Największe nadzieje, co potwierdza sondaż przeprowadzony wśród kibiców pokładane są w Sergiuszu Prusaku – bramkarzu sprowadzonym z Floty Świnoujście. 31 letni golkiper, aż od dziesięciu lat związany był z tym nadmorskim klubem, w którym ostatnimi laty regularnie występował. Wydaje się, że biorąc pod uwagę słabą ostatnio formę Jakuba Wierzchowskiego transfer ten może okazać się strzałem w dziesiątkę.
Jako duże wzmocnienia Łęczyńscy kibice postrzegają też dwójkę graczy z odległej Brazylii – Renana oraz Nildo. Renan to 22-letni skrzydłowy, zaś Nildo to rosły napastnik, grający ostatnio w lidze wietnamskiej. Obaj gracze wpisali się już na listę strzelców w meczach sparingowych, a swoją wysoką formą strzelecką zaimponował szczególnie Nildo. Gry towarzyskie to jednak nie wszystko, miejmy więc nadzieje, że nienaganni technicznie Brazylijczycy potwierdzą swą wysoką klasę udanymi występami na boiskach I ligi.
O sile ataku łęczyńskiej drużyny stanowić ma także powracający do zespołu po pięciu latach Kamil Oziemczuk. Transfer ten wielu przyprawił o konsternację, gdyż popularny „Oziem” w swym ostatnim klubie – Motorze Lublin spisywał się dość przeciętnie. Sztab szkoleniowy Górnika wierzy jednak, że w Górniku Kamil odnajdzie dawną formę, którą jako nastolatek zachwycał kibiców Górnika.
W przerwie zimowej poza zakupem Prusaka defensywa zielono-czarnych poważnie wzmocniła się zakupem jednego z najlepszych stoperów ligi. To Adrian Bartkowiak – 23-letni piłkarski obieżyświat, dla którego Górnik będzie już piątym klubem w krótkiej jak dotąd karierze. O zawodniku tym niewiele wiadomo, gdyż nie było dotychczas klubu, w którym znalazłby sobie miejsce. Przyznać jednak trzeba, że w minionej rundzie w poznańskim zespole prezentował się bardzo dobrze.
Czy Ci gracze okażą się receptą na problemy „zielono – czarnych”? Ciężko wyrokować już dziś, lecz pamiętać należy jak ważnym osiągnięciem nowego prezesa jest utrzymanie w klubie na kolejną rundę Prejuce Nakoulmy oraz innych graczy wysokiej klasy, bowiem to w dużej mierze czarnoskóry gracz stanowi dziś o ofensywnym obliczu zespołu. Z Górnika odeszło za to kilku zbytecznych graczy ze stajni trenera Stawowego – Piotr Rafalski, Piotr Bazler i Damir Kojasević, co również cieszy, gdyż nie widzący uznania w oczach Tadeusza Łapy zawodnicy jedynie pobierali comiesięczne pensje z klubowego budżetu, w żaden sposób nie przyczyniając się do rozwoju zespołu.
Źródło: Marcin Mańkowski / gornik-leczna.com
Tweet