W maju skończył 35 lat i nadal jest czołowym bombardierem chełmskich boisk. Gdyby Grzegorzowi Rycykowi wnikliwy statystyk spisywał wszystkie bramki, jakie zdobywał w karierze – uzbierałoby się kilkaset. Ponieważ w Polsce rzadko piłkarze i kluby spisują dokładnie bramki, można jedynie w przypadku Rycyka poszperaćw dostępnych archiwach, względnie obliczyć przeciętną bramek zdobywanych w każdym sezonie.
Był najlepszym strzelcem w Starcie Krasnystaw, kiedy ten z kretesem spadał z IV ligi. Był czołowym snajperem Granicy Dorohusk, Zrywu Gorzków, Brata Siennica Nadolna, a teraz Ruchu Izbica. Był królem strzelców chełmskiej okręgówki.
W tym sezonie strzelił 22 gole, choć nie wystąpił w wielu spotkaniach. W meczach z Włodawianką, Hutrnikiem Ruda Huta i Kłosem Chełm strzelił po 3 bramki. I co ciekawe – nie wystąpił we wszystkich meczach ponieważ biega… I to biega nie byle jakie dystanse… Jest maratończykiem i zaliczył już kilka morderczych pojedynków z tym dystansem.
Co jakiś czas dziennikarze sportowi dzwonią do nas, żeby dać im namiary na ciekawe postacie lubelskiej piłki. Kiedy rozpoczynamy wyliczanie w pewnym momencie padają słowa: dobrze wystarczy! Do tej galerii z pewnościa należy Grzegorz Rycyk. Z pewnością i o nim przeczytamy wkrótce reportaż w Przeglądzie Sportowym, Tempie czy Futbolu. Bo ciekawskich reporterów zawsze ciągnie do ciekawych postaci…
hs
super piłkarz, super kolega!!!









