= Jesteś pierwszym nowym zawodnikiem, który tej zimy zasilił Górnika, jednak na finał negocjacji z twoim byłym już klubem trzeba było trochę poczekać.
= Rzeczywiście, bardzo się cieszę, że to wszystko jest już za mną, gdyż zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami cała sprawa miała zakończyć się do końca poprzedniego roku, jednak cały czas było to przeciągane przez mój poprzedni klub, ale na całe szczęście prezesi się dogadali i mogłem pojawić się na pierwszych zajęciach w Łęcznej.
= Z wynegocjowanych warunków jesteś zadowolony?
= Oczywiście, warunki mam bardzo dobre, kontrakt podpisałem na 2,5 roku, więc pozostaje teraz tylko mocno trenować i walczyć o miejsce w składzie.
= Na warunki do treningów także raczej nie możesz narzekać.
= Jasne, że nie. Przyjeżdżałem do Łęcznej z Groclinem, gdy Górnik występował jeszcze w ekstraklasie, a potem ze Stalą Stalowa Wola i niedawno z Wartą dlatego wiedziałem, czego mogę się tu spodziewać. Stadion, boiska, dwa zgrupowania, naprawdę nie ma na co narzekać.
= Według opinii kibiców Warty byłeś w rundzie jesiennej ostoją ich defensywy. Może w Łęcznej będzie podobnie?
= Chciałbym żeby tak było. Przed sezonem dobrze przepracowałem okres przygotowawczy co potem znalazło swoje odzwierciedlenie na boisku, choć na początku rundy łapałem sporo żółtych kartek. Potem jednak ustabilizowałem formę, cała drużyna prezentowała się dobrze, co pozwoliło nam zająć dziewiąte miejsce w tabeli.
= Nie miałeś wątpliwości czy dobrze robisz przechodząc do klubu, który jest niżej w tabeli?
= Nie, gdyż wiem, że miejsce które obecnie zajmuje Górnik nie odzwierciedla ani jego ambicji, ani potencjału. W Poznaniu wygrywaliśmy mecze, ale brakowało innych rzeczy. W Łęcznej cele postawione są naprawdę wysoko, poza tym dostałem także dobrą ofertę i postanowiłem z niej skorzystać.
= W Warcie grałeś na stoperze, ale będąc w Stali Stalowa Wola występowałeś także i w drugiej linii.
= Rzeczywiście, trener Władysław Łach wystawiał mnie czasem w pomocy i myślę, że również nieźle sobie radziłem, zwłaszcza grając przeciwko Górnikowi Łęczna (śmiech).
= Górnik przegrał w Stalowej Woli 0:4, w Łęcznej zremisował ze Stalą 0:0, potem z tobą w składzie Warta wygrała w Łęcznej 2:1, więc może teraz dzięki tobie twoi nowi koledzy będą w końcu mogli wygrać z tymi zespołami.
= Mam taką nadzieję. Można powiedzieć, że mam szczęście do zespołów grających w zielonych barwach, gdyż ostatnio tylko w takich występuję.
= O miejsce w składzie walczyć będziesz głównie z Benevente, Karwanem i Klajdą, ale zdrowa rywalizacja może tylko wyjść wam na dobre.
= Na pewno w klubie z ambicjami jest ona potrzebna, bo pozwala podnosić swoje umiejętności tak, by potem podczas meczu dawać z siebie wszystko. Mecz to jest święto, a trening obowiązek i tyle.
= Na wiosnę zagracie w Poznaniu z Wartą. Gdybyś miał strzelać karnego nie zadrżałaby noga?
= Do karnych nawet nie podchodzę (śmiech). Mam swoją robotę do wykonania, odpowiadam za defensywę i na niej wolę się skupiać.
= Adrian Bartkowiak i Górnik Łęczna za 1,5 sezonu w ekstraklasie. Taki scenariusz jest możliwy?
= Myślę, że jak najbardziej. Zawsze trzeba stawiać sobie poprzeczkę jak najwyżej, dlatego też przyszedłem do Górnika bo chcę z tym klubem najpierw awansować, a potem grać w ekstraklasie. Miałem już okazję i przyjemność w niej występować i bardzo chciałbym do niej wrócić, najlepiej właśnie razem z Górnikiem.
Źródło: gornik.leczna.pl









