Nie raz, nie dwa zastanawialiśmy czy dobrze, że Stal awansowała do II ligi grupy wschodniej, między innymi dzięki wspaniałej postawie zawodników, trenera Marka Maciejewskiego oraz wielkiemu wsparciu ówczesnego prezesa Wiesława Olchawskiego.
Zastanawialiśmy się również, co by było gdyby Stal nie awansowała i w poprzednim sezonie występowałaby w III lidze lubelsko-podkarpackiej. Czy wtedy obecna sytuacja klubu wyglądałaby inaczej? Tego już raczej nigdy się nie dowiemy. Jako jeden z nielicznych faktów porównawczych z cyklu „co by było gdyby…”, może posłużyć przykład naszego rywala w barażach o II ligę – zespołu Supraślanki Supraśl.
Jeszcze dwa sezony temu Supraślanka jako lider ówczesnej IV ligi podlaskiej podejmowała naszą Stal i kto wie, co by było gdyby zawodnikom Stali „nie poszło”, albo gdyby zarząd klubu zrezygnował z walki o II ligę.
Co by było gdyby?… Jedną z opcji podaje nam na tacy właśnie Supraślanka. Jeszcze dwa sezony temu walcząc z nami jako lider IV ligi, teraz boryka się z wielkimi problemami w uwaga… B-Klasie, czyli tak jak rezerwy Stali. Większość zawodników zmieniło klub a Supraślanka okupuje po rundzie jesiennej 6 miejsce z 16 punktami na koncie w tabeli podlaskiej B-Klasy. I nic nie wskazuje na to, że w najbliższym okresie do Supraśla powróci „wielka piłka”.
Odnosząc się do sytuacji Supraślanki możemy sobie zadać pytanie czy z naszym klubem nie byłoby podobnie ? Według nas jest to wielce prawdopodobne, że Stal skończyłaby tak samo bo przecież wraz z przystąpieniem sezon temu do III ligi w Poniatowej nie zniknęłyby problemy organizacyjne. Nie jest też powiedziane, że i problemy finansowe byłyby mniejsze. Zapewne kibice Stali nie mieliby również okazji zasiąść na nowej zadaszonej trybunie. Jest jaka jest ale jest… Zapewne występując w III lidze Stal borykałaby się z takimi problemami jakimi borykały się chociażby zespół radzyńskich Orląt, który o włos uniknął degradacji do IV ligi, lub chociażby ówczesny wicelider tabeli Spartakus Szarowola.
Piłka w Poniatowej obecnie upadła prawie na dno. Patrząc jednak na sytuację Supraślanki Supraśl możemy sobie zadać kolejne pytanie: Czy oby na pewno sięgnęliśmy już dna?
Podsumowując wypowiedź chcemy napisać, że według nas decyzja o przystąpieniu do II ligi była jak najbardziej słuszna i wiele nas nauczyła (jak widać niestety nie wszystkich), a postawa zarządu klubu na czele z Wiesławem Olchawskim patrząc na karty historii klubu była godna podziwu. Nie przestraszono się kłopotów jakie wiązały się z przystąpieniem do ligi, gdzie mecze rozgrywaliśmy np. aż w Suwałkach.
Oby grudniowy wybór nowych władz sprawił, że do Poniatowej znów zawita „wielka piłka”, a stadion znowu zacznie się wypełniać po ostatnie miejsca.
Z tego miejsca chcielibyśmy również życzyć Supraślance Supraśl powodzenia w lidze !!!
Żródło: stalowcy.com
„Jeszcze dwa sezony temu walcząc z nami jako lider IV ligi, teraz boryka się z wielkimi problemami w uwaga… B-Klasie, czyli tak jak rezerwy Stali”
Nawet miejscowi nie wiedzą gdzie grają ich rezerwy, a redakcja powiela te informacje.
poprawili









