Historia Lublinianki to już prawdziwy czeski film. Nie wiadomo, kto rządzi klubem z Wieniawy, nie wiadomo, z kim rozmawiać na temat jego przyszłości. W kropce jest też miasto, które choć rozwiązało umowę z NGI, właścicielem Lublinianki, nie może tego rozwiązania egzekwować…
- My robimy swoje, czyli trenujemy, bo co innego nam zostało – rozkłada bezradnie ręce Zbigniew Grzesiak, trener Lublinianki.
Faktycznie, gdyby szkoleniowiec i jego zawodnicy zaczęli zagłębiać się w problemy klubu, dostali by prawdziwego zawrotu głowy. - Jedynym sposobem na dopełnienie rozwiązania umowy jest w tym momencie wysłanie komunikatu do Norwegii, gdzie jest siedziba NGI. Ale to jakiś absurd. Wszyscy wiemy, że w końcu ta sprawa znajdzie finał, ale nikt nie wie kiedy to się stanie. Norwegom się nie spieszy – opowiada Marcin Nowak, lubelski radny, który stara się mocno wspierać lokalny klub, m.in. wraz z Adamem Piekutowskim, wychowankiem ekipy z Wieniawy, byłym mistrzem Polski z Wisłą Kraków.
- Najlepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby Norwegowie odstąpili od praw do Lublinianki. Wtedy miasto mogłoby wspomóc drużynę, np. przez rezygnację z żądań z tytułu dzierżawy stadionu. Gralibyśmy wciąż w IV lidze, a nie zaczynali od klasy B i do tego, jako nowy twór, choćby pod nazwą Lublinianka OdNowa (chodzi o specyficzną grę słów i dwuznaczność - przyp. red.) – tłumaczy radny. – Przygotowaliśmy już nawet statut i mogę powiedzieć, że na pewno zarejestrujemy nowe stowarzyszenie (Lublinianka to obecnie spółka akcyjna – przyp. red.) – dodaje.
Wraz z Nowakiem oraz Piekutowskim w pracach nad projektem uczestniczyło blisko dwadzieścia osób, wszystkie będące członkami Klubu Kibica.
Zanim jednak „strażacy” Lublinianki będą mogli świętować, jest jeszcze wiele spraw, z którymi trzeba się uporać. Chodzi choćby o fundusze na najbliższą rundę. Obecnie klub z Wieniawy „żyje” na zasobach, które pozostały m.in. z wynajmu budynków przy obiekcie na Leszczyńskiego. Problem pojawi się, gdy NGI oficjalnie przestanie być właścicielem zespołu i zabraknie środków na podstawowe opłaty przed rundą wiosenną…
Źródło: futbolnews.pl / Tomasz Biaduń
Tweet