Dla dęblińskich Gabarytów mijająca runda była debiutem w piłkarskich rozgrywkach. Grupa młodych chłopców z dęblińskiego osiedla Wiślana postanowiła zrealizować swoje marzenia i stworzyła klub piłkarski. W urzeczywistnieniu tych marzeń pomogli im rodzice i znajomi. Jak już teraz wiemy udało się wszystko dobrze zorganizować i zgłoszono drużynę do rozgrywek w B-klasie.
Już wiadomo początki nie są łatwe i młoda drużyna Gabarytów w rozgrywkach nie osiągnęła oszałamiającego wyniku.Na dziewięć rozegranych spotkań udało się 2 razy zwyciężyć i wywalczyć 2 remisy, a 5 meczy zakończyło sie porażką.
Sporo niejasności było związanych z wynikiem meczu Gabarytów z Markuszowem. Przypominamy: zgodnie z kalendarzem gospodarzami mieli być markuszowianie. W związku z tym ze ich boisko jest remontowane poprosili oni dęblinian aby spotkanie zostało rozegrane na Rycicach. Mecz zakończył się zwycięstwem dęblinian 3;1. Jednak już po zakończeniu meczu kapitan Markuszowa zażądał sprawdzanie dokumentów tożsamości .Okazało się że jeden z zawodników Gabarytów nie ma przy sobie dokumentu, ale zapewnił sędziego że może go dostarczyć w ciągu kilku minut. Arbiter pod presją zawodników z Markuszowa nie chciał czekać i wpisał zaistniałą sytuację w protokole meczowym. Kilka chwil później dębliński piłkarz powrócił z domu z odpowiednim dokumentem. Sprawę miał rozstrzygnąć Wydział Gier LZPN. Niestety z powodów służbowych kierownik drużyny ani żadna osoba z klubu nie mogła stawić sie na wyznaczony termin w Lublinie. Wszyscy w Dęblinie stracili nadzieje na korzystne dla Gabarytów rozwiązanie. Tymczasem…

- Zgodnie z przepisami sędzia w przypadku braku dokumentu potwierdzającego tożsamość, jest zobowiązany poczekać do piętnastu minut po zakończeniu spotkania na dostarczenie tego dokumentu - mówi przedstawiciel Wydziału Gier LZPN. - Tak więc w tym przypadku sędzia popełnił błąd i powinien być utrzymany wynik z boiska.
Podsumowując, na półmetku rozgrywek Gabaryty z ośmioma punktami zajmują ósmą pozycję w tabeli na dziesięć drużyn. Jednak pomimo słabszych niż oczekiwano wyników zawodnicy wydają się być zadowoleni.
- Sezon nie był najgorszy w naszym wykonaniu – mówi Łukasz Węgrzynek, bramkarz Gabarytów: - Mimo wielu problemów udało sie zdobyć kilka punktów i nie jesteśmy ostatni w tabeli, jak to nam przepowiadano Myślę że w rundzie rewanżowej zaskoczymy niejedną drużynę i tych punktów będzie więcej. Najważniejsze że udało nam się zrealizować zamierzony cel jakim jest sam udział w tych rozgrywkach.
Od strony sportowej młodych chłopców wspierał nauczyciel w-f Krzysztof Bębas, który w miarę czasu pełnił funkcję trenera.
- Chłopcy zaprezentowali się w rozgrywkach bardzo przyzwoicie -mówi Krzysztof Bębas- Jest to młoda drużyna i jest w niej kilku zdolnych chłopaków, w których tkwi spory potencjał, ale potrzeba czasu zanim pojawią się wyniki.W wielu meczach pomimo, że byli lepsi taktycznie, technicznie i szybkościowo przegrywali z brutalną siłą i cwaniactwem, a to co działo się na boisku i wokół niego w niektórych miejscowościach nie wiele mialo wspólnego ze sportem, który ma wychowywać młodzież.
W przerwie zimowej zawodników Gabarytów czeka sporo pracy. Oprócz szlifowania formy sportowej do uporządkowania są przede wszystkim sprawy organizacyjne. Dotychczas było tak ,że większość kosztów związanych z funkcjonowaniem klubu i utrzymaniem boiska ponosili młodzi zawodnicy ,którzy w większości są jeszcze uczniami. Trwają więc poszukiwania osób mogących udzielić wsparcia finansowego.Dęblińscy zawodnicy najbardziej liczą na pomoc ze strony Urzędu Miasta. Oby udało im się zrealizować kolejne cele. I życzymy żeby faktycznie przybyło tych punktów w rundzie wiosennej .
Źródło: Ireneusz Szlendak / Twój Głos’
czesciej o Gabarytach takie newsy









