Dmytro Browkin potrzebował pół roku, żeby sie wypromować…
Dodał: lss o godz. 13:18 dnia 17.02.2010

Po półrocznym pobycie w Szarowoli, z tamtejszym Spartakusem pożegnał się napastnik Dmytro Browkin.

Sprzedaż tej zimy Dmytro Browkina była priorytetową sprawą dla sponsora i prokurenta Spartakusa Lesława Kapki. Plan się powiódł, choć nie było łatwo. 25-letni napastnik z Ukrainy był na testach w trzech klubach z polskiej ekstraklasy – Lechu Poznań, Polonii Bytom i Koronie Kielce. Dla każdej z tych drużyn strzelał gole w meczach kontrolnych, ale w żadnej z nich nie zagra.

W rundzie wiosennej będzie reprezentował Gazprom Astrachań, występujący w Rosyjskiej Pierwszej Dywizji (odpowiednik polskiej I ligi). Kapka nie chciał zdradzić kwoty odstępnego. Powiedział tylko, że gdyby udało mu się za zbliżoną cenę sprzedać Igora Luca i Nazarija Raiszę, o tegoroczny budżet Spartakusa byłby spokojny.

- Polskie kluby chciały mieć w składzie Browkina, ale nie chciały za niego płacić. Udało nam się sprzedać go dzięki ”rosyjskim” kontaktom trenera Bogdana Bławackiego - powiedział Lesław Kapka.

Browkin ma 25 lat. Jest napastnikiem. Ma za sobą występy w ukraińskiej i fińskiej ekstraklasie. Do Spartakusa przybył latem 2009 roku. W rundzie jesiennej, w III lidze rozegrał w barwach klubu z Szarowoli 14 meczów. Strzelił 9 goli.

Źródło: Kronika Tygodnia / Marek Sztochel





Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2011 -

Lubelska Piłka