uda sie z Zolkiewka!









