Akcja trójkowa Mariusz Płatek, Krystian Korzeniewski i Borkowski. Pierwszy pociągnął skrzydłem i podał Krystianowi. Ten zakręcił kółko na linii końcowej i spokojnie dośrodkował na 11m, a tam w powietrzu zawisł Borkowski i strzałem głową po długim rogu dał prowadzenie gościom. Lutnia nie zwolniła tempa, ale niestety kolejnych goli mimo wielu szans nie było. A powinny paść.
Na przykład w 30 min. Płatek minął rywala przy narożniku boiska i ściął w pole karne. Dostrzegł wbiegającego Korzeniewskiego do niego skierował piłkę po ziemi – na drodze stanęli jednak bramkarz i obrońca gospodarzy. Ten drugi zagrał piłkę ręką i sędzina wskazała wapno.
Pierwszy do piłki podszedł Korzeniewski i strzelił do siatki. Sędzina nakazała powtórkę jedenastki, bo bramkarz przed uderzeniem skrócił odległość między nim a piłką. Tym razem do piłki podszedł Robert Jankowski. Wykonał zwód i niczym Dawid Beckham pośliznął się na błocie i piłka po jego uderzeniu uderzyła w słupek.
W drugiej połowie z ciekawszych akcji podbramkowych odnotować należy strzał z woleja Witczaka, pozycję sama na sam Korzeniewskiego, wreszcie szansę w 80 min., kiedy to był drugi karny, wskutek zagrania piłki ręką przez Kurowskiego i … był to już trzeci rzut karny nie wykorzystany przez zawodników – tym razem piłka uderzyła w spojenie.
Jak widać, pomimo zimna i błota na boisku, w Żabikowie emocji nie brakowało.
Unia Żabików – Lutnia Piszczac 0:1 (0:1)
1:0 Borkowski (1)
Unia: Golonka, Włoszek, Ślusarczyk, Ochnio (40 Zając), E. Mazurek, Potęga, Gryta, Gortat, Paskudzki (46 Dąbrowski), Wachnik (46 Borysiuk), Palica.
Lutnia: Jankowski, Buna, Kurowski, Maraszczuk, Brodacki, Płatek, Czebreszuk, Borkowski, Rechnio, Korzeniewski, Witczak (76 Kwiecień).
W 40 min Jankowski (Lutnia) nie wykorzystał rzutu karnego.
Źródło: lutniapiszczac.futbolowo.pl
Tweet Szybsza była w meczu LKS Kowalin – Płomień Trzydnik Duży bo w 10 sekundzie:)