O ocenę wczorajszego spotkania pomiędzy Tomasovią a Karpatami Krosno (2:1), poprosiliśmy napastnika tomaszowskiego zespołu, Jarosława Pacholarza.
- Jestem w szoku, że grając 11 na 10, daliśmy się tak zepchnąć do defensywy. Trochę za wolno się poruszaliśmy, zamiast spokojnie pograć piłką z tyłu, to od razu pchaliśmy się do przodu. Nasza obrona nieco szwankowała, brakowało pewności w rozegraniu. Za mało biegaliśmy z piłką, a powinno być odwrotnie – to rywale powinni się za nią uganiać. Piłkarze z przednich formacji naszego zespołu musieli włożyć wiele wysiłku w to, aby zabrać piłkę obrońcom Karpat. Całkiem możliwe, że przytrafił się nam lekki kryzys. Trener po meczu powiedział nam o błędach, jakie popełniliśmy w tym spotkaniu. Myślę, że na pojedynek z Wisłą Puławy wyciągniemy odpowiednie wnioski i nie popełniać będów.
Kamil Kmieć / tomasovia.tomaszow.info









