Prezentujemy fragment felietonu, który ukazał się na łamach serwisu ultra-fanatic.one.pl.
***
Większość polityków, działających w Sejmie lub na poziomie lokalnym w Samorządach w całej Polsce, dostrzega siłę oddziaływania piłki nożnej. Jednak istnieją tez pewne wyjątki. Oto reprezentanci lokalnej społeczności wybrani przez nas w Wyborach Samorządowych – Radni Miejscy Lublina ciągle traktują tą najpopularniejszą dyscyplinę „po macoszemu”. Powszechnie wiadomo, iż to właśnie piłka nożna gromadzi najliczniejszą widownię, a co za tym idzie przynosi największe zyski. Nie mam na myśli tylko korzyści finansowych, ale także korzyści społeczne. Gdy w mieście jest silny klub piłkarski, którego występami możemy się emocjonować, spada liczba innych zachowań uznawanych za patologiczne. A chyba wszystkim mieszkańcom zależy na lepszym „klimacie” miasta i cieplejszym wizerunku Lublina? Następstwem tego będzie więcej turystów, którzy odwiedzą nasze piękne miasto, malowniczo położone nad rzeka Bystrzycą, i zostawią w lokalach gastronomicznych swoje ciężko zarobione pieniądze. Dzięki temu będą większe wpływy do kasy miasta, a uzyskane w ten sposób środki będą mogły zostać przeznaczone, dla przykładu na lepsza infrastrukturę miejską itd. (np. nowe chodniki, równe ulice).
Jaki jest cel wydawania pieniędzy z kasy miasta na gadżety reklamowe? Lepiej zostałyby te środki zagospodarowane gdyby przeznaczono je na promocję miasta poprzez sport. Spójrzmy na przykład Poznania, Krakowa, Wrocławia czy nawet Kielc. Kiedy przeciętnego mieszkańca Polski zapytamy, z czym mu się kojarzy wybrane miasto spośród wyżej wymienionych, często pada odpowiedź z nazwą klubu piłkarskiego z danego miasta. Jaka jest nauka płynąca z tego faktu? Silny klub piłkarski to bardziej rozpoznawalne i więcej znaczące miasto. A gdy zapytamy o Lublin? Wg ostatnich badań, które zostały przeprowadzone dla „GW”, stolica naszego regionu głównie kojarzy się z pewnym posłem, którego „wybryki” medialne znane są nie od dziś naszemu społeczeństwu (de facto nie jest on z naszego miasta tylko z Biłgoraja) oraz z marką pewnego lubianego przez studentów piwa produkowanego w naszym mieście. Pada również odpowiedź: Motor Lublin, jednak wg badań tylko ok. 2 % respondentów wskazało nasz lokalny klub jako główne skojarzenie z Lublinem.
Zainwestujmy w Motor a efekty marketingowe na pewno przyjdą. Dlaczego na gadżety promocyjne miasta, które większość potencjalnych turystów od razu po przyjściu do domu „rzuci w kąt”, wydaje się lekką ręką z kasy miasta 1 mln złotych i to bez żadnych oporów? A z wielkim trudem, po wielogodzinnej debacie, przychodzi Radnym przeznaczenie pieniędzy w wysokości 500 tys. złotych na spółkę akcyjną Motoru Lublin. Co ciekawsze miasto w ten sposób zyskuje znaczne udziały w spółce. Można się tylko pocieszać tym, iż sukces prawie zawsze rodzi się „w bólach”. Może w tym przypadku również tak będzie.
[..]
Cały artykuł do przeczytania na stronie ultra-fanatic
źródło: ultra-fanatic.one.pl
znakomity, wyważony, rozsądny tekst powinien być lektutą obowiązową w UM









