Czy może dojść do przełożenia pierwszego meczu Motoru Lublin w lidze z Sandecją Nowy Sącz (7 marca)? Istnieje takie ryzyko, bowiem w złym stanie jest murawa lubelskiego stadionu. Niezagrożony jest za to mecz Górnika Łęczna, który gra w Płocku z Wisłą.
Choć sporo śniegu już usunięto z boiska przy Zygmuntowskich, wciąż nie wiadomo czy inauguracja wiosny przeciwko Sandecji odbędzie się. Z dwóch powodów. Po pierwsze masa krzesełek jest nieodśnieżonych, przez co policja może nie wydać pozwolenia na organizację imprezy masowej. Po drugie murawa po zimie jest w tragicznym stanie i rozegranie na niej meczu przed konserwacją może ją zniszczyć doszczętnie.
Tymczasem piłkarze Motoru, z dala od tych problemów, trenują i grają na pięknych, zielonych boiskach na zgrupowaniu w Austrii. - Jestem bardzo zadowolony z tego, co pokazują zawodnicy, a także z tego jak świetne mamy tutaj warunki. Niektóre mecze są trudne, ale i tak dostajemy wiele pochwał - relacjonuje Bogusław Baniak, trener lublinian.
Co ciekawe, dobra postawa została dostrzeżona przez… Austrię Wiedeń, która zaproponowała Motorowi grę kontrolną. To jednak wiązałoby się z przedłużeniem pobytu żółto-biało-niebieskich na zagranicznym obozie. - To raczej nie wchodzi w rachubę – ucina temat Baniak.
Jeśli Motor wróci do Lublina zgodnie z planem – w niedzielę (7 marca) – ostatni tydzień przed startem ligi będzie ćwiczył na własnych obiektach. Tak samo zresztą, jak Górnik, który po obozach na Słowacji oraz we Wronkach rozegrał szereg sparingów z krajowymi rywalami.
Źródło: futbolnews.pl /Tomasz Biaduń









