Piłkarze Roztocza nie poszli za ciosem i nie zdołali pokonać Lewartu Lubartów. Przegrali 2:4 po 3 bramkach Borysa Kaczmarskiego i jednej Daniela Cyranka. Dla gospodarzy bramki zdobyli: Wojciech Kuźma i Marcin Bździuch.
Kibice w Szczebrzeszynie wierzyli, że zwycięstwo Roztocza nad Startem Krasnystaw i pokonanie lidera V ligi w Pucharze Polski to zwiastun lepszej gry zespołu. W dodatku juz w 30 sekundzie najmłodszy na boisku Kuźma otworzył wyniki i było 1:0. Ale chyba za bardzo miejscowi uwierzyli w szczęśliwą ostatnio gwiazdę… i najstarszy na boisku Borys Kaczmarski wyrównał kilkanaście sekund później. Niestety – kibice się zawiedli. Okazuje się, ze rozegranie 3 spotkań w 7 dni to nie jest spacerek.
Specjalnie dla lewartlubartow.pl mecz podsumowali Albert Malesa i Marek Wawruch.
Albert Malesa (asystent trenera) – Mecz zaczęliśmy fatalnie. Już w 35 sekundzie straciliśmy bramkę po własnym błędzie. Jednak na nasze szczęście szybko bramką odpowiedział Borys Kaczmarski. Dzięki temu wszystko ułożyło się po naszej myśli. Do przerwy wygrywaliśmy już 2:1, po kolejnej bramce Borysa. W drugiej połowie poukładaliśmy swoją grę i przejęliśmy zupełnie inicjatywę na boisku. Swoją przewagę udokumentowaliśmy kolejną bramkę. Niestety po naszym błędzie padła bramka na 3:2. W końcówce mecz uspokoił karny, dzięki któremu wyszliśmy na prowadzenie 4:2. Jest to zwycięstwo jak najbardziej zasłużone. Cieszy powrót Borysa, który wykańczał sytuację kolegów i dzięki temu wygraliśmy
Marek Wawruch (napastnik Lewartu, asysta w meczu) – Trenerzy w szatni upominali nas o koncentrację od pierwszych minut spotkania. Niestety nie przyniosło to skutku i już w pierwszej akcji meczu straciliśmy bramkę po własnym błędzie. Szybko strzelona bramka przez Borysa Kaczmarskiego podniosła nas na duchu. Zaczęliśmy śmiało atakować i szturmowaliśmy bramkę Roztocza. Gospodarze atakowali z kontry, ale chłopaki zorganizowali się dobrze w obronie i wszystko wyjaśniali. Na drugą połowę wyszliśmy już w pełni skoncentrowani i dalej przeważaliśmy. Kontry Roztocza kreował głównie Kuźma, który dobrze rozgrywał piłkę w środku pola. Akcja na 3:1 to przykład idealnej składnej akcji zespołowej. Drugą bramką Roztocze także strzeliło po naszym błędzie. Można powiedzieć, że strzeliliśmy 6 bramek w tym meczu (śmiech).
red./ lewartlubartow.pl pierwszej minucie meczu najmłodszy na boisku Wojciech Kuźmia strzelił gola dla Lewartu.
nie liczy się wynik spotkania. piłkarze roztocza świetnie zaczeli spotkanie pięknym strzałem Wojciecha Kuźmy i to już w pierwszej minucie spotkania! jedynie błedy poszczególnych piłkarzy zadecydowały o takim a nie innym wyniku w tym meczu a nie doskonała postawa zespołu z Lubartowa.









