Tomasz Ciećko z Tomasovii po raz kolejny dostał ofertę ze Stali Rzeszów. Ale trener zespołu z Tomaszowa Lubelskiego Zbigniew Kuczyński mówi stanowczo „nie”.
Trener Kuczyński odradza swemu podopiecznemu odejście do Stali Rzeszów. Zdaniem szkoleniowca Tomasovii warunki zaproponowane przez drugoligowca nie są korzystne ani dla piłkarza, ani dla klubu. – Chcą opłacać mu stancję w Rzeszowie i wypłacać stypendium niższe niż ma w Tomasovii. Tomek ma z nami podpisany kontrakt, dlatego nasz klub nie może oddać go za darmo. Jak chcieliśmy, żeby do nas wrócił Marcin Żurawski, to musieliśmy zapłacić Orlętom Łuków 4,5 tys. złotych – tłumaczy trener Kuczyński.
W Nowy Rok piłkarze Tomasovii podzielili się na dwie drużyny i rozegrali mecz. – Cieszy mnie ze to, że podjęli taką inicjatywę. A jeszcze bardziej jestem zadowolony z tego, że wszyscy zadeklarowali chęć dalszej gry w Tomasovii. Jeśli jednak ktoś odejdzie z drużyny, to będę musiał szukać jego zastępcy – mówi Kuczyński.
Sam Tomasz Ciećko, którym jest też zainteresowany Spartakus Szarowola mówi:
- No tak, kluby ciekawe – wielkie miasto i niewielka wieś, ale chyba pozostanie średni Tomaszów… Spartakus raczej nie wchodzi w grę.
Ekonomia podpowiada połączenie nauki i gry. Wówczas piłkarz mógłby grać jednak w Rzeszowie, gdzie studiuje. Pytanie tylko – czy kluby by się dogadały?
Źródlo: tomasovia.tomaszow.pl / red
Tomek w tym roku grał poniżej oczekiwań…skąd to zainteresowanie?Pewnie za zasługi…
xxx | 8 stycznia 2010, 0:28dobrze chapał haha









