
Nie udało się Górnikowi Łęczna zdobyć kolejnych ligowych punktów. W dzisiejszym spotkaniu „Twierdza Łęczna” padła pod naporem dobrze dysponowanej, Warty Poznań.
Początek spotkania należał do miejscowych. Po kilku minutach gry bliski umieszczenia piłki w siatce był Radosław Bartoszewicz, jednak na posterunku był Łukasz Radliński. Dużo akcji Górników przechodziło przez Prejuce Nakoulme. Napastnik z Burkina Faso wygrywał pojedynki z obrońcami z Poznania, jednak recepty na golkipera nie znalazł.
Przyczajona Warta skontrowała łęcznian w 14 minucie. Super duet I ligi Marcin Klatt – Piotr Reiss przeprowadził błyskawiczną kontrę. Po dograniu Klatta, w polu karnym obrońcę „nawinął” „Reksio” i pomiędzy nogami Jakuba Wierzchowskiego umieścił piłkę w siatce.
Po straconej bramce inicjatywę znowu przejęli gospodarze, a goście przeszli do oczekiwania na kolejną dogodną sytuację.
Dobre okazje w barwach „zielono-czarnych” mieli Przemysław Radliński i Janusz Surdykowski. Pierwszy sprawił kłopoty Radlińskiemu po uderzeniu z rzutu wolnego. Natomiast wysoki napastnik z Łęcznej trafił w słupek bramki rywala.
Druga połowa zaczęła się znowu od chóralnych ataków podopiecznych Tadeusza Łapy. Widać było zdeterminowanie Górników i chęci do szybkiego wyrównania rezultatu meczu. Dobrych okazji nie wykorzystali Surdykowski, Nakoulma i Niżnik.
A piłkarze z miasta Koziołków znowu poczekali na swoją okazję. Błąd Piotra Karwana wykorzystał Reiss, który wpadł w pole karne. Z bramki wyszedł Jakub Wierzchowski, jednak w nieprzepisowy sposób zatrzymał on jednego z najlepszych polskich napastników i sędzia podyktował rzut karny.
Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Tomasz Magdziarz, który mocnym strzałem w lewy róg nie dał najmniejszych szans golkiperowi gospodarzy.

Kiedy wydawało się, że ten gol podłamie łęcznian w pole karne poznaniaków wpadł aktywny Nakoulma. Obrońca gości uciekł się do faulu i powalił w polu karnym „Prezesa”. Sędzia Radosław Trochiumiuk nie miał najmniejszych wątpliwości i podyktował drugi rzut karny w tym meczu.
Kontaktowego gola z karnego zdobył Rafał Niżnik. A przypomnijmy, że za kadencji Wojciecha Stawowego, nie mieścił on się w kadrze zespołu.
Dzięki zdobytej bramce łęcznianie zdobyli wiatr w żagle i marzyli o szybkim wyrównaniu. Dobrą partię dalej rozgrywał duet napastników Nakoulma – Surdykowski, który był bliski umieszczenia piłki w siatce Radlińskiego.
Akcje do przodu miejscowych dały szanse na kontry zawodnikom z Poznania i mogło to się skończyć bardzo źle. Po raz kolejny groźnie zaatakowali Reiss z Klattem, jednak podanie tego ostatniego zablokowali obrońcy. A chwilę później uderzenie „Reksia” nogą odbił Wierzchowski.
Dodatkowym ciosem dla GKS-u była czerwona kartka dla Prejouce Nakoulmy, w 86 minucie spotkania. Pozbawiony motoru napędowego Górnik nie był już w stanie zagrozić piłkarzom z Wielkopolski i przegrał 1:2.
Górnik Łęczna – Warta Poznań 0:2 (0:1)
Rafał Niżnik 64′ z karnego – Piotr Reiss 14′, Tomasz Magdziarz 60′ z karnego
Górnik: Wierzchowski – Tomczyk, Nikitović, Karwan, Kazimierczak, Głowacki (60′ Szymanek), Bartoszewicz, Niżnik, Nazaruk (59′ Wójcik), Nakoulma, Surdykowski
Warta: Radliński – Ignasiński, Ngamayama, Bartkowiak, Otuszewski, Magdziarz (90′ Pawlak), Bekas, Loliga, Wojciechowski (70′ Iwanicki), Reiss, Klatt (88′ Przybyszewski)
PP









