Reklamy na miejskich autobusach i autokarach wiozących piłkarzy na mecz, nowoczesne plakaty na mieście, nowa linia odzieży, współpraca ze szkołami i organizacjami studenckimi, sprzedaż biletów online, a także budka z wejściówkami na mecze na niemal każdym osiedlu. Niemożliwe? A jednak. Nowe władze Motoru Lublin S.A. nie próżnują i podejmują się zrealizowania właśnie takiej wizji nowej jakości w klubie.
Pomysł przemalowania jednego z autobusów w motorowe barwy już kiedyś padł. Teraz temat powrócił, choć wprowadzenie pomysłu w życie w opisanej postaci jest niemożliwe. Ale…
- MPK ma obowiązek do 2012 roku przemalować wszystkie swoje autobusy na kolory miejskie. Ma na to czas od 1 stycznia 2010 r., czyli od momentu, kiedy została wprowadzona w życie stosowna ustawa. Nie wiem, czy jest możliwe odstępstwo od barw miejskich – informuje Lech Pudło, dyrektor zarządu transportu miejskiego w Lublinie. – Jednak jest szansa na zamieszczanie reklamy i myślę, że również w przypadku Motoru takie rozwiązanie byłoby możliwe – dodaje. – Pomysł chcielibyśmy zrealizować w późniejszym terminie. Jest to zresztą sprawa, z którą już swego czasu się zapoznałam. W pierwszeństwie jednak zajmujemy się kwestią dekoracji autokarów wożących nas na mecze. Chcemy, aby pojawiły się na nich specjalne naklejki magnesowe i już w tej sprawie negocjujemy z dwoma firmami, które wynajmujemy na wyjazdy – mówi Agnieszka Smreczyńska-Gąbka, prezes Motoru.
Klub chce usprawnić także wiele innych spraw wewnętrznych. – Myśleliśmy o rozszerzeniu gastronomii na stadionie. Mówię tu zarówno o doraźnych rozwiązaniach, czyli jedzeniu serwowanym podczas meczów, jak i np. automatach z napojami, czy przekąskami – tłumaczy Smreczyńska-Gąbka. – Chcemy też rozwinąć sprzedaż pamiątek. Porozumieliśmy się z kibicami w tej sprawie, ale mamy również swoje koncepcje; rozbudowy, jak i powstania sklepu internetowego. Przewidujemy ofertę skierowaną do dzieci i młodzieży. W tym celu nawiązujemy współpracę z grupami studenckimi. Mamy pogrupowane pomysły; produkcji specjalnych pamiątek, podkoszulek, toreb i czapek – informuje pani prezes.
To nie wszystko. Motor ma także w niedługim czasie porozumieć się z firmą cukierniczą Solidarność, wydać na 2011 rok specjalny kalendarz, a markę klubu połączyć bezpośrednio z charakterystycznymi dla miasta elementami, choćby przez produkcję specjalnych plakatów meczowych. Usprawnieniu ma również ulec sprzedaż biletów. – Dążymy do dystrybucji internetowej i powstania w każdej dzielnicy specjalnych punktów, w których można by nabyć wejściówki zamówione wcześniej w sieci – kończy Smreczyńska-Gąbka.
Wszystkie inicjatywy są szczytne. Pytanie tylko, czy znów nie skończy się na mrzonkach?
Tomasz Biaduń / Kurier Lubelski









