<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Lubelska Piłka &#187; Twarze lubelskiej piłki</title>
	<atom:link href="http://lubelskapilka.net/kategoria/pozostale/twarze-lubelskiej-pilki-pozostale/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://lubelskapilka.net</link>
	<description>Wszystko o lubelskiej piłce nożnej</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Sep 2010 16:09:11 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Sportowe CV Gazety Zamojskiej &#8211; Marek Pogódź mgł zagrać w Lidze Ukraińskiej</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2010/08/24/sportowe-cv-gazety-zamojskiej-marek-pogodz-mgl-zagrac-w-lidze-ukrainskiej/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2010/08/24/sportowe-cv-gazety-zamojskiej-marek-pogodz-mgl-zagrac-w-lidze-ukrainskiej/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 Aug 2010 08:24:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>lss</dc:creator>
				<category><![CDATA[Twarze lubelskiej piłki]]></category>
		<category><![CDATA[V liga chełmska]]></category>
		<category><![CDATA[Wyróżnione]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=23150</guid>
		<description><![CDATA[Marek Pogódź (Foto: Kronika Tygodnia) Arkadiusz Gołaś, tragicznie zmarły reprezentant Polski w siatkówce powiedział kiedyś: &#8222;Każdy rodzaj sportu niesie ze sobą bogaty skarbiec wartości. Ćwiczenie uwagi, kształcenie woli, wytrwałości, odpowiedzialności, znoszenie trudu i niewygód, duch wyrzeczenia i solidarności, wierność obowiązkom &#8211; to wszystko należy do cnót sportowca.&#8221; Nie sposób nie zgodzić się z tymi słowami, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="img foto" style="width:206px;">
	<img src="http://img33.imageshack.us/img33/9871/pogd3.jpg" alt="Marek Pogódź (Foto: Kronika Tygodnia)" width="206" height="158" />
	<div>Marek Pogódź (Foto: Kronika Tygodnia)</div>
</div><br />
<strong>Arkadiusz Gołaś,</strong> tragicznie zmarły reprezentant Polski w siatkówce powiedział kiedyś: &#8222;Każdy rodzaj sportu niesie ze sobą bogaty skarbiec wartości. Ćwiczenie uwagi, kształcenie woli, wytrwałości, odpowiedzialności, znoszenie trudu i niewygód, duch wyrzeczenia i solidarności, wierność obowiązkom &#8211; to wszystko należy do cnót sportowca.&#8221; Nie sposób nie zgodzić się z tymi słowami, śledząc kariery czy dokonania tych, dla których sport stanowi w ogromnej mierze treść życia i prawdziwą pasję. W nowej rubryce &#8222;Sportowe CV&#8221; będziemy zatem przedstawiać naszym Czytelnikom tych bardziej i tych mniej znanych ludzi sportu z powiatu zamojskiego. Bo trzeba, bo warto, bo zasłużyli.</p>
<p>***</p>
<p><strong>Marek &#8222;Gutek&#8221; Pogódź (ur. 21 lutego 1962r) mógł zagrać w Lidze Ukraińskiej&#8230;</strong></p>
<p>W 1972 rozpoczął piłkarskie treningi jako trampkarz Hetmana Zamość. Przeszedł przez wszystkie młodzieżowe szczeble i w 1979r. zadebiutował w Hetmanie II Zamość. Rok później był już zawodnikiem pierwszej drużyny, z którą w 1982 awansował do II ligi. 12 miesięcy później upomniało się o niego wojsko i tak wylądował w Granicy Chełm, w której grał do 1985 roku. W tym czasie otrzymał propozycję z Karpat Lwów. Gdyby dygnitarze rodem z PZPR zezwolili na ten transfer, Marek Pogódź byłby pierwszym polskim piłkarzem w lidze ukraińskiej. Nie zezwolili, dlatego wrócił do Zamościa i nie żałował. Po dwóch latach gry w Hetmanie trafił do Górnika Łęczna, z którym awansował w 1988 roku do II ligi. Na koniec ciekawej kariery pograł jeszcze w Hetmanie Kadexie i &#8222;powkręcał&#8221; lewą nogą w murawę boiskowych rywali jako piłkarz Ostoi Skierbieszów i Sparty Łabunie. Skończyła się przygoda piłkarska, zaczęła trenerska. Z trampkarzami i seniorami Hetmana. Najpierw u boku trenerów: Wieczerzaka, Bartnika, Waligóry i Musiała, a przez kilka tygodni również samodzielnie. &#8222;Gutek&#8221; szkolił również Hetmana Energetyka Zamość, Ostoję Skierbieszów, Roztocze Szczebrzeszyn (awans do IV ligi), Spartę Łabunie (awans do klasy O), a od kilku tygodni prowadzi zawodników Ruchu Izbica. Prywatnie, jak sam mówi, jest szczęśliwym mężem Agnieszki oraz nie mniej szczęśliwym ojcem dwóch synów &#8211; Przemysława &#8211; 19 lat i Pawła &#8211; 13 lat, a wolne chwile spędza z rakietą w ręce na korcie tenisowym.</p>
<p><strong>Gazeta Zamojska</strong></p>
<div id="facebook_like"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Flubelskapilka.net%2F2010%2F08%2F24%2Fsportowe-cv-gazety-zamojskiej-marek-pogodz-mgl-zagrac-w-lidze-ukrainskiej%2F&amp;layout=standard&amp;show-faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;font=tahoma&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:30px; margin-top: 15px; margin-bottom: 4px;"></iframe></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2010/08/24/sportowe-cv-gazety-zamojskiej-marek-pogodz-mgl-zagrac-w-lidze-ukrainskiej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Twarze Lubelskiej Piłki / O dwóch takich, którym stuknęła czterdziecha</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2010/06/16/twarze-lubelskiej-pilki-o-dwoch-takich-ktorym-stuknela-czterdziecha/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2010/06/16/twarze-lubelskiej-pilki-o-dwoch-takich-ktorym-stuknela-czterdziecha/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 Jun 2010 17:04:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>lss</dc:creator>
				<category><![CDATA[Twarze lubelskiej piłki]]></category>
		<category><![CDATA[Wyróżnione]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=19504</guid>
		<description><![CDATA[W najbliższą sobotę, 19 czerwca, okrągłe czterdzieste urodziny obchodzą Andrzej i Wojciech Rycakowie – chodzące, a nawet nadal żwawo się poruszające, ikony zamojskiego Hetmana. Swoją piłkarską przygodę rozpoczynali w Zamościu i jak mówią, tutaj chcieliby ją zakończyć. Obydwaj, dzięki nietuzinkowym umiejętnościom, dotknęli prawdziwego piłkarskiego świata. Andrzej spędził kilka lat w pierwszoligowej Pogoni, Wojtek natomiast bronił [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://img822.imageshack.us/img822/6/aiwrycakowie.jpg" alt="" class="foto">W najbliższą sobotę, 19 czerwca, okrągłe czterdzieste urodziny obchodzą <strong>Andrzej i Wojciech Rycakowie</strong> – chodzące, a nawet nadal żwawo się poruszające, ikony zamojskiego Hetmana. Swoją piłkarską przygodę rozpoczynali w Zamościu i jak mówią, tutaj chcieliby ją zakończyć. Obydwaj, dzięki nietuzinkowym umiejętnościom, dotknęli prawdziwego piłkarskiego świata.</p>
<p>Andrzej spędził kilka lat w pierwszoligowej Pogoni, Wojtek natomiast bronił barw mieleckiej Stali. Dzisiaj, oprócz dzielenia się swoim doświadczeniem w pracy trenerskiej, stanowią prawdziwą kopalnię wiedzy o historii zamojskiej piłki. I pewnie nikt inny nie potrafi o niej opowiadać równie barwnie.</p>
<p>Z okazji czterdziestych urodzin Gazeta Zamojska przygotowała dla najsłynniejszych prawdopodobnie braci bliźniaków w Zamościu ankietę. Pytania dotyczyły życia sportowego i osobistego, a każdy z dziarskich czterdziestolatków odpowiadał oddzielnie.</p>
<p>A Szacownym Solenizantom Redakcja GZ składa najserdeczniejsze życzenia. Zdrowia i spełnienia wszelkich marzeń.</p>
<p><strong>Andrzej Rycak</strong><br />
Drugie imię: <em>Piotr</em><br />
Obrazki z dzieciństwa, których dzisiaj  brakuje najbardziej: <em>Wakacje w Krasnobrodzie.</em><br />
Andrzej Rycak jako uczeń: <em>Odkładał naukę na ostatnią chwilę.<br />
</em>W piłkę gram od &#8230; <strong>14 roku życia.</strong><br />
Gdybym kiedyś nie był piłkarzem, to zostałbym&#8230; <em>nauczycielem wychowania fizycznego</em><br />
Ten mecz zapamiętałem najbardziej: <em>Pogoń-Lech, ponieważ zdobyłem swoją pierwszą bramkę w ekstraklasie.<br />
</em>Piłkarski idol: <em>Zdzisław Prejbusz</em><br />
3 cechy charakteru najbliższe Andrzejowi Rycakowi: <em>Poczucie humoru, spontaniczność, uczynność.</em><br />
Największe marzenie: <em>safari w Afryce.</em><br />
Mój sposób na złośliwości świata: <em>gra w piłkę nożną z przyjaciółmi.<br />
</em>Czego najbardziej żal Andrzejowi Rycakowi: <em>Tego, że nie ma nadal osiemnastu lat.</em><br />
Motto życiowe:<em> Życie jest piękne.</em><br />
Jedno życzenie dla siebie: <em>Dużo zdrowia.</em><br />
Jedno życzenie dla Zamościa: <em>Szczęśliwych i zadowolonych mieszkańców.</em><br />
Jestem szczęśliwy, że &#8230; <em>mam zdrową i  wspaniałą rodzinę </em><br />
Ciągle mam nadzieję, że &#8230; <em>będzie ligowa piłka nożna w Zamościu.</em><br />
Zazdroszczę innym ludziom &#8230; <em>niczego innym nie zazdroszczę.<br />
</em>Czuję się na lat&#8230; <em>20.</em><br />
Jakim hasło reklamowałbyś swojego brata Wojtka? – <em>„Siła spokoju”</em><br />
Czterdzieste urodziny spędzę&#8230; <em>oczywiście z Wojtkiem i pozostałymi najbliższymi mi osobami.</em><br />
Co chciałbym dostać na&#8230; <em>osiemdziesiąte urodziny? Prezent niespodziankę.</em><br />
Osoba, na którą zawsze mogę liczyć: <em>Żona Agnieszka.</em></p>
<p>***<br />
<strong>Wojciech Rycak </strong><br />
Drugie imię: <em>Adam</em><br />
Obrazki z dzieciństwa, których dzisiaj  brakuje najbardziej: <em>Spacery z dziadkiem Stanisławem po parku.</em><br />
Wojciech Rycak jako uczeń:<em> Lepszy od Andrzeja.<br />
</em>W piłkę gram od&#8230; <em>14 roku życia.</em><br />
Gdybym nie był piłkarzem, to zostałbym &#8230; <em>na pewno kimś, kto ma do czynienia w życiu ze sportem.</em><br />
Ten mecz zapamiętałem najbardziej: <em>Hetman – Legia w Pucharze Polski w roku 1994. W jego trakcie urodziła się moja córka Wiktoria.<br />
</em>Piłkarski idol: Kolega z boiska &#8211; <em>Zdzisław Prejbusz.</em><br />
3 cechy charakteru najbliższe Wojtkowi Rycakowi: <em>Poczucie humoru, punktualność, łatwość w nawiązywaniu kontaktów.</em><br />
Największe marzenie: <em>Wspólne wakacje z córką, która ze względu na mój sędziwy wiek już coraz rzadziej chce się ze mną gdziekolwiek wybierać.</em><br />
Mój sposób na złośliwości świata: <em>Dostarczanie organizmowi niezbędnych mikroelementów poprawiających nastrój.</em><br />
Czego najbardziej żal Wojtkowi Rycakowi: <em>Tego, że za wcześnie się urodził.</em><br />
Motto życiowe: <em>Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej.</em><br />
Jedno życzenie dla siebie: <em>Zdrowie</em><br />
Jedno życzenie dla Zamościa: <em>Pracy dla bezrobotnych i uśmiechu na twarzach mieszkańców. </em><br />
Jestem szczęśliwy, że&#8230; n<em>ie muszę już przeżywać obozów zimowych z trenerem Wieczerzakiem. </em><br />
Ciągle mam nadzieję, że&#8230; <em>Hetman Zamość zagra w Ekstraklasie<br />
</em>Zazdroszczę innym ludziom &#8230; <em>niczego nikomu nie zazdroszczę</em><br />
Czuję się na lat &#8230; <em>39 i pół</em><br />
Jakim hasłem reklamowałbyś swojego brata Andrzeja? – <em>„Książę Szczecina”</em><br />
Czterdzieste urodziny spędzę &#8230; <em>przy grilu u rodziców z najbliższymi.<br />
</em>Co chciałbym dostać na&#8230; <em>osiemdziesiąte urodziny? Dobry rower.<br />
</em>Osoba, na którą zawsze mogę liczyć: <em>Moja wspólniczka  &#8211; Iwona.<br />
</em></p>
<p>Źródło: <strong>Gazeta Zamojska</strong></p>
<div id="facebook_like"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Flubelskapilka.net%2F2010%2F06%2F16%2Ftwarze-lubelskiej-pilki-o-dwoch-takich-ktorym-stuknela-czterdziecha%2F&amp;layout=standard&amp;show-faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;font=tahoma&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:30px; margin-top: 15px; margin-bottom: 4px;"></iframe></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2010/06/16/twarze-lubelskiej-pilki-o-dwoch-takich-ktorym-stuknela-czterdziecha/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zmarł Jerzy Furgała &#8211; piłkarska legenda Startu Krasnystaw</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2010/06/14/zmarl-jerzy-furgala-pilkarska-legenda-startu-krasnystaw/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2010/06/14/zmarl-jerzy-furgala-pilkarska-legenda-startu-krasnystaw/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 Jun 2010 17:17:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>lss</dc:creator>
				<category><![CDATA[IV liga]]></category>
		<category><![CDATA[Start Krasnystaw]]></category>
		<category><![CDATA[Twarze lubelskiej piłki]]></category>
		<category><![CDATA[Z historii piłki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=19475</guid>
		<description><![CDATA[Już w wieku juniora został reprezentantem województwa lubelskiego. Jego trenerem był wówczas Leszek Steinmetz. Współautor kilku awansów Startu do lig wyższych: w 1970 i 1973 do Klasy Okręgowej, oraz w 1975 roku do Klasy Międzywojewódzkiej. Był też czołowym zawodnikiem w chwili awansu Startu do III ligi w 1983 roku. Przez wiele lat świetny napastnik, u [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://img810.imageshack.us/img810/2752/jerzyfurgaa4.jpg" alt="" class="foto">Już w wieku juniora został reprezentantem województwa lubelskiego. Jego trenerem był wówczas Leszek Steinmetz. Współautor kilku awansów Startu do lig wyższych: w 1970 i 1973 do Klasy Okręgowej, oraz w 1975 roku do Klasy Międzywojewódzkiej. Był też czołowym zawodnikiem w chwili awansu Startu do III ligi w 1983 roku. Przez wiele lat świetny  napastnik, u schyłku kariery także obrońca. Bramkostrzelny, o nieszablonowym dryblingu i wrodzonej intuicji strzeleckiej. Po zakończeniu kariery trenował najmłodszych adeptów futbolu w Starcie, a później także seniorów, oraz w sąsiednim Gorzkowie seniorów klubu Zryw. Z klubem tym wywalczył awans do V ligi.</p>
<p>   Oto fragment rozmowy z <strong>Jerzym Furgałą </strong>o piłkarskiej karierze:<br />
   &#8211; Zapamiętałem przygodę ze Stalą Kraśnik, w której grał między innymi słynny Stanisław Pawłowski. Mieli skład na II ligę, lecz zawsze przegrywali o włos awans. Otóż ten Pawłowski „karmił” mnie takimi podaniami, że biegałem jak sprinter. Ale miejsce w składzie wywalczyłem i w wielu meczach wyróżniano mnie za grę. Nie zostałem w Kraśniku z prostej przyczyny. Starzy piłkarze przyszli do nas – małolatów i powiedzieli wprost, że mamy jeszcze czas na robienie kariery, że oni muszą się poustawiać na starość. Nie było sensu kopać się z „koniem”. Porozmawiałem z rodziną, wróciłem do Startu. Później miałem propozycję gry w silniejszych klubach niż Start, między innymi z Chełmianki. Postanowiłem jednak pozostać w Krasnymstawie. </p>
<p>***<br />
<strong>FURGAŁA Jerzy </strong>(ur. 1951). Napastnik, pomocnik, obrońca. Wychowanek Startu Krasnystaw. Napastnik, lewoskrzydłowy, później pomocnik i obrońca. Kluby: <strong>Start Krasnystaw </strong>(x2), <strong>Stal Kraśnik, Ruch Izbica, Kłos Zagroda. </strong>Jeden z najbardziej utytułowanych piłkarzy klubu w jego historii. Zmarł w sobotę 12 czerwca 2010 roku. </p>
<div id="facebook_like"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Flubelskapilka.net%2F2010%2F06%2F14%2Fzmarl-jerzy-furgala-pilkarska-legenda-startu-krasnystaw%2F&amp;layout=standard&amp;show-faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;font=tahoma&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:30px; margin-top: 15px; margin-bottom: 4px;"></iframe></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2010/06/14/zmarl-jerzy-furgala-pilkarska-legenda-startu-krasnystaw/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Twarze lubelskiej piłki / Borys Kaczmarski x 100</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2010/05/14/twarze-lubelskiej-pilki-borys-kaczmarski-x-100/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2010/05/14/twarze-lubelskiej-pilki-borys-kaczmarski-x-100/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 14 May 2010 06:33:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>lss</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lewart Lubartów]]></category>
		<category><![CDATA[Notatnik statystyka]]></category>
		<category><![CDATA[Twarze lubelskiej piłki]]></category>
		<category><![CDATA[Ciekawostki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=18452</guid>
		<description><![CDATA[Borys Kaczmarski (Foto: lewartlubartow.pl) Według wyliczeń statystycznych zawodnik Lewartu Lubartów Borys Kaczmarski może wkrótce strzelić ligową bramkę numer 100. Gole strzelone przez niego w meczach z Unią Bełżyce miały numer 97 i 98. Według portalu lewartlubartow.pl na taki wynik składają się bramki zdobyte w rozgrywkach III i IV ligi. A swoją drogą ciekawe ile Borys [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="img foto" style="width:212px;">
	<img src="http://img404.imageshack.us/img404/8561/kaczmarski.jpg" alt="Borys Kaczmarski (Foto: lewartlubartow.pl)" width="212" height="158" />
	<div>Borys Kaczmarski (Foto: lewartlubartow.pl)</div>
</div>Według wyliczeń statystycznych zawodnik Lewartu Lubartów <strong>Borys Kaczmarski </strong>może wkrótce strzelić ligową bramkę numer 100. Gole strzelone przez niego w meczach z Unią Bełżyce miały numer 97 i 98. Według portalu <u>lewartlubartow.pl</u> na taki wynik składają się bramki zdobyte w rozgrywkach III i IV ligi. </p>
<p>A swoją drogą ciekawe ile Borys Kaczmarski uzbierał bramek razem z innymi (PP, towarzyskie, okolicznościowe itp). I jeszcze ciekawsze: Ilu jest na Lubelszyźnie piłkarzy ocierających sie o 100 bramek. Może nawet takich, którzy przekroczyli ten próg&#8230; Informujcie nas żebyśmy mogli poszperać w dokumentacjach? </p>
<p><strong>rd/pp</strong></p>
<div id="facebook_like"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Flubelskapilka.net%2F2010%2F05%2F14%2Ftwarze-lubelskiej-pilki-borys-kaczmarski-x-100%2F&amp;layout=standard&amp;show-faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;font=tahoma&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:30px; margin-top: 15px; margin-bottom: 4px;"></iframe></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2010/05/14/twarze-lubelskiej-pilki-borys-kaczmarski-x-100/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>60&#215;60 / WITOLD SOKOŁOWSKI (Motor Lublin) &#8211; Piekielne kopyto</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2010/05/04/60x60-wotold-sokolowski-motor-lublin-piekielne-kopyto/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2010/05/04/60x60-wotold-sokolowski-motor-lublin-piekielne-kopyto/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 04 May 2010 06:50:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>lss</dc:creator>
				<category><![CDATA[Twarze lubelskiej piłki]]></category>
		<category><![CDATA[Wyróżnione]]></category>
		<category><![CDATA[Z historii piłki]]></category>
		<category><![CDATA[60x60]]></category>
		<category><![CDATA[Leksykon lubelskiej piłki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=16380</guid>
		<description><![CDATA[Witold Sokołowski pierwszy z lewej, dalej Bernard Pieszek i Henryk Lackstein Do Motoru trafił w wieku 24 lat z klubu o nazwie Radar Bemowo Piskie. Ale karierę rozpoczynał w Koronie Góra Kalwaria. Był rok 1963 i uzdolniony zawodnik ani myślał, że Lublin stanie się jego osiedlem na całe życie. Bo choć miał w okresie gry [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="img foto" style="width:216px;">
	<img src="http://img412.imageshack.us/img412/9640/sokoowskipieszeklackste.jpg" alt="Witold Sokołowski pierwszy z lewej, dalej Bernard Pieszek i Henryk Lackstein" width="216" height="138" />
	<div>Witold Sokołowski pierwszy z lewej, dalej Bernard Pieszek i Henryk Lackstein</div>
</div><strong>Do Motoru trafił w wieku 24 lat z klubu o nazwie Radar Bemowo Piskie. </strong>Ale karierę rozpoczynał w Koronie Góra Kalwaria. </p>
<p><strong>Był rok 1963 i uzdolniony zawodnik ani myślał, że Lublin stanie się jego osiedlem na całe życie.</strong> Bo choć miał w okresie gry w Motorze wiele bardzo intratnych ofert, także od najmocniejszych klubów pierwszej ligi, jako zawodnik nie ruszył sie z Lublina już nigdzie. </p>
<p><strong>Od początku występu w Motorze należał do najlepszych strzelców, zdobywając wielokrotnie miano króla strzelców rozgrywek. </strong>Zreszta na liście nasjkutecznijeszych snajperów do dsiaiaj zajmuje w klubie miejsce w ścisłej czołówce &#8211; majac 51 bramek na koncie ustepuje tylko Andrzejowi Popowi. Oczywiście najdramatyczniejszy był sezon, kiedy Motor wywalczyła wans do II ligi po wspaniałym zwycięstwie w Łodzi z Włókniarzem 3:0 (gol Sokołowskiego). Mordercza praca poszła jednak na marne &#8211; zagrał nieuprawniony zawodnik Marian Grudziński i awans przeszedł koło nosa. </p>
<p><strong>Witold Sokołowski zasłynął nie tylko ze skuteczności </strong>- zarówno na boisku jak i poza nim prezentował nienaganne maniery, dżentelmenską postawę na każdym krogu. </p>
<p><strong>Jest współautorem dwóch awansów Motoru do II ligi &#8211; w 1965 roku, oraz w 1968 roku.</strong> Ten jeden z najznakomistrzych zawodników w historii klubu &#8211; jak wspominają kibice &#8211; miał niesamowite kopyto. Po prostu potrafiił tak uderzać piłkę, że &#8222;piłkarskie mury pękały&#8221;, a piłka zatrzymywała sie w siatce. Są i tacy, którzy mówią, że po jego uderzeniach pękały słupki i poprzeczki. Oczywiście to nieco wybujałe opowieści, ale kto wie, bo jeśli grano jakiś sparing gdzieś na wiejskim boisku, a wiadomo &#8211; wówczas bramki były drewniane &#8211; to wszystko mogło sie zdarzyć. </p>
<p><strong>Karierą zakończył w 1971 roku i rozpoczął pracę szkoleniowa w Motorze.</strong> Fachu uczył sie przy takich trenerach jak Andrzej Gajewski, Stabnisław Świerk czy Henryk Szczepański. Ukończył studia na AWF w Warszawie i prowadził przez wiele lat zespoły młodzieżowe, a także drużynę seniorów. W 1977 roku został trenrem Bałtyku Gdynia, którego wprowadził do ekstraklasy, później awansował do II ligi jako szkoleniowiec Wisły Płock i Avii Śwoidnik, trenował też Zawiszę Byddoszcz, Broń Radom, Koronę Kielce, Granat Skarzysko i Star Starachowice.  W 2002 roku w chwili, kiedy to Motor staczał sie juz na dno podjął sie wspólnie z Krzysztofem Rześnym ratowania klubu i dzięki ich pracy Motor przetrwał najgorsze. Jest Nauczycielem WF. </p>
<p>***</p>
<p><strong>WITOLD SOKOŁOWSKI</strong> (ur. 1939r.). Wychowanek Korony Góra Kalwaria. <strong>Kluby:</strong> <strong>Korona Góra Kalwaria, Rada Bemowo Piskie, Motor Lublin </strong>(dwa awanse do II ligi 1965, 1968). Od początku gry w Motorze czołowy strzelec, kilka razy zostawał królem strzelców klasy okręgowej. Zasłynął z piekielnie mocnych strzałów z rzutów wolnych i karnych. Na liście czołowych strzelców Motoru w historii gier w I, II i III lidze, z dorobkiem 51 bramek  na drugim miejscu, za Andrzejem Popem.</p>
<p>Źródło: Leksykon / Na podstawie książki <strong>Macieja Polkowskiego i Andrzeja Szwabe</strong> &#8222;Lubelska piłka nożna&#8221; / HS</p>
<p><center>***60 lat *** 60 lat *** 60 lat *** </center></p>
<p>PS. Mamy nadzieję, ze utworzenie spółki akcyjnej zmieni w roku jubileuszu 60-lecia piłkarski los Motoru, a kłopoty zostaną przezwyciężone. My chcielbysmy na 60-lecie przedstawić krótkie biogramy wielu bohaterów &#8222;niebiesko-żółtych&#8221;. Jak sieuda może nawe 60. Rozpoczynamy od <strong>Witolda Sokołowskiego,</strong> wszak nikt inny nie wie na czym polegają wzloty i upadki klubów piłkarskich. </p>
<div id="facebook_like"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Flubelskapilka.net%2F2010%2F05%2F04%2F60x60-wotold-sokolowski-motor-lublin-piekielne-kopyto%2F&amp;layout=standard&amp;show-faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;font=tahoma&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:30px; margin-top: 15px; margin-bottom: 4px;"></iframe></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2010/05/04/60x60-wotold-sokolowski-motor-lublin-piekielne-kopyto/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Liga gra&#8230; / Będą kolejne dramatycznie piękne zwycięstwa i takież porażki / mecze, wyniki, zdarzenia&#8230;</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2010/04/27/liga-gra-mecze-wyniki-zdarzenia/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2010/04/27/liga-gra-mecze-wyniki-zdarzenia/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Apr 2010 10:37:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>lss</dc:creator>
				<category><![CDATA[Liga gra]]></category>
		<category><![CDATA[Twarze lubelskiej piłki]]></category>
		<category><![CDATA[Wyróżnione]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=17344</guid>
		<description><![CDATA[Jak przewidywaliśmy &#8211; kumulacja spotkań wiosennych powoduje niesamowity dramatyzm w spotkaniach piłkarskich. Jeśli komuś sie wydaje, ze nadmiar gry i treningi nie wpływają na poszczególne mecze i nagłe zwroty formy &#8211; myli się&#8230; W ubiegły weekend mieliśmy mnóstwo przykładów z meczem Motor &#8211; Wisła Płock na czele, który z pewnością przejdzie do historii lubelskiej piłki [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://img213.imageshack.us/img213/1289/sprintem999.jpg" alt="" class="foto">Jak przewidywaliśmy &#8211; kumulacja spotkań wiosennych powoduje niesamowity dramatyzm w spotkaniach piłkarskich. Jeśli komuś sie wydaje, ze nadmiar gry i treningi nie wpływają na poszczególne mecze i nagłe zwroty formy &#8211; myli się&#8230; W ubiegły weekend mieliśmy mnóstwo przykładów z meczem Motor &#8211; Wisła Płock na czele, który z pewnością przejdzie do historii lubelskiej piłki (szkoda że jako dramatycznie piękna porażka, a nie dramatycznie piękne zwycięstwo). </p>
<p>Do końca w grze pozostaną &#8222;długodystansowcy&#8221;, którzy skrupulatnie mierzą czasy i po kolei będą połykać rywali, którzy są wyzej w tabeli. </p>
<p>Kibiców interesuja bramki, a tych coraz mniej&#8230; Strach przed utratę gola jest dla wszystkich wyznacznikiem taktyki. Toteż tyle wyników 0:0&#8230; </p>
<p>Mecz Motoru Lublin jest juz historią i zapewne w przyszłosci będzie opisywany na rózne sposoby, ale teraz do Lublina przyjeżdża Górnik Zabrze i ten mecz może otworzyć nową historię Motoru. </p>
<p>O ile zaskakujące porażki i wyniki w wyższych ligach to mormalność, to niektóre rozsztrzygniecia w ligach mniejszego kalibru są wrecz sensacyjne. Niepokonani nagle przegrywają, autsiderzy wygrywają z liderami, wybuchają talentem nieznani młodzi chłopcy&#8230;</p>
<p>W długi majowy weekend kilka spotkań znów zelektryzuje kibiców i region. Już w środę w III lidze polecamy szczególnie pojedynek Spartakusa Szarowola z Orletami Radzyń&#8230; </p>
<p><strong>Chełmianka i Włodawianka </strong>mogą być raczej spokojne o awans, choć rękę trzeba trzymać na pulsie. <strong>GLKS Rokitno, Wieniawa Lublin, Podlasie II Biała Podlaska, Start II Krasnystaw,  Olimpia Miączyn, Orzeł Czemierniki, Iskra Boby, Błękit Cyców, Sokół Zwierzyniec, Legion Komarów&#8230; </strong></p>
<p>Co łączy wspomniane zespoły? </p>
<p>Otóż są liderami w swoich tabelach. Ale czy będą nimi w poniedziałek? </p>
<p><strong>red</strong></p>
<p><strong>PS. Ponieważ nasz portal nigdy sie nie spacjalizował w szybkim podwaniu wyników spotkań &#8211; możecie to robić jedynie wpisując wyniki w <strong>LIGA GRA.</strong>.. Jeśli rozwiniecie wpis o ciekawe zdarzenie z pewnościa postaramy się później rozwinąć temat&#8230; </strong></p>
<div id="facebook_like"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Flubelskapilka.net%2F2010%2F04%2F27%2Fliga-gra-mecze-wyniki-zdarzenia%2F&amp;layout=standard&amp;show-faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;font=tahoma&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:30px; margin-top: 15px; margin-bottom: 4px;"></iframe></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2010/04/27/liga-gra-mecze-wyniki-zdarzenia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>MACIEJ NALEPA (Piast Gliwice): &#8211;  Piłkarz jest dobry tylko przez tydzień</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2010/04/21/maciej-nalepa-piast-gliwice-pilkarz-jest-dobry-tylko-przez-tydzien/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2010/04/21/maciej-nalepa-piast-gliwice-pilkarz-jest-dobry-tylko-przez-tydzien/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Apr 2010 10:51:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>lss</dc:creator>
				<category><![CDATA[Twarze lubelskiej piłki]]></category>
		<category><![CDATA[Wyróżnione]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[Ekstraklasa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=16928</guid>
		<description><![CDATA[Maciej Nalepa w barwach Piast Gliwice. (Foto: piast.gliwice.pl) Maciej Nalepa swego czasu był jednym z najlepszych polskich bramkarzy. Grał w Karpatach Lwów, klubie ukraińskiej ekstraklasy, zaliczył dwa występy w reprezentacji Polski, pytały się o niego takie kluby jak Arsenal Londyn… w polskiej Ekstraklasie zadebiutował jednak dopiero w wieku 31 lat. Teraz notuje &#8222;comeback&#8221; i przypomina [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="img foto" style="width:239px;">
	<img src="http://img10.imageshack.us/img10/5223/nalepa9.jpg" alt="Maciej Nalepa w barwach Piast Gliwice. (Foto: piast.gliwice.pl)" width="239" height="150" />
	<div>Maciej Nalepa w barwach Piast Gliwice. (Foto: piast.gliwice.pl)</div>
</div><strong>Maciej Nalepa</strong> swego czasu był jednym z najlepszych polskich bramkarzy. Grał w Karpatach Lwów, klubie ukraińskiej ekstraklasy, zaliczył dwa występy w reprezentacji Polski, pytały się o niego takie kluby jak Arsenal Londyn… w polskiej Ekstraklasie zadebiutował jednak dopiero w wieku 31 lat. Teraz notuje &#8222;comeback&#8221; i przypomina polskim kibicom o swoim istnieniu &#8211; przebił się do podstawowego składu Piasta Gliwice.</p>
<p><strong>- Jest Pan młodszym z braci-bramkarzy, ale to Pan zrobił większą karierę. Ma Pan lepsze predyspozycje, a może zadecydowały kwestie charakterologiczne?</strong></p>
<p>- Zaczynaliśmy z bratem razem, graliśmy w grupie juniorów Stali Rzeszów, później nasze drogi trochę się rozeszły. Ja poszedłem grać do trzecioligowej Resovii, później grałem w drugoligowych klubach, w których zaliczyłem parę dobrych występów&#8230; przez to zostałem zauważony i przeniosłem się do ukraińskiej ekstraklasy. Krótko mówiąc &#8211; miałem szczęście. Brat miał go troszkę mniej.</p>
<p><strong><br />
- Wspomina Pan okres sprzed około dziesięciu lat, gdy dobre występy w Stali Stalowej Wola prawie zaprocentowały przejściem do Legii. Zgłaszała się po Pana również Wisła Kraków&#8230;</strong></p>
<p>- Tak, to był czas, gdy Stal spadła z drugiej do trzeciej ligi, a ja odszedłem z klubu. Pojawiły się wspomniane propozycje z Legii i Wisły, z której przyjechał trener i mnie testował. Natomiast z Wojskowymi temat się urwał ponieważ trenerów Smudę i Kazimierskiego wtedy zwolniono. Wisła jednak zwlekała z odpowiedzią i gdy pojawiła się konkretna oferta ze Lwowa to podpisałem kontrakt. Dopiero po tygodniu jego obowiązywania działacze Wisły skontaktowali się z moim menadżerem i chcieli podpisywać kontrakt&#8230; ale już było za późno (śmiech).</p>
<p><strong> &#8211; Przez te zawirowania w końcu w polskiej Ekstraklasie Pan nie zadebiutował &#8211; ta sztuka udała się dopiero niedawno!</strong><br />
- Tak, wtedy zadebiutowałem w ukraińskiej ekstraklasie, w reprezentacji Polski, ale w najwyższej lidze rozgrywkowej w Polsce już nie (śmiech &#8211; dop. red.). </p>
<p><strong>- Wspomina Pan debiut w reprezentacji Polski jako gracza drużyny ze Lwowa. Ten czas był chyba Pana najpomyślniejszym okresem w karierze piłkarskiej &#8211; zgłaszały się po Pana czołowe europejskie zespoły takie jak Arsenal czy Malaga&#8230;</strong></p>
<p>- Ja na początku miałem trochę obaw związanych z wyjazdem na Wschód, bo na pewno Ukraińcy troszeczkę się od nas różnią, jednak zostały one szybko rozwiane przez życzliwych ludzi &#8211; również trenerów i piłkarzy, którym nie można było nic zarzucić. Zresztą we Lwowie było dużo Polaków i dobrze się tam czułem. A co do ofert z zachodu &#8211; to były bardziej zapytania i zaproszenia na testy, a nie konkrety. Arsenal chciał żebym potrenował przez pewien czas, za co mieli pokryć koszty. Natomiast temat Malagi pojawił się na obozie w Hiszpanii gdzie graliśmy z tym zespołem. Można powiedzieć, że wyszedł mi dobry występ i działacze z Hiszpanii pytali czy nie dałoby się jakoś dogadać, żebym został już w na Półwyspie Iberyjskim. Niestety, mój ówczesny trener postawił za mnie zaporową cenę i rozmowy się skończyły.</p>
<p><strong>- Później wszystko w Pana karierze przycichło. Przyszły nieudane przygody z Ventą Kuldiga, FK Charków. Miał Pan wracać do Polski, ale ani Polonia Bytom ani Wisła, które się po Pana zgłaszały, nie wykazywały odpowiedniej konsekwencji w działaniach. Aż w końcu trafił się Piast&#8230;</strong></p>
<p>- Tak to wyglądało. Teraz, patrząc z perspektywy czasu, wiem, że powinienem był odejśc z Karpat, gdy zgłaszały się po mnie kluby &#8211; nie tylko te poprzednio wymienione. Byłem na fali, grałem w reprezentacji Polski&#8230; może mało grałem, ale przez około roku jeździłem na tą kadrę. Wtedy trzeba było podejmować działania, ale prezes lwowskiego klubu nawet nie chciał o tym słyszeć. Non stop windował ceny, w ogóle nie odpowiadał na oferty albo mówił kategoryczne nie. Później pojawiły się te, rzeczywiście nieudane, przygody z Ventą i Charkowem, gdzie pojawiały się problemy finansowe. W tym pierwszym klubie nawet za mnie nie zapłacono i musiałem wracać, natomiast moja nieudana wyprawa do Charkowa zakończyła się wraz z kryzysem, gdy prezes tego klubu potracił wszystkie swoje firmy i również nie miał pieniędzy. Dostawaliśmy tylko na przeżycie. Byli mi winni pieniędze, ale żeby rozwiązać kontrakt musiałem się zrzec tych zaległych wypłat. Tak wróciłem do Polski, dosyć późno, gdzie wszystkie zespoły były w połowie przygotowań. Natomiast ja przez dwa miesiące praktycznie nie trenowałem i dlatego miałem takie problemy ze znalezieniem klubu. Jeździłem tylko od miejsca do miejsca, gdzie mi odmawiano i dziękowano. Aż w końcu zadzwonił do mnie menedżer Piasta, zaproponował mi przygotowania do zimy i umowę, że jeśli się sobie spodobamy to zostanę na dłużej. Chyba się udało, bo nawet zagrałem dwa mecze w tamtej rundzie (śmiech &#8211; dop. red.).</p>
<p><strong>- Odnoszę wrażenie, że cieszy się Pan, że trafił właśnie do Gliwic &#8211; jest Pan także bardzo lubiany również przez kibiców.</strong></p>
<p>- To miłe słowa, które mnie bardzo cieszą&#8230; ale zawodnik jest &#8222;dobry&#8221; tylko tydzień &#8211; do następnego meczu (śmiech &#8211; dop. red.). Gdy przytrafią się jakieś błędy to kibice reagują trochę inaczej. Ale to fakt, podoba mi się tutaj. Atmosfera jest bardzo dobra i dlatego mam nadzieję, że uda się nam wszystkim; piłkarzom, trenerom, działaczom i kibicom, utrzymać w Gliwicach tą ekstraklasę. Ma tutaj powstać nowy stadion i fajnie byłoby rozgrywać mecze w Ekstraklasie na nowym obiekcie.</p>
<p>Źródło: futbolnews.pl / Rozmawiał <strong>Maciej Smolewski</strong></p>
<p><strong>PS. W sezonie 1999/2000 Maciej Nalepa był  zawodnikiem Hetmana Zamość. </strong></p>
<div id="facebook_like"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Flubelskapilka.net%2F2010%2F04%2F21%2Fmaciej-nalepa-piast-gliwice-pilkarz-jest-dobry-tylko-przez-tydzien%2F&amp;layout=standard&amp;show-faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;font=tahoma&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:30px; margin-top: 15px; margin-bottom: 4px;"></iframe></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2010/04/21/maciej-nalepa-piast-gliwice-pilkarz-jest-dobry-tylko-przez-tydzien/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>MAREK DEC (BKS Bogucin): &#8211; W kolektywie siła!</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2010/04/09/wkrotce-marek-dec-bks-bogucin-w-kolektywie-sila/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2010/04/09/wkrotce-marek-dec-bks-bogucin-w-kolektywie-sila/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 Apr 2010 12:54:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>lss</dc:creator>
				<category><![CDATA[B klasa]]></category>
		<category><![CDATA[Twarze lubelskiej piłki]]></category>
		<category><![CDATA[Wyróżnione]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=16518</guid>
		<description><![CDATA[Marek Dec = Może na początek przedstawi nam pan siebie i powie kilka słów o swojej rodzinie. = Mieszkam w Lublinie, pełnię posadę kierownika w firmie „Lubeko plus”. Moja rodzina to żona Jola (z którą jestem 25 lat po ślubie ), najstarszy syn Karol żonaty z Małgorzatą, Przemek student III roku Politechniki Lubelskiej oraz najmłodszy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="img foto" style="width:241px;">
	<img src="http://img404.imageshack.us/img404/1583/dec333.jpg" alt="Marek Dec" width="241" height="121" />
	<div>Marek Dec</div>
</div><br />
<strong>= Może na początek przedstawi nam pan siebie i powie kilka słów o swojej rodzinie.</strong></p>
<p>= Mieszkam w Lublinie, pełnię posadę kierownika w firmie „Lubeko plus”. Moja rodzina to żona Jola (z którą jestem 25 lat po ślubie ), najstarszy syn Karol żonaty z Małgorzatą, Przemek student III roku Politechniki Lubelskiej oraz najmłodszy Kacper uczęszczający do II klasy liceum o profilu piłkarskim występujący na co dzień w BKSie Bogucin.</p>
<p><strong>= W swojej karierze występował pan w wielu znakomitych klubach, proszę nam powiedzieć, który z okresów wspomina pan najmilej i dlaczego ?</strong></p>
<p>= Rozpoczęcie treningów w roku 1971 w klubie KKS Sygnał Lublin. Tam mnie i mojego brata Janusza zaprowadził Tata Marian, wspaniały okres.<br />
<strong><br />
= Wspomniał pan o bracie Januszu. Jak wyglądają relacje między wami, czy występowaliście przeciwko sobie i jak to wygląda po meczach sparingowych pomiędzy „waszymi” drużynami?</strong></p>
<p>= Oj!! Po sparingu w Bychawie (Janusz Dec jest trenerem Granitu Bychawa – przyp. autora ) mama powiedziała, że taka sytuacja między nami już nigdy nie może się zdarzyć. Byłem zły na mojego brata, ale po meczu podszedłem i przeprosiłem, podaliśmy sobie ręce, ale przez kolejnych kilka dni iskrzyło między nami i tak. Relacje między nami – wielki człowiek, ma cudowną rodzinę – żonę Kasię, córki Anię i Magdę i bardzo ale to bardzo szanujemy się. Pomagamy sobie jak tylko jest nam taka pomoc potrzebna &#8211; to jest zasługa naszych rodziców, którzy nas tego nauczyli i nam to wpajali przez nasze życie. To samo przekazuję swoim podopiecznym. Pamiętajcie, że zespół to jest taka wielka rodzina !!!</p>
<p>= A jeśli chodzi o mecze przeciwko sobie to nie ma się czym chwalić. Jasio – Motor, Ja – Górnik Łęczna, porażka itd.  Ale teraz chciałbym ja z moim BKSem Bogucin, Jasio ze swoim Granitem Bychawa i &#8230; cieszyłbym się bardzo (śmiech).<br />
<strong><br />
= Przejdźmy do tematów związanych z BKSem. Objął pan zespół ponad rok temu. Jakie były pierwsze wrażenia i jak wyglądały początki pańskiej pracy w Bogucinie?</strong></p>
<p>= Pozytywne i nigdy nie zapomnę już od pierwszego treningu chęci wszystkich bez wyjątku zawodników do zajęć. Każdy trening z moimi zawodnikami to wielka satysfakcja.  Jak wszyscy przykładają się do treningów. Wielkie dzięki panowie !!!</p>
<p><strong>= Gdyby porównać tamten BKS sprzed roku i dzisiejszy, to jakie zmiany nastąpiły?</strong></p>
<p>= Mamy na pewno więcej siły po bardzo sumiennie przepracowanej zimie i tak jak wcześniej mówiłem wszyscy bez wyjątku chcą podnosić swoje umiejętności a poza tym jak przychodziłem na treningu było średnio 5 zawodników a teraz 16 – jest szalona poprawa.</p>
<p><strong>= Jak wiemy w przerwie zimowej pojawiało się wiele propozycji od klubów z Lubelszczyzny. Dlaczego pan je odrzucał i postanowił pozostać w BKSie?</strong></p>
<p>= To jest zasługa zespołu, bo jeśli zespół nie miałby „jaj” to i mnie propozycji nikt by nie składał.<br />
<strong><br />
= Skąd czerpie pan motywację do pracy z zespołem, czy były momenty kryzysu bądź zwątpienia?</strong></p>
<p>= Motywacja – jak może jej nie być jak zawodnicy chcą przychodzić na treningi, trenować i czasami dopłacać do tego z własnej kieszeni a momenty kryzysu bądź zwątpienia – strasznie nie lubię przegrywać.</p>
<p><strong>= Jaka jest ocena przygpotowan do wiosny?</strong></p>
<p>= Cały okres przygotowawczy dzięki zarządowi, któremu z góry bardzo ale to bardzo dziękuje w 100% zrealizowaliśmy. Mieliśmy zagwarantowaną salę gimnastyczną z dostępnością do wszystkich sprzętów potrzebnych do treningu w tym okresie. Boisko przy szkole w Bogucinie do treningów i oczywiście boisko przygotowane do sparingów. Nasze boisko co chcę zaznaczyć. Mogliśmy grać na nim a nie wszystkie zespoły z naszego regionu mają taką możliwość. Jeszcze raz do zarządu wielkie dzięki w imieniu zawodników i swoim.<br />
<strong><br />
= Czy któryś z zawodników wyróżnił się w czasie przygotowań, czy po którymś spodziewał się pan więcej?</strong></p>
<p>= Nie chcę wyróżniać jakiegokolwiek zawodnika, bo wszyscy w tym ciężkim okresie dawali z siebie wszystko a jestem pewien, że w swojej przygodzie z piłką tak ciężko nie pracowali. Duże słowa uznania dla wszystkich.</p>
<p><strong>= Kwestia młodzieży, jak to wygląda w Bogucinie i ewentualnie w kim pokładane są największe nadzieje?</strong></p>
<p>= Mamy bardzo młody zespół i młodzi mają się od kogo uczyć, bo Tomek Wdowiak, Andrzej Bednara, Piotrek Kwiatkowski i Maciek Barwiński to zawodnicy, którzy mimo swojego „młodego” wieku przy młodych nie odpuszczają na treningach. Młodzi uczą się patrząc na nich. Przykładanie się do treningów musi być 100%.<br />
<strong><br />
=  Siódme miejsce na koniec rundy jesiennej pozostawiło duży niedosyt, co zawiodło i jakie mankamenty w grze zespołu trzeba wyeliminować na nadchodzącą rundę?</strong></p>
<p>= Najważniejsza sprawa to skuteczność, musimy ją poprawić bo na jesieni w każdym meczu mieliśmy bardzo dużo sytuacji bramkowych i niestety nie strzelaliśmy bramek a potem jak to jest w przysłowiu piłkarskim one się na nas mściły. Podobnie było w sparingach w okresie przygotowawczym do tego sezonu. Może z Bychawą było ich mniej bo i zespół dobrze poukładany, ale sytuacje bramkowe mieliśmy i niestety bramek brak, ale pracujemy nad tym i na pewno będzie lepiej. No i niestety nasza obrona musimy nad tą formacją dużo popracować, ale forma tej formacji idzie w górę.<br />
<strong><br />
= Jakie stawia pan przed drużyną cele na nadchodzącą rundę i jak będzie wyglądać w niej gra BKSu?</strong></p>
<p>= Jak najwyższe miejsce premiowane awansem. „A czemu nie” – przecież takie rzeczy w piłce się zdarzają. Jestem ambitnym człowiekiem i w każdym meczu będę mobilizował „moich zawodników” do tego. Kto będzie myślał tak jak ja ten będzie grał w tym klubie, bo to jest BKS Bogucin. Wszystko na ten temat Panowie pamiętajcie.<br />
<strong><br />
= Coraz lepiej wyglądają w klubie sprawy organizacyjne (piłki, dresy. SPA, dbanie o boiska )&#8230; Czyja to zasługa i czego możemy się spodziewać jeszcze w tej kwestii w najbliższej przyszłości?</strong></p>
<p>= To oczywiście zasługa całego zarządu – Józef Sadowski, Sławek Włodowski, Dariusz Wójcik, którzy dokładają starań abyśmy mogli występować w przyzwoitych warunkach. Radek Adamczyk i Piotrek Kwiatkowski, którzy pomagają jak tylko mogą i moja taka malutka zasługa, że w tym klubie cały czas powoli, ale idziemy do przodu małymi krokami i dobrze bo dlatego to wszystko tak szanujemy.<br />
<strong><br />
= Jak układa się pańska współpraca na linii zarząd – trener i trener – zawodnicy ?</strong></p>
<p>= Z zarządem nie mam problemów &#8211; to o co proszę dla moich zawodników to zarząd jeśli tylko może to załatwia wszystko. Ci którzy mnie znają wiedzą, że nie karzę tylko proszę. Na linii trener – zawodnicy, co poniektórzy muszą zrozumieć, że ja chcę być dla nich starszym kolegą, który czegoś ich może nauczyć. Pamiętajcie „kolegą”.</p>
<p><strong>= Tradycyjnie już jak co rundę miały miejsce transfery i powroty do naszego klubu. Jak pan ocenia nasze nowe nabytki?</strong></p>
<p>= Pozytywnie, bo zwiększyła się rywalizacja w zespole. Obecnie mamy 24 a nawet 26 zawodników w kadrze I zespołu i każdy może grać w lidze. To jest panowie rok naszej współpracy a ktoś ostatnio mówił do mnie, że nie ma atmosfery, ale personalia tej osoby zostawię dla siebie.</p>
<p><strong>= Czy w naszej drużynie widzi pan jakąś osobę, która przyjmie na siebie ciężar lidera zespołu czy może nasza siłą ma tkwić w kolektywie?</strong></p>
<p>= Kolektyw. Tylko kolektyw bez tego ani rusz.</p>
<p>=<strong> Co do atmosfery w zespole, jakby pan ją ocenił i proszę nam też powiedzieć jakie są pańskie sposoby na jej polepszanie?</strong></p>
<p>= Moim zdaniem atmosfera w zespole jest bardzo dobra a zgrzyty będą się zdarzać, bo to jest bardzo duża ilość osób o różnych temperamentach, charakterach, podejściu do życia. Jedni grają, inni nie a w ich myśleniu to oni właśnie powinni. Zawsze tak było, jest i będzie. To jest rywalizacja ludzi a grać może tylko 11 zawodników. Polepszać atmosferę zawsze trzeba. Duży wpływ na to ma kapitan zespołu, to jest takie jego serce. Wielkie serce to także tzw. „starsi” zawodnicy, ale także i młodzież, bo w nich siła. Czym szybciej to zrozumieją tym lepiej dla nich.</p>
<p><strong>= Czy trudno pana zdaniem utrzymać dyscyplinę w a – klasowym zespole, gdzie jak wiadomo nie ma środka motywacyjno – dyscyplinującego w postaci pieniędzy?</strong></p>
<p>= Nie jest trudno, bo ja wymagam dużo od siebie i tego samego oczekuję od swoich zawodników.</p>
<p><strong>= A teraz z zupełnie innej beczki. Jak dużą rolę w funkcjonowaniu drużyny według pana odgrywa sąsiadujący z boiskiem lokal Podolanka?</strong></p>
<p>= Lokal Podolanka to jest takie „polepszanie atmosfery” w zespole. Nigdy nie zapomnę jak po jednym z treningów na sali przy zsuniętych stołach było nas 18-stu. Wielka sprawa panowie. „Ciacho”, herbata, cola i MY rozmawiamy po naprawdę ciężkim treningu na sali. To jest właśnie magia Podolanki. Trzeba przed rozpoczęciem rundy zaprosić szefa na nasze mecze.</p>
<p><strong>= Jak ocenia pan działalność strony klubowej www i jej wkład w rozwój klubu?</strong></p>
<p>= Słowa uznania dla wszystkich, którzy tę stronę prowadzą. Grzesio, Bartosz, Maja wielkie dzięki.</p>
<p><strong>= Czego życzyć Markowi Decowi w nadchodzącej przyszłości?</strong></p>
<p>= Zdrowia dla wszystkich, dla mojej Mamy, rodziny, wszystkich w klubie, dla wszystkich których mógłbym wymieniać, tak że czasu by nie starczyło.<br />
<strong><br />
= Dziękuję za rozmowę.</strong></p>
<p>= Dziękuję bardzo i życzę wszystkim w rundzie wiosennej jak najwięcej zdrowia i aby kontuzje omijały nas wszystkich.</p>
<p>***<br />
<strong><br />
MAREK DEC</strong>Kluby:</strong> KKS SygnałLublin, Górnik Łęczna, Odra Wodzisław Śląski, Cisy Nałęczów, Orion Niedrzwica, BKS Bogucin. <strong>Hobby:  </strong>piłka nożna. <strong>Ulubiony klub polski i zagraniczny:</strong> Legia Warszawa oraz FC Barcelona. Trzydzieści pieć lat na boisku i wszystko jasne.</p>
<p>Źródło: <strong>bogucin.futbolowo.pl</strong></p>
<div id="facebook_like"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Flubelskapilka.net%2F2010%2F04%2F09%2Fwkrotce-marek-dec-bks-bogucin-w-kolektywie-sila%2F&amp;layout=standard&amp;show-faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;font=tahoma&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:30px; margin-top: 15px; margin-bottom: 4px;"></iframe></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2010/04/09/wkrotce-marek-dec-bks-bogucin-w-kolektywie-sila/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Twarze lubelskiej piłki / ROBERT KULIK (Delta Nielisz): &#8211; Jestem w niezłej formie</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2010/04/08/twarze-lubelskiej-pilki-robert-kulik-delta-nielisz-jestem-w-niezlej-formie/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2010/04/08/twarze-lubelskiej-pilki-robert-kulik-delta-nielisz-jestem-w-niezlej-formie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 08 Apr 2010 09:05:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>lss</dc:creator>
				<category><![CDATA[B klasa]]></category>
		<category><![CDATA[Twarze lubelskiej piłki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=16446</guid>
		<description><![CDATA[Robert Kulik ma 47 lat, a wciąż gra. &#8211; Jestem w niezłej, jak na klasę B formie. Wraz z chłopakami z gminy Nielisz piłkę nożną traktujemy jak dobrą zabawę &#8211; mówi grający trener Delty Nielisz. Od niektórych swoich kolegów z boiska Robert Kulik (na zdjęciu) jest starszy o 30 lat. Wiek nie ma jednak znaczenia, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://img232.imageshack.us/img232/4619/kulikrobert4.jpg" alt="" class="foto"><strong>Robert Kulik</strong> ma 47 lat, a wciąż gra. &#8211; Jestem w niezłej, jak na klasę B formie. Wraz z chłopakami z gminy Nielisz piłkę nożną traktujemy jak dobrą zabawę &#8211; mówi grający trener Delty Nielisz. </p>
<p>Od niektórych swoich kolegów z boiska Robert Kulik (na zdjęciu) jest starszy o 30 lat. Wiek nie ma jednak znaczenia, liczy się serce do gry. I dobra kondycja. A ta wciąż Kulikowi dopisuje. Jesienią był bramkarzem Delty Nielisz, teraz wrócił na pozycję środkowego obrońcy.<br />
- Nie ma pozycji na boisku, na której bym nie grał &#8211; śmieje się 47-letni Kulik.</p>
<p>&#8221;Bomba&#8221; mówi, że nadal strzegłby bramki Delty, gdyby nie kontuzja lidera defensywy Andrzeja Świstowskiego.<br />
- Dwa pierwsze wiosenne mecze wytrzymałem. I radziłem sobie całkiem przyzwoicie. Oby gorzej nie było &#8211; mówi.</p>
<p>Kulik w przeszłości grał w II lidze (obecnej I lidze), w Broni Radom i Hetmanie Zamość. Przeżył z różnymi zespołami kilka awansów do wyższej klasy rozgrywkowej. Ale nigdy nie świętował promocji do klasy A. Może uda mu się to w tym sezonie.<br />
- Chłopcy, z którymi gram i których trenuję, chcą awansować. Ale nic na siłę. Jak nie uda nam się wyprzedzić w tabeli Sokoła Zwierzyniec, albo przegramy baraże o awans, to nikt nie będzie rozpaczał. Piłka nożna to dla nas wspaniała zabawa. Przypuszczam, że piłkarze wielu innych klubów nie chcieliby trenować i grać w takich warunkach, jakie my mamy. Nie mamy dobrego boiska z zapleczem. W klubie brakuje pieniędzy. Na mecze jeździmy własnymi samochodami, na własny koszt. Ale to nie zniechęca nas do ambitnej pracy na treningach &#8211; mówi Kulik.</p>
<p>Źródło: <strong>Kronika Tygoidnia / Marek Sztochel</strong></p>
<div id="facebook_like"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Flubelskapilka.net%2F2010%2F04%2F08%2Ftwarze-lubelskiej-pilki-robert-kulik-delta-nielisz-jestem-w-niezlej-formie%2F&amp;layout=standard&amp;show-faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;font=tahoma&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:30px; margin-top: 15px; margin-bottom: 4px;"></iframe></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2010/04/08/twarze-lubelskiej-pilki-robert-kulik-delta-nielisz-jestem-w-niezlej-formie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Twarze lubelskiej piłki / PIOTR DOLIŃSKI Tur Turobin) : &#8211;  Garnitur krępuje ruchy </title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2010/04/05/twarze-lubelskiej-pilki-piotr-dolinski-tur-turobin-garnitur-krepuje-ruchy/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2010/04/05/twarze-lubelskiej-pilki-piotr-dolinski-tur-turobin-garnitur-krepuje-ruchy/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 05 Apr 2010 10:11:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>lss</dc:creator>
				<category><![CDATA[Twarze lubelskiej piłki]]></category>
		<category><![CDATA[V liga]]></category>
		<category><![CDATA[V liga zamojska]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=16364</guid>
		<description><![CDATA[Z PIOTREM DOLIŃSKIM, bramkarzem Tura Turobin, w &#8222;cywilu&#8221; właścicielem firmy Budokomplex-bis, sponsorem klubu, oraz Przewodniczącym Rady Gminy Goraj rozmawia Andrzej Lachowicz&#8230; *** Andrzej Lachowicz: Która to już piłkarska wiosna w życiorysie pana Piotra ? Piotr Doliński: Moja 33 wiosna ale na boisku czuję się zawsze co najmniej o 10 lat młodszy, choć i tych boiskowych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://img32.imageshack.us/img32/2249/96089248.jpg" alt="" class="foto"><u>Z <strong>PIOTREM DOLIŃSKIM, </strong> bramkarzem Tura Turobin, w &#8222;cywilu&#8221; właścicielem firmy Budokomplex-bis, sponsorem klubu, oraz Przewodniczącym Rady Gminy Goraj rozmawia Andrzej Lachowicz&#8230;</u><br />
***<br />
<strong>Andrzej Lachowicz: Która to już piłkarska wiosna w życiorysie pana Piotra ? </strong> </p>
<p><strong>Piotr Doliński:</strong> Moja 33 wiosna ale na boisku czuję się zawsze co najmniej o 10 lat młodszy, choć i tych boiskowych jest już 20.<br />
<strong><br />
AL: Nie kusi tak czasem, aby powiedzieć do trenera: &#8211; Jak mam więcej czasu przesiadywać na ławie, to ja dziękuję !</strong></p>
<p>PD: Znam trenera kawałek czasu i szanuję jego zdanie. Cieszę się, że mogę być jeszcze potrzebny drużynie. Na początku mojej działalności w Turobinie do powrotu na boisko namówił mnie prezes Książek a trener dał szansę gry, za co dziękuję. Dobro drużyny jest najważniejsze, poza tym forma Kamila Dereweckiego rośnie, a razem z doświadczeniem jakiego nabiera z każdym meczem, sprawia że cały zespól gra pewniej. Piłka nożna to sport kontaktowy w przypadku kontuzji podstawowego bramkarza postaram się dobrze go zastąpić. Odpukać oczywiście<br />
<strong><br />
AL: Czy Przewodniczącemu Rady Gminy, osobie z poważaniem wypada uganiać się za piłką ?<br />
</strong></p>
<p>PD: W lecie ubiegłego roku grałem jako samorządowiec na turnieju przeciwko drużynie księży, więc skoro ksiądz się ugania to ja tym bardziej. Tak na poważnie &#8211; myślę, że sport w każdej dyscyplinie nie jest czymś wstydliwym. Czasem zdarzają się sytuacje na boisku za które wstyd, poniosą emocje a potem na spokojnie przychodzi świadomość że można zachować się inaczej. </p>
<p><strong>AL: Pamiętam niedawno taki mecz rozgrywany w atmosferze lokalnego święta. Pan Piotr ściąga garnitur, zakłada strój bramkarski i staje między słupkami. Wielu innych powiedziałoby wtedy pewnie: &#8211; A radźcie sobie sami!</strong></p>
<p>PD: Niestety garnitur krępuje ruchy więc ciężko w nim grać. Ten sport mam we krwi od kilkunastu lat i dalej sprawia mi przyjemność i dopóki tak będzie zawsze wyjdę na boisko jeśli tylko  koledzy mnie potrzebują.</p>
<p><strong>AL: Obecnie często zdarza się, że młodzi chłopcy nie mogą uprawiać sportu bo mówią, że nie mają na to czasu. Jak można znaleźć czas na treningi, mecze, często dalekie wyjazdy, prowadząc firmę i pełniąc obowiązki w samorządzie?</strong></p>
<p>PD: To kwestia organizacji czasu. Sport pozytywnie uzależnia, pod warunkiem że uprawiasz go regularnie. Na początku ciężko przezwyciężyć lenistwo ale potem jest tylko łatwiej. Nie chcę krytykować nikogo, ale tłumaczenie w pewnym wieku, że nie mam czasu na treningi i mecze jest dla mnie po prostu śmieszne.   </p>
<p><strong>AL: Jesteś mieszkańcem i Przewodniczącym Rady Gminy Goraj, prowadzisz firmę w Turobinie, grasz w Turze i wspomagasz go finansowo. Czy nie odczuwasz czegoś takiego jak rozdarcie wewnętrzne?</strong></p>
<p>PD: Klub, w którym stawiałem pierwsze kroki to &#8222;Metalowiec&#8221; Goraj, moja pierwsza miłość a jak wiadomo takiej się nie zapomina i na zawsze zostaje w sercu.  Dlatego wszystkim piłkarzom, działaczom i kibicom życzę jak najlepiej. Nie czuję rozdarcia, pomagałem jak mogłem a teraz jesteśmy w dwóch klasach rozgrywkowych. Pamiętam jednak mecz z Gorajem i lekkie kłucie w sercu było. Teraz gram w Turze i jestem w stu procentach oddany klubowi . Mam nadzieję, że właśnie tutaj zagram swój pożegnalny mecz.</p>
<p><strong>AL: Czy samorządy stać obecnie na wspomaganie kultury fizycznej, na opiekowanie się klubami?</strong></p>
<p>PD: Przekonany jestem, że tak, chociaż w większości samorządów, wysokość tego dofinansowania jest niższa od kwot zapisanych przez kluby we wnioskach do budżetu. Sport to najczęściej jedyna alternatywa i działalność społeczna, która skupia w gminie tak wiele osób. Jednocześnie działalność klubu zapewnia bardzo udaną promocję miejscowości. Mam na myśli komentarze  kibiców i piłkarzy z okręgówki, którzy nie mieli pojęcia gdzie jest ten Turobin a teraz z pewnością zapamiętają nas bardzo długo.<br />
<strong><br />
AL: A jak to jest, że w dobie kryzysu Budokomplex-bis wspomaga sport?</strong></p>
<p>PD: Wielka w tym zasługa naszych klientów za co serdecznie im dziękuję. Mieszkańcy gminy i ich życzliwość sprawiają, że po części możemy podzielić się z innymi i przetrwać w czasach tego kryzysu.</p>
<p><strong>AL: Biznes, sprawy społeczne, sport, co jeszcze zajmuje pana Piotra?</strong></p>
<p>PD: Bardzo lubię czytać &#8211; w szczególności powieści Kinga i Coelho, ostatnio napisali w Internecie że &#8222;Alchemik&#8221; Paulo Coelho to ulubiona książka piłkarzy. Może to i prawda. </p>
<p><strong> AL: Święta Wielkiej Nocy są symbolem wiosny, czego więc powinniśmy życzyć sobie nawzajem?</strong></p>
<p>PD: Wielkanoc zawsze była dla mnie symbolem odrodzenia. Najpierw upadku i śmierci a potem zmartwychwstania do wielkiego życia. Życzmy sobie zdrowia przede wszystkim, pogody ducha i uśmiechu na twarzach nawet obcych ludzi, bezinteresownej życzliwości i pochylania się ze zrozumieniem dla własnych słabości. Tak sportowo to życzę&#8230; &#8211; albo nie bo nie będę zapeszać. WESOŁYCH ŚWIĄT.</p>
<p>Źródło: <strong>turturobin.futbolowo.pl</strong></p>
<div id="facebook_like"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Flubelskapilka.net%2F2010%2F04%2F05%2Ftwarze-lubelskiej-pilki-piotr-dolinski-tur-turobin-garnitur-krepuje-ruchy%2F&amp;layout=standard&amp;show-faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;font=tahoma&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:30px; margin-top: 15px; margin-bottom: 4px;"></iframe></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2010/04/05/twarze-lubelskiej-pilki-piotr-dolinski-tur-turobin-garnitur-krepuje-ruchy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
