To był jeden z lepszych, o ile nie najlepszy mecz rozegrany jesienią w Krasnymstawie – to opinia wielu miejscowych kibiców. Rzeczywiście, tempo gry, ilość sytuacji podbramkowych, walka do ostatniej minuty – zaimponowały i rozgrzały kibiców… Zabrakło bramek, lecz nikt nie wychodził ze stadionu zawiedziony.
Faworytem był Orion, który od początku rundy prezentuje się solidnie. Tymczasem uzupełniony młodzieżą Start już w pierwszych 20 minutach mógł rozstrzygnąć rozgrywkę. Sebastian Sadowski nie wykorzystał sytuacji sam na sam, innym razem piłką byłą już niemal w bramce, lecz Rafał Jaśkowiak wybił ją nad poprzeczkę w ostatniej chwili. Swoje szanse mieli Sebastian Suduł, Artur Dowchoszyja i Siergiej Borys. Dla Orionu okazję stworzył Tomasz Kura, lecz centry na piątkę nie miał kto wykończyć, innym razem powstrzymano atak Piotra Boguszewskiego. Groźne były też stałe fragmenty.
Po chwili odpoczynku od 30 minuty Start ponownie zaatakował. Jednak strzały Borysa i Sadowskiego nie znalazły drogi do siatki, a obrona niespodziewanego uderzenia Borysa (z kozłem przed linią bramkową) przez Jaśkowiaka może kandydować do interwencji kolejki. Z dobrej strony pokazał się grający na skrzydle Suduł, którego łatwość pokonywania przestrzeni i szybkość imponują, jednak widać brak ligowego otrzaskania. Orion strzelił po wolnym w poprzeczkę (Piotr Boguszewski),
Po przerwie niewiele się zmieniło. Start miał kolejne doskonałe szanse (Sadowski, Suduł, Borys, Pluta)… Tempo gry nie osłabło, choć wydawało się, ze przez 90 minut nie można grać na mokrym boisku na pełnym gazie.
Jednak bramka nie padła, choć goście w drugiej odsłonie osłabli. Nie padła, bo tego dnia mieli w składzie kogoś, kto naprawił ich wszystkie błędy. Mieli Rafała Jaśkowiaka.
Zaniepokojony przed meczem o wynik prezes Startu Janusz Zaworski po zakończeniu powiedział:
- Nie spodziewałem się takiego poziomu i takiej walki. Jak widać mecz bez bramek, ale na sto procent zaangażowania ma swoją wartość dla kibiców.
Start Krasnystaw – Orion Niedrzwica Duża 0:0
Sędziował: Kozłowski (Zamość)
Widzów: 400
Start: Ryć, Banaszkiewicz, Dowchoszyja, Iwan (Pluta 15), Berbeć, Bielak, Borys, Chariasz, Witkowski (Banasiak 70), Suduł, Sadowski.
Orion: Jaśkowiak, Olko, Golisz, Kosidlak, Marcin Gorczyca, Witek, Przemysław Gorczyca, Gutek, Kucharski, Kura, Boguszewski (Feliński 85).
jaki mecz? jeżdzę i obserwuję. ok. dobry mecz ale jak popatrzyć na te mecze na najwyżzym poziomie to mecz Unia-Chełmianka przebja te wszysttkie mecze. tam się działo i o wiele wyższy poziom i gra na o wiele wyzszych obrotach. ogólnie mecz niezły. ale do tego wspomnaniego meczu wiele jednak brakowalo. pozdrawiam
Anonim | 11 listopada 2009, 14:02Zgadzam sie zdecydowanie z przedmówcą, o czym wy piszecie jaki swietny mecz?.Z opisu meczu wynika ze start miał 8-10 sytuacji bramkowych a niedzwica raptem 2-3. Wiec pytam jaki swietny mecz.Mecz swietny juniorów startu i z cała pewnoscia jaśkowiaka ale to w sumie 12 zawodników,a z tego co wiem to w meczu gra ich 22.Mecz dobry i tyle .Mecz swietny lyon-marsylia 5-5. Kibic chełmianki
online | 21 grudnia 2009, 21:35bardzo ciekawe, dzieki









