<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Lubelska Piłka &#187; Prasa</title>
	<atom:link href="http://lubelskapilka.net/kategoria/pozostale/prasa/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://lubelskapilka.net</link>
	<description>Wszystko o piłce nożnej na Lubelszczyźnie</description>
	<lastBuildDate>Sat, 04 Feb 2012 20:09:47 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Paweł Babiarz (Pogoń Łaszczówka): Chcę, aby gra podobała się kibicom</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2012/02/01/pawel-babiarz-pogon-laszczowka-chce-aby-gra-podobala-sie-kibicom/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2012/02/01/pawel-babiarz-pogon-laszczowka-chce-aby-gra-podobala-sie-kibicom/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 01 Feb 2012 20:12:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>marek78</dc:creator>
				<category><![CDATA[A klasa]]></category>
		<category><![CDATA[Niższe ligi]]></category>
		<category><![CDATA[Prasa]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=50120</guid>
		<description><![CDATA[22 &#8211; letni Paweł Babiarz został grającym trenerem zespołu Pogoni Łaszczówka ( A klasa &#8211; grupa zamojska II), zastępując na tym stanowisku Marka Olenkiewicza, który złożył rezygnację. Nowy szkoleniowiec jest wychowankiem Pogoni Łaszczówka. Mimo swego młodego wieku ma już za sobą grę w kilku klubach: Tomasovii (juniorzy), Spartakusie Szarowola czy Huczwie Tyszowce. Z nowym rokiem objąłeś stanowisko trenera Pogoni. Skąd [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lubelskapilka.net/2012/02/01/pawel-babiarz-pogon-laszczowka-chce-aby-gra-podobala-sie-kibicom/images-2-2/" rel="attachment wp-att-50123"><img class="size-full wp-image-50123 alignleft" title="images-2" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2012/02/images-2.jpg" alt="" width="109" height="116" /></a>22 &#8211; letni <strong>Paweł Babiarz</strong> został grającym trenerem zespołu Pogoni Łaszczówka ( A klasa &#8211; grupa zamojska II), zastępując na tym stanowisku <strong>Marka Olenkiewicza</strong>, który złożył rezygnację. Nowy szkoleniowiec jest wychowankiem Pogoni Łaszczówka. Mimo swego młodego wieku ma już za sobą grę w kilku klubach: Tomasovii (juniorzy), Spartakusie Szarowola czy Huczwie Tyszowce.<span id="more-50120"></span></p>
<p><strong>Z nowym rokiem objąłeś stanowisko trenera Pogoni. Skąd te zmiany?</strong></p>
<p>- Jeszcze po koniec roku odbyło się zebranie zarządu klubu, podczas którego trener Marek Olenkiewicz zrezygnował z pełnionej funkcji. Zarząd przyjął dymisję i na kolejnym spotkaniu działacze wyszli do mnie z propozycją objęcia stanowiska szkoleniowca Pogoni.</p>
<p><strong>Zastanawiałeś się nad przyjęciem te propozycji?</strong></p>
<p>- Nie ukrywam, że tak. Jestem jeszcze dosyć młody i dlatego trochę się zastanawiałem. Obawiałem się reakcji kolegów z drużyny i czułem, że czeka mnie spore wyzwanie. Porozmawiałem z kilkoma osobami, m.in. ze swoimi byłymi trenerami i zdecydowałem, że spróbuję. Przy okazji chciałbym podziękować zarządowi klubu za otrzymaną szansę. Będę chciał swoją pracą i, mam nadzieję, dobrymi wynikami odwdzięczyć się za to zaufanie.</p>
<p><strong>Wrócę jeszcze do rundy wiosennej. Zespół w którym grałeś, zajmuje na półmetku ósme miejsce, mając na swoim koncie 19 punktów. Jak ocenisz wasz występ w tej pierwszej rundzie?</strong></p>
<p>- Myślę, że był to występ poniżej naszych oczekiwań. Nowy sezon rozpoczęliśmy dobrze, co było konsekwencją naszego dobrego przygotowania. Potem gdzieś to wszystko uciekło i przeplataliśmy dobre występy gorszymi. Wynik punktowy nie jest za dobry i gdybym miał wystawiać ocenę w skali szkolnej, to postawiłbym nam dwa z plusem. Oczywiście wynika to z tego, że dysponujemy młodą drużyną i trudno jest przez dłuższy czas utrzymać wysoką formę. Martwiliśmy się o atak, a zdobyliśmy 37 bramek, co daje nam trzeci wynik w naszej grupie. Jednak straciliśmy przy tym sporo bramek &#8211; 26. Wydaje mi się, że wszystkie formacje trochę zawiodły, stąd taki wynik po pierwszej rundzie.</p>
<p><strong>Jakie plany stawiasz sobie jako grający trener?</strong></p>
<p>- Dla mnie celem numer jeden będzie to, aby drużyna miała swój styl. Będę chciał, by nasza gra podobała się kibicom i przez to więcej fanów przychodziło na nasze mecze. Trudno mówić o planie na rundę wiosenną. Cieszyłbym się, gdybyśmy na koniec sezonu zajęli czwarte, piąte miejsce, o które będzie zapewne dosyć ciężko.</p>
<p><strong>Czy przewidujesz jakieś transfery?</strong></p>
<p>- Mamy w drużynie młodych, naprawdę dobrych chłopaków i nadal to oni będą stanowić o obliczu naszego zespołu. Chciałbym jednak pozyskać dwóch, trzech nowych zawodników. Bramkarza, obrońcę i pomocnika. Jednakże na razie, z oczywistych powodów, nie będę zdradzał personaliów. Myślę, że na początku lutego będę już wiedział, czy te wzmocnienia &#8222;wypalą&#8221;.</p>
<p><strong>Rozpoczęliście już przygotowania do rundy wiosennej?</strong></p>
<p>- Przygotowania rozpoczęliśmy 9 stycznia. Trenujemy trzy razy w tygodniu na Orliku, a do tego dojdą jeszcze oczywiście mecze kontrolne. Pierwszy od razu z wymagającym rywalem, bo z czwartoligową Huczwą Tyszowce. Następnie zagramy ze Spartą Wożuczyn, z GKS Tarnawtka, z Igrosem Krasnobród, z Roztoczem Narol i z Szumami Susiec. Chcę sprawdzić się na tle dobrych przeciwników, ale mamy także spotkania z drużynami mniej wymagającymi.</p>
<p><strong>Czego Ci życzyć przed tym nowym wyzwaniem?</strong></p>
<p>- Cierpliwości i zdrowia.</p>
<p style="text-align: left;"><strong>Tego zatem życzę.</strong></p>
<p style="text-align: left;"><strong></strong>Rozmawiał <strong>Tomasz Maliszewski</strong></p>
<p style="text-align: left;">źródło: <strong>Tygodnik Tomaszowski / foto: www.huczwa.pl</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2012/02/01/pawel-babiarz-pogon-laszczowka-chce-aby-gra-podobala-sie-kibicom/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Piłkarki Korony Łaszczów zaatakują liderki?</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2012/02/01/pilkarki-korony-laszczow-zaatakuja-liderki/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2012/02/01/pilkarki-korony-laszczow-zaatakuja-liderki/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 01 Feb 2012 19:22:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kamil Kmieć</dc:creator>
				<category><![CDATA[Piłka nożna kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[Prasa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=50163</guid>
		<description><![CDATA[W drugim tygodniu stycznia wiceliderki II ligi kobiet grupy mazowieckiej, zawodniczki Korony Łaszczów wróciły do treningów. Podopieczne Rafała Heka podczas ferii czeka zgrupowanie w Łaszczowie, gdzie piłkarski będą trenować dwa razy dziennie. - Przed nami ciężka praca, ale także trudna runda rewanżowa. Czy zaatakujemy liderki? Na pewno będziemy chcieli grać jak najlepiej &#8211; mówi opiekun Korony. Po rundzie jesiennej Korona [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lubelskapilka.net/2012/02/01/pilkarki-korony-laszczow-zaatakuja-liderki/lkskorona-2/" rel="attachment wp-att-50171"><img class="alignleft size-full wp-image-50171" title="lkskorona" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2012/02/lkskorona.jpeg" alt="" width="120" height="136" /></a>W drugim tygodniu stycznia wiceliderki II ligi kobiet grupy mazowieckiej, zawodniczki Korony Łaszczów wróciły do treningów. Podopieczne <strong>Rafała Heka</strong> podczas ferii czeka zgrupowanie w Łaszczowie, gdzie piłkarski będą trenować dwa razy dziennie.</p>
<p>- Przed nami ciężka praca, ale także trudna runda rewanżowa. Czy zaatakujemy liderki? Na pewno będziemy chcieli grać jak najlepiej &#8211; mówi opiekun Korony.</p>
<p>Po rundzie jesiennej Korona zajmuje drugie miejsce w tabeli. Prowadzi Widok Lublin, który przegrał tylko raz i to właśnie z dziewczętami z Łaszczowa. &#8211; Widok po pierwszej rundzie miał 24 punkty, ale najprawdopodobniej zespół z Lublina będzie musiał jeszcze rozegrać mecz z poprzedniej rundy z TKKF Grójec. Spotkanie początkowo było uznane jako walkower. Trudno jednak spodziewać się, aby ostatnie w tabeli zawodniczki z Grójca mogły urwać punkty liderkom. Zatem będziemy tracili do Widoku trzy punkty i rewanż zagramy w Lublinie. Właśnie to spotkanie, jak i pojedynki w Warszawie i w Siedlcach będą chyba najtrudniejsze. Do tego dojdzie jeszcze spotkanie z mocną Kingą Krasnystaw. Dla nas ciężki będzie maj, a to dlatego, że niektóre dziewczyny będą wtedy zdawać maturę &#8211; mówi Rafał Hek.</p>
<p>Piłkarki Korony czeka zatem ciężki okres przygotowawczy, aby jak najlepiej przygotować się do rundy rewanżowej. Ta rozpocznie się już pod koniec marca, a sezon zakończy się z początkiem czerwca. &#8211; Obecnie trenujemy dwa razy w tygodniu. Jest to spowodowane także tym, że dziewczyny się uczą i musiały pozaliczać pierwszy semestr. W okresie ferii zajęcia będą bardziej intensywne. Zorganizujemy zgrupowanie w Łaszczowie, gdzie będziemy trenować dwa razy dziennie. Do tego będę chciał rozegrać sparingi z Kingą Krasnystaw i Omegą Stary Zamość &#8211; wyjaśnia trener.</p>
<p><a href="http://lubelskapilka.net/2012/02/01/pilkarki-korony-laszczow-zaatakuja-liderki/pop2/" rel="attachment wp-att-50175"><img class="aligncenter size-large wp-image-50175" title="pop2" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2012/02/pop2-500x332.jpg" alt="" width="500" height="332" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><em>Diana Żukowska i jej koleżanki z drużyny przygotowują się do rewanżowych meczów w II lidze.</em></p>
<p>Kadra wiceliderek II ligi praktycznie nie zmieni się, choć w zespole pojawią się dwie, trzy nowe twarze. &#8211; Nasza kadra będzie bez większych zmian personalnych. Nie wiem tylko, czy <strong>Ola Mazurek</strong> wróci na pierwsze mecze z zagranicy. Myślę, że na wiosnę na boisku zobaczymy wreszcie <strong>Natalię Tymbel</strong>, a już trenują z nami nowe zawodniczki z Bełżca i Tomaszowa. Niektóre są moimi uczennicami i chciały podjąć treningi. O personaliach na razie nie chę mówić &#8211; tłumaczy Hek.</p>
<p>- Zawodniczki zdają sobie sprawę, że czeka nas ciężka runda. Zespoły, które będą walczyć o utrzymanie, zechcą urwać nam punkty. Czołówka ligi także nastawi się na walkę o komplet &#8222;oczek&#8221;. My na pewno zechcemy w każdy meczu grać jak najlepiej i marzeniem byłoby powtórzyć wynik z jesieni. Dysponujemy bardzo dobrą obroną, linią pomocy, a dodatkowo mamy znakomity atak: <strong>Stojko &#8211; Wronka</strong>. Wiosna zapowiada się zatem ciekawie &#8211; kończy trener Rafał Hek.</p>
<p>źródło: <strong>Tygodnik Tomaszowski / Tomasz Maliszewski</strong><br />
fot. <strong>własne</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2012/02/01/pilkarki-korony-laszczow-zaatakuja-liderki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dobrze mu w Krasnobrodzie</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2012/01/17/dobrze-mu-w-krasnobrodzie/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2012/01/17/dobrze-mu-w-krasnobrodzie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Jan 2012 17:13:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>marek78</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>
		<category><![CDATA[Prasa]]></category>
		<category><![CDATA[Twarze lubelskiej piłki]]></category>
		<category><![CDATA[V liga zamojska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=48900</guid>
		<description><![CDATA[Piotra Gozdka chciałby mieć u siebie niemal każdy trener na Zamojszczyźnie. 24 &#8211; latek z Igrosu Krasnobród ma opinię bramkostrzelnego, ale niestety zarazem podatnego na kontuzje zawodnika. Jeszcze niespełna 6 lat temu wydawało się, że Piotr Gozdek ma u stóp cały świat. W lecie 2006 roku juniorzy Tomasovii niespodziewanie sięgnęli po srebrny medal mistrzostw Polski. Turniej finałowy w Ostrowcu Świętokrzyskim [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><a href="http://lubelskapilka.net/2012/01/17/dobrze-mu-w-krasnobrodzie/piotr-gozdek-102-2/" rel="attachment wp-att-48901"><img class="size-full wp-image-48901 alignleft" title="piotr-gozdek-102" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2012/01/piotr-gozdek-102.jpg" alt="" width="130" height="149" /></a>Piotra Gozdka</strong> chciałby mieć u siebie niemal każdy trener na Zamojszczyźnie. 24 &#8211; latek z Igrosu Krasnobród ma opinię bramkostrzelnego, ale niestety zarazem podatnego na kontuzje zawodnika. Jeszcze niespełna 6 lat temu wydawało się, że Piotr Gozdek ma u stóp cały świat. W lecie 2006 roku juniorzy Tomasovii niespodziewanie sięgnęli po srebrny medal mistrzostw Polski. Turniej finałowy w Ostrowcu Świętokrzyskim utalentowany napastnik kończył w glorii króla strzelców (3 gole). Niemal natychmiast posypały się oferty. Ostatecznie Gozdek wybrał propozycję występującego wówczas w ekstraklasie Górnika Łęczna. W Łęcznej jednak tak różowo nie było.</p>
<p>Młokos wprawdzie brylował, ale w rezerwach, i tak naprawę, to nigdy nie zdołał przekonać do siebie szkoleniowców pierwszej drużyny. Na dodatek zaczęły się problemy z kolanami. Późniejsze próby odbudowania formy w Tomasovii nie przyniosły spodziewanych rezultatów. W lecie 2010 roku Gozdek osiadł w Igrosie Krasnobród. W rundzie jesiennej znów zachwycał swoją skutecznością (11 goli w 13 spotkaniach), co przełożyło się na nowe propozycje transferowe. Gozdka chciały mieć u siebie wyżej notowane Tomasovia i Omega Stary Zamość, a także lider klasy okręgowej, AMSPN Hetman Zamość. Napastnik zecydował się jednak pozostać w Krasnobrodzie. W rundzie rewanżowej bęzie pełnił funkcję grającego trenera.</p>
<p>- Nie zastanawiałem się długo nad propozycją władz klubu. Oficjalnie jestem trenerem od grudnia, ale w rzevczywistości wraz z <strong>Markiem Margolem</strong> prowadziłem zespół w czterech ostatnich jesiennych meczach. Odnieśliśmy same zwycięstwa więc pierwsze kroki w nowej roli można uznać za udane &#8211; mówi <strong>Piotr Gozdek</strong>.</p>
<p>I twierdzi, że jeszcze nie powiedział ostatniego słowa jako zawodnik.</p>
<p>- Jeśli tylko zdrowie dopisze, to niebawem znów spróbuję swoich sił w wyższej lidze &#8211; dodaje.</p>
<p>źródło: <strong>kronikatygodnia.pl PO / foto: tomasovia.tomaszow.info</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2012/01/17/dobrze-mu-w-krasnobrodzie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kara dla Motoru Lublin utrzymana</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2012/01/16/kara-dla-motoru-lublin-utrzymana-3/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2012/01/16/kara-dla-motoru-lublin-utrzymana-3/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 Jan 2012 12:20:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>marek78</dc:creator>
				<category><![CDATA[I liga]]></category>
		<category><![CDATA[Motor Lublin]]></category>
		<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>
		<category><![CDATA[Prasa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=48847</guid>
		<description><![CDATA[Na nic zdał się protest rad i zarządów lubelskich dzielnic w sprawie Motoru Lublin. Piłkarska centrala pozostała nieugięta. Wydział Dyscypliny stwierdził, że nie będzie się nawet zajmował pismem jakie do niego wpłynęło. Chodzi o petycję z prośbą anulowania kary dwóch meczów bez udziału publiczności i 3 tys. zł grzywny, jaką na Motor nałożył Wydział Dyscypliny Polskiego Związku Piłki Nożnej. Były [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lubelskapilka.net/2012/01/16/kara-dla-motoru-lublin-utrzymana-3/dziennik-wschodni/" rel="attachment wp-att-48848"><img class="size-full wp-image-48848 alignleft" title="dziennik wschodni" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2012/01/dziennik-wschodni.jpeg" alt="" width="120" height="120" /></a>Na nic zdał się protest rad i zarządów lubelskich dzielnic w sprawie Motoru Lublin. Piłkarska centrala pozostała nieugięta. Wydział Dyscypliny stwierdził, że nie będzie się nawet zajmował pismem jakie do niego wpłynęło.<br />
Chodzi o petycję z prośbą anulowania kary dwóch meczów bez udziału publiczności i 3 tys. zł grzywny, jaką na Motor nałożył Wydział Dyscypliny Polskiego Związku Piłki Nożnej. Były to konsekwencje incydentu z meczu rudny jesiennej z Pelikanem Łowicz, kiedy na boisko poleciały petardy, a jedna z nich raniła sędziego.</p>
<p>Pod pismem podpisało się ponad 20 przewodniczących rad i zarządów lubelskich dzielnic uważając, że decyzja jest krzywdząca dla mieszkańców miasta. WD zapoznał się z dokumentem na posiedzeniu 12 stycznia. Zaproszono na nie także przewodniczącego Rady Dzielnicy Felin, inicjatora całej akcji.</p>
<p>Jednak szybko okazało się, że stracił on tylko czas i pieniądze na podróż do stolicy.</p>
<p>– Jestem rozczarowany, bo pojechałem do Warszawy jako przedstawiciel lubelskiej społeczności, a zostałem potraktowany jak chuligan i intruz – mówi <strong>Paweł Rutkowski</strong>. Nie dali mi w ogóle dojść do głosu. Kiedy starałem się podnosić argumenty, prowadzący obrady (<strong>Piotr Grochulski</strong> – przyp. red.) natychmiast mi przerywał.</p>
<p>Ostatecznie związkowi działacze zdecydowali, że&#8230; w ogóle nie będą zajmować się pismem.</p>
<p>– Usłyszałem, że potraktują go jakby go nie było. Powiedzieli też, że nawet gdyby mogli zmienić decyzję to i tak uważają, że kara jest zbyt łagodna, i że szkoda tu mojego czasu – opowiada Rutkowski.</p>
<p>To nie koniec, bo kiedy zapytał dlaczego za wybryk jednej osoby karze się wszystkich kibiców usłyszał, że PZPN dalej będzie w ten sposób karał lubelski klub, dopóki na stadionie nie będzie spokojnie.</p>
<p>– Stwierdzili, że z Motorem zawsze mieli problemy, a zamykanie stadionu skutkuje poprawą bezpieczeństwa – relacjonuje Rutkowski.</p>
<p>Co na to klub? – Spodziewałem się, że tak będzie – odpowiada <strong>Robert Kozłowski</strong>, prezes Motoru Lublin SA. PZPN to instytucja o skostniałych strukturach. Nie wszystkie kluby traktowane są tam jednakowo. Szkoda słów żeby to komentować.</p>
<p>Rutkowski zapowiada jednak, że to nie koniec.</p>
<p>– Do pierwszego meczu z KSZO jest jeszcze sporo czasu. Nie zamierzam się poddawać. Mam pewne pomysły dotyczące tej sprawy, ale wymagają one jeszcze przemyślenia i nie chciałbym ich na razie zdradzać.</p>
<p>źródło: <a href="http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120116/MOTOR/109408216"><strong>dziennikwschodni.pl</strong></a> / autor: <strong>MAREK WIECZERZAK</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2012/01/16/kara-dla-motoru-lublin-utrzymana-3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pomoc z Holandii od Mateusza Prusa</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2012/01/06/pomoc-z-holandii/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2012/01/06/pomoc-z-holandii/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Jan 2012 11:29:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>marek78</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prasa]]></category>
		<category><![CDATA[Twarze lubelskiej piłki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=48000</guid>
		<description><![CDATA[21 &#8211; letni Mateusz Prus, wychowanek AMSPN Hetman Zamość, od połowy 2010 roku broni barw Rody Kerkrade. Młody bramkarz po wyjeździe do Holandii nie zapomniał o rodzinnym mieście ani o jego mieszkańcach. Pod koniec grudnia Mateusz, wspólnie z grupką innych młodych ludzi z Zamościa, po raz kolejny zorganizował wigilię na dwóch oddziałach (medycyny paliatywnej i opiekuńczo &#8211; leczniczym) Zamojskiego Szpitala [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lubelskapilka.net/2012/01/06/pomoc-z-holandii/___upload___images___mattie3/" rel="attachment wp-att-48002"><img class="size-medium wp-image-48002 alignleft" title="___upload___images___mattie3" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2012/01/upload___images___mattie3-162x200.jpg" alt="" width="162" height="200" /></a>21 &#8211; letni <strong>Mateusz Prus</strong>, wychowanek AMSPN Hetman Zamość, od połowy 2010 roku broni barw Rody Kerkrade. Młody bramkarz po wyjeździe do Holandii nie zapomniał o rodzinnym mieście ani o jego mieszkańcach.</p>
<p>Pod koniec grudnia Mateusz, wspólnie z grupką innych młodych ludzi z Zamościa, po raz kolejny zorganizował wigilię na dwóch oddziałach (medycyny paliatywnej i opiekuńczo &#8211; leczniczym) Zamojskiego Szpitala Niepublicznego. Z powodu kontuzji i zabiegu święta Bożego Narodzenia <strong>M</strong>ateusz spędził w Holandii.</p>
<p>- W ostatnim meczu pierwszej rundy doznałem urazu łękotki i nie mogłem przyjechać na święta do Zamościa. Nie uczestniczyłem też w wigilii, którą od kilku lat organizowaliśmy w zamojskim szpitalu &#8211; mówi <strong>Mateusz Prus</strong>.</p>
<p>Bramkarz zajął się więc zbiórką pieniędzy w Holandii. Trenerom, działaczom i piłkarzom Rody Kekrade pokazał zdjęcia i filmy z poprzednich wigilii w zamojskim szpitalu. Wszyscy postanowili wesprzeć akcję. Mateuszowi udało się zebrać kilka tysięcy złotych. Jego kolega z Zamościa, <strong>Arkadiusz Legieć</strong>, zakupił potrawy świąteczne, choinki, światełka, a także m.in. lampki nocne, komplety pościeli i ręczniki. Wszystko przekazano pacjentom podczas uroczystej wigilii, w której uczestniczyły także inne osoby zaangażowane w akcję: <strong>Patrycja Pióro, Marta Kulaj, Jarosław Wnuk, Bartłomiej Sobczak, Jakub Misztal oraz Monika Karchut</strong> (koordynator wolontariatu na obu szpitalnych oddziałach).</p>
<p>- Bardzo chcielibyśmy podziękować firmom, które sprzedały nam ofiarowany później sprzęt po obniżonych cenach. To: Danet, Juzwex, i hurtownia Big Profit &#8211; mówi Mateusz Prus.</p>
<p>Dziękujemy też PSS &#8222;Społem&#8221; za nieodpłatne przekazanie świątecznych artykułów spożywczych.<br />
Bramkarz Rody dodaje, że na prezenty dla szpitala przeznaczono połowę pieniędzy pozyskanych od trenerów i piłkarzy Rody. Za drugą niebawem zostaną zakupione prezenty dla mieszkańców Domu Dziecka w Łabuniach.</p>
<p>Korzystając z okazji, zapytaliśmy Mateusza o jego sytuację w klubie oraz o sportowe plany.</p>
<p>- Po odejściu <strong>Przemka Tytonia</strong> do PSV Eindhoven miałem okazję zadebiutować w pierwszym zespole Rody. Zagrałem w dwóch spotkaniach, potem straciłem miejsce w bramce na rzecz <strong>Pawła Kieszka</strong>. Zagrałem też w dwóch ostatnich meczach rundy, bo Paweł pauzował za czerwoną kartkę. Teraz przechodzę rehabilitację i mam nadzieję, że na pierwszy mecz rundy rewanżowej (20 stycznia &#8211; przyp. red.) będę już w pełni sił. Uważam, że mam spore szanse, by grać w pierwszym składzie Rody. W tych czterech ligowych meczach oraz w sparingach prezentowałem się naprawdę dobrze.</p>
<p>Po pierwszej rundzie Roda Kerkrade z 24 punktami zajmuje 9. miejsce w tabeli.</p>
<p>- Chcemy zająć miejsca 5 &#8211; 8. Zespoły, które się tam znajdą, zagrają baraże o prawo gry w lidze europejskiej &#8211; dodaje Mateusz.</p>
<p>autor: <strong>Karol Kozyra</strong></p>
<p>źródło: <strong>Tygodnik Zamojski / foto: Roda Kerkrade</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2012/01/06/pomoc-z-holandii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Chełmianka wznawia zajęcia w sobotę</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2012/01/05/chelmianka-w-sobote-wznawia-zajecia/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2012/01/05/chelmianka-w-sobote-wznawia-zajecia/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 Jan 2012 13:43:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>marek78</dc:creator>
				<category><![CDATA[Chełmianka Chełm]]></category>
		<category><![CDATA[III liga]]></category>
		<category><![CDATA[Prasa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=47936</guid>
		<description><![CDATA[Zawodnicy Chełmianki wznowią zajęcia w najbliższą sobotę, ale trener Waldemar Wiater nie spodziewa się żadnych nowych twarzy. Wszystko wskazuje jednak na to, że pojawi się kontuzjowany od dłuższego czasu Kamil Drob, w poprzednim sezonie lider Chełmianki. 26-latek wyleczył już kontuzję kolana i już od listopada lekko trenował. – Zaczynamy w sobotę o godz. 11.30, na razie na hali. Niewielkie są [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lubelskapilka.net/2012/01/05/chelmianka-w-sobote-wznawia-zajecia/chelmianka-6/" rel="attachment wp-att-47937"><img class="size-full wp-image-47937 alignleft" title="Chełmianka" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2012/01/Chełmianka.gif" alt="" width="101" height="100" /></a>Zawodnicy Chełmianki wznowią zajęcia w najbliższą sobotę, ale trener <strong>Waldemar Wiater</strong> nie spodziewa się żadnych nowych twarzy.</p>
<p>Wszystko wskazuje jednak na to, że pojawi się kontuzjowany od dłuższego czasu <strong>Kamil Drob</strong>, w poprzednim sezonie lider Chełmianki. 26-latek wyleczył już kontuzję kolana i już od listopada lekko trenował.</p>
<p>– Zaczynamy w sobotę o godz. 11.30, na razie na hali. Niewielkie są szanse na nowych zawodników. Dopiero po tym pierwszym spotkaniu będziemy rozmawiali z prezesem na temat ewentualnych wzmocnień.</p>
<p>Nie ukrywam, że przydałoby się przewietrzyć nieco szatnię, ale nie stać nas na sprowadzenie zawodników z zewnątrz. Mamy na oku dwóch młodzieżowców, ale to dopiero przymiarki. Zresztą niewykluczone, że ostatecznie <strong>Adrian Siatka</strong> i <strong>Marcin Gregorowicz</strong> zostaną z nami przynajmniej do czerwca – mówi trener <strong>Waldemar Wiater</strong>.</p>
<p>Do klubu z Chełma przyszedł ostatnio fax z Miedzi Legnica, która od dłuższego czasu zainteresowana jest dwoma młodymi graczami „biało-zielonych”.</p>
<p>Drugoligowiec walczący o awans na zaplecze ekstraklasy poinformował jednak działaczy Chełmianki, że nie ma zamiaru płacić wielkich kwot za obu piłkarzy. Tym bardziej, że po zakończeniu sezonu może ich mieć za nieco ponad osiem tysięcy złotych.</p>
<p>– Jeżeli rzeczywiście obaj zostaną w Chełmiance to wyjdzie im to tylko na dobre. Jeżeli pokażą się z dobrej strony to mogą trafić do jeszcze lepszego klubu niż Miedź. A my nie będziemy musieli szukać ich następców – dodaje szkoleniowiec klubu z Chełma.</p>
<p>źródło: <a href="http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120105/PILKA03/777261983">dziennikwschodni.pl</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2012/01/05/chelmianka-w-sobote-wznawia-zajecia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jednak nie Bławacki? Kto zostanie trenerem Tomasovii?</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2012/01/05/jednak-nie-blawacki/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2012/01/05/jednak-nie-blawacki/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 Jan 2012 13:38:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>marek78</dc:creator>
				<category><![CDATA[III liga]]></category>
		<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>
		<category><![CDATA[Prasa]]></category>
		<category><![CDATA[Tomasovia Tomaszów Lubelski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=47932</guid>
		<description><![CDATA[Piłkarze Tomasovii Tomaszów Lubelski mają wznowić treningi już w najbliższą sobotę. Nadal nie wiadomo jednak, kto poprowadzi zespół „niebiesko-białych” w rundzie wiosennej. Jeszcze kilka dni temu głównym kandydatem na następcę Jarosława Korzenia był Bohdan Bławacki, w przeszłości trener Spartakusa Szarowola i Motoru Lublin. Okazuje się jednak, że 48-letni szkoleniowiec nie jest już numerem jeden na liście działaczy z Tomaszowa Lubelskiego. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lubelskapilka.net/2012/01/05/jednak-nie-blawacki/tomasovia-3/" rel="attachment wp-att-47933"><img class="size-full wp-image-47933 alignleft" title="Tomasovia" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2012/01/Tomasovia.gif" alt="" width="100" height="124" /></a>Piłkarze Tomasovii Tomaszów Lubelski mają wznowić treningi już w najbliższą sobotę. Nadal nie wiadomo jednak, kto poprowadzi zespół „niebiesko-białych” w rundzie wiosennej.</p>
<p>Jeszcze kilka dni temu głównym kandydatem na następcę <strong>Jarosława Korzenia</strong> był <strong>Bohdan Bławacki</strong>, w przeszłości trener Spartakusa Szarowola i Motoru Lublin. Okazuje się jednak, że 48-letni szkoleniowiec nie jest już numerem jeden na liście działaczy z Tomaszowa Lubelskiego.</p>
<p>– Sytuacja w ostatnim czasie bardzo się zmieniła. Oprócz trenera <strong>Bławackiego</strong> mamy kilku innych osób na oku i ciężko powiedzieć w tym momencie, jak rozstrzygnie się ta sprawa.</p>
<p>Nie wiem też, czy uda się nam znaleźć nowego szkoleniowca do czasu rozpoczęcia treningów przez drużynę – mówi prezes Tomasovii <strong>Mieczysław Witkowski</strong>, który poinformował nas również, że sporo powinno się wyjaśnić na dzisiejszym zebraniu zarządu „niebiesko-białych”.</p>
<p>– Rozpoczynamy spotykanie o godz. 18 i mam nadzieję, że uda się coś ustalić – dodaje szef klubu z Tomaszowa Lubelskiego.</p>
<p>źródło: <a href="http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120105/PILKA03/777261983">dziennikwschodni.pl</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2012/01/05/jednak-nie-blawacki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zbigniew Masternak &#8211; Przede wszystkim pisarz</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2012/01/05/zbigniew-masternak-przede-wszystkim-pisarz/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2012/01/05/zbigniew-masternak-przede-wszystkim-pisarz/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 Jan 2012 10:29:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kamilkusier</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>
		<category><![CDATA[Prasa]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=47912</guid>
		<description><![CDATA[O tym, czy dzisiaj czuje się bardziej piłkarzem, czy pisarzem, o swojej przygodzie z piłką nożną oraz debiutanckim filmie pełnometrażowym &#8222;Księstwo&#8221; – opowiada Zbigniew Masternak, w przeszłości piłkarz kieleckiej Korony oraz Paris FC. Pisarz, czy piłkarz. Jak dzisiaj określiłby siebie Zbigniew Masternak? Przede wszystkim &#8211; pisarz. To literatura mnie utrzymuje, więc nie ma innej odpowiedzi. Jednak piłka nożna też jest [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lubelskapilka.net/2012/01/05/zbigniew-masternak-przede-wszystkim-pisarz/9y5lbk8484wc0ssw4ccsc4kk0sg-600/" rel="attachment wp-att-47913"><img class="size-medium wp-image-47913 alignleft" title="9y5lbk8484wc0ssw4ccsc4kk0sg.600" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2012/01/9y5lbk8484wc0ssw4ccsc4kk0sg.600-133x200.jpg" alt="" width="93" height="140" /></a>O tym, czy dzisiaj czuje się bardziej piłkarzem, czy pisarzem, o swojej przygodzie z piłką nożną oraz debiutanckim filmie pełnometrażowym &#8222;Księstwo&#8221; – opowiada Zbigniew Masternak, w przeszłości piłkarz kieleckiej Korony oraz Paris FC.<span id="more-47912"></span></p>
<p><strong>Pisarz, czy piłkarz. Jak dzisiaj określiłby siebie Zbigniew Masternak?</strong></p>
<p>Przede wszystkim &#8211; pisarz. To literatura mnie utrzymuje, więc nie ma innej odpowiedzi. Jednak piłka nożna też jest nadal bardzo ważna.</p>
<p><strong>Można pogodzić pisanie z graniem w piłkę?</strong></p>
<p>Na poziomie amatorskim z pewnością to możliwe, chociaż też niełatwe. Trudno mi zachować właściwy rytm treningowy &#8211; przynajmniej 3 jednostki treningowe w tygodniu plus mecz w weekend. Z bardzo prostej przyczyny &#8211; mam rocznie około 70-80 spotkań autorskich i nieraz 2 tygodnie nie ma mnie w domu. Za to wtedy staram się brać buty i biegam przynajmniej 4-5 razy w tygodniu od 5 do 10 km dziennie. Wtedy aż takiego uszczerbku kondycyjnego nie ma, ale za to brakuje kontaktów z piłką i niekiedy mam wrażenie, jakbym grał nieswoimi nogami. Czasem myślę, co by było gdyby piłka nożna była moim źródłem utrzymania. To byłoby chyba dobre połączenie &#8211; dwie godziny treningu dziennie i reszta dnia na pisanie. To byłoby możliwe, ale chyba nikomu się nie udało. Właśnie, zawodowi piłkarze powinni pisać książki &#8211; w wolnym czasie nie snuliby się bezmyślnie po centrach handlowych.</p>
<p><strong>A jak z tym futbolem było? Może zacznijmy od początku. OKS Opatów</strong></p>
<p>Do OKS-u trafiłem w pierwszej klasie liceum. Dobrze wypadłem podczas turnieju szkół podstawowych o puchar tego klubu i zaproponowano mi grę w OKS-ie. To byla wtedy czwarta liga. Biedny klub, bez perspektyw, jakich wiele w Polsce.</p>
<p><strong>Później była Korona Kielce&#8230;</strong></p>
<p>Do Korony trafiłem w ostatniej klasie liceum. Nie chciało mi się jednak przenosić do Kielc, bo byłem w klasie maturalnej. Korona była wtedy w trzeciej lidze, przed połączeniem z Błękitnymi, przed Krzysztofem Klickim. Nic specjalnego. Grałem tam za bułkę z szynką, nieraz nie chcieli mi nawet zwrócić kosztów dojazdu. To był dla mnie trudny czas. Wstawałem o 5 rano, żeby dojechać do liceum do Opatowa 20 km autobusem na 7.00. Potem do 15 w szkole i jechałem 64 km do Kielc. O 18.00 trening. 0 21.00 wsiadałem w autobus powrotny. O 23 byłem w domu. I tak przez rok, za darmo. Odechciało mi się, w dodatku naderwałem więzadła lewego kolana. Dostałem się na studia do Lublina i olałem Koronę.</p>
<p><strong>Co skłoniło Cię do przenosin do Motoru Lublin?</strong></p>
<p>Zanim trafiłem do Motoru, przestałem w ogóle grać w piłkę. Dostałem się na pierwszy rok Wydziału Prawa UMCS w Lublinie i zacząłem biegać w sekcji lekkoatletycznej AZS UMCS na średnie dystanse. Miałem niezłą wytrzymałość i jakoś sobie radziłem. Lubiłem biegać, bo tutaj wszystko zależało ode mnie, a nie od dobrego humoru kolegów, czy ktoś mi poda piłkę czy nie. Zawsze byłem typem egzekutora a nie dryblera, musiałem dostać dobrą piłkę, żeby strzelać. Inna sprawa, że zazwyczaj tych okazji nie marnowałem. Pamiętam, jak kiedyś w jednym meczu strzeliłem 8 goli. Trenowałem systematycznie i po roku udało mi się zdobyć drużynowo brązowy medal w biegach przełajowych nad Zalewem Zemborzyckim w Akademickich Mistrzostwach Polski, a była to bardzo silnie obsadzona impreza &#8211; biegali m.in. bracia Kałdowscy, z których jeden reprezentował potem Polskę na olimpiadzie w biegu na 800 m. To był sukces, ale znów dały o sobie znać kontuzje &#8211; cały czas miałem zapalenia przyczepów mięśni. Byłem za ciężki do biegania, za duża masa mięśniowa, której nie dało się spalić, bo to osłabiało organizm. Najmniej ważyłem jakieś 68 km przy wzroście 175 cm, a moi koledzy o podobnym wzroście &#8211; po 54-56 kg. No i te obciążenia &#8211; 130-150 km wybiegania tygodniowo. Za darmo. Stwierdziłem, że piłkarze jednak mniej się przemęczają. Poszedłem na treningi do LKP Lublin. Pograłem tam przez pół roku i wyjechałem na Ukrainę, bo wyrzucili mnie z wydziału prawa.</p>
<p><strong>Ze wschodu na wschód, czyli kierunek Lwów. Kiedy pojawiła się propozycja gry w zespole FK?</strong></p>
<p>Wyjechałem do Lwowa, bo uciekałem przed wojskiem. Zajmowałem się tutaj różnymi szemranymi sprawami. Ale do piłki też mnie ciągnęło. Zregenerowałem organizm i poszedłem na treningi do FK Lwów. Nie był to ten FK Lwów, ale klub, który istniał do 2001 roku, pod tą samą nazwą. Zacząłem chodzić na treningi i radziłem sobie, grałem przez pół roku. Ale potem postanowiłem wrócić do Polski &#8211; zdałem egzaminy na studia polonistyczne we Wrocławiu.</p>
<p><strong>Ślęza Wrocław, do niedawna drugoligowa drużyna. Jak wspominasz swój pobyt we Wrocławiu?</strong></p>
<p>Pobyt we Wrocławiu bardzo mnie rozwinął, zwłaszcza literacko i filmowo. Wydałem tam swoją pierwszą książkę i nakręciłem dwa filmy. Zrobiłem też wiele interesów, które prawie skończyły się dla mnie kryminałem. Na piłkę początkowo trudno mi było znaleźć czas &#8211; w natłoku spraw. Ograniczałem się do grania za akademikiem &#8222;Dwudziestolatka&#8221;, w którym mieszkałem. Był międzynarodowy. Pamiętam mecze, jakie rozgrywaliśmy &#8211; Polska-Kazachstan, Polska-Białorouś, Polska-Czeczenia. Strzelałem w tych meczach sporo goli, cieszyłem się opinią dobrego piłkarza. Jeden z kolegów z &#8222;reprezentacji&#8221;, były zawodnik Stali Sanok, namówił mnie na treningi w Ślęzie Wrocław, która grała wtedy w okręgówce. Poszliśmy tam i grałem przez pół roku. Było nieźle, chociaż strasznie biednie. Z Wrocławia musiałem się wynieść, bo znów miałem kłopoty na uczelni, a w dodatku z prawem.</p>
<p><strong>Ostatnim elementem spoza granic Polski był Paris FC. Dlaczego właśnie Francja?</strong></p>
<p>Po kłopotach we Wrocławiu zwiałem znowu z Polski, tym razem na Zachód, do Francji. Trafiłem do Paryża, szukać pracy. Ponieważ pracy nie znalazłem, z nudów poszedłem pograć w piłkę w trzecioligowym Paris FC. Powiedziałem trenerowi &#8211; a nieźle znam francuski &#8211; że jestem polskim piłkarzem na wakacjach i chcę trenować, żeby nie stracić formy. Grałem z nimi ze 2 tygodnie, to byli sami Murzyni. Całkiem dobrze mi się grało, miałem wtedy 27 lat, byłem w szczytowej formie, braki w wyszkoleniu nadrabiałem kondycją i walecznością. Pograłbym tam pewnie dłużej, ale ruszyłem szukać roboty na prowincję, do Szampanii.</p>
<p><strong>Powrót do Polski nie był chyba zbyt udany. KS Drzewce i A klasa &#8211; nie próbowałeś swoich sił wyżej?</strong></p>
<p>Wróciłem do Polski i od razu podpisałem duży kontrakt, tylko nie z klubem piłkarskim, a z Wydawnictwem Zysk i S-ka z Poznania. Dla mnie równie cenna umowa jak z Lechem Poznań. Wiedziałem, że jestem bliżej wielkiej literatury niż wielkiej piłki, na tym się skupiłem. Poza tym &#8211; założyłem rodzinę, zamieszkałem w Puławach. Ograniczyłem się do grania z kuzynami mojej żony na orliku. Byli w wieku 12-14 lat, graliśmy 3 na 1. Do 10 bramek. Zawsze wygrywałem. Powiedziałem sobie, że kiedy przegram po raz pierwszy, to będzie znaczyło, że się starzeję. Do grania w piłkę w bardziej zorganizowany sposób wróciłem w 2008 roku, jak zacząłem pracę nad scenariuszem filmu o tematyce piłkarskiej &#8211; &#8222;Transfer&#8221;. Chciałem sobie przypomnieć piłkę nożną od podszewki. Dostałem propozycję z KS Drzewce, bo z tamtych stron pochodzi moja żona. Nie miałem dobrego wejścia do drużyny, bo mimo że dobrze sobie radziłem na treningach, to trener Janusz Dziekanowski okazał się typem zawistnego dupka. Jak się dowiedział, że grałem w Koronie, to zaczął mnie gnoić. Zapomniał, że ta gra w Koronie to była w 1997. Dopiero w 2008 roku dał mi szansę gry w podstawowym składzie, jak Drzewce broniły się przed spadkiem. Strzeliłem kilka ważnych bramek, w każdym meczu gol. I grałbym tam dalej, gdyby nie to, że dostałem propozycję pracy jako szef działu promocji w Wydawnictwie Ha!art z Krakowa. Przeniosłem się tam i chciałem grać w KS Zwierzyniecki Kraków, byłem już dogadany. Ale ten dupek Dziekanowski nie dostarczył mojej karty na czas i nie dali rady mnie zgłosić na sezon.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://lubelskapilka.net/2012/01/05/zbigniew-masternak-przede-wszystkim-pisarz/olympus-digital-camera-9/" rel="attachment wp-att-47925"><img class="aligncenter" title="OLYMPUS DIGITAL CAMERA" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2012/01/bks-roztocze-6-0-los-brokeros-24-lipca-2011-fot-karolina-wszola-2373257.jpg" alt="" width="509" height="301" /></a><em>fot. pilkablotna.futbolowo.pl</em></p>
<p><strong>Dochodzimy w końcu do Twojej można by rzec piłkarskiej emerytury. MKS Puławiak Puławy &#8211; ostatni klub z tych trawiastych.</strong></p>
<p>Na początku 2010 roku wróciłem do Puław. Tutaj dostałem propozycję od Bernarda Bojka, trenera MKS-u Puławiak Puławy. Bojek, kiedyś świetny piłkarz, budował silny zespół, od podstaw. Trafiłem tutaj na sezon 2010-2011. Było to całkiem udane podejście &#8211; we wszystkich 29 meczach, jakie zagrałem w barwach tego klubu, zdobyłem 21 goli. A trzeba pamiętać, że zwykle nie grałem pełnego wymiaru meczu, wchodziłem na ostatni kwadrans. Często nie byłem przygotowany do gry &#8211; przyjeżdżałem tylko na mecz, na weekend. W dodatku zaliczyłem duży konflikt z jednym ze starszych piłkarzy &#8211; przed pierwszym meczem sezonu skoczyłem do bójki w szatni z Ptakiem, jak się nazywał mój oponent, zazdrosny o moją grę w lepszych ligach, i trener Bojek posadził mnie na ławce rezerwowych. Wszedłem na ostatni kwadrans i od razu zdobyłem gola. Pokazałem Ptakowi gest Kozakiewicza. Wysoką formę złapałem po zimowej przerwie &#8211; w 4 meczach sparingowych zdobyłem 8 goli ( w tym jednego hattricka), wydawało się, że wszyscy się do mnie przekonali, nawet Ptaku. Ale wtedy wyczytał, co napisał o nim na swojej stronie internetowej i znowu zrobiła się afera. Do klubu ściągnięto dwóch dużo młodszych napastników ode mnie i znów trafiłem na ławkę. Chociaż to było dziwne &#8211; jeden gość grał cały mecz i strzelał 1 bramkę, a ja wchodziłem na kwadrans i zdobywałem 2, jak np z Kadetem Lisów. I mogłem jeszcze trzecią strzelić. Niektórzy twierdzili, że to dlatego, że wchodziłem na podmęczonego przeciwnika. Mimo wszystko okres gry w Puławiaku wspominam bardzo dobrze &#8211; udało się nam awansować do A-klasy, wygrywając wiele meczów po 10:0. Najwyżej odprawiliśmy Gabaryty Dęblin &#8211; 12:0. Grało tu wielu doświadczonych piłkarzy, także było z kim pograć. Puławiak dalej sobie dobrze radzi, ma szansę na awans do okręgówki. Mam tam kilku kolegów, Pulawiak jest lepiej zorganizowany niż wiele klubów z wyższych klas rozgrywkowych. Nie bez znaczenia jest tutaj doświadczenie trenera Bernarda Bojka. Być może wrócę tam na wiosnę &#8211; dalej mają moją kartę. A Ptaka już nie ma w zespole.</p>
<p><strong>Dzisiaj zaś występujesz na błocie, a konkretnie w drużynie Mistrza Polski &#8211; BKS Roztocze. Skąd pomysł na tą popularną bardziej w Skandynawii, a nie w Polsce dyscyplinę?</strong></p>
<p>Przyjechałem do Krasnobrodu na spotkanie autorskie i dowiedziałem się, że powstaje tutaj drużyna grająca w piłkę błotną. Trochę dość miałem przepychanek z Ptakiem i stwierdziłem, że chcę spróbować czegoś innego. Dość miałem też gry w klubach B- czy A-klasowych. Wiedziałem, że BKS będzie grał o wyższe cele niż okręgówka – pamiętałem, że jak popularyzowała się w Polsce piłka plażowa, łatwo było o sukces, bo było mało drużyn. Dopiero teraz jest to sport w pełni profesjonalny. Nie pomyliłem się – z BKS-em dość łatwo wywalczyliśmy Mistrzostwo Polski. Dorzuciłem do tego tytuł Króla Strzelców, także pełny sukces. Ale cieszę się z gry tutaj nie tylko ze względu na medal, ale także dlatego, że panuje tutaj bardzo fajna atmosfera. Jestem obecnie bardziej zżyty z Krasnobrodem niż z Puławami, gdzie z przerwami mieszkam od 5-iu lat. Niedawno jakiś oszołom napisał coś na fesjbuku przeciwko naszej drużynie i zareagowałem nerwowo, jakby i mnie obraził, także coś w tym jest.</p>
<p><strong>Co zatem zaliczyłbyś do swoich największych sportowych osiągnięć?</strong></p>
<p>Jak policzyłem niedawno, do tej pory zdobyłem 28 medali w piłce nożnej i medali, 28 razy stałem na pudle. Najcenniejsze są jednak brązowy medal za III miejsce w Mistrzostwach Polski w biegach przełajowych oraz złoty medal za Mistrzostwo Polski w piłce błotnej. No i jeszcze tytuł Króla Strzelców. Cenię sobie także awans z Puławiakiem do A-klasy, bo zrobiliśmy to w znakomitym stylu.</p>
<p><strong>Jesteś zadowolony ze swoich wyborów, czy uważasz, że jeżeli o piłce mowa to stać było Ciebie na nieco więcej?</strong></p>
<p>Z pewnością nigdy nie dałem sobie jako sportowiec, zwłaszcza piłkarz, prawdziwej szansy. Za szybko rezygnowałem, zmieniałem miejsca zamieszkania, a więc i kluby. Jak dobrym mogłem być piłkarzem widać po przebłyskach, jakie niekiedy jeszcze teraz mi się zdarzają, jak potrenuję systematycznie przez 2 tygodnie. Ale rzadko kiedy udaje mi się znaleźć tyle wolnego czasu. Trener Bojek, który zna się na piłce jak mało kto, nie raz mówił podczas treningu do młodszych piłkarzy po moim niekonwencjolanym zagraniu: „Tak to nigdy nie będziesz umiał”.</p>
<p><strong>Księstwo &#8211; film oparty na Twojej autobiograficznej trylogii. Czy tak?</strong></p>
<p>Tak.</p>
<p><strong>Ile w Zbyszku Pasternaku można się doszukać Zbigniewa Masternaka?</strong></p>
<p>Dużo. Chociaż taką ofermą życiową jak bohater filmu nigdy nie byłem. Ponosiłem klęski, ale po walce do końca, a on za szybko odpuszcza, jest za miękki.</p>
<p><strong>Kiedy film trafi na ekrany polskich kin?</strong></p>
<p>Film od czerwca 2011 roku krążył po festiwalach, niekiedy tak egzotycznych, jak Kalkuta czy Goa w Indiach. Dystrybutor zaplanował premierę na przełom lutego i marca 2012 r.</p>
<p><strong>&#8222;Jezus na Prezydenta!&#8221; to książka Twojego autorstwa, którą przeczytałem jako ostatnią. Co Twoim zdaniem zmieniło się w widzeniu świata przez Polaków od momentu napisania przez Ciebie tej książki? Czy dzisiaj napisałbyś ją tak samo?</strong></p>
<p>Przede wszystkim – bardziej bym tę książkę dopracował przed wydaniem. Co do samego przesłania – nie zmieniłoby się.</p>
<p><strong>Czy fani piłki nożnej znajdą coś dla siebie w Twojej twórczości?</strong></p>
<p>Żałuję, że nie udało mi się doprowadzić do skutku realizacji filmu o tematyce piłkarskiej „Transfer”. Wszystko rozbiło się o brak budżetu na tę produkcję. To byłby rarytas dla kibiców. Piłka nożna będzie stale obecna w mojej twórczości, jak nawet przestanę w nią grać.</p>
<p><strong>Do końca roku 2011 pozostał niespełna tydzień. Jakich kolejnych dwunastu miesięcy życzyć Zbigniewowi Masternakowi?</strong></p>
<p>Nie gorszych niż te w 2011 r. Jeżeli chodzi o cele piłkarskie, mam ich aż 6. Po pierwsze – zakończyć Zamojską Ligę Piłki Halowej na dobrym miejscu. Po drugie – powrót na wiosnę do Puławiaka i walka o awans do okręgówki. Po trzecie – obrona Mistrzostwa Polski w Piłce Błotnej. Po czwarte – walka o Mistrzostwo Świata w piłce błotnej w szkockim Invernes. Po piąte – walka o zwycięstwo w Euro Pisarzy 2012, które odbędzie się w Charkowie i Krakowie – jestem kapitanem Reprezentacji Polskich Pisarzy w Piłce Nożnej. Po szóste – triumf w otwartych Mistrzostwach Szczecina w piłce błotnej.</p>
<p>Rozmawiał: <strong>Kamil Kusier</strong></p>
<p>źródło: <a href="http://ekstraklasa.net/kapitan-reprezentacji-polskich-pisarzy-zbigniew-masternak-w-rozmowie-z-ekstraklasa-net,artykul.html?material_id=4efa135516f1dab441000000">ekstraklasa.net</a></p>
<p><strong>Lubelska Piłka:</strong> W dniu 10 stycznia odbędą się spotkania ze <strong>Zbigniewem Masternakiem</strong>, na które zapraszamy.<br />
<strong>10 stycznia</strong> Krasnystaw &#8211; godz. 12:00 (biblioteka miejska)<br />
<strong> 10 stycznia</strong> w Chełmie &#8211; godz. <strong>17:00 </strong> (klub dkf REWERS)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2012/01/05/zbigniew-masternak-przede-wszystkim-pisarz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Narzeczona pomogła mu wynegocjować kontrakt z Górnikiem</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2012/01/04/narzeczona-pomogla-mu-wynegocjowac-kontrakt-z-gornikiem/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2012/01/04/narzeczona-pomogla-mu-wynegocjowac-kontrakt-z-gornikiem/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 03 Jan 2012 23:11:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>marek78</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły i reportaże]]></category>
		<category><![CDATA[Ekstraklasa]]></category>
		<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>
		<category><![CDATA[Prasa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=47847</guid>
		<description><![CDATA[Narzeczona pomogła Prejuce Nakoulmie wynegocjować kontrakt z Górnikiem Zabrze. Po prostu wsparłam go w trudnej sytuacji. Po kilku dniach pobytu na Śląsku Prejuce wrócił bowiem z klubu zdenerwowany i powiedział, że pakujemy walizki i wracamy do Łęcznej, bo on nie może się dogadać z działaczami – wspomina sierpniowe wydarzenia 2011 Renata Papurzyńska, narzeczona Nakoulmy. – Nie spałam całą noc i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lubelskapilka.net/2012/01/04/narzeczona-pomogla-mu-wynegocjowac-kontrakt-z-gornikiem/images-35/" rel="attachment wp-att-47848"><img class="size-medium wp-image-47848 alignleft" title="images" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2012/01/images-200x149.jpg" alt="" width="200" height="149" /></a>Narzeczona pomogła Prejuce Nakoulmie wynegocjować kontrakt z Górnikiem Zabrze.<br />
Po prostu wsparłam go w trudnej sytuacji. Po kilku dniach pobytu na Śląsku <strong>Prejuce</strong> wrócił bowiem z klubu zdenerwowany i powiedział, że pakujemy walizki i wracamy do Łęcznej, bo on nie może się dogadać z działaczami – wspomina sierpniowe wydarzenia 2011 <strong>Renata Papurzyńska</strong>, narzeczona <strong>Nakoulmy</strong>. – Nie spałam całą noc i wymyśliłam, że rano razem pojedziemy do klubu. Trochę oponował, ale byłam stanowcza, więc się zgodził – opowiada pani <strong>Renata</strong>.</p>
<p>Do gabinetu dyrektora <strong>Krzysztofa Maja</strong> poszli razem. – Wysłuchaliśmy dyrektora, który przedstawił stanowisko klubu. <strong>Prejuce</strong> zapytał mnie, co o tym sądzę. Powiedziałam, że zrobi co chce, ale ja na jego miejscu nie wracałabym do Łęcznej, bo tam nie ma dla niego żadnej przyszłości – wspomina pani <strong>Renata</strong>.</p>
<p>Napastnik z Burkina Faso nie dostał w Zabrzu wielkich pieniędzy. Ale nie jest mu najgorzej, bo rekompensatą za niższą pensje są wyjściówki. Jeśli będzie regularnie grał, wszystko mu się zwróci. Byle tylko był zdrowy. Nie tak jak w Widzewie. – Zmagał się tam z kontuzją. U was w gazecie przeczytałam, że w Łodzi przypięto mu łatkę lenia. To była nieprawda. Ciężko pracował. Chodziłam z nim na siłownię i widziałam, co robi. Każdego ranka biegał po jakichś chaszczach. Pytałam go: „po co ty się tak męczysz?&#8221; On wyjaśniał, że musi dogonić zdrowych kolegów – opowiada <strong>Papurzyńska</strong>.<br />
Równie ciężkie chwile przeżywał <strong>Nakoulma</strong> zaraz po przyjeździe do Polski w 2006 roku. – Trafił do liczącej 2 tysiące mieszkańców wioski Lubycza Królewska, w której wcześniej nigdy Murzyna nie widzieli. Aż tu nagle się zjawił i na dodatek nie znał ani jednego polskiego słowa. Nawet bułki nie mógł przez to w sklepie kupić. Nieraz, jak wspominał, zastanawiał się, czy nie powinien wrócić. Jednak jest bardzo ambitny, więc przeganiał złe myśli. Wiedział, po co przyjechał do Polski i czekał na swoją szansę. Na szczęście szybko rozeszła się fama, że jest w Lubyczy taki szybki i sprytny gracz, więc zainteresowały się nim kluby ze wschodu Polski. Był w Stalowej Woli, Zamościu i trafił do Łęcznej – opowiada narzeczona <strong>Nakoulmy</strong>.<br />
Jak się poznali? Pani <strong>Renata</strong> prowadzi w Łęcznej duży sklep z odzieżą sportową i garniturami. <strong>Prejuce</strong> przyszedł na zakupy raz, potem drugi,trzeci. – W końcu zgodziłam się pójść z nim na randkę. Nie mogłam dopuścić do tego, żeby wszystkie pieniądze umnie wydał – śmieje się na wspomnienie tamtych wizyt.</p>
<p>Co kupował? – Raz spodnie od dresu, innym razem bluzę, jakieś t-shirty. Teraz ubiera się bardziej elegancko. W każdym razie po pewnym czasie przestał kupować, ale ciągle przychodził. Rozmawiał. Zauważyłam, że to fajny, inteligentny chłopak. O piłkarzach nie miałam dobrego zdania, ale ten był zadziwiający. Miał poczucie humoru, był bardzo oczytany. I ładnie opowiadał o swoim kraju – wspomina <strong>Papurzyńska.</strong></p>
<p><strong>Prejuce</strong> poliglota</p>
<p>Ojciec <strong>Nakoulmy</strong> grał w piłkę, jest dyrektorem federacji, więc i wyrocznią w sprawach futbolowych. <strong>Prejuc</strong>e wyjazdu do Polski z rodzicami nie konsultował. Zrobił to wbrew mamie, która chciała, by dalej się uczył, bo w szkole był prymusem. On jednak chciał grać w piłkę.</p>
<p>– Rodzinę <strong>Prejdżusika</strong> znam tylko ze skype&#8217;a. Muszę podszlifować angielski, a wtedy pojedziemy do Burkina Faso. Jestem dumna z tego, że mój facet to prawdziwy poliglota. Zna nie tylko swój język, ale także angielski, francuski, a teraz polski, którego uczy się cały czas. Wkrótce nikt nie pozna, że tak krótko jest w Polsce – mówi dziewczyna <strong>Nakoulmy</strong>.</p>
<p>źródło: <strong>przegladsportowy.pl / autor: Dariusz Ostafiński</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2012/01/04/narzeczona-pomogla-mu-wynegocjowac-kontrakt-z-gornikiem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Musieli ustąpić miejsca Szkotom</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2012/01/03/musieli-ustapic-miejsca-szkotom/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2012/01/03/musieli-ustapic-miejsca-szkotom/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 03 Jan 2012 09:40:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>marek78</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>
		<category><![CDATA[Prasa]]></category>
		<category><![CDATA[Turnieje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=47823</guid>
		<description><![CDATA[W szkockim Inverness, a nie w Krasnobrodzie na Roztoczu odbędą się Mistrzostwa Świata w Piłce Błotnej 2012. Taką decyzję podjęły w ostatnich dniach władze Swamp Soccer. Finałowy turniej zaplanowano na 23 i 24 czerwca. Czy władze BKS Roztocze są bardzo zmartwione tą decyzją? - Niestety, nasza kandydatura nie została wybrana. Z jednej strony cieszę się, gdyż jeżeli tylko znajdziemy kilku [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lubelskapilka.net/2012/01/03/musieli-ustapic-miejsca-szkotom/olympus-digital-camera-8/" rel="attachment wp-att-47824"><img class="size-medium wp-image-47824 alignleft" title="OLYMPUS DIGITAL CAMERA" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2012/01/101-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a>W szkockim Inverness, a nie w Krasnobrodzie na Roztoczu odbędą się Mistrzostwa Świata w Piłce Błotnej 2012. Taką decyzję podjęły w ostatnich dniach władze Swamp Soccer. Finałowy turniej zaplanowano na 23 i 24 czerwca.</p>
<p><strong>Czy władze BKS Roztocze są bardzo zmartwione tą decyzją?</strong></p>
<p>- Niestety, nasza kandydatura nie została wybrana. Z jednej strony cieszę się, gdyż jeżeli tylko znajdziemy kilku sponsorów, będę miał okazję polecieć z drużyną do Szkocji. Oceniając jednak tę decyzję z innej perspektywy, Polska straciła wydarzenie o bardzo dużej skali. Dzięki mistrzostwom mogliśmy zdobyć sporo doświadczeń, a piłka błotna zyskałaby na promocji. Tym bardziej, że w okresie błotnego mundialu w Polsce odbędą się Mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Zmagania w błocie są zdecydowanie bardziej popularne w Skandynawii i Wielkiej Brytanii, więc podejrzewałem, że dlatego tam właśnie odbędą się zawody rangi mistrzowskiej. Nie poddamy się jednak i w kolejnym roku także będziemy starać się o organizację tej imprezy. Pozostało nam teraz przygotować się jak najlepiej do wyjazdu do Szkocji. Ze swojej strony mogę obiecać, że powalczymy o najwyższe cele. Jeżeli ktoś chciałby wesprzeć nasz wyjazd i nawiązać partnerstwo, proszę o kontakt &#8211; powiedział pomysłodawca i projektant polskiej kandydatury, prezes Stowarzyszenia Polskiej Piłki Błotnej <strong>Tomasz Pakuła</strong>.</p>
<p>Inverness, w którym zostaną rozegrane Mistrzostwa Świata, położone jest u ujścia rzeki Ness do Morza Północnego.</p>
<p>- Wierzymy, że organizowane siódmy rok z rzędu zawody będą teraz miały lepszą lokalizację niż kiedykolwiek. Iverness to także fantastyczne miejsce do zwiedzania. Region ten znany jest z whisky, golfa, potwora Loch Ness i wielu innych atrakcji &#8211; powiedział <strong>Stewart Miller</strong> (Swamp Soccer UK Ltd), organizator turnieju w Szkocji.</p>
<p>źródło: <a href="http://www.zamojska.com/pilka-nozna/3347-musieli-ustapic-miejsca-szkotom">Gazeta Zamojska</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2012/01/03/musieli-ustapic-miejsca-szkotom/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

