Piłkarz przytacza przykład Wielkopolski, gdzie były trzy potężne kluby (Lech, Amika, Groclin), a został jeden. Pozostałe są ośrodkami szkoleniowymi dla młodzieży i nie tylko. Tymczasem na biednym piłkarsko i ekonomicznie wschodzie utrzymujemy i walczymy o życie każdego klubu. Właściwie o wegetację. Bo jakieś tam pieniążki od czasu do czasu się w nich pojawiają i do czyjejś kieszeni wpadają.
Nie ma strategii rozwoju całej wschodniej piłki, nie ma zespołu ludzi, który by ją opracował… Dlatego jest Górnik Łęczna i pustka… Górnik, który opiera sie na zawodnikach wykształconych piłkarsko poza Lubelszczyzną. A utalentowana piłkarsko lubelska młodzież swojego szczęścia szuka uciekając stąd.
A wszystko – naszym zdaniem !!! – powinno sie rozpoczynać w małych klubach, szkołach, na najbliśzych każdego chłopca orlikach i boiskach. Najlepsi powinni awansować wyżej, do szkół powiatowych (w wiekszości powiatów są już orliki), i dalej… Oczywiście, żeby uruchomić taki mechanizm, ktoś musi rozpocząć…
Niestety opracowanie strategii wiązałoby sie z przekształceniem niektórych klubów w ośrodki szkolenia młodzieży. Ośrodki w których odbywałaby sie nauka, a kluby występowałyby na poziomie III, IV, V ligi i lig niższych. To nic nowego – tak jest dzisiaj w bogatej Wielkopolsce.
Czy prace nad taką strategią rozpocznie Lesław Kapka? W każdym razie daje sie zauważyc w jego działaniach pewne nieśmiałe początki. A może jest to tylko “badanie” gruntu, poszukiwanie ludzi którymi mógłby się otoczyć (?)
Nam sie jednak wydaje, ze najpierw trzeba oswoić sie z prawdą, że na Lubelszczyźnie może być tylko jeden klub walczący o ligę centralną, a reszta powinna być jego satelitami… – utalentowani gracze powinni po szczeblach drabiny wspinać sie do WIELKIEGO klubu, szkoleniowcy powinni powoli schodzić do tych satelitów aby pracować i łowić talenty…
A ośrodek piłkarski – proszę uprzejmie pierwsze miejsca do myślenia: Krasnobród (niemal gotowy), Janów (podobnie), Susiec, Szarowola i powiat tomaszowski…
A swoją drogą ciekawi jesteśmy – co przyniosłoby takie wizjonerskie spotkanie Jacek Bąk – Lesław Kapka?
Piotr Podleśny / Henryk Sieńko
Tweet takie gdybanie, Kapka ściąga piłkarzy głównie z Ukrainy? to ma być rozwój młodzieży?
sub0 | środa, 3.02.10, 13:35Hm, Lesław Kapka nie szkoli na razie nikogo. Bo zatrudnienie tańszych zawodowców ze wschodu to żadne szkolenie, to raczej biznes.
Stary Kibic | środa, 3.02.10, 14:22Kolesie kłamiecie i nie jesteście w temacie , bądz nie cierpicie Kapki od roku czasu na stronie GLKS SPARTAKUS stale zapraszaja wszystkich chetnych do trenowania gwarantujac: zakwaterowanie, wyzywienie i styepedium. Panowie nie wolno nikgo oczerniać !!! To nie fer.
grzes | środa, 3.02.10, 22:02Mam takie nieodparte wrażenie , że ta niby koncepcja i wizja ma doprowadzić do stwierdzenia , że jedynym miejscem gdzie może być ligowa piłka jest Lublin. To zróbcie sobie porządek w mieście powołajcie do życia jakąś poważną firmę lub kilka , które zechcą wydawać swoje pieniądze np. na Motor, bo jak na razie to wszystkie poważniejsze firmy ( potencjalni sponsorzy)upadły lub uciekły z Lublina. Czasy wydawania cudzych pieniędzy przez urzędników wojewódzkich się skończyły. Wszyscy wiedzą, że słabo zarządzany przez lata Lublin z wielką zazdrością patrzy na mniejsze ośrodki jak Łęczna czy Puławy , które tworzą lub stworzyły niezłe bazy sportowe . Wiemy , że gdyby się dało fizycznie przenieść obiekty z tych miast do Lublina to dawno zrobiono by wszystko , żeby tak się stało. A Pan Kapka wydaje swoje pieniądze i ma prawo robić z nimi co chce. Robi to na tyle sprawnie , że jest duże prawdopodobieństwo spotkania się w tej samej lidze Spartakusa z wioski i Motoru z „jedynie słusznego” ośrodka dla funkcjonowania wyższej ligi piłkarskiej już w przyszłym sezonie. Jacek Bąk wie co robi bo to jego kasa i przy takiej organizacji piłki nożnej w Lublinie za chwilę byłby bankrutem.