<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Lubelska Piłka &#187; Twarze lubelskiej piłki</title>
	<atom:link href="http://lubelskapilka.net/kategoria/pozostale/twarze-lubelskiej-pilki-pozostale/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://lubelskapilka.net</link>
	<description>Wszystko o piłce nożnej na Lubelszczyźnie</description>
	<lastBuildDate>Sat, 04 Feb 2012 20:09:47 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Dobrze mu w Krasnobrodzie</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2012/01/17/dobrze-mu-w-krasnobrodzie/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2012/01/17/dobrze-mu-w-krasnobrodzie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Jan 2012 17:13:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>marek78</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>
		<category><![CDATA[Prasa]]></category>
		<category><![CDATA[Twarze lubelskiej piłki]]></category>
		<category><![CDATA[V liga zamojska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=48900</guid>
		<description><![CDATA[Piotra Gozdka chciałby mieć u siebie niemal każdy trener na Zamojszczyźnie. 24 &#8211; latek z Igrosu Krasnobród ma opinię bramkostrzelnego, ale niestety zarazem podatnego na kontuzje zawodnika. Jeszcze niespełna 6 lat temu wydawało się, że Piotr Gozdek ma u stóp cały świat. W lecie 2006 roku juniorzy Tomasovii niespodziewanie sięgnęli po srebrny medal mistrzostw Polski. Turniej finałowy w Ostrowcu Świętokrzyskim [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><a href="http://lubelskapilka.net/2012/01/17/dobrze-mu-w-krasnobrodzie/piotr-gozdek-102-2/" rel="attachment wp-att-48901"><img class="size-full wp-image-48901 alignleft" title="piotr-gozdek-102" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2012/01/piotr-gozdek-102.jpg" alt="" width="130" height="149" /></a>Piotra Gozdka</strong> chciałby mieć u siebie niemal każdy trener na Zamojszczyźnie. 24 &#8211; latek z Igrosu Krasnobród ma opinię bramkostrzelnego, ale niestety zarazem podatnego na kontuzje zawodnika. Jeszcze niespełna 6 lat temu wydawało się, że Piotr Gozdek ma u stóp cały świat. W lecie 2006 roku juniorzy Tomasovii niespodziewanie sięgnęli po srebrny medal mistrzostw Polski. Turniej finałowy w Ostrowcu Świętokrzyskim utalentowany napastnik kończył w glorii króla strzelców (3 gole). Niemal natychmiast posypały się oferty. Ostatecznie Gozdek wybrał propozycję występującego wówczas w ekstraklasie Górnika Łęczna. W Łęcznej jednak tak różowo nie było.</p>
<p>Młokos wprawdzie brylował, ale w rezerwach, i tak naprawę, to nigdy nie zdołał przekonać do siebie szkoleniowców pierwszej drużyny. Na dodatek zaczęły się problemy z kolanami. Późniejsze próby odbudowania formy w Tomasovii nie przyniosły spodziewanych rezultatów. W lecie 2010 roku Gozdek osiadł w Igrosie Krasnobród. W rundzie jesiennej znów zachwycał swoją skutecznością (11 goli w 13 spotkaniach), co przełożyło się na nowe propozycje transferowe. Gozdka chciały mieć u siebie wyżej notowane Tomasovia i Omega Stary Zamość, a także lider klasy okręgowej, AMSPN Hetman Zamość. Napastnik zecydował się jednak pozostać w Krasnobrodzie. W rundzie rewanżowej bęzie pełnił funkcję grającego trenera.</p>
<p>- Nie zastanawiałem się długo nad propozycją władz klubu. Oficjalnie jestem trenerem od grudnia, ale w rzevczywistości wraz z <strong>Markiem Margolem</strong> prowadziłem zespół w czterech ostatnich jesiennych meczach. Odnieśliśmy same zwycięstwa więc pierwsze kroki w nowej roli można uznać za udane &#8211; mówi <strong>Piotr Gozdek</strong>.</p>
<p>I twierdzi, że jeszcze nie powiedział ostatniego słowa jako zawodnik.</p>
<p>- Jeśli tylko zdrowie dopisze, to niebawem znów spróbuję swoich sił w wyższej lidze &#8211; dodaje.</p>
<p>źródło: <strong>kronikatygodnia.pl PO / foto: tomasovia.tomaszow.info</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2012/01/17/dobrze-mu-w-krasnobrodzie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Leksykon / Zmarł Lucjan  Chwedorczuk</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2012/01/16/leksykon-zmarl-lucjan-chwedrczuk/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2012/01/16/leksykon-zmarl-lucjan-chwedrczuk/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 Jan 2012 12:04:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>lss</dc:creator>
				<category><![CDATA[Leksykon]]></category>
		<category><![CDATA[Twarze lubelskiej piłki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=48836</guid>
		<description><![CDATA[CHWEDORCZUK LUCJAN Początek na skwerze pod kasztanami Było ich siedmiu: Zygmunt Berezecki, Franciszek Knutel, Lipiński, Jan Siemiątkowski, Bracia Trześniewscy, Lucjan Chwedorczuk. W Chełmie mieszkali od dawna, albo rzuciła ich tu wojna. Połączyła pasja futbolem zwana. - Zebraliśmy się na skwerze pod kasztanami. Niektórzy grali już przed wojną. Od początku radziliśmy nad organizacją klubu. Nie jakieś tam skrzykiwanie się od czasu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lubelskapilka.net/2012/01/16/leksykon-zmarl-lucjan-chwedrczuk/images-49/" rel="attachment wp-att-48840"><img class="size-medium wp-image-48840 alignleft" title="images" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2012/01/images-200x149.jpg" alt="" width="200" height="149" /></a><strong>CHWEDORCZUK LUCJAN</strong></p>
<p>Początek na skwerze pod kasztanami</p>
<p>Było ich siedmiu: <strong>Zygmunt Berezecki, Franciszek Knutel, Lipiński, Jan Siemiątkowski, Bracia Trześniewscy, Lucjan Chwedorczuk</strong>. W Chełmie mieszkali od dawna, albo rzuciła ich tu wojna. Połączyła pasja futbolem zwana.</p>
<p>- Zebraliśmy się na skwerze pod kasztanami. Niektórzy grali już przed wojną. Od początku radziliśmy nad organizacją klubu. Nie jakieś tam skrzykiwanie się od czasu do czasu, nie prowizorka, ale klub z nazwą, z patronem, z prezesem. I to w chwili, gdy piłka gumowa była rarytasem.</p>
<p>Tak w 1974 roku wspominał początki piłki nożnej w powojennym Chełmie Lubelskim Lucjan Chwedorczuk. Był założycielem i czołowym piłkarzem KS ZZK Chełm. Pierwszy mecz rozegrali 2 lipca 1945 roku z drugą reprezentacją I Oficerskiej Szkoły Artylerii (OSA). Koszulki pożyczyli im rywale, także kilka par butów. Do przerwy było 2:2, lecz ostatecznie „wojskowi” ograli ich 5:2.<br />
Przed tym spotkaniem mieszkańcy miast cieszyli się przede wszystkim wolnością. Przez wyzwolony Chełm ciągnął pułk za pułkiem. Do armii zgłaszali się ochotnicy, bo ludowe wojsko potrzebowało kadr. W mieście stacjonowała Oficerska Szkoła Artylerii (OSA). Tutaj podchąrożowie zbudowali pierwszy zespół piłkarski. Grywali w swoim gronie, natomiast chłopaki z Pilichonek i Hrubieszowskiej przyglądali się z zazdrością. Wojskowi mieli kolorowe stroje, buty, skórzaną piłkę. Kiedyś młody podporucznik zapytał zafascynowanego młokosa: &#8211; Co się tak gapisz? Zebrałbyś kolegów i zagramy!<br />
W miasto ruszyły patrole poszukiwaczy, a chętnych znaleziono natychmiast. Pierwsze mecze były zacięte. Nieraz i nie dwa sporne kwestie sędziowskie rozstrzygano pięściami, szczególnie kiedy grały drużyny z Pilichonek i Hrubieszowskiej. Najdłuższa dyskusja „kto lepszy?” trwała ponoć trzy dni&#8230;<br />
W kronice klubu pojawił się wreszcie wpis: „Pierwszy sukces”. KS ZZK Chełm wygrał z ekipą jednostki wojskowej WKS 3:2. W tym sezonie jeszcze dwukrotnie próbowali pokonać I OSA, lecz oba mecze przegrali 0:3.</p>
<p>W 1974 Lucjan Chewdorczuk opowiadał redaktorowi Krzysztofowi Szwedowi z Przeglądy Sportowego:</p>
<p>- Choć mieliśmy nazwę i zarząd, wciąż byliśmy dziką drużyną. Władze piłkarskie dopiero się organizowały. Zresztą, kierownictwo kolei nie za bardzo pochwalało nasze zainteresowania sportowe. Dopiero, kiedy w Lublinie dyrektorem został pan Pietrzak, mogliśmy zarejestrować klub. Poparł naszą prośbę, lecz żadnej pomocy nie obiecywał. Klub Sportowy Związku Zakładowego Kolejarzy Chełm zgłosił się wkrótce do rozgrywek C-klasy.</p>
<p>Szybko też kolejarzom wyrósł konkurent – w dzielnicy Pilichonko założono Chełminakę. Pierwsze derby to sromotny pogrom chłopaków z Pilichonki. Wynik 8:0 dla ZZK Chełm mówi wszystko, a niektórych tak zirytował, że sprawozdawca prasowy dał swojej relacji tytuł: „Mecz, czy parodia?”. Wśród ówczesnych przeciwników byli koledzy z zespołów kolejowych: Lublina., Radomia, Krasnegostawu, Skarżyska, Zamościa i Sędziszowa. W mistrzostwach DOKP ZZK Chełm przegrał dopiero w finale z Ruchem Skarżysko kamienna.<br />
W 1946 roku gracze ZZK rozegrali 29 meczy, remisując 2 i przegrywając 5. Reszta to zwycięstwa. Uzyskali imponujący stosunek goli 119:52. Królem strzelców został <strong>Lucjan Chwedorczuk</strong> – 29.<br />
Chłopaki nie mieli pieniędzy, często butów, a jedynym przywilejem były darmowe przejazdy na mecz. Czasami zdarzało się, że Lucjan Chwedorczuk szedł na peron aby pojechać na mecz, a po zgarnięciu go z peronu jechał jako maszynista w trasę. Futbolowa pasja pochłaniała godziny, które mogli przepracować na kolei za konkretne pieniądze. Dokładali do swojego hobby. A umiejętności mieli nieprzeciętne, skoro walczyli o II ligę z taki klubami jak Stal Mielec, Spójnia Kraków i Stal Stalowa Wola.<br />
<strong>Lucjan Chwedorczuk</strong> po latach mówił:</p>
<p>- Walczyliśmy pod szyldem kolei ale tak naprawdę to kolej o nas nie dbała. Chodziliśmy z kumplami po ulicach i patrzyliśmy ludziom na nogi. Szukaliśmy butów podobnych do futbolowych. Zdarzało się, że wypatrywaliśmy. Co się działo, gdy gość nie chciał oddać?? Nie, nie zostawialiśmy go na bosaka. Buty na zamianę zawsze się znalazly. Koszulki szyliśmy z podszewki, a spodenki&#8230; O, nieraz trzeba było długo sędziego przekonywać, że dolna część garderoby to nie obcięte gatki i nie porażą niczyjej moralności.<br />
Losy ZZK Chełm z czasem gmatwały się niemiłosiernie. W 1953 roku doszło do fuzji ZZK Chełm i Startu Chełm. Tak powstała Chełmianka Chełm, już nie ta z Pilichonek. Miasto rozrosło się, zainteresowanie sportem także było inne inne.<br />
Lucjan Chwedorczuk do emerytury pracował na kolei. Sportem zainteresował dzieci, a dzieci swoje dzieci. Jeszcze jedna rodzinna sztafeta piłkarskich pokoleń zatoczyła właściwe koło.</p>
<p><strong>Lucjan Chwedorczuk</strong> zmarł 4 stycznie w Chełmie w wieku 94 lat.</p>
<p>źródło: <strong>własne /hs</strong><br />
foto: <strong>chelm.naszemiasto.pl</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2012/01/16/leksykon-zmarl-lucjan-chwedrczuk/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Leksykon: / Bogdan Hysa &#8211; Po starciu z Władysławem Żmudą leczył złamaną nogę</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2012/01/15/leksykon-bogdan-hysa-po-starciu-z-wladyslawem-zmuda-leczyl-zlamana-noge/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2012/01/15/leksykon-bogdan-hysa-po-starciu-z-wladyslawem-zmuda-leczyl-zlamana-noge/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 15 Jan 2012 10:00:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>marek78</dc:creator>
				<category><![CDATA[Leksykon]]></category>
		<category><![CDATA[Twarze lubelskiej piłki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=48736</guid>
		<description><![CDATA[Karierę rozpoczynał w drugiej połowie lat 60-tych pod okiem nauczyciela wychowania fizycznego Edwarda Łukaszczyka. Miał 18 lat, kiedy strzelił pierwszego gola dla Łady Biłgoraj – fakt miał miejsce w Lublinie na stadionie Lublinianki. Strzelił gola &#8230;plecami i była to najoryginalniejsza bramka w karierze. - Strzelanie bramek było moją pasją – wspominał przed laty. – Uwielbiałem ten ułamek sekundy, gdy piłka [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lubelskapilka.net/2012/01/15/leksykon-bogdan-hysa-po-starciu-z-wladyslawem-zmuda-leczyl-zlamana-noge/dolomisiewicz-i-hysa/" rel="attachment wp-att-48737"><img class="size-full wp-image-48737 alignleft" title="Dołomisiewicz i Hysa" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2012/01/Dołomisiewicz-i-Hysa.bmp" alt="" width="132" height="152" /></a>Karierę rozpoczynał w drugiej połowie lat 60-tych pod okiem nauczyciela wychowania fizycznego Edwarda Łukaszczyka. Miał 18 lat, kiedy strzelił pierwszego gola dla Łady Biłgoraj – fakt miał miejsce w Lublinie na stadionie Lublinianki. Strzelił gola &#8230;plecami i była to najoryginalniejsza bramka w karierze.</p>
<p>- Strzelanie bramek było moją pasją – wspominał przed laty. – Uwielbiałem ten ułamek sekundy, gdy piłka ląduje w siatce. Coś w człowieku się wówczas dzieje. Taki dziwny błogostan. To jest jak narkotyk.<br />
W Biłgoraju Łada ograła Chełmiankę 5:1. Wszystkie gole zdobył Bogdan Hysa (na zdjęciu z prawej). Potrzebował na to 29 minut. Taką serię nazywają „grą w transie”. Prawie co tydzień dziennikarze i obserwatorzy „Sztandaru Ludu” umieszczali go w jedenastce rundy.</p>
<p>W meczu z Motorem Lublin w 1970 roku złamał nogę. Ot, starł się z &#8230; <strong>Władysławem Żmudą</strong>. Mecz jeszcze trwał, a napastnik Łady leżał już w szpitalu. Niemoc związaną z kontuzjami uważa za najgorsze co może spotkań zawodnika.</p>
<p>- Cała moja kariera piłkarska jest związana z Ładą Biłgoraj. W 1978 roku miałem ofertę ze Stali Poniatowa, wówczas świetnej drużyny ligowej. Nie zmieniłem barw, bo uważam, że chłop albo jest obieżyświatem i może grać w kilku klubach, albo też domatorem czyli pantoflarzem i nad wszystko ceni ognisko domowe, spokój i poukładane życie. W Biłgoraju jest wielu takich. Mogli zrobić wielkie kariery, bo byli zdolniejsi niż inni, ale nad wszystko cenili dom.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://lubelskapilka.net/2012/01/15/leksykon-bogdan-hysa-po-starciu-z-wladyslawem-zmuda-leczyl-zlamana-noge/digital-camera/" rel="attachment wp-att-48738"><img class="size-large wp-image-48738 aligncenter" title="DIGITAL CAMERA" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2012/01/Łada-Hysa-500x375.jpg" alt="" width="500" height="375" /></a><br />
<em>Łada Biłgoraj</em></p>
<p>Kiedy <strong>Bogdan Hysa</strong> ustąpił w Ładzie miejsce młodszym kolegom, otrzymał propozycję gry w Unipolu Długi Kąt.</p>
<p>- Jednego roku „powojowaliśmy” w Pucharze Polski. Wygraliśmy finał województwa zamojskiego z Hetmanem, a potem przyszło się zmierzyć z II-ligową Avią Świdnik. To był już szczebel centralny. W napadzie Unipolu grałem wówczas z <strong>Jurkiem Murą</strong>, kolegą z Łady Biłgoraj. Jednak sensacji nie było, przerżnęliśmy 0:4, a wszystkie gole wbił nam nie kto inny, tylko&#8230; <strong>Janusz Żmijewski</strong>. Tak, ten sam, który strzelał gole Brazylijczykom, Belgom i innym znaczącym reprezentacjom.</p>
<p><strong>HYSA BOGDAN</strong>. Napastnik. Kluby: Łada Biłgoraj. Jeden z najzdolniejszych napastników w historii Łady. Sprytny, szybki, nieobliczalny&#8230; Gdyby jego kariera „pisana” była w innych czasach, mógłby osiągnąć w futbolu znacznie więcej niż osiągnął.</p>
<p>źródło: <strong>własne /hs</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2012/01/15/leksykon-bogdan-hysa-po-starciu-z-wladyslawem-zmuda-leczyl-zlamana-noge/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pomoc z Holandii od Mateusza Prusa</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2012/01/06/pomoc-z-holandii/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2012/01/06/pomoc-z-holandii/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Jan 2012 11:29:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>marek78</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prasa]]></category>
		<category><![CDATA[Twarze lubelskiej piłki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=48000</guid>
		<description><![CDATA[21 &#8211; letni Mateusz Prus, wychowanek AMSPN Hetman Zamość, od połowy 2010 roku broni barw Rody Kerkrade. Młody bramkarz po wyjeździe do Holandii nie zapomniał o rodzinnym mieście ani o jego mieszkańcach. Pod koniec grudnia Mateusz, wspólnie z grupką innych młodych ludzi z Zamościa, po raz kolejny zorganizował wigilię na dwóch oddziałach (medycyny paliatywnej i opiekuńczo &#8211; leczniczym) Zamojskiego Szpitala [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lubelskapilka.net/2012/01/06/pomoc-z-holandii/___upload___images___mattie3/" rel="attachment wp-att-48002"><img class="size-medium wp-image-48002 alignleft" title="___upload___images___mattie3" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2012/01/upload___images___mattie3-162x200.jpg" alt="" width="162" height="200" /></a>21 &#8211; letni <strong>Mateusz Prus</strong>, wychowanek AMSPN Hetman Zamość, od połowy 2010 roku broni barw Rody Kerkrade. Młody bramkarz po wyjeździe do Holandii nie zapomniał o rodzinnym mieście ani o jego mieszkańcach.</p>
<p>Pod koniec grudnia Mateusz, wspólnie z grupką innych młodych ludzi z Zamościa, po raz kolejny zorganizował wigilię na dwóch oddziałach (medycyny paliatywnej i opiekuńczo &#8211; leczniczym) Zamojskiego Szpitala Niepublicznego. Z powodu kontuzji i zabiegu święta Bożego Narodzenia <strong>M</strong>ateusz spędził w Holandii.</p>
<p>- W ostatnim meczu pierwszej rundy doznałem urazu łękotki i nie mogłem przyjechać na święta do Zamościa. Nie uczestniczyłem też w wigilii, którą od kilku lat organizowaliśmy w zamojskim szpitalu &#8211; mówi <strong>Mateusz Prus</strong>.</p>
<p>Bramkarz zajął się więc zbiórką pieniędzy w Holandii. Trenerom, działaczom i piłkarzom Rody Kekrade pokazał zdjęcia i filmy z poprzednich wigilii w zamojskim szpitalu. Wszyscy postanowili wesprzeć akcję. Mateuszowi udało się zebrać kilka tysięcy złotych. Jego kolega z Zamościa, <strong>Arkadiusz Legieć</strong>, zakupił potrawy świąteczne, choinki, światełka, a także m.in. lampki nocne, komplety pościeli i ręczniki. Wszystko przekazano pacjentom podczas uroczystej wigilii, w której uczestniczyły także inne osoby zaangażowane w akcję: <strong>Patrycja Pióro, Marta Kulaj, Jarosław Wnuk, Bartłomiej Sobczak, Jakub Misztal oraz Monika Karchut</strong> (koordynator wolontariatu na obu szpitalnych oddziałach).</p>
<p>- Bardzo chcielibyśmy podziękować firmom, które sprzedały nam ofiarowany później sprzęt po obniżonych cenach. To: Danet, Juzwex, i hurtownia Big Profit &#8211; mówi Mateusz Prus.</p>
<p>Dziękujemy też PSS &#8222;Społem&#8221; za nieodpłatne przekazanie świątecznych artykułów spożywczych.<br />
Bramkarz Rody dodaje, że na prezenty dla szpitala przeznaczono połowę pieniędzy pozyskanych od trenerów i piłkarzy Rody. Za drugą niebawem zostaną zakupione prezenty dla mieszkańców Domu Dziecka w Łabuniach.</p>
<p>Korzystając z okazji, zapytaliśmy Mateusza o jego sytuację w klubie oraz o sportowe plany.</p>
<p>- Po odejściu <strong>Przemka Tytonia</strong> do PSV Eindhoven miałem okazję zadebiutować w pierwszym zespole Rody. Zagrałem w dwóch spotkaniach, potem straciłem miejsce w bramce na rzecz <strong>Pawła Kieszka</strong>. Zagrałem też w dwóch ostatnich meczach rundy, bo Paweł pauzował za czerwoną kartkę. Teraz przechodzę rehabilitację i mam nadzieję, że na pierwszy mecz rundy rewanżowej (20 stycznia &#8211; przyp. red.) będę już w pełni sił. Uważam, że mam spore szanse, by grać w pierwszym składzie Rody. W tych czterech ligowych meczach oraz w sparingach prezentowałem się naprawdę dobrze.</p>
<p>Po pierwszej rundzie Roda Kerkrade z 24 punktami zajmuje 9. miejsce w tabeli.</p>
<p>- Chcemy zająć miejsca 5 &#8211; 8. Zespoły, które się tam znajdą, zagrają baraże o prawo gry w lidze europejskiej &#8211; dodaje Mateusz.</p>
<p>autor: <strong>Karol Kozyra</strong></p>
<p>źródło: <strong>Tygodnik Zamojski / foto: Roda Kerkrade</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2012/01/06/pomoc-z-holandii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Piłkarskie życzenia, część 2</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2011/12/26/pilkarskie-zyczenia-czesc-2/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2011/12/26/pilkarskie-zyczenia-czesc-2/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 26 Dec 2011 10:19:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Twarze lubelskiej piłki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=47225</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Zgodnie z zapowiedzią, dziś przedstawiamy drugą część świątecznych życzeń. Specjalnie dla Was, czytelników Lubelskiej Piłki, wypowiedziały się osoby związane z futbolem w naszym województwie. &#160; &#160; Dawid Ptaszyński (były gracz Motoru, obecnie bez klubu): &#8211; Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia chciałbym życzyć wszystkim czytelnikom portalu LubelskaPilka.net, wesołych i spokojnych Świąt, spędzonych w miłej rodzinnej atmosferze. A na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lubelskapilka.net/2011/12/26/pilkarskie-zyczenia-czesc-2/4001-100x100/" rel="attachment wp-att-47401"><img class="alignleft size-full wp-image-47401" title="4001-100x100" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2011/12/4001-100x1001.jpg" alt="" width="100" height="100" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Zgodnie z zapowiedzią, dziś przedstawiamy drugą część świątecznych życzeń. Specjalnie dla Was, czytelników Lubelskiej Piłki, wypowiedziały się osoby związane z futbolem w naszym województwie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span id="more-47225"></span></p>
<p><strong><a href="http://lubelskapilka.net/2011/12/26/pilkarskie-zyczenia-czesc-2/ptaszynski_dawid_i/" rel="attachment wp-att-47237"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-47237" title="ptaszynski_dawid_I" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2011/12/ptaszynski_dawid_I-100x100.jpg" alt="" width="100" height="100" /></a></strong></p>
<p><strong>Dawid Ptaszyński (były gracz Motoru, obecnie bez klubu):</strong> &#8211; Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia chciałbym życzyć wszystkim czytelnikom portalu LubelskaPilka.net, wesołych i spokojnych Świąt, spędzonych w miłej rodzinnej atmosferze. A na Nowy Rok życzę Państwu wszystkiego co najlepsze, a w szczególności dużo zdrowia i spełnienia najskrytszych marzeń.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><a href="http://lubelskapilka.net/2011/12/26/pilkarskie-zyczenia-czesc-2/mitura/" rel="attachment wp-att-47240"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-47240" title="mitura" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2011/12/mitura-100x100.jpg" alt="" width="100" height="100" /></a>Michał Mitura (GLKS Michów):</strong> &#8211; Życzę zdrowych, spokojnych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia oraz Szczęśliwego Nowego Roku, aby przyniósł on wiele sukcesów sportowych, tych małych i tych większych oraz jak najmniej kontuzji.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><a href="http://lubelskapilka.net/2011/12/26/pilkarskie-zyczenia-czesc-2/kucharski-3/" rel="attachment wp-att-47238"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-47238" title="kucharski" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2011/12/kucharski-100x100.jpg" alt="" width="100" height="100" /></a>Cezary Kucharski (wychowanek Orląt Łuków, menedżer piłkarski, poseł na Sejm VII kadencji):</strong> &#8211; Życzę miłośnikom piłki nożnej na Lubelszczyźnie wszystkiego najlepszego. Dużo spokoju, świąt spędzonych w rodzinnym gronie, a w Nowym Roku, wiele emocji z piłką zarówno w wydaniu lubelskim, jak i krajowym, by fani mięli dużo radości i pozytywnych emocji.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><a href="http://lubelskapilka.net/2011/12/26/pilkarskie-zyczenia-czesc-2/ha-2/" rel="attachment wp-att-47242"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-47242" title="ha" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2011/12/ha1-100x100.jpg" alt="" width="100" height="100" /></a>Andrzej Swacha (sędzia piłkarski, członek Zarządu Okręgowego Kolegium Sędziowskiego ZOZPN):</strong> &#8211; Dla wszystkich czytelników Lubelskiej Piłki życzę błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia w rodzinnej i przyjaznej atmosferze. A w Nowym Roku 2012 życzę, aby piłka nożna była sportem, który łączy, a nie dzieli środowisko, pamiętając o zasadach Fair Play i wzajemnym szacunku wobec drugiego człowieka &#8211; działacza, zawodnika, trenera, sędziego oraz kibica. &#8222;Jak trenujesz, tak będziesz grał&#8221; niech ta zasada przyświeca w Nowym Roku, aby odnosić dobre wyniki w każdej z wymienionych wyżej &#8222;ról piłkarskich&#8221;.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><a href="http://lubelskapilka.net/2011/12/26/pilkarskie-zyczenia-czesc-2/paszkiewicz/" rel="attachment wp-att-47239"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-47239" title="paszkiewicz" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2011/12/paszkiewicz-100x100.jpg" alt="" width="100" height="100" /></a>Jacek Paszkiewicz (trener Huczwy Tyszowce):</strong> &#8211; Z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia życzę wszystkim białych, pięknych i radosnych Świąt. Abyśmy wszyscy zasiedli przy stole z najbliższymi i cieszyli się ich magią. Osobom związanym z piłką, w szczególności zawodnikom, życzę umiaru w spożywaniu świątecznych smakołyków. A w nadchodzącym Nowym Roku wszystkim życzę spełnienia marzeń, trenerom samych sukcesów, a zawodnikom omijania szerokim łukiem kontuzji i radości z gry. Z kolei Reprezentacji Polski medalu na naszych Mistrzostwach Europy.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><a href="http://lubelskapilka.net/2011/12/26/pilkarskie-zyczenia-czesc-2/styzej_kamil/" rel="attachment wp-att-47243"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-47243" title="styzej_kamil" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2011/12/styzej_kamil-100x100.jpg" alt="" width="100" height="100" /></a>Kamil Styżej (bramkarz Motoru Lublin):</strong> &#8211; Zdrowych, spokojnych, pełnych szczęścia i radości świąt oraz samych sukcesów w nadchodzącym roku, wszystkim czytelnikom serwisu LubelskaPilka.net.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><a href="http://lubelskapilka.net/2011/12/26/pilkarskie-zyczenia-czesc-2/kndiyndu3mzgsnje2mdk4f23/" rel="attachment wp-att-47435"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-47435" title="k,NDIyNDU3MzgsNjE2MDk4,f,23" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2011/12/kNDIyNDU3MzgsNjE2MDk4f23-100x100.jpg" alt="" width="100" height="100" /></a>Zbigniew Pająk (trener Roztocza Szczebrzeszyn): -</strong> Wszystkim sympatykom sportu, zdrowych, wesołych Świąt Bożego Narodzenia. W Nowym Roku życzę wszystkim pomyślności, radości, zdrowia i udanych meczów. Sympatykom Roztocza życzę, aby drużyna grała lepiej, aby utrzymała się w czwartej lidze i prezentowała lepszy poziom. Sympatykom Hetmana życzę, aby w 2012 roku, klub zaczął ponownie funkcjonować.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2011/12/26/pilkarskie-zyczenia-czesc-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Waldemar Wiater: Rok temu nie miałem pretensji do sędziów</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2011/11/23/waldemar-wiater-rok-temu-nie-mialem-pretensji-do-sedziow/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2011/11/23/waldemar-wiater-rok-temu-nie-mialem-pretensji-do-sedziow/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 23 Nov 2011 19:41:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>marek78</dc:creator>
				<category><![CDATA[Chełmianka Chełm]]></category>
		<category><![CDATA[III liga]]></category>
		<category><![CDATA[Twarze lubelskiej piłki]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=45143</guid>
		<description><![CDATA[Przez pewien czas piłkarze Chełmianki zajmowali pozycję lidera III ligi. Jeszcze po siódmej kolejce i zwycięstwie nad Tomasovią Tomaszów Lubelski, &#8222;biało-zieloni&#8221; mogli świętować pierwsze miejsce, ale była to ostatnia tego typu okazja do fetowania. Na kolejne trzy punkty sympatycy Chełmianki czekali do 13. kolejki, gdy na własnym boisku ich pupile pokonali Orlęta Radzyń Podlaski 2:1.  Swoimi spostrzeżeniami na temat minionych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lubelskapilka.net/2011/11/23/waldemar-wiater-rok-temu-nie-mialem-pretensji-do-sedziow/wiater_2-2/" rel="attachment wp-att-45154"><img class="alignleft size-medium wp-image-45154" title="wiater_2" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2011/11/wiater_21-197x200.jpg" alt="" width="197" height="200" /></a>Przez pewien czas piłkarze Chełmianki zajmowali pozycję lidera III ligi. Jeszcze po siódmej kolejce i zwycięstwie nad Tomasovią Tomaszów Lubelski, &#8222;biało-zieloni&#8221; mogli świętować pierwsze miejsce, ale była to ostatnia tego typu okazja do fetowania. Na kolejne trzy punkty sympatycy Chełmianki czekali do 13. kolejki, gdy na własnym boisku ich pupile pokonali Orlęta Radzyń Podlaski 2:1.  Swoimi spostrzeżeniami na temat minionych miesięcy podzielił się z internautami Lubelskiej Piłki<strong> Waldemar Wiater</strong>, trener drużyny z Chełma.</p>
<p><strong>Marek Ignaciuk (Lubelska Piłka): Po rundzie jesiennej Chełmianka zajmuje 10. miejsce z 19 punktami na swoim koncie. Można było ugrać więcej?</strong></p>
<p><strong>Waldemar Wiater (trener Chełmianki):</strong> &#8211; Przed rundą zakładaliśmy sobie zajęcie miejsca między piątym a dziesiątym i patrząc na lokatę, na jakiej aktualnie jesteśmy, cel został zrealizowaliśmy. Mieliśmy w sobotę oficjalne zakończenie w klubie i są tacy, którzy są zadowoleni, ale niestety nie zaliczam się do tych osób. Przez większą część rundy byliśmy jedynym zespołem, który nie przegrał spotkania. Po raz pierwszy polegliśmy w Kraśniku ze Stalą, choć nie powinniśmy po tym pojedynku schodzić z boiska pokonani. Poza tym toczyliśmy wyrównane boje z czołówką ligi, tak jak w ostatnim meczu rundy z Partyzantem Targowiska. Pechowo przegraliśmy z liderem &#8211; Siarką Tarnobrzeg, ale z drugiej strony wygraliśmy z Orlętami Radzyń Podlaski 2:1. Tak jak wspomniałem, nie jestem zadowolony z rundy jesiennej, bo nie powinniśmy przegrać w Kraśniku, Białej Podlaskiej czy w Sanoku. Wszystkiego jednak nie da się wygrać. Nie mamy takiego składu, by zawojować w tej lidze. Wydaje mi się, że zabrakło nam 5-6 punktów do tego, aby być spokojnym.</p>
<p><strong>Po stracie latem Sylwestra Zdunka, najlepszego strzelca poprzedniego sezonu w pańskim zespole, można było mieć obawy o waszą skuteczność pod bramką rywali. Tym bardziej musi Pana cieszyć fakt, że cały zespół wziął na siebie ciężar zdobywania goli. W sumie aż 10 zawodników zdobywało jesienią bramki.</strong></p>
<p>- Oprócz Sylwestra Zdunka jest jeszcze inna historia, bo w kalendarzu wydanym na rok 2011, gdzie mamy kadrę dwudziesto-paro osobową, na zdjęciu dziewięciu z nich nie ma już u nas. Nie będę wspominał o Zdunku, ale przecież straciliśmy przed tą rundą Piotrka Wójcika, Kamila Droba, Arkadiusza Słomkę, młodzieżowca Łukasza Miszę, a wcześniej Dąbrowskiego, zatem lista jest bardzo długa. Jednak ta Chełmianka grała trochę lepiej niż w początkach mojej pracy. Tylko raz przegraliśmy znacznie, bo 4:0 ze Strumykiem Malawą, za co jest mi wstyd. Reszta naszych porażek była nikła, o wyniku decydował jeden gol, niewiele nam brakowało do tego, aby tych punktów było więcej. Ale oczywiście musiało się to rozłożyć na innych strzelców bramek, chociaż i tak strzeliliśmy ich za mało, bo musiał trafiać Krakiewicz czy Fajman Straciliśmy ewidentnie dwójkę napastników Wójcik-Zdunek i to nie była taka łatwa sprawa, aby ich zastąpić z dnia na dzień. Mam nadzieję, że Wójcik i Drob, którzy przechodzą obecnie rehabilitacje, zimą będą z nami, tym samym siła ognia z przodu powinna nam trochę wzrosnąć.</p>
<p><strong>W poprzednim sezonie utrzymaliście się w dramatycznych okolicznościach, po ostatnim ligowym i zwycięskim meczu z Tomasovią. W tym sezon zaczęliście bardzo dobrze, byliście nawet liderem, ale im dalej w las, tym ciężej przychodziło wam zdobywanie punktów.</strong></p>
<p>- Nie można temu zaprzeczyć i o to mam pretensje do swoich zawodników. Nie wiem, czy ktoś oglądał mecz ze Stalą Kraśnik, która skończyła na wysokim miejscu i to była nasza pierwsza porażka, gdzie mieliśmy tyle sytuacji do strzelenia goli, że można było tym parę meczy obdzielić. Takich pojedynków przeżyłem ze swoją drużyną parę i oto mam do chłopaków pretensje, bo nic się nie stało takiego, żeby po Kraśniku w pozostałych meczach grać tak samo, jak na początku rozgrywek. Nawet ostatnie 45 minut z Partyzantem, który zajął 3. miejsce pokazało, że potrafimy przycisnąć silniejszego rywala, gościom ciężko było opuścić własną połowę boiska.</p>
<p><strong>Kogo indywidualnie wyróżniłby Pan ze swoich zawodników za rundę jesienną?</strong></p>
<p>- Na pewno czołową postacią w zespole był Marek Grzywna. Bardzo ciężką pracę w środkowej linii boiska wykonywał Dawid Wieczorek i muszę powiedzieć, że nie spodziewałem się takiej postawy po nim. Oczywiście błędów nie uniknął, choć trzymał w miarę równą formę nasz bramkarz Bartek Porzyc. Może nie ma za dobrych warunków fizycznych, ale tak jak on pracuje na treningach to rzeczywiście prezentował w miarę równą formę.</p>
<p><strong>Jako trener bacznie obserwuje Pan zmagania w lidze. Który z zespołów wywarł na Panu najlepsze wrażenie, a który zaskoczyć Pana negatywnie?</strong></p>
<p>- Na minus zaskoczyła mnie na pewno Stal Sanok. Fakt, przegraliśmy na ich boisku, ale mieliśmy olbrzymie pretensje do sędziów. Nie to, że narzekam, bo nigdy nie oceniam pracy arbitrów, ale to co z nami zrobił pan Łaszkiewicz, wraz ze swoim asystentem panem Łysiem, to był skandal! Ci panowie podarowali Sanokowi 3 punkty. Oczywiście my mieliśmy swoje sytuacje i gdybyśmy je wykorzystali, to wtedy sędziowie by mieli problem, natomiast zespół Stali wyglądał słabo fizycznie. Mają zawodników niezłych, a niektórych nawet dobrych. Zapewne było u nich coś nie tak z przygotowaniami, bo bardzo ciężko im się biegali. Na plus zaskoczony jestem Stalą Kraśnik, która uplasowała się w ścisłej czołówce, zajmując 4. miejsce. Grają u nich zawodnicy z ligową przeszłością: Szczawiński, Prasnal, Szewc. Wiedziałem, że Orlęta Radzyń Podlaski będą w czołówce, jest to klub stabilny finansowo. Biorą kogo chcą, kto im tylko pasuje. Akurat z nami przegrali, ale na koniec sezonu na pewno będą wysoko. Już rok temu byłem pewien, że najlepsza w tej grupie jest Siarka Tarnobrzeg, tylko wtedy im coś nie wychodziło. Teraz jest liderem, być może postanowili awansować, może polepszyły im się warunki finansowe, co nie zmienia faktu, że to bardzo dobry zespół jak na tę ligę. My jesteśmy na 10. miejscu, blisko strefy spadkowej, a z 10. miejsca do 4-5 lokaty też jest bardzo blisko. Ta liga jest wyrównana.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://lubelskapilka.net/2011/11/23/waldemar-wiater-rok-temu-nie-mialem-pretensji-do-sedziow/waldemar_wiater-2/" rel="attachment wp-att-45161"><img class="aligncenter size-full wp-image-45161" title="waldemar_wiater" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2011/11/waldemar_wiater1.jpg" alt="" width="500" height="240" /></a><a href="http://lubelskapilka.net/2011/11/23/waldemar-wiater-rok-temu-nie-mialem-pretensji-do-sedziow/waldemar_wiater/" rel="attachment wp-att-45155"><br />
</a><em>Waldemar Wiater (pierwszy z prawej) uważa, że Chełmiankę stać było na jeszcze lepszy wynik w tej rundzie.</em></p>
<p><strong>Wspomniał Pan o arbitrach, w związku z tym jak oceni Pan poziom sędziowania w tej rundzie? Kontrowersji, nawet wypaczających wynik meczu nie brakowało, mówił Pan o waszym meczu w Sanoku ze Stalą. Takich przykładów jest po jesieni bardzo dużo, choćby rzut karny dla Karpat w meczu z Tomasovią, wyciągnięty z tak zwanego kapelusza.</strong></p>
<p>- Nie chcę się tłumaczyć, bo po przegranym meczu w Łańcucie 0:4 nie ma się co tłumaczyć. Gdyby to było 1:o to ok, ale sędzia był po prostu fatalny. To, co zrobił przy stanie 2:0 dla Strumyka, to była katastrofa. Natomiast nawet na zakończeniu rundy rozmawialiśmy z naszymi działaczami o tym, że rok temu przez całą ubiegłą rundę nie było czego komentować w sprawach sędziowskich. Mniej więcej znam się na piłce i wiem, który sędzia się pomylił, a który chce zrobić coś innego. Rok temu takich pretensji nie miałem. Natomiast teraz to przeraża bo coś jest nie tak, dużo takich meczy jest, że to chyba nie jest przypadek.</p>
<p><strong>Nie uważa Pan, że Lubelski Związek Piłki Nożnej powinien nakazać wszystkim klubom nagrywanie swoich spotkań? Opieranie się tylko na protokołach sędziowskich i obserwatorów może być mylne. Koszty nie są duże, a dowód przy kontrowersji może być czasem bezcenny.</strong></p>
<p>- Praktycznie wszyscy w trzeciej lidze nagrywają mecze, filmiki krążą po internecie. Po meczu w Sanoku złożyliśmy protest do LZPN, żeby nie sędziował nam już więcej pan Łaszkiewicz z Zamościa. Oczywiście wiadomo, że ten protest nic nie da, bo wyniku nie da się już zmienić. Nie wiem, jakie są efekty tego protestu, natomiast nagraliśmy płytę z błędami pana sędziego. Pojęcia nie mam, jaki będzie miało to odzew, nas to już nie interesuje. Chcemy tylko, by już więcej pan Łaszkiewicz nam nie sędziował. Niestety, takie rzeczy zdarzają się coraz częściej w tej rundzie. Zachęcałbym kluby, aby nagrywały swe mecze, pokazując potem błędy i nie bać się. W naszym kraju można ubliżać prezydentowi, premierowi, tylko o sędziach nie można nic powiedzieć, bo zaraz ktoś zostanie ukarany prawda? Uważam, że kluby nie powinny się tego bać i powinny ostro protestować przy wypaczaniu wyników przez arbitrów.</p>
<p><strong>Obecnie wszystkie drużyny mają okres roztrenowania, ale pewnie ma Pan już plany, co do rundy wiosennej. Kibice Chełmianki są na pewno ciekawi czy będą jakieś ruchy transferowe?</strong></p>
<p>- W chwili obecnej praktycznie nie trenujemy, ponieważ graliśmy w sobotę jeszcze Puchar Polski z Włodawianką, a od grudnia nasi zawodnicy mają pozwolenie na grę w hali w zespołach amatorskich. W ten sposób będą mieli, oczywiście bez treningu, okres roztrenowania. Natomiast gdy zaczniemy treningi w styczniu nie będą mieli prawa grać na hali. Na spotkanie z prezesami odnośnie spraw personalnych umówiliśmy się za tydzień. Mniej więcej do połowy grudnia przeanalizujemy wszystko dokładnie. Jakieś swoje wnioski już mam, bo paru zawodników zdecydowanie mnie zawiodło i trzeba będzie coś z tym zrobić. Tylko wie Pan, Chełmianka jest takim klubem że oprócz Wyroślaka i Krakiewcza są to zawodnicy z Chełma i okolic, bo nas nie stać na to, żeby kogoś z zewnątrz ściągać&#8230;</p>
<p><strong>&#8230;chyba jak większość klubów w tej lidze?</strong></p>
<p>- Zgadza się, tylko, że Chełmianka jest tym klubem, który w 99% ma swoich zawodników. Kraśnik nie ma swoich, Radzyń nie ma swoich Partyzant nie ma swoich. Jeśli do naszej kadry dołączy Wójcik, Drob i Słomka po kontuzji to myślę, że potrzeba nam będzie tylko dwóch zawodników: jednego obrońcę i jednego środkowego pomocnika.</p>
<p><strong>Sympatyków w Chełmie mogą wam chyba pozazdrościć w całym regionie, a nawet lidze. Nie dość, że przychodzą najliczniej w tej lidze na mecze, to i na wyjazdach też ich nie brakuje. Jakby tego było mało, potrafią wam pomóc finansowo, o czym świadczy ostatni wyjazd do Sanoka, na który pojechaliście tylko dzięki nim.</strong></p>
<p>- Jesteśmy bardzo wdzięczni naszym kibicom, bo rzeczywiście przychodzi ich największa ilość w III lidze. Przyszedł jednak taki mecz w Sanoku, na który przyjechali nasi fani, wszyscy ubrani na zielono i musieli stać 20 metrów za boiskiem i oglądać spotkanie przez dziurę w płocie. Powód? Bo policja ich nie wpuszcza na stadion. Przez całe 1,5 roku, odkąd tu jestem, nie było rozrób z kibicami, ani czegoś podobnego, niestety na mecze wyjazdowe nie mogą z nami jeździć. Tylko my tak mamy, taka jest ustawa. Głupota i tyle.</p>
<p><strong>Ustawa ustawą, ale tak jest chyba najprościej, co jest paradoksem w tym kraju, by wszystkich wrzucić kibiców do jednego worka. Z jednej strony mówi się gramy dla kibiców, a za chwilę są nakazy, zakazy. To chora sytuacja, bo piłka nożna powinna być dla kibiców.</strong></p>
<p>- Dlatego mówię Panu, o czym słyszałem. Graliśmy mecz z Karpatami, ówczesnym liderem, padł wynik 1:1. Przyjechali kibice z Karpat i podobno policja ich woziła dookoła Chełma, żeby nie byli na stadionie. Tak jak wspomniałem wcześniej, kilkadziesiąt osób przyjechało do Sanoka i cisną się przy bramie stadionu. Stali przy siatce o szerokości 20 metrów szerokości i oglądali mecz, gdzie było widać 1/3 boiska. To jest bez sensu.</p>
<p><strong>Kończąc naszą rozmowę proszę powiedzieć, jak chciałby Pan, żeby zagra Chełmianka wiosną przyszłego roku?</strong></p>
<p>- Mogę obiecać, że Chełmianka będzie w większej ilości grała tak efektownie i ambitnie, jak z Partyzantem mimo, iż wtedy przegraliśmy. Takich spotkań, z tym że z lepszym finiszem z naszej strony, będzie więcej. Stać nas na to, a świadczy o tym fakt, że po pierwszej części rundy byliśmy zespołem niepokonanym. Dobry wynik mamy zamiar osiągnąć walką, ambicją, bo nie mamy takiego zespołu, by prowadził grę z każdym, ale przepracujemy zimę i takich meczów powinno być więcej.</p>
<p><em>Rozmawiał: <strong>Marek Ignaciuk</strong></em><br />
<em>fot. Dziennik Wschodni, karpatykrosno.net</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2011/11/23/waldemar-wiater-rok-temu-nie-mialem-pretensji-do-sedziow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zbigniew Grzesiak: Nie będzie żadnej rewolucji</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2011/11/17/zbigniew-grzesiak-nie-bedzie-zadnej-rewolucji/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2011/11/17/zbigniew-grzesiak-nie-bedzie-zadnej-rewolucji/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Nov 2011 15:45:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>marek78</dc:creator>
				<category><![CDATA[III liga]]></category>
		<category><![CDATA[Orlęta Radzyń Podlaski]]></category>
		<category><![CDATA[Twarze lubelskiej piłki]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=44576</guid>
		<description><![CDATA[Przejął drużynę Orląt Radzyń Podlaski 6 lipca br. Obejmując stery w zespole beniaminka, zarząd postawił przed nim cel znalezienia się w górnej połówce tabeli III ligi. Po rundzie jesiennej, wszyscy w Radzyniu Podlaskim są zadowoleni, albowiem &#8222;biało-zieloni&#8221; są wiceliderem tabeli, ze stratą trzech punktów do pierwszego miejsca. Były szkoleniowiec m.in. Lublinianki Lublin, nie dał swoim podopiecznym jeszcze wolnego, bo wczoraj [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lubelskapilka.net/2011/11/17/zbigniew-grzesiak-nie-bedzie-zadnej-rewolucji/grzesiak-1-4/" rel="attachment wp-att-44590"><img class="alignleft size-medium wp-image-44590" title="grzesiak-1" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2011/11/grzesiak-13-200x123.jpg" alt="" width="200" height="123" /></a>Przejął drużynę Orląt Radzyń Podlaski 6 lipca br. Obejmując stery w zespole beniaminka, zarząd postawił przed nim cel znalezienia się w górnej połówce tabeli III ligi. Po rundzie jesiennej, wszyscy w Radzyniu Podlaskim są zadowoleni, albowiem &#8222;biało-zieloni&#8221; są wiceliderem tabeli, ze stratą trzech punktów do pierwszego miejsca. Były szkoleniowiec m.in. Lublinianki Lublin, nie dał swoim podopiecznym jeszcze wolnego, bo wczoraj radzynianie zagrali mecz kontrolny z występującą w Młodej Ekstraklasie Legią Warszawa, a 24 listopada zmierzą się z pierwszoligowym GKS-em Bogdanka. O minionej rundzie, personaliach i innych zespołach III ligi Lubelska Piłka rozmawia ze <strong>Zbigniewem Grzesiakiem</strong>, trenerem Orląt.</p>
<p><strong>Marek Ignaciuk (Lubelska Piłka): Tuż za liderującą Siarką Tarnobrzeg rozgrywki jesienne III ligi w sezonie 2011/2012 zakończyły Orlęta Radzyń Podlaski. Jaka to była dla Was runda?</strong></p>
<p><strong>Zbigniew Grzesiak (trener Orląt Radzyń Podl.):</strong> &#8211; Oceniam ją dość pozytywnie. Mogło być troszeczkę więcej punktów, bo były takie mecze, gdzie stwarzaliśmy bardzo dużo sytuacji, których nie wykorzystaliśmy. Generalnie rundę można uznać za dość udaną.</p>
<p><strong>Przed sezonem prezesi zapowiadali walkę o miejsca w pierwszej 5-6, ale drugie miejsce to pewnie jednak też miła niespodzianka i dla nich. Jakby nie patrzeć Orlęta to beniaminek.</strong></p>
<p>- Wszystko się zgadza tylko chciałbym zauważyć, że to jest dopiero pierwsza runda. Także w dalszym ciągu walczymy o to miejsce w pierwszej szóstce, druga runda zweryfikuje nasz wynik. Natomiast z pierwszej rundy trzeba być zadowolonym w związku z tym, że jak widać jest duża rywalizacja i ścisk w tabeli.</p>
<p><strong>Przychodził pan do klubu w którym bardzo dobrze radził sobie pański poprzednik, Rafał Wójcik, który miał bardzo duże poparcie u kibiców. Na wskutek nieporozumień z działaczami musiał odejść. Niełatwo było chyba Panu zdobyć zaufanie kibiców, chociaż krytykantów i dzisiaj nie brakuje?</strong></p>
<p>- Oczywiście, tak jest wszędzie, nie da się wszystkich zadowolić. Jednak ktoś musi za pewne rzeczy odpowiadać, podejmować decyzję i mi została powierzona ta rola. Postawiłem tylko jeden warunek, żeby władze klubu uporały się z tym tematem, bo ja nie miałem nic wspólnego z odejściem trenera Wójcika. Dostałem propozycję i ją przyjąłem, postaram się pracować na rzecz Orląt jak najlepiej tylko potrafię.</p>
<p><strong>Kogo wyróżniłby Pan ze swoich zawodników za rundę jesienną?</strong></p>
<p>- Cały zespół grał dobrze, ale sama liczba strzelonych goli wskazuje tutaj na Jurija Michalczuka. Do tego jest to zawodnik, który nie tylko trafia do bramki rywali, ale też ma wiele asyst przy golach zdobytych przez kolegów. W drugiej części rundy bardzo dobrze poczynał sobie Krzysztof Stężała, bardzo równo grał Rafał Borysiuk. Ale mówię, nawet tych 2-3 zawodników nie byłoby w stanie nic zrobić, gdyby nie dobra gra całego zespołu.</p>
<p><strong>Wspomniał Pan o Michalczuku, już dawno chyba nie było tak udanego transferu w Radzyniu. Nie obawiał się Pan, że może się nie sprawdzić? W końcu przychodził do Was po nieudanej przygodzie w Tomasovii.</strong></p>
<p>- To pokazuje, że zawodnik, któremu w jednym klubie nie idzie, w drugim potrafi zadziwić kibiców i kolegów z drużyny, strzelić wiele bramek, mieć dużo asyst. Na pewno było jakieś ryzyko, ale miał już wyrobioną gdzieś tam swoją markę, poprzez grę w innych klubach, natomiast nieudana runda w Tomasovii jakby te jego notowania troszkę obniżyła. Ale pokazał, że jest dobrym zawodnikiem, że potrafi nadal grać w piłkę i strzelać sporo bramek, a przy tym mieć drugie tyle asyst.</p>
<p><strong>Jak widzimy postanowiliście nie tracić czasu i po rundzie rozgrywacie mecze kontrolne, poszukując kandydatów do gry w Orlętach. Ilu zawodników chciałby pan pozyskać i na jakie pozycje?</strong></p>
<p>- Na razie nie wiadomo, ilu chciałbym nowych zawodników, na pewno nie będzie żadnej rewolucji. Dołączy do nas dwóch, maksymalnie trzech zawodników. Na pewno potrzebny jest drugi napastnik do Michalczuka o innych parametrach od niego, chcemy także sprawdzić jednego środkowego obrońcę. Tak jak mówię, na pewno nie będzie żadnej rewolucji. Dojdzie jeszcze młody chłopak z Łęcznej, bo ta drużyna zasługuje na to, by nadal grać w tym składzie, chcąc walczyć o wysokie cele w lidze, potrzebna jest nieduża korekta w składzie.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://lubelskapilka.net/2011/11/17/zbigniew-grzesiak-nie-bedzie-zadnej-rewolucji/grzesiak2-3/" rel="attachment wp-att-44594"><img class="aligncenter size-full wp-image-44594" title="grzesiak2" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2011/11/grzesiak22.jpg" alt="" width="498" height="350" /></a><a href="http://lubelskapilka.net/2011/11/17/zbigniew-grzesiak-nie-bedzie-zadnej-rewolucji/grzesiak2-2/" rel="attachment wp-att-44591"><br />
</a><em>Zbigniew Grzesiak i jego podopieczni mają za sobą udaną rundę jesienną. Fot. orleta-spomlek.pl</em></p>
<p><strong>We wczorajszym meczu z Legią Warszawa (ME) zagrało trzech testowanych zawodników. Można wiedzieć, co to byli za zawodnicy?</strong></p>
<p>- Na razie nie chciałbym zdradzać nazwisk, dopóki nie podpiszą z nami kontraktów. Sami nas zresztą prosili o to, by nie podawać ich nazwisk. Mogę powiedzieć tylko tyle, że wszyscy zrobili na mnie dobre wrażenie i gdyby była taka możliwość, bo to nie jest taka prosta sprawa, to chciałbym spróbować ich pozyskać.</p>
<p><strong>Drugie miejsce to bardzo dobra pozycja wyjściowa przed rundą wiosenną. Czy Orlęta są w ogóle zainteresowane awansem do II ligi?</strong></p>
<p>- Wie Pan co, w tej kwestii to już trzeba pytać ludzi zarządzających klubem. Główna bariera w takich sytuacjach zawsze rozbija się o finanse, bo wiadomo awansować do tej drugiej ligi, nawet w takim składzie, czy po jakiś zmianach personalnych, pociąga za sobą koszty. Można próbować zadać pytanie, czy klub poradziłby sobie finansowo, ale w tym momencie nie jestem w stanie na to odpowiedzieć. Jedno nie ulega wątpliwości. Ani nie będziemy mówić, że chcemy awansować, ani że nie chcemy. Chcemy wygrać jak najwięcej meczy i zobaczyć, co się będzie działo. Jest kilka drużyn, które aspirują do awansu, przede wszystkim Siarka Tarnobrzeg, która jest liderem, jest ograna i ma dobry zespół. Organizacyjnie również jest u niej bardzo dobrze. Za nami jest Partyzant Targowiska, ostatniego słowa nie powiedziała Avia Świdnik, nawet Karpaty Krosno, które są siódme w tabeli, mogą awansować. Po pierwszych pięciu kolejkach rundy wiosennej powinna być znana jakaś grupa zespołów, która będzie walczyła o najwyższe laury w lidze. Będziemy chcieli wygrywać jak najwięcej spotkań, dając naszym kibicom radość ze zwycięstw.</p>
<p><strong>Jaki zespół pana zaskoczył na plus a jaki na minus w tej lidze?</strong></p>
<p>- Spodziewałem się na pewno więcej po Stali Sanok i Izolatorze Boguchwała. Ci drudzy w poprzednim sezonie do ostatniej kolejki walczyli z Wisłą Puławy o awans do II ligi. Mecze z tymi zespołami były naprawdę naszymi najcięższymi meczami w tej rundzie, z Izolatorem graliśmy u nich i przegraliśmy 2:1, ale oni naprawdę grają ciekawą piłkę. Tutaj zatem jestem zaskoczony na minus. Natomiast na plus mimo wszystko myślę, że Partyzant Targowiska, który w poprzednim sezonie do pewnego momentu walczył z Wisłą i Izolatorem, będąc też beniaminkiem. W tym sezonie pokazuje że będzie się liczył w ostatecznym rozrachunku. Nie mówię oczywiście o nas. Jest jeszcze Stal Kraśnik, ale oni nie są aż tak dużą niespodzianką, bo już przed sezonem było widać, że mają bardzo dobrych i ogranych w różnych ligach zawodników. Jest to zespół bardzo doświadczony, z takimi zawodnikami jak Szczawiński, Prasnal, Nowak, Danielak. Mieli swoje problemy podczas rundy, ale jak widać to im nie przeszkodziło w odniesieniu dobrego wyniku.</p>
<p><strong>Na koniec Panie trenerze proszę powiedzieć, jakie Orlęta zobaczą wiosną kibice, co im pan mógłby powiedzieć, obiecać?</strong></p>
<p>- Chciałbym, żeby Orlęta, tak jak w niektórych meczach rundy jesiennej, stwarzały dużą liczbę sytuacji bramkowych i żeby więcej ich wykorzystywała. Możemy obiecać, że będziemy walczyć o jak najwyższe miejsce, żeby sprawiać wszystkim w Radzyniu przyjemność swoimi meczami. W tej rundzie wygraliśmy osiem spotkań i to jest taki paradoks, że w tych spotkaniach, które przegraliśmy, stworzyliśmy sobie więcej okazji strzeleckich, niż w tych wygranych. Więc gdyby doszło do tego, że będziemy je jeszcze lepiej wykorzystywać, to powinno być dobrze.</p>
<p><em>Rozmawiał: <strong>Marek Ignaciuk</strong></em><br />
<em>fot. orleta-spomlek.pl</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2011/11/17/zbigniew-grzesiak-nie-bedzie-zadnej-rewolucji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wspomnienia po Stanisławie Gomoli &#8211; &#8222;Zawsze można było liczyć na jego pomoc&#8221;</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2011/11/15/wspomnienia-po-stanislawie-gomoli-zawsze-mozna-bylo-liczyc-na-jego-pomoc/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2011/11/15/wspomnienia-po-stanislawie-gomoli-zawsze-mozna-bylo-liczyc-na-jego-pomoc/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 15 Nov 2011 13:47:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kamil Kmieć</dc:creator>
				<category><![CDATA[Huczwa Tyszowce]]></category>
		<category><![CDATA[IV liga]]></category>
		<category><![CDATA[Twarze lubelskiej piłki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=44341</guid>
		<description><![CDATA[Przyjście prezesa Stanisława Gomoły, był najbardziej udanym okresem w dotychczasowej historii Huczwy Tyszowce. Drużyna wywalczyła awans do IV ligi, kibice mają do dyspozycji 200 krzesełek pod zadaszoną trybuną, a zawodnicy nową szatnię i klubowy budynek. Był docenianym i szanowanym człowiekiem &#8211; takim go wszyscy zapamiętamy. Stanisław Gomoła został prezesem TKS &#8222;Huczwa&#8221; Tyszowce 22 marca 2009 roku. Wcześniej pełnił funkcję wice-prezesa. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lubelskapilka.net/2011/11/15/wspomnienia-po-stanislawie-gomoli-zawsze-mozna-bylo-liczyc-na-jego-pomoc/gomola2-2/" rel="attachment wp-att-44346"><img class="alignleft size-full wp-image-44346" title="gomola2" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2011/11/gomola21.jpg" alt="" width="132" height="133" /></a>Przyjście prezesa <strong>Stanisława Gomoły</strong>, był najbardziej udanym okresem w dotychczasowej historii Huczwy Tyszowce. Drużyna wywalczyła awans do IV ligi, kibice mają do dyspozycji 200 krzesełek pod zadaszoną trybuną, a zawodnicy nową szatnię i klubowy budynek. Był docenianym i szanowanym człowiekiem &#8211; takim go wszyscy zapamiętamy.</p>
<p>Stanisław Gomoła został prezesem TKS &#8222;Huczwa&#8221; Tyszowce 22 marca 2009 roku. Wcześniej pełnił funkcję wice-prezesa. Zastąpił na tym stanowisku byłego prezesa <strong>Wiesław Swatka</strong>, który wraz z sekretarzem klubu <strong>Robertem Flaksem</strong> zrezygnowali z pełnionych funkcji. Nasz klub grał wtedy w zamojskiej klasie okręgowej, a na koniec sezonu zajął drugie miejsce za Roztoczem Szczebrzeszyn. 4 lipca 2009 r. na Walnym Zebraniu Sprawozdawczo-Wyborczym zarząd Klubu Sportowego TKS Huczwa Tyszowce, wybrał nowy zarząd klubu. Prezesem ponownie został wybrany Stanisław Gomoła.</p>
<p>W marcu 2010 roku po raz pierwszy w historii Zamojski Okręgowy Związek Piłki Nożnej zorganizował Galę Piłkarską. Wśród wyróżnionych nie zabrakło osób z naszego podwórka. Unikatowy odlew w kształcie Victory z piłką w kat. działacz roku 2009 otrzymał prezes klubu Stanisław Gomoła. – Zaangażowanie ze strony Prezesa wpłynęło na bardzo dobre wyniki w Kl. „O”, skuteczne działania doprowadziły do przekazania środków na powstanie budynku klubowego z zapleczem parkingu, krytej trybuny z krzesełkami. Zespół jest jednym z kandydatów do awansu do IV ligi – tak uzasadniano wybór.</p>
<p>W czerwcu 2010 roku za prezesury Stanisława Gomoły na dwie kolejki przed zakończeniem sezonu zamojskiej klasy okręgowej podopieczni trenera Paszkiewicza zapewnili sobie mistrzostwo i awans na czwarto-ligowe boiska. Wystrzeliły szampany i pierwszy w historii klubu z Tyszowiec awans do IV ligi stał się faktem.  Wraz z przyjściem prezesa Stanisława Gomoły, rozpoczął się najbardziej udany okres w dotychczasowej historii Huczwy. Drużyna wywalczyła awans do IV ligi. Dziś kibice mają do dyspozycji 200 krzesełek pod zadaszoną trybuną, a zawodnicy nową szatnię i klubowy budynek.</p>
<p>– To nie tylko moja zasługa. W Tyszowcach zjawili się ludzie, którym naprawdę zależy na zespole. Na wyróżnienie zasługują przede wszystkim: wiceprezes Bogdan Bzdyra, sekretarz <strong>Jerzy Gąsior</strong>, kierownik <strong>Janusz Zarębski</strong>, członkowie zarządu <strong>Roman</strong> i <strong>Grzegorz Marszalcowie</strong>, a także skarbnik <strong>Andrzej Antoszewski</strong> oraz trener <strong>Jacek Paszkiewicz</strong>. Dużo zawdzięczamy również burmistrzowi i Radzie Gminy, którzy bardzo nas wspierają – mówił wtedy prezes.</p>
<p>W środę 5 stycznia 2011 roku w sali konferencyjnej Urzędu Miasta w Tyszowcach odbyło się kolejne zebranie sprawozdawczo-wyborcze klubu TKS Huczwa Tyszowce. W spotkaniu uczestniczył Burmistrz Tyszowiec <strong>Mariusz Zając</strong>, przewodnicząca Rady Miejskiej <strong>Zofia Czarnecka</strong>, z-ca przewodniczącej <strong>Szczepan Jurkiewicz</strong>, radni, zarząd klubu, działacze i sympatycy klubu. Na spotkaniu oficjalnie z funkcji prezesa klubu zrezygnował Stanisław Gomoła. Głosy o takim obrocie sprawy słychać było już od jakiegoś czasu. Były już prezes swoją rezygnację tłumaczył tym, że swoją pracę wykonał jak mógł najlepiej i chce dać szansę sprawdzenia się innym osobom. – Klub nie zalega z żadnymi wypłatami. Nikt nie może mieć do mnie pretensji, że nie dotrzymałem jakichś umów. Budżet klubu na obecny rok jest taki sam jaki ubiegłoroczny czyli 120 tys. zł. Ja także jestem już nieco zmęczony tym wszystkim. Myślę, że cztery lata mojej pracy, nie tylko jako prezes nie zostały zmarnowane. Jesteśmy na półmetku rozgrywek IV ligi na trzecim miejscu, więc klub jest w dobrej sytuacji. Ja nie wycofam się całkowicie z pomocy, ale na pewno nie będę pełnij już funkcji prezesa – mówił na spotkaniu Stanisław Gomoła.</p>
<p>Na społecznej posadzie szefa klubu Gomoły nie było przez tydzień. Obowiązki prezesa pełnił w tym czasie członek zarządu Jerzy Gąsior. W środę, 12 stycznia w Huczwie odbyło się nadzwyczajne walne. Cały zarząd podał się do dymisji. Wybrano nowe władze klubu. Jednak po wyborach niewiele się zmieniło. W skład nowego, 11-osobowego zarządu weszło aż dziewięciu członków starego. W tym prezes Gomoła. &#8211; Musiałem zostać, bo Huczwie groził rozpad. Nie było ani jednego chętnego do prowadzenia klubu. Przez kilka lat budowałem Huczwę. Żal by było zaprzepaścić to, co przez ten czas udało mi się zrobić &#8211; tłumaczy swą decyzję o powrocie prezes Gomoła.</p>
<p>W XI Plebiscycie Piłkarskim „Kroniki Tygodnia” w kategorii działacz roku 2010 Stanisław Gomoła zajął wysokie trzecie miejsce. A pod jego wodzą klub Huczwa wygrał kategorię drużyny roku.</p>
<p>W marcu 2011 roku Stanisław Gomoła musiał zrezygnować z funkcji prezesa Huczwy. Cała sprawa związana była z ustawą o samorządach, z której wynikał zakaz łączenia funkcji Radnego Miasta z funkcją w zarządzie stowarzyszenia. Nowym prezesem „biało-zielonych” został dotychczasowy vice-prezes <strong>Bogdan Bzdyra</strong>. Stanisław Gomoła, jak i członek zarządu (także radny) Jerzy Gąsior wystąpili z zarządu klubu. Stanisław Gomoła zawsze oddany był sprawom klubu, cieszył się sympatią i szacunkiem środowiska związanego z „biało – zielonymi” barwami oraz samych Tyszowiec. Zawsze można było liczyć na jego pomoc. Był doceniany i szanowany &#8211; takim go wszyscy zapamiętamy.</p>
<p><em>źródło: <strong>huczwa.pl</strong></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2011/11/15/wspomnienia-po-stanislawie-gomoli-zawsze-mozna-bylo-liczyc-na-jego-pomoc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>DOBRY PIŁKARZ MUSI UMIEĆ GRAĆ WSZĘDZIE / Rozmowa z Jurijem Mychalczukiem</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2011/07/22/dobry-pilkarz-powinien-umiec-zagrac-wszedzie-rozmowa-z-jurijem-mychalczukiem/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2011/07/22/dobry-pilkarz-powinien-umiec-zagrac-wszedzie-rozmowa-z-jurijem-mychalczukiem/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 22 Jul 2011 05:47:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>lss</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[Twarze lubelskiej piłki]]></category>
		<category><![CDATA[V liga chełmska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=39149</guid>
		<description><![CDATA[= Twój transfer do Orląt to pewna zmiana, jeśli chodzi o piłkarskie wybory Jurija Mychalczuka. Dotychczas występowałeś głównie na południu Lubelszczyzny oraz w Stalowej Woli. Tym razem zdecydowałeś się dość mocno zmienić kierunek. - Tak, czas na zmianę. W Polsce już jakoś tak mi wychodzi, że gram pół roku tu, pół roku tam. Myślę jednak, że w Radzyniu wreszcie wszystko [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://img607.imageshack.us/img607/4810/newsjurij33.jpg" alt="Jurij Mychalczuk" class="foto"><strong>= Twój transfer do Orląt to pewna zmiana, jeśli chodzi o piłkarskie wybory Jurija Mychalczuka. Dotychczas występowałeś głównie na południu Lubelszczyzny oraz w Stalowej Woli. Tym razem zdecydowałeś się dość mocno zmienić kierunek.<br />
</strong><br />
- Tak, czas na zmianę. W Polsce już jakoś tak mi wychodzi, że gram pół roku tu, pół roku tam. Myślę jednak, że w Radzyniu wreszcie wszystko mi wyjdzie tak, jak chciałbym. Tym bardziej, że ostatnie pół roku w Tomasovii nie było dla mnie najlepsze. To chyba nie była drużyna dla mnie, strzeliłem tam mało bramek. Tutaj powinno być lepiej, bo na razie wszystko idzie mi w Radzyniu dobrze. Drużyna jest fajna, zgrana, a jeśli jeszcze nabiorę formy, myślę że pomogę zespołowi znaleźć się wysoko w tabeli.<span id="more-39149"></span></p>
<p><strong>= Jakie były twoje pierwsze wrażenia z pobytu w Orlętach? Przyjechałeś w ubiegłym tygodniu, zobaczyłeś obiekty, zagrałeś w sparingu z Motorem Lublin. Co myślałeś na temat klubu na samym początku przygody z Radzyniem?</strong></p>
<p>- Od razu wiedziałem, że tutaj są bardzo dobre warunki do grania w piłkę. W Radzyniu naprawdę jest gdzie grać, trenować, rozwijać się. Spodobało mi się tutaj, pierwsze wrażenie było bardzo korzystne. </p>
<p><strong>= Zwiedziłeś już wiele klubów w Polsce &#8211; grałeś w Spartakusie Szarowola, Stalowej Woli, Huczwie, Tomasovii. W którym zespole najbardziej rozwinąłeś się jako zawodnik i współpracę z którym trenerem wspominasz najlepiej?</strong></p>
<p>- W Polsce najlepiej było w Szarowoli. Przyszedłem wtedy do swojego pierwszego polskiego klubu z Ukrainy i od razu strzeliłem osiem bramek w rundzie. Trenował nas ukraiński szkoleniowiec Jurij Dubrowny, naprawdę bardzo dobry, doświadczony fachowiec. Przyjechało nas wtedy ośmiu czy nawet dziesięciu z Ukrainy, trzymaliśmy się razem. Pół roku później zmieniłem jednak klub, trzeba było pracować już wyłącznie z Polakami. Powoli zacząłem się do tego przyzwyczajać, aż wreszcie przyzwyczaiłem się zupełnie. Myślę jednak, że radzę sobie już z mówieniem po polsku, bo na początku było mi nawet ciężko zrozumieć trenerów. Teraz jest już dobrze, ale najlepszą ekipą, w której grałem, była mimo wszystko Szarowola. Strzelałem tam często bramki, a jeśli napastnik strzela, to musi być dobrze.</p>
<p><strong>= Wspomniałeś o kłopotach o Tomasovii. Trener Korzeń ustawiał cię tam nie w ataku, ale raczej na skrzydle, jako wchodzącego bocznego pomocnika. Oprócz tego przytrafiła się jeszcze kontuzja. To były przyczyny słabszej rundy wiosennej w twoim wykonaniu?</strong></p>
<p>- Dokładnie tak. Ja jestem napastnikiem i zawsze chciałbym występować na tej pozycji. Nie wiem, czemu trenerzy widzą mnie czasem na boku pomocy. Owszem, ja mogę grać na boku pomocy, ale to nie jest coś, co potrafię najlepiej. Ja chcę po prostu grać z przodu, dostawać piłki i strzelać bramki. To trener jednak zawsze decyduje i nie będę protestował, gdyby wystawiał mnie w pomocy. Najważniejsze, żeby grać, a nie siedzieć na ławce. Poza tym warto nabierać doświadczenia w grze na wielu pozycjach &#8211; nie tylko w ataku, ale także na skrzydle. Dobry piłkarz powinien umieć zagrać wszędzie.</p>
<p><strong>= Warunki fizyczne z pewnością nie są twoją mocną stroną, ale nadrabiasz te braki wyszkoleniem technicznym i bardzo dobrą szybkością. Już w sparingach pokazałeś, że potrafisz wyskoczyć zza pleców obrońcy i uciec mu właściwie na dwóch metrach. Zgadzasz się z taką oceną swoich umiejętności?<br />
</strong><br />
- Zgadzam się, ponieważ szybkość to mój największy atut. Jeśli chodzi o wyszkolenie techniczne, nie jest to jednak moja mocna strona. Wynika to jeszcze z mojego pobytu w szkole sportowej na Ukrainie. Za młodu uczono nas tam, że najważniejsza jest szybkość. Zresztą także dziś na treningach w ukraińskich klubach małą wagę przywiązuje się do techniki, zdecydowanie więcej jest biegów i budowania siły fizycznej. Właśnie dlatego teraz brakuje mi tej techniki i muszę cały czas nad tym pracować.</p>
<p><strong>= Zwracałeś wcześniej uwagę na dobry kontakt z piłkarzami z Ukrainy. Jak wiemy, w Szarowoli było was bardzo wielu, natomiast później miałeś Ihora Mihałewskiego w Stali Stalowa Wola, a w Huczwie Tyszowce Mychajłę Somyka i Maksyma Pawlenkę. W Tomasovii i Orlętach sytuacja już się zmieniła. Bycie jedynym obcokrajowcem w drużynie nie będzie dla ciebie problemem?</strong></p>
<p>- Myślę, że nie, bo chłopaki z Orląt mnie znają i wiedzą, w jakich drużynach grałem. Widać, że tutaj jest dobra atmosfera. Koledzy z zespołu są wobec mnie w porządku, często ze mną rozmawiają, podpowiadają mi. Jakby nie było, jestem tu sam i nie jest mi łatwo, ale z drugiej strony, gram już długo w Polsce i zdążyłem się do tego przyzwyczaić. Jeśli nie ma w drużynie Ukraińców, trzeba tak samo pracować z Polakami. Nie ma tutaj żadnego problemu.<br />
<strong><br />
orleta-spomlek.pl</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2011/07/22/dobry-pilkarz-powinien-umiec-zagrac-wszedzie-rozmowa-z-jurijem-mychalczukiem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>HENRYK SZYMCZYK, WSPOMNIEŃ CZAR / SUSZEK DO KADRY!</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2011/07/01/henryk-szymczyk-wspomnien-czar-suszek-do-kadry/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2011/07/01/henryk-szymczyk-wspomnien-czar-suszek-do-kadry/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 01 Jul 2011 08:12:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>lss</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[Twarze lubelskiej piłki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=38597</guid>
		<description><![CDATA[Łza się w oku kręci, kiedy wspominam rok 1961 i rozegrany na stadionie X-lecia w Warszawie mecz Polska &#8211; ZSRR. Na trybunach zasiadło ponad 75 tysięcy kibiców, a gdzieś u góry trybuny ja wraz z grupą kolegów ze Starego Miasta. Pogoda była nie najlepsza, mżawka i niewielka mgła utrudniająca widoczność. Kibice przynieśli na stadion ileś tam butelek alkoholu i każdy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://img34.imageshack.us/img34/426/suszek.jpg"alt="Adam Suszek" class="foto">Łza się w oku kręci, kiedy wspominam rok 1961 i rozegrany na stadionie X-lecia w Warszawie mecz Polska &#8211; ZSRR. Na trybunach zasiadło ponad 75 tysięcy kibiców, a gdzieś u góry trybuny ja wraz z grupą kolegów ze Starego Miasta. Pogoda była nie najlepsza, mżawka i niewielka mgła utrudniająca widoczność. Kibice przynieśli na stadion ileś tam butelek alkoholu i każdy odpowiednio chciał się przygotować do obejrzenia meczu. Nikt z tych 75 tysięcy widzów nie miał wątpliwości, kto wygra. Takie to były czasy. Nikt też nie wiedział, dlaczego arbiter tego spotkania podyktował rzut karny &#8211; zresztą słusznie &#8211; dla naszych piłkarzy.</p>
<p>Do jedenastki podszedł <strong>Ernest Pol, </strong>a w bramce stał <strong>Lew Jaszyn. </strong>Seryjnie bronił karne na stadionach świata i był pewny swego. Arbiter gwizdnął i piłka znalazła się w siatce. Kibice oszaleli ze szczęścia, a Jaszyn nie zdążył nawet oderwać nóg od murawy boiska. Po latach, kiedy zakończył przygodę z piłką, rozmawiałem z nim osobiście, w jego niewielkim moskiewskim mieszkaniu. To był czas, kiedy zabrano Aloszce mieszkanie, puchary, medale, dyplomy i proporczyki. Podobno do Muzeum Sportu. Był wtedy kompletnie załamany. Tylko kibice o nim pamiętali. Było przy tym zawsze dużo, aż nawet za dużo alkoholu. Odwiedzałem go kilka razy, zaraz po tym, jak amputowali mu jedną, potem drugą nogę. W rozmowach powracaliśmy do meczu w Warszawie. Powiedział: <em>- Obroniłem w życiu wiele karnych, których nie potrafili mi strzelić najlepsi piłkarze świata. Nie wiem, jak to się stało, że po strzale Ernesta zobaczyłem piłkę dopiero w siatce. Ten Pol miał niesamowite uderzenie.</em> <span id="more-38597"></span></p>
<p>O rozmowach z Aloszką postaram się napisać więcej. Dzisiaj chcę napisać jeszcze o czymś innym. Ciekawe, czy jeszcze ktoś pamięta, że w przedmeczu tego spotkania zmierzyły się jedenastki Lublina i Warszawy. Na trybunach, jak wspomniałem, zasiadło 75 tysięcy kibiców. Do dzisiaj nasza reprezentacja nie zagrała przed taką publiką. Wynik miał być tylko jeden. Zdecydowanym faworytem była Warszawa. W dolnych rzędach trybuny &#8222;zdzierali&#8221; gardła siatkarze pierwszoligowej Lublinianki, a wysoko siedzieli kibice ze Starego Miasta. Wszyscy byliśmy zaskoczeni, gdyż Lublin wygrał aż 6:1! Przepięknego gola, jednego z dwóch, uderzeniem głową w samo okienko zdobył <strong>Jan Janda.</strong> Czy to nazwisko lubelskim sympatykom futbolu dzisiaj jeszcze coś powie?</p>
<p>Nieliczni kibice z Lublina oszaleli po meczu ze szczęścia, a ci ze Starówki uczcili to paroma butelkami miodu pitnego z wizerunkiem Bramy Krakowskiej na etykiecie. Kibice spoza Warszawy nagrodzili zwycięstwo lublinian serdecznymi brawami. Należy podkreślić, że bohaterem meczu był zaledwie 17-letni lubelski junior, bramkarz Ruchu Izbica, <strong>Adam Suszek. </strong>Popisywał się niesamowitymi interwencjami, broniąc z najbliższej odległości m.in. trzy dobitki. Kibice czekający na pojedynek Szymkowiak &#8211; Jaszyn wołali: <em>- Suszek do kadry! </em>Pomimo niewątpliwego talentu, Suszek do kadry nigdy nie trafił. Grał w Wiśle Kraków, Czarnych Radom, Starze Starachowice, odnosił także sukcesy w bramce Motoru Lublin. Aż 23 spotkania rozegrał w kadrze juniorów, w tym w pięciu oficjalnych spotkaniach międzypaństwowych. Występował z takim piłkarzami jak <strong>Włodzimierz Lubański, Zygmunt Anczok, Andrzej Jarosik, Zygmunt Maszczyk</strong> i inni, którzy trafili do pierwszej ligi, a Suszek był na dalekim zapleczu. Był tez mistrzem kolejarzy w 1960 roku. Ten niespełniony talent, o którym mówiono, że miał zastąpić <strong>Szymkowiaka, </strong>zmarł tragicznie.<br />
<strong><br />
Henryk Szymczyk</strong></p>
<p><em>PS. Moją wiedzę o bohaterach tego meczu trzeba uzupełnić. Może ktoś przypomni, kto jeszcze zagrał wówczas w lubelskiej drużynie?</em></p>
<p>Źródlo: <strong>akwiek.pl</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2011/07/01/henryk-szymczyk-wspomnien-czar-suszek-do-kadry/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

