Kto wybrał mecz w Zawadzie – żeby oddalić się od telewizyjnych męczarni polskich reprezentantów – mógł powiedzieć to był dobry wybór. Kibice obejrzeli świetny mecz trzymający w napięciu do ostatniej sekundy. Ostatecznie Echo tym razem straciło punkty z dobrze prezentującą się Koroną Łaszczów żądną rewanżu za ostatnią ligową porażkę u siebie.
Piłkarze obu zespołów schodzący na przerwę uraczyli kibiców tylko jedną bramką w wykonaniu Echa. W drugiej odsłonie z czasem inicjatywę zaczęli przejmować goście. Najpierw wyrównanie, a gdy na 10 minut przed końcowym gwizdkiem zdobyli drugą bramkę emocje sięgnęły zenitu. Zdenerwowany, a przede wszystkim niezniszczalny Mariusz Pliżga ruszył do przodu i padając w polu karnym „załatwił” dla swojego zespołu rzut karny. Trener Korony Janusz Grula wyskoczył z radości do góry gdy strzelec pierwszej bramki w meczu Daniel Waga tym razem spudłował strzelając obok prawego słupka.
Po chwili kontra Korony powinna się zakończyć podwyższeniem wyniku, a stawiający wszystko na jedną kartę gospodarze, przycisnęli rywala jeszcze w końcowych sekundach, spychając go na własną połowę.
Echo Zawada 1:2 Korona Łaszczów
Bramki: Daniel Waga 20′ – Paweł Chwała 52′ Łukasz Kuźniarski 82′









