<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Lubelska Piłka &#187; Wywiady</title>
	<atom:link href="http://lubelskapilka.net/kategoria/pozostale/wywiady/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://lubelskapilka.net</link>
	<description>Wszystko o piłce nożnej na Lubelszczyźnie</description>
	<lastBuildDate>Sat, 04 Feb 2012 20:09:47 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Paweł Babiarz (Pogoń Łaszczówka): Chcę, aby gra podobała się kibicom</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2012/02/01/pawel-babiarz-pogon-laszczowka-chce-aby-gra-podobala-sie-kibicom/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2012/02/01/pawel-babiarz-pogon-laszczowka-chce-aby-gra-podobala-sie-kibicom/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 01 Feb 2012 20:12:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>marek78</dc:creator>
				<category><![CDATA[A klasa]]></category>
		<category><![CDATA[Niższe ligi]]></category>
		<category><![CDATA[Prasa]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=50120</guid>
		<description><![CDATA[22 &#8211; letni Paweł Babiarz został grającym trenerem zespołu Pogoni Łaszczówka ( A klasa &#8211; grupa zamojska II), zastępując na tym stanowisku Marka Olenkiewicza, który złożył rezygnację. Nowy szkoleniowiec jest wychowankiem Pogoni Łaszczówka. Mimo swego młodego wieku ma już za sobą grę w kilku klubach: Tomasovii (juniorzy), Spartakusie Szarowola czy Huczwie Tyszowce. Z nowym rokiem objąłeś stanowisko trenera Pogoni. Skąd [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lubelskapilka.net/2012/02/01/pawel-babiarz-pogon-laszczowka-chce-aby-gra-podobala-sie-kibicom/images-2-2/" rel="attachment wp-att-50123"><img class="size-full wp-image-50123 alignleft" title="images-2" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2012/02/images-2.jpg" alt="" width="109" height="116" /></a>22 &#8211; letni <strong>Paweł Babiarz</strong> został grającym trenerem zespołu Pogoni Łaszczówka ( A klasa &#8211; grupa zamojska II), zastępując na tym stanowisku <strong>Marka Olenkiewicza</strong>, który złożył rezygnację. Nowy szkoleniowiec jest wychowankiem Pogoni Łaszczówka. Mimo swego młodego wieku ma już za sobą grę w kilku klubach: Tomasovii (juniorzy), Spartakusie Szarowola czy Huczwie Tyszowce.<span id="more-50120"></span></p>
<p><strong>Z nowym rokiem objąłeś stanowisko trenera Pogoni. Skąd te zmiany?</strong></p>
<p>- Jeszcze po koniec roku odbyło się zebranie zarządu klubu, podczas którego trener Marek Olenkiewicz zrezygnował z pełnionej funkcji. Zarząd przyjął dymisję i na kolejnym spotkaniu działacze wyszli do mnie z propozycją objęcia stanowiska szkoleniowca Pogoni.</p>
<p><strong>Zastanawiałeś się nad przyjęciem te propozycji?</strong></p>
<p>- Nie ukrywam, że tak. Jestem jeszcze dosyć młody i dlatego trochę się zastanawiałem. Obawiałem się reakcji kolegów z drużyny i czułem, że czeka mnie spore wyzwanie. Porozmawiałem z kilkoma osobami, m.in. ze swoimi byłymi trenerami i zdecydowałem, że spróbuję. Przy okazji chciałbym podziękować zarządowi klubu za otrzymaną szansę. Będę chciał swoją pracą i, mam nadzieję, dobrymi wynikami odwdzięczyć się za to zaufanie.</p>
<p><strong>Wrócę jeszcze do rundy wiosennej. Zespół w którym grałeś, zajmuje na półmetku ósme miejsce, mając na swoim koncie 19 punktów. Jak ocenisz wasz występ w tej pierwszej rundzie?</strong></p>
<p>- Myślę, że był to występ poniżej naszych oczekiwań. Nowy sezon rozpoczęliśmy dobrze, co było konsekwencją naszego dobrego przygotowania. Potem gdzieś to wszystko uciekło i przeplataliśmy dobre występy gorszymi. Wynik punktowy nie jest za dobry i gdybym miał wystawiać ocenę w skali szkolnej, to postawiłbym nam dwa z plusem. Oczywiście wynika to z tego, że dysponujemy młodą drużyną i trudno jest przez dłuższy czas utrzymać wysoką formę. Martwiliśmy się o atak, a zdobyliśmy 37 bramek, co daje nam trzeci wynik w naszej grupie. Jednak straciliśmy przy tym sporo bramek &#8211; 26. Wydaje mi się, że wszystkie formacje trochę zawiodły, stąd taki wynik po pierwszej rundzie.</p>
<p><strong>Jakie plany stawiasz sobie jako grający trener?</strong></p>
<p>- Dla mnie celem numer jeden będzie to, aby drużyna miała swój styl. Będę chciał, by nasza gra podobała się kibicom i przez to więcej fanów przychodziło na nasze mecze. Trudno mówić o planie na rundę wiosenną. Cieszyłbym się, gdybyśmy na koniec sezonu zajęli czwarte, piąte miejsce, o które będzie zapewne dosyć ciężko.</p>
<p><strong>Czy przewidujesz jakieś transfery?</strong></p>
<p>- Mamy w drużynie młodych, naprawdę dobrych chłopaków i nadal to oni będą stanowić o obliczu naszego zespołu. Chciałbym jednak pozyskać dwóch, trzech nowych zawodników. Bramkarza, obrońcę i pomocnika. Jednakże na razie, z oczywistych powodów, nie będę zdradzał personaliów. Myślę, że na początku lutego będę już wiedział, czy te wzmocnienia &#8222;wypalą&#8221;.</p>
<p><strong>Rozpoczęliście już przygotowania do rundy wiosennej?</strong></p>
<p>- Przygotowania rozpoczęliśmy 9 stycznia. Trenujemy trzy razy w tygodniu na Orliku, a do tego dojdą jeszcze oczywiście mecze kontrolne. Pierwszy od razu z wymagającym rywalem, bo z czwartoligową Huczwą Tyszowce. Następnie zagramy ze Spartą Wożuczyn, z GKS Tarnawtka, z Igrosem Krasnobród, z Roztoczem Narol i z Szumami Susiec. Chcę sprawdzić się na tle dobrych przeciwników, ale mamy także spotkania z drużynami mniej wymagającymi.</p>
<p><strong>Czego Ci życzyć przed tym nowym wyzwaniem?</strong></p>
<p>- Cierpliwości i zdrowia.</p>
<p style="text-align: left;"><strong>Tego zatem życzę.</strong></p>
<p style="text-align: left;"><strong></strong>Rozmawiał <strong>Tomasz Maliszewski</strong></p>
<p style="text-align: left;">źródło: <strong>Tygodnik Tomaszowski / foto: www.huczwa.pl</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2012/02/01/pawel-babiarz-pogon-laszczowka-chce-aby-gra-podobala-sie-kibicom/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rafał Turczyn (Omega Stary Zamość): Chcę być blisko domu</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2012/01/31/rafal-turczyn-chce-byc-blisko-domu/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2012/01/31/rafal-turczyn-chce-byc-blisko-domu/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 31 Jan 2012 21:43:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>caro</dc:creator>
				<category><![CDATA[IV liga]]></category>
		<category><![CDATA[Omega Stary Zamość]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=50098</guid>
		<description><![CDATA[Rafał Turczyn mając 18 lat opuścił rodzinny Zamość i zdecydował się na transfer do rzeszowskiej Resovii. Od sezonu 2010/2011 jest zawodnikiem drugoligowej Stali Stalowa Wola. W rundzie jesiennej wystąpił w siedemnastu meczach &#8222;Stalówki&#8221;, trzynaście razy wychodząc w podstawowej jedenastce. Dość nieoczekiwanie poprosił działaczy &#8222;zielono-czarnych&#8221; o możliwość półrocznego wypożyczenia. Turczyn przyznaje, że głównym powodem jego decyzji była tęsknota za najbliższymi. Lubelska [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lubelskapilka.net/2011/08/09/v-liga-zamojska-michal-grula-w-labuniach/logo_omega/" rel="attachment wp-att-39696"><img class="alignleft size-full wp-image-39696" title="logo_omega" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2011/08/logo_omega.png" alt="" width="117" height="152" /></a><strong>Rafał Turczyn</strong> mając 18 lat opuścił rodzinny Zamość i zdecydował się na transfer do rzeszowskiej Resovii. Od sezonu 2010/2011 jest zawodnikiem drugoligowej Stali Stalowa Wola. W rundzie jesiennej wystąpił w siedemnastu meczach &#8222;Stalówki&#8221;, trzynaście razy wychodząc w podstawowej jedenastce. Dość nieoczekiwanie poprosił działaczy &#8222;zielono-czarnych&#8221; o możliwość półrocznego wypożyczenia. Turczyn przyznaje, że głównym powodem jego decyzji była tęsknota za najbliższymi.<span id="more-50098"></span></p>
<p><strong>Lubelska Piłka: Powrót na Zamojszczyznę wywołał niemałe zdziwienie wśród kibiców. Grałeś w podstawowym składzie drugoligowej Stali Stalowa Wola, dlaczego więc zdecydowałeś się odejść?</strong></p>
<p><strong>Rafał Turczyn (Omega Stary Zamość):</strong> &#8211; Wyjechałem z domu mając 18 lat. Trochę czasu spędziłem już poza nim i po rozmowie z rodzicami oraz najbliższymi, zdecydowałem się wrócić do Zamościa na pół roku, aby odpocząć i nabrać radości z gry w piłkę. To była prośba z mojej strony, aniżeli decyzja władz &#8222;Stalówki&#8221;.</p>
<p><strong>Nie masz ambicji, by grać w wyższej lidze, rozwijać się, nabierać doświadczenia?</strong></p>
<p>- To nie jest tak. Ci, którzy mnie znają i wiedzą, o co chodzi, to nigdy nie powiedzą, że brakuje mi ambicji. Musiałaby trafić się jakaś super propozycja, żebym pojechał gdzieś dalej w Polskę. Zdecydowałem się powrót do domu i z tego się cieszę. Miałem propozycję w wyższych lig niż czwarta, ale powtarzam &#8211; chcę być blisko domu.</p>
<p><strong>Wydawało się, iż powrócisz do AMSPN Hetman Zamość. Ostatnio bliżej Ci jednak do Omegi Stary Zamość. Dlaczego Omega, a nie AMSPN?</strong></p>
<p>- To już trzeba pytać się działaczy w Zamościu, dlaczego nie zagrał w AMSPN. Dostałem telefon od trenera Herbina. Rozmowa z prezesem Gochem była krótka i konkretna. Mogę powiedzieć, że na dziewięćdziesiąt procent będę reprezentował Omegę w najbliższej rundzie.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://lubelskapilka.net/2012/01/31/rafal-turczyn-chce-byc-blisko-domu/turczyn2/" rel="attachment wp-att-50104"><img class="aligncenter size-large wp-image-50104" title="turczyn2" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2012/01/turczyn2-500x333.jpg" alt="" width="500" height="333" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><em>Rafał Turczyn po trzech latach wraca w rodzinne strony.</em></p>
<p><strong>Jakie są plus, a jakie minusy Twojego powrotu na Zamojszczyznę?</strong></p>
<p>- W każdej sytuacji staram się być optymistą i szukać plusów. Myślę, że powrót do domu i bycie z rodzicami i znajomymi to największy plus. Na pewno pod względem piłkarskim i sportowym na tym nie stracę. Trener Herbin ma bogaty warsztat trenerski, dużo się jeszcze mogę nauczyć. Ponadto wielu chłopaków w Omedze prezentuje bardzo dobry poziom.</p>
<p><strong>Chciałbyś zagrać jeszcze wyżej? Masz kontrakt w Stalowej Woli do 2013 roku. Planujesz powrót do Stali? Czy chętnie zmieniłbyś otoczenie na inne?</strong></p>
<p>- Jak to się mówi &#8211; nigdy nie mów nigdy. Dostałem zgodę na pół roku wypożyczenia. Po tym okresie wracam do &#8222;Stalówki&#8221;. Jeżeli w między czasie trafi się fajna propozycja, na pewno siądę i ją rozważę.</p>
<p><strong>Nieoficjalnie mówi się, że Stal zalegała Tobie pieniądze oraz popadłeś w konflikt z kibicami. Ile w tym prawdy?</strong></p>
<p>- To kompletna bzdura. Nie wiem skąd to pan wziął. Z kibicami, jak i prezesami nigdy nie miałem problemów. Moja decyzja o odejściu była szokiem dla fanów i działaczy. Długo namawiali mnie, żebym to jeszcze dobrze przemyślał i został w Stalowej Woli, ale ja podjąłem decyzję i zdecydowałem się na powrót do domu. Jeżeli miałbym konflikt to dostałbym wolną rękę w poszukiwaniu klubu, a sternicy Stali nie chcieli nawet słyszeć o rocznym wypożyczeniu. Za pół roku wracam do Stalowej. Będziemy walczyć o awans do pierwszej ligi.</p>
<p><strong>Jak widzisz siebie w Omedze? Zespół zajmuje trzecie miejsce w czwartej lidze i ma tylko trzy punkty straty do wicelidera. Jest więc duża szansa na to, by powalczyć o awans.</strong></p>
<p>- W Starym Zamościu tworzy się fajna drużyna. Jest potencjał i duże ambicje. Myślę, że przychodząc tutaj, pomogę w jakimś stopniu chłopakom w awansie, bo w każdym meczu będziemy chcieli grać o pełną pulę. Na pewno nie będzie odpuszczania, a awans do trzeciej ligi ucieszyłby kibiców.</p>
<p>źródło i fot.: <strong>własne</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2012/01/31/rafal-turczyn-chce-byc-blisko-domu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zdzisław Kosakowski: Dobro sportu hrubieszowskiego jest dla mnie sprawą ważną</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2012/01/28/zdzislaw-koskowski-dobro-sportu-hrubieszowskiego-jest-dla-mnie-sprawa-wazna/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2012/01/28/zdzislaw-koskowski-dobro-sportu-hrubieszowskiego-jest-dla-mnie-sprawa-wazna/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 27 Jan 2012 23:39:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>marek78</dc:creator>
				<category><![CDATA[V liga zamojska]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=49620</guid>
		<description><![CDATA[Wiele osób mieszkających w Hrubieszowie, pobliskich okolicach, kraju a nawet poza granicami śledzi poczynania Miejskiego Klubu Sportowego Unia w Hrubieszowie, jego osiągnięcia, porażki, ostatnio nastąpiła zmiana na stanowisku Prezesa Zarządu, którym został znany i doceniany z pełnienia znaczących funkcji samorządowych i społecznych p. Zdzisław Kosakowski. Poniżej wywiad&#8230; mak &#8211; Zgodził się pan zostać Prezesem MKS Unia w Hrubieszowie, dlaczego? - [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lubelskapilka.net/2012/01/28/zdzislaw-koskowski-dobro-sportu-hrubieszowskiego-jest-dla-mnie-sprawa-wazna/images-65/" rel="attachment wp-att-49749"><img class="size-full wp-image-49749 alignleft" title="images" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2012/01/images26.jpeg" alt="" width="258" height="78" /></a>Wiele osób mieszkających w Hrubieszowie, pobliskich okolicach, kraju a nawet poza granicami śledzi poczynania Miejskiego Klubu Sportowego Unia w Hrubieszowie, jego osiągnięcia, porażki, ostatnio nastąpiła zmiana na stanowisku Prezesa Zarządu, którym został znany i doceniany z pełnienia znaczących funkcji samorządowych i społecznych p. Zdzisław Kosakowski. Poniżej wywiad&#8230;</p>
<p><strong>mak &#8211; Zgodził się pan zostać Prezesem MKS Unia w Hrubieszowie, dlaczego?</strong></p>
<p>- Było kilka powodów. Przede wszystkim, dlatego, że dobro sportu hrubieszowskiego jest dla mnie sprawą ważną i nie potrafię ograniczyć swojego nim zainteresowania tylko do kibicowania, kiedy sytuacja wymaga zaangażowania większego. O pomoc, w dość trudnej sytuacji Klubu, prosiło mnie wielu sympatyków sportu, niektórzy radni miejscy, a także działacze Klubu. Dlatego też, kiedy otrzymałem oficjalną propozycję Zarządu Klubu, aby podjąć się tej funkcji, powiedziałem tak. Podjąłem się jej nie bezwarunkowo. Umówiliśmy się w zarządzie, że jeżeli moje pomysły i sposób prowadzenia Klubu nie będą odpowiadały pozostałym to mi to po prostu powiedzą, a ja będę wiedział, co z tym zrobić, nie należę, bowiem raczej do tych, którzy za wszelką cenę zbyt mocno przywiązują się do stanowisk i foteli, i trzymają się nich za wszelką cenę. Wydaje mi się, że Zarząd Klubu uznał także za słuszną moją uwagę, że powinniśmy popracować nad tym, aby w niedalekiej przyszłości ciężar prowadzenia Klubu przejmowali na siebie ludzie młodzi. To oni muszą stać się perspektywą dla Klubu i hrubieszowskiego sportu. I jeszcze jeden ważny powód, dlaczego zgodziłem się przyjąć tę propozycję. Otóż wielu mieszkańców naszego miasta udzielało mi swojego poparcia, kiedy startowałem w wyborach i dzięki nim kilkakrotnie uzyskiwałem mandat radnego miasta i powiatu oraz pełniłem ważne, a zarazem zaszczytne funkcje samorządowe. Nie mogłem teraz powiedzieć, że mam ich i sport hrubieszowski w przysłowiowym „nosie”.</p>
<p><strong>Wiele osób martwi szczególnie daleka liga i słaba postawa I zespołu piłki nożnej, czy ma pan pomysł na poprawę tej sytuacji?</strong></p>
<p>- Przyczyn takiego stanu rzeczy jest zapewne wiele. Na ocenę szczegółową obecnej sytuacji przyjdzie niebawem czas. Na dzisiaj mogę już powiedzieć, że proces szkolenia piłkarzy oraz model współpracy kadry szkolącej piłkarzy w Klubie wymagają wiele zmian i one niebawem nastąpią.</p>
<p><strong>Został zatrudniony nowy &#8211; stary trener Marian Cisło, czy po uzgodnieniu z panem i co pan na to?</strong></p>
<p>- Tak, to prawda. W dniu 23 stycznia br. Pan Marian Cisło otrzymał oficjalną ofertę pracy na funkcji trenera pierwszego zespołu Unii. Nie ma dla mnie żadnego znaczenia, że Pan Marian jest &#8211; jak to Pan określa &#8211; nowym/starym trenerem (od autora pytań – w tym wypadku chodziło mi o to, że. P. Marian był już trenerem Unii, a nie o wiek). Dla mnie najważniejsze przy ocenie każdego z nas są m.in. wiedza, umiejętności i chęć do działania. Zarząd Klubu uznał, że Pan Marian wartości te posiada i daje szansę, przy wsparciu zarządu i dobrej współpracy z pozostałymi szkoleniowcami i zawodnikami, futbol hrubieszowski wyciągnąć z zapaści. Zarząd powierzył jemu nie tylko funkcję trenera pierwszego zespołu. Będzie on także koordynował i nadzorował szkolenie wszystkich grup piłkarskich w Unii oraz odpowiadał za wyniki szkolenia i dobór kadry szkoleniowej. Jeżeli chodzi o to czy uzgadniano ze mną zatrudnienie Pana Cisły to odpowiem Panu tak. Decyzję ostateczną o zatrudnieniu podjął Zarząd Klubu w momencie, kiedy już byłem jego członkiem i prezesem, i biorę za nią taką samą odpowiedzialność jak pozostali członkowie.</p>
<p><strong>Jak by tak policzyć ilu wychowanków Unii występuje w innych zespołach, to byłby niezły skład, czy domyśla się pan, dlaczego nie reprezentują Unii?</strong></p>
<p>- Pewnie ma Pan rację. Wielu zdolnych i dobrych piłkarzy, wychowanków Unii gra w piłkę w różnych klubach na Lubelszczyźnie i nie tylko. Na pewno można by z nich zbudować drużynę na miarę oczekiwań sympatyków tej dyscypliny sportu w Hrubieszowie. Czy wszystkich można i należy zatrzymywać w Hrubieszowie. Pewnie nie. Ci najzdolniejsi, z perspektywą na karierę piłkarską powinni mieć szansę awansu sportowego, a my powinniśmy im to ułatwiać. Z Pana pytania odczytuję, że niektórzy z nich odeszli z Unii z całkiem innych powodów. Owszem domyślam się tego, a niektóre przypadki są mi znane nawet całkiem dobrze. Nie czas jednak teraz na rozdrapywanie ran i szukanie winnych. Ale wnioski z tego stanu rzeczy oczywiście wyciągnąć należy i spróbować popełnionych błędów wystrzegać się.</p>
<p><strong>To jak to zrobić, aby jednak grali w hrubieszowskiej drużynie?</strong></p>
<p>- Pierwsze kroki w tym kierunku zostały już zrobione. Nowy trener prowadzi rozmowy z wieloma wychowankami Unii, którzy ostatnio grali lub grają w innych zespołach lub nie grali w ogóle. Po pierwszych treningach jest nadzieja na „niektóre” powroty. Liczymy bardzo na tych zawodników i zapraszamy ich do Unii. Aby jednak zdecydowanie poprawić sytuację w tym zakresie trzeba wiele jeszcze zrobić, a zacząć od poprawienia relacji międzyludzkich. Odbudować zaufanie zawodników do trenerów i działaczy oraz trenerów i działaczy do zawodników. Bez tego nie ma mowy o jakimkolwiek postępie i sukcesach.</p>
<p><strong>Jak pan myśli, czy na przebudowanym stadionie, ale bez trybun, będzie rozgrywana runda wiosenna 2012?</strong></p>
<p>- Wszystko wskazuje na to, że runda wiosenna będzie rozgrywana na nowej płycie stadionu, który jest już z punktu widzenia prawa budowlanego odebrany. Zakończony został etap formalno-prawny przygotowania budowy trybun na 780 miejsc oraz znalazły się pierwsze środki finansowe na ten cel w budżecie miasta na 2012 r. Na rundę wiosenną zostanie zabezpieczonych ponad dwieście miejsc siedzących poprzez wykorzystanie trybuny przenośnej. Jesteśmy po rozmowach i ustaleniach z przedstawicielami Burmistrza Miasta i kierownictwem HOSiR, w których gestii jest baza sportowa. Jesteśmy przekonani, że z uzyskaniem licencji na prowadzenie rozgrywek na nowym obiekcie już w rundzie wiosennej nie będzie problemów. Chcę przy tym wyraźnie powiedzieć, że obiekty HOSiR nie są własnością, a nie w zarządzie Klubu. Klub tylko ma możliwość z nich korzystać, tak jak i pozostałe hrubieszowskie kluby, szkoły i inne organizacje.</p>
<p><strong>W Hrubieszowie powstała wspaniała arena lekkoatletyczna, a pozostał jeden dość wiekowy trener od tej dyscypliny zajmujący się biegami wytrzymałościowymi, więc co należy uczynić, aby zmienić ten stan?</strong></p>
<p>- Co myślę o wiekowych trenerach, jak to Pan określił, to już się wypowiedziałem. Nie jest prawdą, natomiast, że jest on jedynym trenerem l.a. w Klubie, bowiem w ostatnich dosłownie dniach zapadła decyzja o zatrudnieniu na trenera Artura Kerna, który zdobył wymagane kwalifikacje i uprawnienia, a rekomendacji szczególnych chyba nie wymaga.</p>
<p><strong>O ile wiem osoby posiadające uprawnienia do prowadzenia lekkiej atletyki, nie chcą podjąć szkolenia, czy domyśla się pan, dlaczego i jak temu zaradzić?</strong></p>
<p>- Nie, nie domyślam się. Tak samo jak nie domyślam się, dlaczego musiał odejść z Klubu np. p. Magdziak. Nie mają tu jednak jakiegokolwiek znaczenia, domysły. Aby poznać i zrozumieć ten stan rzeczy należy dotrzeć do prawdy materialnej. Na to jednak potrzeba trochę czasu.</p>
<p><strong>Mając taki obiekt, powinno się organizować na wysokim poziomie zawody, czy będzie pan dążył do tego?</strong></p>
<p>- Obiekt ten to przede wszystkim zaplecze dla szkolenia hrubieszowskiej młodzieży i powinien być wykorzystywany nie tylko przez Klub, ale także przez młodzież hrubieszowskich szkół, Szkolny Związek Sportowy i inne podmioty zajmujące się m.in. krzewieniem i popularyzacją kultury fizycznej. Daje on szansę na szkolenie w porządnych warunkach. Tak jak Pan w swoim pytaniu, tak wielu mieszkańców Hrubieszowa spodziewa się, że nasza arena lekkoatletyczna stanie się bazą dla organizacji „wielkich” zawodów. Ja też chciałbym. Tylko, że proza dzisiejszego życia, także sportowego, nakazuje nam brać pod uwagę fakt, że organizacja zawodów na „wysokim poziomie” wymaga angażowania dużych pieniędzy, a nawet bardzo dużych pieniędzy. Nie potrafię dzisiaj odpowiedzieć, czy będzie na to stać budżet miasta, Klub lub inne organizacje. Mogę natomiast powiedzieć, że jeżeli taka szansa się nadarzy będziemy robili wszystko, aby ją wykorzystać.</p>
<p><strong>Sekcja podnoszenia ciężarów posiada znakomite wyniki, organizuje na wysokim poziomie zawody, ale zawsze może być lepiej, czy ma pan jakieś plany, co do tej dyscypliny?</strong></p>
<p>- W ciągu trzech dni od momentu objęcia funkcji prezesa nie miałem jeszcze ani możliwości, ani szans na to żeby spotkać się z przedstawicielami wszystkich dyscyplin uprawianych w Klubie. Mogę natomiast powiedzieć, że chyba dobrze znam szkoleniowców, działaczy i sympatyków „ciężarów” i mam nadzieję, że współpraca będzie dobra. Wyniki i sukcesy ciężarowców to niewątpliwie chluba naszego rodzimego sportu. Gdyby tak jeszcze pełna sala kibiców na zawodach. I to jest chyba największe wyzwanie dla wszystkich.</p>
<p><strong>Jest zawieszona działalność piłki ręcznej, jest szansa, aby ją reaktywować?</strong></p>
<p>- Nie ma zawieszonej działalności sekcji piłki ręcznej. Sekcja taka w klubie obecnie po prostu nie funkcjonuje. Czy jest zainteresowanie tą dyscypliną ? Nie potrafię jeszcze odpowiedzieć. Jedno natomiast moim zdaniem jest pewne. Przy tym poziomie finansowania Klubu na wiele więcej niż dotychczas, trudno będzie sobie pozwolić.</p>
<p><strong>Zbierając materiały do książki o hrubieszowskim sporcie, wielokrotnie przewijało się pana nazwisko, że wspierał pan zawsze, w różnych miejscach i pełnionych stanowiskach w różny sposób sport, może pan coś na ten temat powiedzieć?</strong></p>
<p>- Tak samo jak wiele innych sfer naszego życia publicznego. Czy wystarczająco ? Nie wiem i nie do mnie należy ocena. Jest prawdą, że sport lubię i zawsze starałem się być mu przydatnym, ale bez narzucania się i bezpośredniego wtrącania w pewne procesy decyzyjne, które powinny być domeną szkoleniowców, działaczy, itp. Zawsze starałem się działać raczej na „zapleczu” i pomagać, tworzyć warunki do organizowania i uprawiania sportu. Myślę, że kilka rzeczy udało mi się zrobić. Za takie uważam m.in. awans Płomienia Trzeszczany z B Klasy do Okręgówki, stworzenie pierwszego w naszym województwie systemu stypendiów sportowych, z których do dzisiaj korzystają m.in. zawodnicy Unii, pomysł „Biegu Herbowego”, czy reaktywowanie Plebiscytu na Najlepszego Trenera i Sportowca Powiatu Hrubieszowskiego.</p>
<p><strong>Ostatnio prasa zamojska publikuje, jakie dotacje otrzymują kluby z Zamościa, są one dużo wyższe od hrubieszowskich, czy jest szansa na ich zwiększenie u nas?</strong></p>
<p>- W tym krótkim czasie mojego prezesowania odbyliśmy już kilka spotkań, m.in. na temat finansowania działalności Klubu. Pewne sprawy wymagają szybkiego porządkowania i innych rozwiązań. Zarówno z punktu widzenia poprawności zarządzania środkami publicznymi, jak i z potrzeby dostosowania się do wymogów nowej ustawy o sporcie. W najbliższym czasie należy oczekiwać pewnych zmian w tym zakresie. Więcej będę mógł powiedzieć po podjęciu decyzji, które leżą po stronie Burmistrza Miasta i Rady Miejskiej. Musimy jednak mieć świadomość tego, że z budżetu miasta wielkich pieniędzy na sport nie da się dzisiaj wygospodarować, tak jak nie można wprost porównywać budżetów Zamościa i Hrubieszowa. Zwracam także uwagę na fakt, że nie wszystkie kluby zamojskie otrzymują duże pieniądze w formie dotacji z budżetu. Na największe mogą liczyć te, które uzyskują dobre wyniki sportowe, uczestniczą z powodzeniem w zawodach organizowanych przez związki sportowe, itd.</p>
<p><strong>Podobnie jest ze stypendiami, nagrodami za osiągnięcia szczególne, itp., najlepsi zawodnicy mogą nadal zostawiać Unię, jak otrzymają propozycję, więc …?</strong></p>
<p>- Myślę, że system stypendialny i system nagród zbudowany w mieście i powiecie nie są wcale takie złe. Zawodnik, który osiąga dobre wyniki, wcale nieźle może z nich „wyciągnąć”. Nie obejmują one zawodników piłki nożnej i w tym zakresie jest jeszcze sporo do zrobienia. Właśnie rozpoczęliśmy pewne prace na tym odcinku. Co do jednego w Zarządzie Klubu jesteśmy zgodni. System wynagradzania zawodników musi uwzględniać ich zaangażowanie i wyniki sportowe. Dysponujemy pieniędzmi publicznymi i muszą one być jak najbardziej efektywnie wykorzystywane.</p>
<p><strong>Działa nieoficjalna strona internetowa Unii, czas najwyższy na stronę oficjalną, co Pan na to?</strong></p>
<p>- Też tak uważam. Nad koncepcją strony internetowej, sposobem komunikowania się z kibicami i mediami pracuje już Artur Kern. Będziemy go w tym wspierać i myślę, że w momencie, kiedy do kasy Klubu wpłyną pierwsze kwoty z dotacji załatwimy tą kwestię.</p>
<p><strong>Nieodzowna jest współpraca na linii: klub &#8211; szkoła &#8211; rodzice, jak pan to widzi?</strong></p>
<p>- Miałem okazję kilkanaście dni temu uczestniczyć w spotkaniu działaczy sportowych, dyrektorów szkół, nauczycieli wychowania fizycznego i radnych miejskich, którego organizatorem był Burmistrz Miasta. Wiele spraw zostało wyjaśnionych. Wszyscy uznali, że musi dojść do bliższej współpracy szkół z Klubem. Sama dobra wola to jednak za mało. Trzeba zbudować pewien system. Na to jednak trzeba trochę czasu.</p>
<p><strong>W latach 2002-2004 działał pan już w Zarządzie MKS Unia, jak pan ten okres wspomina i dlaczego?</strong></p>
<p>- Wcześniej, w latach 1999 – 2000, byłem przewodniczącym reaktywowanej Społecznej Rady MKS „Unia” Hrubieszów, działającej w formule zakładu budżetowego. To wówczas, w sezonie 1999/2000 wprowadziliśmy pierwszy raz „Unię” do IV Ligii. Bardzo miło wspominam to wydarzenie i mecz inaugurujący rozgrywki w Sandomierzu. Po utworzeniu w 2002 r. stowarzyszenia MKS „Unia” wszedłem w skład pierwszego zarządu, któremu przewodniczył Pan Jarosław Woźniak, ówczesny Burmistrz Miasta. Ten okres to gra Unii w IV Lidze Lubelskiej oraz niestety jej spadek w 2003 roku do V Ligii oraz dobre wyniki ciężarowców i lekkoatletów. To także czas próby – niestety niezbyt udanej – reaktywowania w Klubie piłki ręcznej. W sumie był to dla mnie czas zarówno sukcesów, jak niepowodzeń naszych sportowców.</p>
<p><strong>Kiedy pierwsze zebranie Zarządu Unii i czy zdradzi nam pan, chociaż kilka tematów?</strong></p>
<p>- Pierwsze posiedzenie Zarządu w zmienionym składzie już się odbyło, w dniu 23 stycznia br. Pierwsze decyzje zostały podjęte i dotyczą konieczności uporządkowania spraw wewnętrznych w Klubie, przygotowania się do zmiany statutu Klubu, jego rejestracji sądowej, zmiany zasad finansowania działalności, współpracy z HOSiR, przygotowania do wiosennej rundy rozgrywkowej w piłce nożnej. Zarząd podjął decyzję o zatrudnieniu M. Cisło na trenera pierwszego zespołu Unii oraz odbył pierwsze spotkanie z piłkarzami, którzy wznowili treningi.</p>
<p><strong>Wielokrotnie, różnym Zarządom Unii proponowałem, że społecznie opracuję Biuletyn danego roku z wszystkich dyscyplin, niestety, nikt nie podjął tematu, jak pan myśli za pana Prezesury jest na to szansa?</strong></p>
<p>- Jestem przekonany, że uda się nam to załatwić. Każda, bowiem forma promocji działalności Klubu jest potrzebna. Co do tego nie mam żadnych wątpliwości.</p>
<p><strong>Dziękuję za odpowiedzi i życzę owocnego oraz satysfakcjonującego działania!</strong></p>
<p>- Również dziękuję i pozdrawiam wszystkich sympatyków sportu i naszego Klubu.</p>
<p><em><strong>Zdzisław Kosakowski</strong></em></p>
<p>źródło: <a href="http://lubiehrubie.pl/wiadomosci/wywiad-z-prezesem-mks-unia-w-hrubieszowie-p-zdzislawem-kosakowskim"><strong>lubiehrubie.pl</strong></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2012/01/28/zdzislaw-koskowski-dobro-sportu-hrubieszowskiego-jest-dla-mnie-sprawa-wazna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bogdan Bławacki: Chciałbym po raz drugi cieszyć się z sukcesu awansu do II ligi</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2012/01/26/49569/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2012/01/26/49569/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Jan 2012 13:53:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>marek78</dc:creator>
				<category><![CDATA[III liga]]></category>
		<category><![CDATA[Tomasovia Tomaszów Lubelski]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=49569</guid>
		<description><![CDATA[Obszernego wywiadu dla Tygodnika Tomaszowskiego udzielił nowy szkoleniowiec Tomasovii Bogdan Bławacki. Były trener Spartakusa Szarowola, rozpoczął pracę z zespołem 10 stycznia z dokładnie określonym celem &#8211; utrzymaniem trzeciej ligi w Tomaszowie. Po półtorarocznej przerwie i wyjeździe z Lublina na Ukrainę zdecydował się Pan wrócić do Polski i znowu podjąć wyzwanie trenerskie, tym razem w Tomasovii. Rozumiem, że pozostał jakiś sentyment. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lubelskapilka.net/2012/01/26/49569/logo_tt-3/" rel="attachment wp-att-49572"><img class="size-full wp-image-49572 alignleft" title="logo_tt" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2012/01/logo_tt.jpg" alt="" width="300" height="100" /></a>Obszernego wywiadu dla Tygodnika Tomaszowskiego udzielił nowy szkoleniowiec Tomasovii <strong>Bogdan Bławacki</strong>. Były trener Spartakusa Szarowola, rozpoczął pracę z zespołem 10 stycznia z dokładnie określonym celem &#8211; utrzymaniem trzeciej ligi w Tomaszowie.</p>
<p><strong>Po półtorarocznej przerwie i wyjeździe z Lublina na Ukrainę zdecydował się Pan wrócić do Polski i znowu podjąć wyzwanie trenerskie, tym razem w Tomasovii. Rozumiem, że pozostał jakiś sentyment. Co skłoniło Pana do przyjazdu do naszego kraju i tym bardziej do Tomaszowa Lubelskiego?</strong></p>
<p>- Kiedyś w prywatnej rozmowie z Panem mówiłem już, że korzenie Bławackich sięgają do Polski. Po drugie odległość Tomaszowa do rodzinnego Lwowa to tylko 100 kilometrów i ten aspekt ma również znaczenie w mojej decyzji. Po trzecie myślę, że polski futbol z materialnym zapleczem wyprzedza ukraiński, jest bardziej uporządkowany i ma czytelniejsze reguły.</p>
<p><strong>Ale przecież Pana ostatnia praca w Lublinie, nie jest raczej porównywalna do tej z czasów Spartakusa, nie wspominając już o wynikach?</strong></p>
<p>- Powiem tak, co do Motoru to był mój błąd. Gdyby wtedy przeszła tam cała drużyna Spartakusa, to do dnia dzisiejszego bym tam pracował, a pozycja zespołu w tabeli byłaby taka sama jak obecnie. Jednakże błędy w selekcji, brak czasu (trzy tygodnie do ligi), braki kadrowe w powiązaniu ze słabą selekcją sprawiły, że nie udało się stworzyć nowego zespołu na czas. Wtedy brane były jeszcze trzy inne warianty dotyczące mojej osoby i niestety ten nie był najtrafniejszy. Ale to już historia i nie chciałbym popełnić takiego błędu już w przyszłości.</p>
<p><strong>Dużo się mówiło wtedy w kuluarach o konflikcie między sztabem trenerskim, a piłkarzami i to szczególnie tymi tzw. „starymi”, którzy nie chcieli zgodzić się na ciężką pracę i wysiłek podczas treningów. Doszło do tego, że dotarły do nas informacje, że zespół gra przeciw Panu. Czy potwierdzi Pan te informacje, czy je Pan zdementuje?</strong></p>
<p>- Nie, to oczywiście nieprawda. Nie było między mną, a piłkarzami żadnych konfliktów. Bardzo dobrze rozumieliśmy wszyscy, jakie zadanie stoi przed nami. Co więcej nie było wcale tak, że źle graliśmy. Nawet w tych przegranych meczach wyglądaliśmy dobrze i co więcej tych meczów nie mieliśmy prawa przegrać. Dodatkowo pierwszych sześć meczy graliśmy na boiskach rywali, bo murawa w Lublinie nie była gotowa. To ciężki egzamin; nowy trener, nowy zespół i mecze na wyjazdach. A do tego organizacja pracy w Szarowoli była o głowę lepsza niż w Motorze. Logistyka katastrofalna, albo transportu nie było, albo wyżywienia, czy nawet boiska do treningu. I na domiar złego nie było wygranych.</p>
<p><strong>Przez ten okres miał Pan możliwość oglądać zespoły trzecioligowe z Podkarpacia i Lubelszczyzny oraz drugoligowych rywali Motoru. Proszę powiedzieć czy zespoły z tych dwóch lig bardzo się od siebie różnią?</strong></p>
<p>- Różnicy dla mnie praktycznie nie ma, jeżeli jest to są dwa trzy zespoły w drugiej lidze, które posiadają solidną kadrę, profesjonalną organizację i one nadają ton rozgrywkom, ale zarówno w jednej jak i drugiej lidze każdy może wygrać z każdym. A zespoły z czołówki III ligi mogą swobodnie grać z rywalami z II ligi.</p>
<p><strong>Co działo się z Panem po okresie „lubelskim” ? Wyjechał Pan na Ukrainę i podjął pracę w zespole zaplecza ekstraklasy.</strong></p>
<p>- Tak miałem półroczną przygodę z I-ligowym Energetykiem Bursztyn. Powierzono mi zadanie uratowania drużyny przed spadkiem z zaplecza ekstraklasy ukraińskiej. Trudne zadanie, bowiem musiałem ratować zespół dopiero w kwietniu. Na koniec graliśmy mecz ze spadkowiczem, który wygraliśmy 2:0 i utrzymaliśmy ligę. Zadanie wypełniłem, jednak później, kiedy przedstawiłem Prezesowi w punktach, jakich zmian potrzeba w drużynie, okazało się to tylko moją wizją. Realia były inne i żaden z tych projektów nie został spełniony. Do tego doszły jeszcze inne aspekty, o których nie chcę mówić, a na które nie mogłem się zgodzić i zdecydowałem się odejść. Tam było tak, że na sukcesy pracował sztab trenerski, a pozostali przychodzili na mecze jak do teatru.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://lubelskapilka.net/2012/01/26/49569/sony-dsc-25/" rel="attachment wp-att-49571"><img class="size-large wp-image-49571 aligncenter" title="SONY DSC" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2012/01/2nqy90n-500x332.jpg" alt="" width="500" height="332" /></a><br />
<strong><em>foto: lubelskapilka.net</em></strong></p>
<p><strong>Dobrze. Przejdźmy teraz do tematu Tomasovii. Pamiętam Pana z czasów pojedynków derbowych ze Spartakusem , kiedy był Pan pod wrażeniem gry tomaszowian, nie ukrywając swoich pochlebnych opinii o umiejętnościach poszczególnych piłkarzy. Mówił Pan, że Tomaszów ma doskonałych kibiców, obiekt oraz wyszkolonych piłkarzy i zasługuje na wyższą ligę. A wtedy na pewno stadion by się zapełniał. Czy nadal tak Pan uważa? </strong></p>
<p>- Oczywiście. Na dzień dzisiejszy musimy tak przygotować zespół, żeby w drugiej rundzie uniknąć spadku i takie mam główne zadanie. W głowie mam jednak plan, żeby zespół Tomasovii, tak jak wszystkie, w których pracowałem rozwijał się i szedł do przodu. Na pewno chciałbym po raz drugi cieszyć się z sukcesu awansu do drugiej ligi, ale na to trzeba czasu i ogromnej pracy, nie tylko mojej, ale przede wszystkim zawodników. Chciałbym, aby w 75-80 procentach taki awans wywalczyli miejscowi chłopcy, bowiem wszystkie warunki do tego tutaj w Tomasovii są! Rozmawiałem wiele z dyrektorem Pryciukiem i prezesem Witkowskim i wiem, że w każdym roczniku trzech, czterech chłopców nadaje się do gry w pierwszej drużynie. Myślę, że tak właśnie będzie, choć to na razie plany. Pracuję dopiero jedenaście dni, nie podpisałem na razie kontraktu. Jednak nie chciałbym zmieniać szybko pracodawcy, choć wiem, że na początku będzie ciężko. Im szybciej piłkarze przestawią się na taki tryb trenowania, jaki im przygotowuję, tym szybciej przyjdą efekty.</p>
<p><strong>To czego oczekuje Pan od piłkarzy, jaki styl gry pokaże Tomasovia pod wodzą Bogdana Bławackiego?</strong></p>
<p>- Na pewno będę wymagał od zespołu gry ofensywnej. Gdyby boisko podzielić na trzy strefy, to pierwsza (obrona) i druga (pomoc) – w nich piłkarze będą musieli grać na jeden-dwa kontakty. Więcej będą mogli jedynie napastnicy. Zawsze chciałem grać atakiem pozycyjnym, to mój zespół ma dyktować warunki na boisku, a nie czekać na to, co zrobi przeciwnik. Chciałbym, aby tak było też tutaj. To Tomasovii mają bać się rywale. Każdy zawodnik ma znać swoje zadanie i piłka ma szybko „chodzić” od nogi do nogi. Bieganie z piłką to nie mój styl i to będę starał się wyeliminować z gry zespołu.</p>
<p><strong>Trener Bławacki znany jest z perfekcyjnego przygotowania do sezonu oraz okresu treningowego. Czy ma Pan już gotowy cały okres zimowych przygotowań?</strong></p>
<p>- Tak, to podstawa. Mówiłem już piłkarzom, że do początku drugiej rundy musimy przejść 85 jednostek treningowych w tym 25 zajęć taktycznych. Rozegramy również w tym okresie dziesięć meczy sparingowych i trzy wewnętrzne gierki. Całość przygotowań podzielona jest na trzy etapy. Pierwszy zakończy się 28 stycznia meczem z Lublinianką, drugi potrwa do 17 lutego, a trzeci zakończy się przed pierwszym meczem sezonu. Pierwszy oczywiście obejmuje prace nad ogólną wytrzymałością m.in. zajęcia w siłowni, drugi pracę nad specjalną wytrzymałością i trzeci szybkość. Ale chciałbym, żeby na każdym z tych etapów były również ćwiczenia z piłką, na przykład na orliku. Na ostatnim treningu spytałem chłopaków co chcecie: biegać do lasu, czy na orlik? Wybrali orlik. Po treningu usłyszałem, a może lepiej było jednak do lasu…</p>
<p><strong>Pamiętam, że na początku przygotowań razem z trenerem Gijem dokonywaliście procentowego określenia aktualnej stanu drużyny w kontekście tego, jaką chcecie widzieć. Ile procent z tego, co chciałby Pan zobaczyć jest teraz?</strong></p>
<p>- Obecnie formę i stan zespołu określam na 10-15 procent. Dopiero za jakiś czas powiem panu jak to wygląda, a to dlatego, że nie wszyscy zawodnicy są w równym cyklu treningowym. Chociaż jeżeli mówimy o zestawieniu składu i pozycjach na boisku, to przygotowany jestem na trzy-cztery warianty.</p>
<p><strong>To jasne, bowiem sporym problemem Tomasovii w trakcie sezonu były absencje piłkarzy czy to z powodu kontuzji, czy innych obowiązków…</strong></p>
<p>- Kto będzie grał decydowała będzie rywalizacja na pozycjach. Pamiętać należy, że w każdym meczu musi grać dwóch młodzieżowców. Musimy być przygotowani na wszystkie warianty. Mam nadzieję, że już pierwszy obóz tutaj w Tomaszowie da odpowiedzi na wszystkie pytania odnośnie składu.</p>
<p><strong>Zadam Panu teraz pytanie, na które odpowiedzi szukają niemal wszyscy kibice. Ilu obcokrajowców przewiduje Pan w składzie trzecioligowej Tomasovii?</strong></p>
<p>- Niech kibice będą spokojni. Myślę, że w szerokiej kadrze znajdzie się pięciu, góra sześciu obcokrajowców, z czego w meczu nie powinno grac więcej niż trzech. Podkreślam, że będę kład nacisk na to, żeby w zespole grali miejscowi chłopcy z Tomasovii i regionu. Choć nie będą mogli odstawać od pozostałych. Chłopcy do tej pory mają w nogach już prawie siedemdziesiąt przebiegniętych kilometrów, więc różnice będą łatwe do zauważenia. Było to widać podczas meczu z Koroną.</p>
<p><strong>Na koniec zapytam jeszcze jak na Pana ponowny wyjazd do Polski zareagowała żona. Przypomnijmy czytelnikom, że jest Pan żonaty od 26 lat, ma Pan dwoje dorosłych dzieci i… jest Pan pracoholikiem o niezwykle ciepłym i przyjaznym usposobieniu…</strong></p>
<p>- Moje dzieci są już niezależne i samodzielne, zaś ja chciałbym swoja przyszłość związać z Polską i tutaj z żoną żyć i pracować. Jak będzie jednak nie wiem. Wiem za to na pewno, że czuję się tutaj spokojnie.</p>
<p><strong>Czego zatem możemy Panu życzyć?</strong></p>
<p>- Zdrowia przede wszystkim, zaś w sferze sportowej chciałbym oczywiście utrzymać zespół w tej lidze, choć siódme, szóste, a może i wyższe miejsce na koniec sezonu bardzo by mnie ucieszyło. Choć ogromną radość i taki wewnętrzny spokój daje mi już praca tutaj.</p>
<p style="text-align: left;"><strong>Dziękuję bardzo za rozmowę i życzę sukcesu z nową drużyną.</strong></p>
<p style="text-align: left;">Rozmawiał <strong>Krzysztof Świętojański</strong></p>
<p> źródło: <strong>Tygodnik Tomaszowski</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2012/01/26/49569/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sylwester Zdunek: Liczę, że odbuduje się w Omedze</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2012/01/25/sylwester-zdunek-licze-ze-odbuduje-sie-w-omedze/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2012/01/25/sylwester-zdunek-licze-ze-odbuduje-sie-w-omedze/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 Jan 2012 20:29:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>caro</dc:creator>
				<category><![CDATA[IV liga]]></category>
		<category><![CDATA[Omega Stary Zamość]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=49420</guid>
		<description><![CDATA[W sezonie 2010/2011 był najskuteczniejszym strzelcem Chełmianki Chełm w rozgrywkach trzeciej ligi, mając w swoim dorobku osiem goli. Latem przeszedł do Stali Sanok, w której nie spisał się najlepiej, dwukrotnie wpisując się na listę strzelców w rundzie jesiennej. Teraz wraca na Zamojszczyznę, &#8211; jak sam przyznaje &#8211; by się odbudować, i ewentualnie myśleć o grze w wyższej klasie rozrywkowej. Sylwester [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lubelskapilka.net/2012/01/25/sylwester-zdunek-licze-ze-odbuduje-sie-w-omedze/logo_omega-4/" rel="attachment wp-att-49485"><img class="alignleft size-full wp-image-49485" title="logo_omega" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2012/01/logo_omega.jpg" alt="" width="118" height="156" /></a>W sezonie 2010/2011 był najskuteczniejszym strzelcem Chełmianki Chełm w rozgrywkach trzeciej ligi, mając w swoim dorobku osiem goli. Latem przeszedł do Stali Sanok, w której nie spisał się najlepiej, dwukrotnie wpisując się na listę strzelców w rundzie jesiennej. Teraz wraca na Zamojszczyznę, &#8211; jak sam przyznaje &#8211; by się odbudować, i ewentualnie myśleć o grze w wyższej klasie rozrywkowej. <strong>Sylwester Zdunek,</strong> bo o nim mowa, odpowiedział na pytania Lubelskiej Piłki.<span id="more-49420"></span></p>
<p><strong>= Przechodząc do Stali Sanok zapowiadałeś walkę o wyższe cele. Pobyt na Podkarpaciu w ogólnym ujęciu należy uznać chyba jako nieudany?</strong></p>
<p>- Na pewno nie na to liczyłem wyjeżdżając do Sanoka. Chciałem osiągnąć więcej. Mam jednak nadzieję, że pobyt w Stali zaprocentuje na plus w przyszłości.</p>
<p><strong>= Co zaważyło na to, że Stal zaprezentowała się jesienią tak słabo, w stosunku do poprzednich sezonów, kiedy była w czołówce III ligi?</strong></p>
<p>- Powiem tak: moja forma odzwierciedlała formę całej drużyny.</p>
<p><strong>= Dlaczego opuściłeś Sanok? Zadecydowały po prostu sprawy rodzinne i chęć bycia bliżej rodzinnego domu?</strong></p>
<p>- Chciałem wrócić do rodziny, znajomych i odbudować się sportowo i psychicznie. Czułem po prostu, że w Sanoku może mi się to nie udać.</p>
<p><strong>= Zostałeś niedawno piłkarzem Omegi Stary Zamość. Ekipa spod Zamościa spisuje się bardzo dobrze w rozgrywkach IV ligi. Skąd w ogóle pomysł na grę w tym klubie?</strong></p>
<p>- Znam ludzi ze Starego Zamościa jeszcze za czasów gry w Nordzie Wysokie. Już wcześniej byli mną zainteresowani. Teraz pojawiła się propozycja, więc z niej skorzystałem.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://lubelskapilka.net/2012/01/25/sylwester-zdunek-licze-ze-odbuduje-sie-w-omedze/14-2/" rel="attachment wp-att-49439"><img class="size-full wp-image-49439 aligncenter" title="14" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2012/01/14.jpg" alt="" width="520" height="360" /></a></p>
<p><strong>= Przechodząc do Sanoka chciałeś się rozwijać, grać wyżej. Teraz zostałeś graczem czwartoligowca. Nie sądzisz, że to mały spadek? Chyba stać cię na grę na dobrym, trzecioligowym poziomie?</strong></p>
<p>- Przejścia do Omegi absolutnie nie rozważam w kategorii spadku. Klub jest ułożony niż nie jedna ekipa z trzeciej ligi.</p>
<p><strong>= A nie chciałeś wrócić na stare śmieci do Chełma?</strong></p>
<p>- Lubię wracać do Chełma, mam tam dużo znajomych i jeżeli jest tylko możliwość to tam jeżdżę. Chełmianka na zawsze utkwiła we mnie. To właśnie tam moja przygoda z  piłką nabrała tempa. Jeżeli kiedyś będę miał szansę to z przyjemnością zagram dla tamtych kibiców.</p>
<p><strong>= Już w pierwszej gierce wewnętrznej w nowy klubie Omedze pokazałeś się z dobrej strony, strzelając trzy gole. Liczysz, że w Starym Zamościu się odbudujesz?</strong></p>
<p>- Jakbym nie wierzył w to, że odbuduje się w Omedze, to by mnie tutaj nie było.</p>
<p><strong>= Chciałbyś spróbować swoich sił jeszcze gdzieś wyżej?</strong></p>
<p>- Jeśli pojawi się taka oferta to na pewno będę chciał grać na wyższym szczeblu, aniżeli czwarta liga. Wcześniej jednak muszę pokazać się z dobrej strony na boisku.</p>
<p><em>źródło: <strong>własne</strong></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2012/01/25/sylwester-zdunek-licze-ze-odbuduje-sie-w-omedze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zenon Maksymiak (Granica. L. K): Nasz występ oceniam na czwórkę</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2012/01/12/zenon-maksymiak-granica-l-k-nasz-wystep-oceniam-na-czworke/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2012/01/12/zenon-maksymiak-granica-l-k-nasz-wystep-oceniam-na-czworke/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 Jan 2012 20:04:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>marek78</dc:creator>
				<category><![CDATA[A klasa]]></category>
		<category><![CDATA[Niższe ligi]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=48495</guid>
		<description><![CDATA[Granica Lubycza Królewska to dobrze znany zespół sympatykom futbolu na Lubelszyźnie. Niejeden sympatyk do dziś pamięta czasy, gdy Granica grała w IV &#8211; lidze tocząc wyrównane boje min. z Tomasovią, Stalą Kraśnik czy Lublinianką. Losy klubu potoczyły się jednak tak, że dzisiaj drużyna występuje w A klasie (grupa II zamojska), gdzie po rundzie jesiennej zajmuje czwarte miejsce. Szkoleniowcem &#8222;czerwono &#8211; [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lubelskapilka.net/2012/01/12/zenon-maksymiak-granica-l-k-nasz-wystep-oceniam-na-czworke/images-45/" rel="attachment wp-att-48509"><img class="size-full wp-image-48509 alignleft" title="images" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2012/01/images10.jpeg" alt="" width="132" height="166" /></a>Granica Lubycza Królewska to dobrze znany zespół sympatykom futbolu na Lubelszyźnie. Niejeden sympatyk do dziś pamięta czasy, gdy Granica grała w IV &#8211; lidze tocząc wyrównane boje min. z Tomasovią, Stalą Kraśnik czy Lublinianką. Losy klubu potoczyły się jednak tak, że dzisiaj drużyna występuje w A klasie (grupa II zamojska), gdzie po rundzie jesiennej zajmuje czwarte miejsce. Szkoleniowcem &#8222;czerwono &#8211; zielono- niebieskich&#8221; jest <strong>Zenon Maksymiak</strong>, który udzielił ciekawego wywiadu <strong>Tygodnikowi Tomaszowskiemu</strong>.</p>
<p><strong>Tomasz Maliszewski: Jak oceni pan minioną rundę jesienną w wykonaniu swojego zespołu?</strong></p>
<p>- Myślę, że nie tylko ja, ale sami piłkarze są trochę zawiedzeni. Mogło być lepiej, ale nie ma też co narzekać. Przegraliśmy trzy mecze i to z drużynami, które są przed nami. Ulegliśmy różnicą tylko jednej bramki, a do remisów zabrakło bardzo niewiele. Podział punktów w spotkaniu z czołówką dawałby nam ralne szanse szanse na myślenie o awansie. Oczywiście, jest jeszcze druga runda, więc wszystko jest możliwe.<br />
Straciliśmy najmniej bramek w całej stawce, co jest bardzo pocieszające. Gdybym miał oceniać nasz występ w skali szkolnej, to dałbym czwórkę, podobnie jak miejsce, które zajmujemy.</p>
<p><strong>W Granicy przez całą rundę przewinęło się aż 31 piłkarzy. To bardzo dużo.</strong></p>
<p>- Tu był nasz problem. Nie było w zespole stabilizacji. Porównując np. z Bełżcem, gdzie grano praktycznie tym samym składem, my nie mogliśmy sobie na to pozwolić. Część zawodników uczyła się, inni pracowali. Posiłkowałem się także juniorami. Jednak są i dobre strony tego, że grało tak dużo zawodników. Przy awansie trzeba mieć &#8222;szeroką ławkę&#8221;, więc z tym nie mielibyśmy problemów. Muszę pochwalić także grupę juniorską, która w swojej grupie zajęła pierwsze miejsce. Rokuje to dobrze na przyszłość i myślę, że kilku chłopaków będzie niedługo z powodzeniem radzić sobie w seniorach.<br />
Jesienią z bardzo dobrej strony pokazał się 16 &#8211; latek <strong>Jacek Kulpa</strong>. Wchodził jako &#8222;joker&#8221;, zmieniając prezesa <strong>Bondyrę</strong>, i strzelił trzy bramki.</p>
<p><strong>Nie było jakiegoś zdecydowanego lidera drużyny. Najwięcej bramek zdobył Rafał Cygan, ale do bramki rywali trafiało także innych dwunastu zawodników.</strong></p>
<p>- Rzeczywiście, nie mieliśmy takiego zawodnika, który wykorzystywałby te sytuacje, które sobie stworzyliśmy. Gdyby był taki snajper, na pewno bylibyśmy wyżej w tabeli. Ustawiam tak drużynę, aby inni także mogi wpisać się na listę strzelców. Dlatego aż tylu zawodników pokonywało bramkarzy rywali.</p>
<p><a href="http://lubelskapilka.net/2012/01/12/zenon-maksymiak-granica-l-k-nasz-wystep-oceniam-na-czworke/granica-andoria-seniorzy-2199131/" rel="attachment wp-att-48510"><img class="size-large wp-image-48510 aligncenter" title="granica-andoria-seniorzy--2199131" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2012/01/granica-andoria-seniorzy-2199131-500x333.jpg" alt="" width="500" height="333" /></a></p>
<p><strong>Jakie są cele i plany na wiosnę?</strong></p>
<p>- Naszym celem na wiosnę będzie zajęcie jak najlepszego miejsca na koniec sezonu. Gramy amatorsko i musimy cieszyć się z tego, co osiągniemy. Życzyłbym sobie, aby niektórzy wybili się i mogli grać w klubach z wyższej ligi. Tak jak mówiłem, przed nami jeszcze cała runda wiosenna. Choć tracimy do prowadzącej dwójki dziewięć punktów, to w walce o awans wszystko jest jeszcze możliwe. Nie ciąży na nas presja i nikt nam &#8222;głowy nie urwie&#8221;, jak nie awansujemy.<br />
Trzeba także liczyć się z kosztami, jakie niesie za sobą wyższa klasa rozgrywkowa. Czasami lepiej spokojnie sobie radzić w niższej lidze, niż później borykać się z problemami, które niesie za sobą np. okręgówka. Obecnie spotykamy się, na hali trzy razy w tygodniu, ale pełną parą ruszymy w lutym. Mam w planie rozegrać kilka sparingów. Na razie mam ustalone gry kontrolne z Narolem, a następne gry ustalimy bliżej lutego.</p>
<p>źródło <strong>Tygodnik Tomaszowski / autor: Tomasz Maliszewski / foto: glksgranica.futbolowo.pl</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2012/01/12/zenon-maksymiak-granica-l-k-nasz-wystep-oceniam-na-czworke/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Patryk Błaziak (Victoria Parczew): Nadal będę strzelał rzuty karne</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2012/01/11/patryk-blaziak-victoria-parczew-nadal-bede-strzelal-rzuty-karne/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2012/01/11/patryk-blaziak-victoria-parczew-nadal-bede-strzelal-rzuty-karne/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 11 Jan 2012 19:07:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kamil Kmieć</dc:creator>
				<category><![CDATA[V liga bialskopodlaska]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=48474</guid>
		<description><![CDATA[Bramkostrzelny Patryk Błaziak to wyróżniający się zawodnik występującej w piątej lidze bialskopodlaskiej Victorii Parczew. W obecnym sezonie zdobył 11 goli, ale nie wiadomo, czy na wiosnę będzie nadal zdobywał bramki dla parczewskiego klubu. Zainteresowanie jego osobą wykazuje Górnik 1979 Łęczna, a sam piłkarz przyznaje, że chętnie zagrałby w jego barwach. Grasz w Victorii od 3 lat, jak oceniasz ten czas? [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lubelskapilka.net/2012/01/11/patryk-blaziak-victoria-parczew-nadal-bede-strzelal-rzuty-karne/blaziak11/" rel="attachment wp-att-48479"><img class="alignleft size-full wp-image-48479" title="blaziak11" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2012/01/blaziak11.jpg" alt="" width="156" height="156" /></a>Bramkostrzelny <strong>Patryk Błaziak</strong> to wyróżniający się zawodnik występującej w piątej lidze bialskopodlaskiej Victorii Parczew. W obecnym sezonie zdobył 11 goli, ale nie wiadomo, czy na wiosnę będzie nadal zdobywał bramki dla parczewskiego klubu. Zainteresowanie jego osobą wykazuje Górnik 1979 Łęczna, a sam piłkarz przyznaje, że chętnie zagrałby w jego barwach.</p>
<p><strong>Grasz w Victorii od 3 lat, jak oceniasz ten czas?</strong></p>
<p><strong>Patryk Błaziak:</strong> &#8211; Czas spędzony w Parczewie oceniam za udany. Były lepsze i gorsze momenty, ale tak jest w każdej drużynie. Ostatnie pół roku było najlepsze w moim wykonaniu. Nie mówię tego dlatego, że strzeliłem 11 bramek, ale w końcu czułem się potrzebny i dostałem zaufanie trenera, czego wcześniej w Victorii nie czułem.</p>
<p><strong>Zdobyłeś 11 bramek co uplasował Cię na 3 miejscu na liście strzelców „okręgówki”. Czy żałujesz, że nie prowadzisz w tej kategorii?</strong></p>
<p>- Jedyne czego żałuje z tej rundy to tego, że nie zagrałem w meczu z Lutnią Piszczac, bo mogło by być całkiem inaczej niż się skończyło.</p>
<p><strong>W rundzie jesiennej byłeś kapitanem zespołu. Jak uważasz czy dobrze wypełniałeś swoje obowiązki?</strong></p>
<p>- Byłem kapitanem i bardzo mi było z tym dobrze myślę, że i to wpłynęło na moją dyspozycję, myślę że dobrze wypełniłem role kapitana.</p>
<p><strong>Niestety w tym sezonie została przerwana twoja seria strzelonych rzutów karnych. Czy nie trafiona „jedenastka” wpłynęła na kolejne rzuty karne, czy nadal pewnie podchodzisz do „jedenastek”?</strong></p>
<p>- Ten nietrafiony karny tylko mi pomógł, ponieważ po tej jedenastce do każdego karnego podchodziłem bardziej skoncentrowany. Nadal będę wykonywał rzuty karne, czy to w Parczewie, czy w nowym klubie bo mylę się tylko raz na 100, więc teraz jeszcze długa seria przede mną (śmiech).</p>
<p><strong>Strzeliłeś 26 bramek dla Victorii. Które z nich zapamiętasz?</strong></p>
<p>- 26 bramek to dobry wynik jak na pomocnika, chociaż grałem parę meczy w ataku, ale w środku pomocy czuje się zdecydowanie najlepiej. Bramek nie zapamiętuję, jednak mam swoje dwie ulubione. Są to: bramka z Agrosportem u siebie, gdzie strzeliłem z daleka lewą nogą i wpadły same &#8222;widełki&#8221; i oczywiście bramka z Adamowem rzut wolny i strzał taki jaki chciałem.</p>
<p>źródło: <strong><em>youtube.com / lukiMKS13</em></strong><br />
<object width="500" height="300" classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/epXlEWJlhT0?version=3&amp;hl=pl_PL" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed width="500" height="300" type="application/x-shockwave-flash" src="http://www.youtube.com/v/epXlEWJlhT0?version=3&amp;hl=pl_PL" allowFullScreen="true" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" /></object></p>
<p><strong>Grając w Parczewie występowałeś na kilku pozycjach, środkowy pomocnik, boczny pomocnik, napastnik a nawet bramkarz. Na której z nich czujesz się najlepiej?</strong></p>
<p>- Na to pytanie odpowiedziałem w poprzedniej odpowiedzi, zdecydowanie wolę grę w środku pomocy.</p>
<p><strong>Czego według Ciebie zabrakło, abyście zakończyli rundę na pierwszej pozycji?</strong></p>
<p>- Myślę, że zabrakło troszkę doświadczenia, ponieważ takie mecze jak z Bizonem czy z Janovią poprostu trzeba wygrywać, a my wyszliśmy na te mecze rozkojarzeni i widać było to na boisku.</p>
<p><strong>Z pewnych źródeł wiadomo, że interesuje się Tobą reaktywowany przez kibiców Górnik 1979 Łęczna. Podobno do klubu wpłynęło nawet oficjalne pismo z Łęcznej. Jak odniesiesz się do tej sytuacji?</strong></p>
<p>- Tak, to prawda. Górnik to mój klub od małego, grałem tam prawie 10 lat i myślę, że to było by wspaniałe, gdybym zagrał znów w Łęcznej dla kibiców, którzy robią wszytko, żeby ten klub istniał dalej, za co trzeba ich szanować. Trenował mnie już J. Fiedeń i uważam, że jest to jeden z najlepszych trenerów jakich znam, więc bardzo chętnie znów bym u pana Jacka trenował. Zresztą mam tam wielu kolegów z którymi grałem, zatem na pewno rozmyślam grę w Górnik 1979 Łęczna.</p>
<p><strong>Czy popierasz inicjatywę kibiców Górnika?</strong></p>
<p>- Sentyment i przywiązanie do klubu, chodzę na mecze i taka atmosfera jaka panuję na każdym meczu Górnika naprawdę może zaimponować. Zdecydowanie popieram i szanuję ich za to, co robią.</p>
<p><strong>Jak oceniasz realne szanse Górnika, do której ligi mogą dotrzeć?</strong></p>
<p>- Szczerze to z tą kadrą co mają teraz, to spokojnie IV liga, a z małymi wzmocnieniami myślę, że nawet III.</p>
<p><strong>Czy jakbyś został jeszcze na rundę wiosenną to liczyłbyś, że jeszcze wyprzedzicie Lutnię Piszczac?</strong></p>
<p>- Gdybym został w Parczewie, to z innym nastawieniem niż awans do IV ligi bym nie miał po co wychodzić na boisko. W końcu po to się gra w piłkę, żeby wygrywać. Nigdy nie twierdziłem, że jestem od kogoś lepszy. Chcę być po prostu dobry i grać o jak najwyższe cele i w jak najwyższej lidze, więc dlatego czas w Parczewie się raczej dla mnie skończył.</p>
<p>źródło: <strong>victoriaparczew.futbolowo.pl</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2012/01/11/patryk-blaziak-victoria-parczew-nadal-bede-strzelal-rzuty-karne/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zbigniew Masternak &#8211; Przede wszystkim pisarz</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2012/01/05/zbigniew-masternak-przede-wszystkim-pisarz/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2012/01/05/zbigniew-masternak-przede-wszystkim-pisarz/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 Jan 2012 10:29:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kamilkusier</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>
		<category><![CDATA[Prasa]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=47912</guid>
		<description><![CDATA[O tym, czy dzisiaj czuje się bardziej piłkarzem, czy pisarzem, o swojej przygodzie z piłką nożną oraz debiutanckim filmie pełnometrażowym &#8222;Księstwo&#8221; – opowiada Zbigniew Masternak, w przeszłości piłkarz kieleckiej Korony oraz Paris FC. Pisarz, czy piłkarz. Jak dzisiaj określiłby siebie Zbigniew Masternak? Przede wszystkim &#8211; pisarz. To literatura mnie utrzymuje, więc nie ma innej odpowiedzi. Jednak piłka nożna też jest [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lubelskapilka.net/2012/01/05/zbigniew-masternak-przede-wszystkim-pisarz/9y5lbk8484wc0ssw4ccsc4kk0sg-600/" rel="attachment wp-att-47913"><img class="size-medium wp-image-47913 alignleft" title="9y5lbk8484wc0ssw4ccsc4kk0sg.600" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2012/01/9y5lbk8484wc0ssw4ccsc4kk0sg.600-133x200.jpg" alt="" width="93" height="140" /></a>O tym, czy dzisiaj czuje się bardziej piłkarzem, czy pisarzem, o swojej przygodzie z piłką nożną oraz debiutanckim filmie pełnometrażowym &#8222;Księstwo&#8221; – opowiada Zbigniew Masternak, w przeszłości piłkarz kieleckiej Korony oraz Paris FC.<span id="more-47912"></span></p>
<p><strong>Pisarz, czy piłkarz. Jak dzisiaj określiłby siebie Zbigniew Masternak?</strong></p>
<p>Przede wszystkim &#8211; pisarz. To literatura mnie utrzymuje, więc nie ma innej odpowiedzi. Jednak piłka nożna też jest nadal bardzo ważna.</p>
<p><strong>Można pogodzić pisanie z graniem w piłkę?</strong></p>
<p>Na poziomie amatorskim z pewnością to możliwe, chociaż też niełatwe. Trudno mi zachować właściwy rytm treningowy &#8211; przynajmniej 3 jednostki treningowe w tygodniu plus mecz w weekend. Z bardzo prostej przyczyny &#8211; mam rocznie około 70-80 spotkań autorskich i nieraz 2 tygodnie nie ma mnie w domu. Za to wtedy staram się brać buty i biegam przynajmniej 4-5 razy w tygodniu od 5 do 10 km dziennie. Wtedy aż takiego uszczerbku kondycyjnego nie ma, ale za to brakuje kontaktów z piłką i niekiedy mam wrażenie, jakbym grał nieswoimi nogami. Czasem myślę, co by było gdyby piłka nożna była moim źródłem utrzymania. To byłoby chyba dobre połączenie &#8211; dwie godziny treningu dziennie i reszta dnia na pisanie. To byłoby możliwe, ale chyba nikomu się nie udało. Właśnie, zawodowi piłkarze powinni pisać książki &#8211; w wolnym czasie nie snuliby się bezmyślnie po centrach handlowych.</p>
<p><strong>A jak z tym futbolem było? Może zacznijmy od początku. OKS Opatów</strong></p>
<p>Do OKS-u trafiłem w pierwszej klasie liceum. Dobrze wypadłem podczas turnieju szkół podstawowych o puchar tego klubu i zaproponowano mi grę w OKS-ie. To byla wtedy czwarta liga. Biedny klub, bez perspektyw, jakich wiele w Polsce.</p>
<p><strong>Później była Korona Kielce&#8230;</strong></p>
<p>Do Korony trafiłem w ostatniej klasie liceum. Nie chciało mi się jednak przenosić do Kielc, bo byłem w klasie maturalnej. Korona była wtedy w trzeciej lidze, przed połączeniem z Błękitnymi, przed Krzysztofem Klickim. Nic specjalnego. Grałem tam za bułkę z szynką, nieraz nie chcieli mi nawet zwrócić kosztów dojazdu. To był dla mnie trudny czas. Wstawałem o 5 rano, żeby dojechać do liceum do Opatowa 20 km autobusem na 7.00. Potem do 15 w szkole i jechałem 64 km do Kielc. O 18.00 trening. 0 21.00 wsiadałem w autobus powrotny. O 23 byłem w domu. I tak przez rok, za darmo. Odechciało mi się, w dodatku naderwałem więzadła lewego kolana. Dostałem się na studia do Lublina i olałem Koronę.</p>
<p><strong>Co skłoniło Cię do przenosin do Motoru Lublin?</strong></p>
<p>Zanim trafiłem do Motoru, przestałem w ogóle grać w piłkę. Dostałem się na pierwszy rok Wydziału Prawa UMCS w Lublinie i zacząłem biegać w sekcji lekkoatletycznej AZS UMCS na średnie dystanse. Miałem niezłą wytrzymałość i jakoś sobie radziłem. Lubiłem biegać, bo tutaj wszystko zależało ode mnie, a nie od dobrego humoru kolegów, czy ktoś mi poda piłkę czy nie. Zawsze byłem typem egzekutora a nie dryblera, musiałem dostać dobrą piłkę, żeby strzelać. Inna sprawa, że zazwyczaj tych okazji nie marnowałem. Pamiętam, jak kiedyś w jednym meczu strzeliłem 8 goli. Trenowałem systematycznie i po roku udało mi się zdobyć drużynowo brązowy medal w biegach przełajowych nad Zalewem Zemborzyckim w Akademickich Mistrzostwach Polski, a była to bardzo silnie obsadzona impreza &#8211; biegali m.in. bracia Kałdowscy, z których jeden reprezentował potem Polskę na olimpiadzie w biegu na 800 m. To był sukces, ale znów dały o sobie znać kontuzje &#8211; cały czas miałem zapalenia przyczepów mięśni. Byłem za ciężki do biegania, za duża masa mięśniowa, której nie dało się spalić, bo to osłabiało organizm. Najmniej ważyłem jakieś 68 km przy wzroście 175 cm, a moi koledzy o podobnym wzroście &#8211; po 54-56 kg. No i te obciążenia &#8211; 130-150 km wybiegania tygodniowo. Za darmo. Stwierdziłem, że piłkarze jednak mniej się przemęczają. Poszedłem na treningi do LKP Lublin. Pograłem tam przez pół roku i wyjechałem na Ukrainę, bo wyrzucili mnie z wydziału prawa.</p>
<p><strong>Ze wschodu na wschód, czyli kierunek Lwów. Kiedy pojawiła się propozycja gry w zespole FK?</strong></p>
<p>Wyjechałem do Lwowa, bo uciekałem przed wojskiem. Zajmowałem się tutaj różnymi szemranymi sprawami. Ale do piłki też mnie ciągnęło. Zregenerowałem organizm i poszedłem na treningi do FK Lwów. Nie był to ten FK Lwów, ale klub, który istniał do 2001 roku, pod tą samą nazwą. Zacząłem chodzić na treningi i radziłem sobie, grałem przez pół roku. Ale potem postanowiłem wrócić do Polski &#8211; zdałem egzaminy na studia polonistyczne we Wrocławiu.</p>
<p><strong>Ślęza Wrocław, do niedawna drugoligowa drużyna. Jak wspominasz swój pobyt we Wrocławiu?</strong></p>
<p>Pobyt we Wrocławiu bardzo mnie rozwinął, zwłaszcza literacko i filmowo. Wydałem tam swoją pierwszą książkę i nakręciłem dwa filmy. Zrobiłem też wiele interesów, które prawie skończyły się dla mnie kryminałem. Na piłkę początkowo trudno mi było znaleźć czas &#8211; w natłoku spraw. Ograniczałem się do grania za akademikiem &#8222;Dwudziestolatka&#8221;, w którym mieszkałem. Był międzynarodowy. Pamiętam mecze, jakie rozgrywaliśmy &#8211; Polska-Kazachstan, Polska-Białorouś, Polska-Czeczenia. Strzelałem w tych meczach sporo goli, cieszyłem się opinią dobrego piłkarza. Jeden z kolegów z &#8222;reprezentacji&#8221;, były zawodnik Stali Sanok, namówił mnie na treningi w Ślęzie Wrocław, która grała wtedy w okręgówce. Poszliśmy tam i grałem przez pół roku. Było nieźle, chociaż strasznie biednie. Z Wrocławia musiałem się wynieść, bo znów miałem kłopoty na uczelni, a w dodatku z prawem.</p>
<p><strong>Ostatnim elementem spoza granic Polski był Paris FC. Dlaczego właśnie Francja?</strong></p>
<p>Po kłopotach we Wrocławiu zwiałem znowu z Polski, tym razem na Zachód, do Francji. Trafiłem do Paryża, szukać pracy. Ponieważ pracy nie znalazłem, z nudów poszedłem pograć w piłkę w trzecioligowym Paris FC. Powiedziałem trenerowi &#8211; a nieźle znam francuski &#8211; że jestem polskim piłkarzem na wakacjach i chcę trenować, żeby nie stracić formy. Grałem z nimi ze 2 tygodnie, to byli sami Murzyni. Całkiem dobrze mi się grało, miałem wtedy 27 lat, byłem w szczytowej formie, braki w wyszkoleniu nadrabiałem kondycją i walecznością. Pograłbym tam pewnie dłużej, ale ruszyłem szukać roboty na prowincję, do Szampanii.</p>
<p><strong>Powrót do Polski nie był chyba zbyt udany. KS Drzewce i A klasa &#8211; nie próbowałeś swoich sił wyżej?</strong></p>
<p>Wróciłem do Polski i od razu podpisałem duży kontrakt, tylko nie z klubem piłkarskim, a z Wydawnictwem Zysk i S-ka z Poznania. Dla mnie równie cenna umowa jak z Lechem Poznań. Wiedziałem, że jestem bliżej wielkiej literatury niż wielkiej piłki, na tym się skupiłem. Poza tym &#8211; założyłem rodzinę, zamieszkałem w Puławach. Ograniczyłem się do grania z kuzynami mojej żony na orliku. Byli w wieku 12-14 lat, graliśmy 3 na 1. Do 10 bramek. Zawsze wygrywałem. Powiedziałem sobie, że kiedy przegram po raz pierwszy, to będzie znaczyło, że się starzeję. Do grania w piłkę w bardziej zorganizowany sposób wróciłem w 2008 roku, jak zacząłem pracę nad scenariuszem filmu o tematyce piłkarskiej &#8211; &#8222;Transfer&#8221;. Chciałem sobie przypomnieć piłkę nożną od podszewki. Dostałem propozycję z KS Drzewce, bo z tamtych stron pochodzi moja żona. Nie miałem dobrego wejścia do drużyny, bo mimo że dobrze sobie radziłem na treningach, to trener Janusz Dziekanowski okazał się typem zawistnego dupka. Jak się dowiedział, że grałem w Koronie, to zaczął mnie gnoić. Zapomniał, że ta gra w Koronie to była w 1997. Dopiero w 2008 roku dał mi szansę gry w podstawowym składzie, jak Drzewce broniły się przed spadkiem. Strzeliłem kilka ważnych bramek, w każdym meczu gol. I grałbym tam dalej, gdyby nie to, że dostałem propozycję pracy jako szef działu promocji w Wydawnictwie Ha!art z Krakowa. Przeniosłem się tam i chciałem grać w KS Zwierzyniecki Kraków, byłem już dogadany. Ale ten dupek Dziekanowski nie dostarczył mojej karty na czas i nie dali rady mnie zgłosić na sezon.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://lubelskapilka.net/2012/01/05/zbigniew-masternak-przede-wszystkim-pisarz/olympus-digital-camera-9/" rel="attachment wp-att-47925"><img class="aligncenter" title="OLYMPUS DIGITAL CAMERA" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2012/01/bks-roztocze-6-0-los-brokeros-24-lipca-2011-fot-karolina-wszola-2373257.jpg" alt="" width="509" height="301" /></a><em>fot. pilkablotna.futbolowo.pl</em></p>
<p><strong>Dochodzimy w końcu do Twojej można by rzec piłkarskiej emerytury. MKS Puławiak Puławy &#8211; ostatni klub z tych trawiastych.</strong></p>
<p>Na początku 2010 roku wróciłem do Puław. Tutaj dostałem propozycję od Bernarda Bojka, trenera MKS-u Puławiak Puławy. Bojek, kiedyś świetny piłkarz, budował silny zespół, od podstaw. Trafiłem tutaj na sezon 2010-2011. Było to całkiem udane podejście &#8211; we wszystkich 29 meczach, jakie zagrałem w barwach tego klubu, zdobyłem 21 goli. A trzeba pamiętać, że zwykle nie grałem pełnego wymiaru meczu, wchodziłem na ostatni kwadrans. Często nie byłem przygotowany do gry &#8211; przyjeżdżałem tylko na mecz, na weekend. W dodatku zaliczyłem duży konflikt z jednym ze starszych piłkarzy &#8211; przed pierwszym meczem sezonu skoczyłem do bójki w szatni z Ptakiem, jak się nazywał mój oponent, zazdrosny o moją grę w lepszych ligach, i trener Bojek posadził mnie na ławce rezerwowych. Wszedłem na ostatni kwadrans i od razu zdobyłem gola. Pokazałem Ptakowi gest Kozakiewicza. Wysoką formę złapałem po zimowej przerwie &#8211; w 4 meczach sparingowych zdobyłem 8 goli ( w tym jednego hattricka), wydawało się, że wszyscy się do mnie przekonali, nawet Ptaku. Ale wtedy wyczytał, co napisał o nim na swojej stronie internetowej i znowu zrobiła się afera. Do klubu ściągnięto dwóch dużo młodszych napastników ode mnie i znów trafiłem na ławkę. Chociaż to było dziwne &#8211; jeden gość grał cały mecz i strzelał 1 bramkę, a ja wchodziłem na kwadrans i zdobywałem 2, jak np z Kadetem Lisów. I mogłem jeszcze trzecią strzelić. Niektórzy twierdzili, że to dlatego, że wchodziłem na podmęczonego przeciwnika. Mimo wszystko okres gry w Puławiaku wspominam bardzo dobrze &#8211; udało się nam awansować do A-klasy, wygrywając wiele meczów po 10:0. Najwyżej odprawiliśmy Gabaryty Dęblin &#8211; 12:0. Grało tu wielu doświadczonych piłkarzy, także było z kim pograć. Puławiak dalej sobie dobrze radzi, ma szansę na awans do okręgówki. Mam tam kilku kolegów, Pulawiak jest lepiej zorganizowany niż wiele klubów z wyższych klas rozgrywkowych. Nie bez znaczenia jest tutaj doświadczenie trenera Bernarda Bojka. Być może wrócę tam na wiosnę &#8211; dalej mają moją kartę. A Ptaka już nie ma w zespole.</p>
<p><strong>Dzisiaj zaś występujesz na błocie, a konkretnie w drużynie Mistrza Polski &#8211; BKS Roztocze. Skąd pomysł na tą popularną bardziej w Skandynawii, a nie w Polsce dyscyplinę?</strong></p>
<p>Przyjechałem do Krasnobrodu na spotkanie autorskie i dowiedziałem się, że powstaje tutaj drużyna grająca w piłkę błotną. Trochę dość miałem przepychanek z Ptakiem i stwierdziłem, że chcę spróbować czegoś innego. Dość miałem też gry w klubach B- czy A-klasowych. Wiedziałem, że BKS będzie grał o wyższe cele niż okręgówka – pamiętałem, że jak popularyzowała się w Polsce piłka plażowa, łatwo było o sukces, bo było mało drużyn. Dopiero teraz jest to sport w pełni profesjonalny. Nie pomyliłem się – z BKS-em dość łatwo wywalczyliśmy Mistrzostwo Polski. Dorzuciłem do tego tytuł Króla Strzelców, także pełny sukces. Ale cieszę się z gry tutaj nie tylko ze względu na medal, ale także dlatego, że panuje tutaj bardzo fajna atmosfera. Jestem obecnie bardziej zżyty z Krasnobrodem niż z Puławami, gdzie z przerwami mieszkam od 5-iu lat. Niedawno jakiś oszołom napisał coś na fesjbuku przeciwko naszej drużynie i zareagowałem nerwowo, jakby i mnie obraził, także coś w tym jest.</p>
<p><strong>Co zatem zaliczyłbyś do swoich największych sportowych osiągnięć?</strong></p>
<p>Jak policzyłem niedawno, do tej pory zdobyłem 28 medali w piłce nożnej i medali, 28 razy stałem na pudle. Najcenniejsze są jednak brązowy medal za III miejsce w Mistrzostwach Polski w biegach przełajowych oraz złoty medal za Mistrzostwo Polski w piłce błotnej. No i jeszcze tytuł Króla Strzelców. Cenię sobie także awans z Puławiakiem do A-klasy, bo zrobiliśmy to w znakomitym stylu.</p>
<p><strong>Jesteś zadowolony ze swoich wyborów, czy uważasz, że jeżeli o piłce mowa to stać było Ciebie na nieco więcej?</strong></p>
<p>Z pewnością nigdy nie dałem sobie jako sportowiec, zwłaszcza piłkarz, prawdziwej szansy. Za szybko rezygnowałem, zmieniałem miejsca zamieszkania, a więc i kluby. Jak dobrym mogłem być piłkarzem widać po przebłyskach, jakie niekiedy jeszcze teraz mi się zdarzają, jak potrenuję systematycznie przez 2 tygodnie. Ale rzadko kiedy udaje mi się znaleźć tyle wolnego czasu. Trener Bojek, który zna się na piłce jak mało kto, nie raz mówił podczas treningu do młodszych piłkarzy po moim niekonwencjolanym zagraniu: „Tak to nigdy nie będziesz umiał”.</p>
<p><strong>Księstwo &#8211; film oparty na Twojej autobiograficznej trylogii. Czy tak?</strong></p>
<p>Tak.</p>
<p><strong>Ile w Zbyszku Pasternaku można się doszukać Zbigniewa Masternaka?</strong></p>
<p>Dużo. Chociaż taką ofermą życiową jak bohater filmu nigdy nie byłem. Ponosiłem klęski, ale po walce do końca, a on za szybko odpuszcza, jest za miękki.</p>
<p><strong>Kiedy film trafi na ekrany polskich kin?</strong></p>
<p>Film od czerwca 2011 roku krążył po festiwalach, niekiedy tak egzotycznych, jak Kalkuta czy Goa w Indiach. Dystrybutor zaplanował premierę na przełom lutego i marca 2012 r.</p>
<p><strong>&#8222;Jezus na Prezydenta!&#8221; to książka Twojego autorstwa, którą przeczytałem jako ostatnią. Co Twoim zdaniem zmieniło się w widzeniu świata przez Polaków od momentu napisania przez Ciebie tej książki? Czy dzisiaj napisałbyś ją tak samo?</strong></p>
<p>Przede wszystkim – bardziej bym tę książkę dopracował przed wydaniem. Co do samego przesłania – nie zmieniłoby się.</p>
<p><strong>Czy fani piłki nożnej znajdą coś dla siebie w Twojej twórczości?</strong></p>
<p>Żałuję, że nie udało mi się doprowadzić do skutku realizacji filmu o tematyce piłkarskiej „Transfer”. Wszystko rozbiło się o brak budżetu na tę produkcję. To byłby rarytas dla kibiców. Piłka nożna będzie stale obecna w mojej twórczości, jak nawet przestanę w nią grać.</p>
<p><strong>Do końca roku 2011 pozostał niespełna tydzień. Jakich kolejnych dwunastu miesięcy życzyć Zbigniewowi Masternakowi?</strong></p>
<p>Nie gorszych niż te w 2011 r. Jeżeli chodzi o cele piłkarskie, mam ich aż 6. Po pierwsze – zakończyć Zamojską Ligę Piłki Halowej na dobrym miejscu. Po drugie – powrót na wiosnę do Puławiaka i walka o awans do okręgówki. Po trzecie – obrona Mistrzostwa Polski w Piłce Błotnej. Po czwarte – walka o Mistrzostwo Świata w piłce błotnej w szkockim Invernes. Po piąte – walka o zwycięstwo w Euro Pisarzy 2012, które odbędzie się w Charkowie i Krakowie – jestem kapitanem Reprezentacji Polskich Pisarzy w Piłce Nożnej. Po szóste – triumf w otwartych Mistrzostwach Szczecina w piłce błotnej.</p>
<p>Rozmawiał: <strong>Kamil Kusier</strong></p>
<p>źródło: <a href="http://ekstraklasa.net/kapitan-reprezentacji-polskich-pisarzy-zbigniew-masternak-w-rozmowie-z-ekstraklasa-net,artykul.html?material_id=4efa135516f1dab441000000">ekstraklasa.net</a></p>
<p><strong>Lubelska Piłka:</strong> W dniu 10 stycznia odbędą się spotkania ze <strong>Zbigniewem Masternakiem</strong>, na które zapraszamy.<br />
<strong>10 stycznia</strong> Krasnystaw &#8211; godz. 12:00 (biblioteka miejska)<br />
<strong> 10 stycznia</strong> w Chełmie &#8211; godz. <strong>17:00 </strong> (klub dkf REWERS)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2012/01/05/zbigniew-masternak-przede-wszystkim-pisarz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Konrad Zezula (Hutnik Warszawa): Kariera to za duże słowo</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2011/12/29/konrad-zezula-hutnik-warszawa-kariera-to-za-duze-slowo/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2011/12/29/konrad-zezula-hutnik-warszawa-kariera-to-za-duze-slowo/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Dec 2011 13:56:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>marek78</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wywiady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=47550</guid>
		<description><![CDATA[Miał zaledwie 7 lat, kiedy zamarzył zostać dobrym piłkarzem, mając 14 lat podjął decyzję, że chce być wybitnym, dlatego opuścił rodzinny Dom i udał się do Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Łodzi. Już grał w II lidze, niestety zmora sportowców &#8211; kontuzja, pokrzyżowała plany, ale widać jeszcze w nim tkwi ambicja, że chciałby grać jeszcze lepiej i wyżej, a może Mu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lubelskapilka.net/2011/12/29/konrad-zezula-hutnik-warszawa-kariera-to-za-duze-slowo/zezula-konrad-hutnik-warszawa-2/" rel="attachment wp-att-47551"><img class="size-full wp-image-47551 alignleft" title="Zezula Konrad Hutnik Warszawa 2" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2011/12/Zezula-Konrad-Hutnik-Warszawa-2.jpg" alt="" width="144" height="128" /></a>Miał zaledwie 7 lat, kiedy zamarzył zostać dobrym piłkarzem, mając 14 lat podjął decyzję, że chce być wybitnym, dlatego opuścił rodzinny Dom i udał się do Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Łodzi. Już grał w II lidze, niestety zmora sportowców &#8211; kontuzja, pokrzyżowała plany, ale widać jeszcze w nim tkwi ambicja, że chciałby grać jeszcze lepiej i wyżej, a może Mu to uda się razem z bratem – trenerem Hutnika Warszawa &#8211; Łukaszem. Poniżej wywiad z Konradem.</p>
<p><strong>Proszę przypomnieć, kiedy i u kogo rozpoczął pan treningi w Hrubieszowie?</strong></p>
<p>- Andrzej Kawulka był moim pierwszym trenerem. Był to rok 1996.</p>
<p><strong>Kto jeszcze z panem wówczas występował w drużynie MKS „Unia” w Hrubieszowie?</strong></p>
<p>- Zaczynałem trenować z Ernestem Wołosem i Jakubem Gilem. To właśnie oni namówili mnie bym poszedł na trening. Później, jak zostałem przeniesiony do starszego rocznika 1987-88 do trenera Marka Zająca, grałem z Piotrkiem Fularą, Dawidem Borysem, Sebastianem Szadowskim, Tomkiem Przeworskim, Konradem Gisem i z wieloma innymi chłopakami, których mile wspominam.</p>
<p><strong>A jakie odnosiliście sukcesy?</strong></p>
<p>- Pod wodzą trenera Marka Zająca wygraliśmy południową ligę trampkarzy woj. lubelskiego i zmierzyliśmy się ze zwycięzcą ligi północnej Legionem Tomaszowice. Niestety, w dwumeczu musieliśmy uznać wyższość Legionu, ale i tak to był nasz wielki sukces. Warto też wspomnieć o 3. miejscu na ogólnopolskim turnieju w Krasnymstawie, gdzie w fazie pucharowej pokonaliśmy takie drużyny, jak GKS Bełchatów czy Bałtyk Gdynia.</p>
<p><strong>Jakie ma pan wspomnienia ze szkół hrubieszowskich?</strong></p>
<p>- Bardzo miło wspominam ten czas, jak i moich wszystkich nauczycieli, a w szczególności byłego dyrektora Pana Mariana Cisło.</p>
<p><strong>Kiedy pan opuścił Hrubieszów i dlaczego?</strong></p>
<p>- Hrubieszów opuściłem po I klasie Gimnazjum nr 3 w Hrubieszowie, gdyż otrzymałem propozycję przejścia do Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Łodzi, abym mógł dalej kontynuować tam naukę i przygodę z piłką.</p>
<p><strong>Co na to rodzina?</strong></p>
<p>- Tata i bracia bardzo chcieli, abym spróbował swoich sił w Łodzi. Mama ze względu na mój młody wiek obawiała się o mnie, lecz po kilku dniach przekonywania zaufała mi, że poradzę sobie sam w wielkim mieście i się zgodziła. Mam nadzieję, że Jej nie zawiodłem.</p>
<p><strong>I jak pan wspomina pobyt w UKS SMS Łódź, osiągnięcia?</strong></p>
<p>- To najlepszy okres w moim życiu. Wiele mogłem się nauczyć, bo pracowałem z takim trenerami, jak pracujący obecnie w Widzewie Łódź Radosław Mroczkowski, Mirosławem Bulzackim czy też Mirosławem Dawidowskim. Z trenerem Mroczkowskim wygrywaliśmy corocznie nasza ligę łódzką oraz pod Jego wodzą z kadrą województwa łódzkiego zdobyłem brązowy medal Mistrzostw Polski, który jest moim drugim w kolekcji. Pierwszy zdobyłem jeszcze w barwach Unii Hrubieszów i kadry województwa lubelskiego.</p>
<p><strong>Na jakiej pan gra pozycji i dlaczego?</strong></p>
<p>- Zaczynałem od gry, jako napastnik. Przenosząc się do SMSu Łódź trener Mroczkowski przesunął mnie do środka pomocy i tak już zostało. Zdarzało się również, że z konieczności grywałem na środku obrony.</p>
<p><strong>W jaki sposób znalazł się pan w Dolcan Ząbki, jaka liga, osiągnięcia?</strong></p>
<p>- Pewnego dnia po treningu podszedł do mnie dyrektor szkoły Janusz Matusiak i powiedział, że dzwonił dyrektor sportowy Dolcanu Ząbki i wypytywał się o moja osobę. Miałem się zastanowić nad zmianą barw klubowych. Podjąłem decyzję, że chcę spróbować swoich sił w piłce seniorskiej i zgodziłem się na ofertę. Dolcan wtedy był w IV lidze i budował drużynę na awans, który zresztą udało nam się zrobić.</p>
<p><strong>Następnym klubem była Nida Pińczów, jaka liga, osiągnięcia?</strong></p>
<p>- Nida to był mój pierwszy klub po rocznej przerwie spowodowanej kontuzją. Była to II liga wschodnia, gdzie spędziłem rundę wiosenną.</p>
<p><strong>Z kolei grał pan w Świcie Nowy Dwór Mazowiecki, jaka liga, osiągnięcia?</strong></p>
<p>- Świt to również II liga wschodnia, gdzie miałem przyjemność grać z takimi piłkarzami jak Darek Zjawiński, Adaś Gmitrzuk czy obecny piłkarz Legii Michał Kucharczyk i trenować pod wodzą byłego reprezentanta kraju Piotra Mosóra.</p>
<p><strong>Od wiosny 2010 występuje pan w Hutniku Warszawa&#8230; i co z tego wynika?</strong></p>
<p>- Tak od wiosny 2010 jestem piłkarzem Hutnika Warszawa.</p>
<p><strong>Złapał pan ciężką kontuzję, a jak jest obecnie?</strong></p>
<p>- W czerwcu 2010 doznałem ciężkiej kontuzji kolana, która wykluczyła mnie z treningów na 14 miesięcy. Przeszedłem łącznie już 6 operacji. Ostatnią miałem w grudniu 2010. Mam nadzieję, że swój limit na kontuzje i operacje już wyczerpałem.</p>
<p><strong>Brat jest trenerem III – ligowego Hutnika Warszawa, czy to ułatwia, czy przeszkadza?</strong></p>
<p>- Obydwaj podchodzimy profesjonalnie do tego, co robimy. Nie ma to żadnego wpływu na nasze relacje. Na boisku Łukasz jest dla mnie trenerem, a ja dla niego zawodnikiem, poza boiskiem jesteśmy braćmi.</p>
<p><strong>Co pan myśli o dalszej swojej karierze?</strong></p>
<p>- Kariera to za duże słowo. Przygoda brzmi lepiej. Chciałbym jak najdłużej, o ile zdrowie oczywiście pozwoli, grac w piłkę, bo kocham to robić. Mam nadzieje, że uda mi się pójść śladami Tomasza Kiełbowicza i Dawida Nowaka.</p>
<p><strong>Jakie ma pan warunki fizyczne, lat?</strong></p>
<p>- Mam 22 lata, 183cm wzrostu i 79kg wagi.</p>
<p><strong>Ostatnio gościł pan na otwarciu Orlika przy swojej byłej szkole, jakie wrażenia?</strong></p>
<p>- Tak, gościłem i było niezmiernie miło. Korzystając z okazji chciałem podziękować za pamięć i zaproszenie Pani Dyrektor Danucie Krawczuk.</p>
<p><strong>Czy śledzi pan występy swojego macierzystego klubu i co pan na to?</strong></p>
<p>- Oczywiście, że śledzę. Mam nadzieje, że Unia odbuduje swoją pozycję z dawnych lat, gdyż Hrubieszów zasługuje przynajmniej na III ligę.</p>
<p><strong>A może pan wróci do Hrubieszowa z bratem i Unia będzie mocniejsza?</strong></p>
<p>- Może kiedyś. Czas pokaże…</p>
<p><strong>Który dla pana zawodnik jest lepszy Tomasz Kiełbowicz czy Dawid Nowak?</strong></p>
<p>- Hmm… Bardzo ciężkie pytanie. Szanuję i podziwiam ich obu za osiągnięcia i profesjonalizm. Grają na różnych pozycjach, więc ciężko ich do siebie porównywać, a po drugie mam taką zasadę: lepszych od siebie nigdy nie oceniam.</p>
<p><strong>Czy ma pan czas na jakieś hobby?</strong></p>
<p>- Tak, mam, w wolnym czasie lubię poczytać dobrą książkę, pójść do kina czy posłuchać muzyki.</p>
<p><strong>Jaki jest pana status, kawaler czy żonaty?</strong></p>
<p>- Kawaler&#8230; Korzystając z okazji chciałem złożyć życzenia wszystkiego najlepszego w nadchodzącym Nowym 2012 Roku wszystkim mieszkańcom Hrubieszowa!!!</p>
<p>Rozmawiał: <strong>Marek Ambroży Kitliński (mak)</strong><br />
źródło: <a href="http://www.lubiehrubie.pl/news-2011-12-28_22:16:00/Konrad,Zezula,,obecnie,zawodnik,Hutnika.html">LubieHrubie.pl</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2011/12/29/konrad-zezula-hutnik-warszawa-kariera-to-za-duze-slowo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tomasz Ciećko (Kolejarz Stróże): Z każdym trenerem trzeba żyć w zgodzie</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2011/12/28/tomasz-ciecko-kolejarz-stroze-z-kazdym-trenerem-trzeba-zyc-w-zgodzie/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2011/12/28/tomasz-ciecko-kolejarz-stroze-z-kazdym-trenerem-trzeba-zyc-w-zgodzie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Dec 2011 12:42:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kamil Kmieć</dc:creator>
				<category><![CDATA[I liga]]></category>
		<category><![CDATA[Tomasovia Tomaszów Lubelski]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=47513</guid>
		<description><![CDATA[Ze srebrnej drużyny juniorów Tomasovii, która w 2006 roku w Ostrowcu Świętokrzyskim zdobyła w-ce Mistrzostwo Polski, zaszedł najdalej. Od rundy jesiennej sezonu 2010/2011 występuje w Kolejarzu Stróże, grającym na zapleczu T-Mobile Ekstraklasy. Jak sam przyznaje, pierwszy sezon będzie wspominał bardzo miło, jednak kolejne miesiące &#8211; już niekoniecznie. Zależy mu na wypożyczeniu, bo konkurencja w Stróżach jest naprawdę silna. Lubelska Piłka [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lubelskapilka.net/2011/12/28/tomasz-ciecko-kolejarz-stroze-z-kazdym-trenerem-trzeba-zyc-w-zgodzie/cieply/" rel="attachment wp-att-47514"><img class="alignleft size-medium wp-image-47514" title="cieply" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2011/12/cieply-186x200.jpg" alt="" width="186" height="200" /></a>Ze srebrnej drużyny juniorów Tomasovii, która w 2006 roku w Ostrowcu Świętokrzyskim zdobyła w-ce Mistrzostwo Polski, zaszedł najdalej. Od rundy jesiennej sezonu 2010/2011 występuje w Kolejarzu Stróże, grającym na zapleczu T-Mobile Ekstraklasy. Jak sam przyznaje, pierwszy sezon będzie wspominał bardzo miło, jednak kolejne miesiące &#8211; już niekoniecznie. Zależy mu na wypożyczeniu, bo konkurencja w Stróżach jest naprawdę silna. Lubelska Piłka rozmawia z <strong>Tomaszem Ciećko</strong>, triumfatorem I Plebiscytu naszego portalu w kategorii &#8222;Najlepszy Piłkarz 2007 roku&#8221;.</p>
<p><strong>Lubelska Piłka: Przechodząc w sierpniu 2010 roku do Kolejarza Stróże byłeś chyba bardzo &#8222;napalony&#8221; na ten transfer? Za czasów gry w Tomasovii praktycznie co rundę mówiło się o twoim odejściu, jednak z reguły zostawałeś w tomaszowskim klubie. Dlaczego akurat wtedy, a nie wcześniej i dlaczego akurat do Kolejarza zdecydowałeś się przejść?</strong></p>
<p><strong>Tomasz Ciećko (Kolejarz Stróże):</strong> &#8211; W Tomasovii miałem podpisany kontrakt. Były różne propozycje z klubów, tylko że wtedy graliśmy z Tomasovią o utrzymanie III ligi i nie było tak łatwo odejść. Dopiero po wygaśnięciu mojej umowy zostałem zaproszony na sparing do Kolejarza, po którym pojawiło się ich zainteresowanie moją osobą. Dlaczego akurat do Stróż? Ponieważ była to I liga, a wiadomo, że każdy chciałby pokazać się jak najwyżej. Z tej decyzji jestem bardzo zadowolony.</p>
<p><strong>W swoim pierwszym sezonie w barwach Kolejarza Stróże, dość regularnie pojawiałeś się w wyjściowej jedenastce. W obecnych rozgrywkach zagrałeś w zaledwie 4 spotkaniach (w tym jednym pucharowym &#8211; przyp. red.), ale ani razu nie znalazłeś się w podstawowej jedenastce. Skąd taka zmiana?</strong></p>
<p>- Rzeczywiście tak było. Przez ostatnie 1,5 roku miałem tam 4 trenerów i u każdego z nich dostawałem szanse gry. Przed startem tego sezonu trenerem został Przemysław Cecherz, drużyna została wzmocniona bardzo dobrymi zawodnikami i rywalizacja była większa. Dobre wyniki musiały zatem przyjść, a miejsce w tabeli świadczy o tym, że Kolejarz ma bardzo mocną kadrę. Niektórzy może się dziwią, że jest tak wysoko, ale muszę przyznać, że szczególnie w meczach wyjazdowych graliśmy dobrą piłkę, gdzie nazbieraliśmy sporo punktów. Więc jak są wyniki, to i trener mało rotował składem, dlatego tak to wyglądało w tej rundzie.</p>
<p><strong>Ile jest prawdy w tym, że nie po drodze tobie i wielu innym piłkarzom z trenerem Przemysławem Cecherzem?</strong></p>
<p>- Dla mnie nie ma czegoś takiego. Każdy trener ma swój charakter, wizje budowania drużyny i on za to odpowiada. Może niektórzy zawodnicy, których trener Cecherz trenował nie mieli z nim dobrych relacji, bo mało grali. Dlatego teraz mogą mówić, że było im nie po drodze. U mnie tego nie ma i nigdy tak nie będzie. Według mnie z każdym trenerem należy żyć w zgodzie, bo może się okazać tak, że kiedyś ten trener może ci pomoc.</p>
<p><strong>Wracasz czasami myślami do poprzedniego sezonu, gdy zarówno trener Marek Motyka, jak i Janusz Kubot, stawiali na Ciebie i chwalili twoje dokonania? Z pewnością miało to przełożenie na twoją dyspozycję.</strong></p>
<p>- Wspomnienia tamtego sezonu, w którym utrzymaliśmy I ligę dla Stróż, zawsze będą bardzo miłe. Mieliśmy taki cel i udało nam się to osiągnąć w takich warunkach, jakie mieliśmy stworzone. Na pewno są osoby, które w to nie wierzyły. U nas również pojawiały się takie momenty, np. po kilku przegranych meczach. Za trenera Motyki i Kubota można powiedzieć, że grałem sporo, a zatem to wszystko zostanie mi w pamięci. Gdy gra się regularnie to wiadomo, że zawodnik czuje się pewnie i może być bardziej zadowolony ze swojej roli w drużynie.</p>
<p><strong>Niektórzy uważali, że przeskok z III do I ligi wyjdzie Ci na złe. Udowodniłeś jednak krytykom, że nie było to dla Ciebie takie bolesne. Szybko chyba zaaklimatyzowałeś się w Stróżach, co przełożyło się też na formę sportową.</strong></p>
<p>- Niby tak można wnioskować, że przechodząc z III do I ligi to właśnie jest duży przeskok. Bardzo dużo zależy od tego, jak drużyna Cie przyjmie czyli od zaaklimatyzowania. Początki nie są łatwe, ale z treningu na trening bardzo szybko się to zmieniało. Jeśli chodzi o poziom sportowy I ligi, to na pewno jest on dużo wyższy niż ten w III lidze. Bardziej stawia się na przygotowanie fizyczne i taktyczne. W Kolejarzu były różne momenty od początku, gdy tam jestem, ale jeśli chodzi o atmosferę w drużynie to zawsze była ona bardzo dobra, szczególnie w tej rundzie, gdy są wyniki.</p>
<p><a href="http://lubelskapilka.net/2011/12/28/tomasz-ciecko-kolejarz-stroze-z-kazdym-trenerem-trzeba-zyc-w-zgodzie/ciecko/" rel="attachment wp-att-47515"><img class="aligncenter size-full wp-image-47515" title="ciecko" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2011/12/ciecko.jpg" alt="" width="510" height="339" /></a></p>
<p><strong>Twoja przygoda w Stróżach definitywnie dobiegła końca?</strong></p>
<p>- Definitywnie może nie, ale zostało mi tam pół roku kontraktu i z trenerem doszliśmy do wniosku, żebym lepiej został wypożyczony tam, gdzie miałbym większe szanse na grę.</p>
<p><strong>Z nieoficjalnych źródeł wynika, że Resovia zainteresowana jest twoimi usługami. Miałbyś zostać wypożyczony do rzeszowskiej drużyny już na rundę wiosenną. Ile w tym prawdy, a ile plotek?</strong></p>
<p>- Zgadza się, pojawiła się możliwość wypożyczenia do Resovii i to na tą rundę, ale sytuacja jest rozwojowa. Również jestem zainteresowany grą w Rzeszowie, dlatego mam nadzieję, że wszystko będzie dopięte do końca i rundę wiosenną spędzę na Podkarpaciu.</p>
<p><strong>Jeżeli miałbyś tak porównać, to o ile procent jesteś lepszym piłkarzem w stosunku do tego, kiedy grałeś jeszcze w Tomaszowie?</strong></p>
<p>- Ciężko ocenić&#8230; Powiem tak, że I liga nauczyła mnie sporo przez te półtorej roku. Na pewno pojawiło się więcej doświadczenia i pewności siebie, ale o większe porównanie to się nie pokuszę.</p>
<p><strong>Jaki jest obecnie poziom pierwszej ligi? Gra, którego zespołu wywarła na tobie największe wrażenie?</strong></p>
<p>- Wydaje mi się, że poziom I ligi jest bardzo wyrównany i jak widać po wynikach, każdy może wygrać z każdym. Dużo drużyn stawia na grę defensywną i granie z kontry, dlatego co kolejkę jest kilka niespodzianek z wynikami. Jeśli chodzi o największe wrażenie gry to zaliczyłbym kilka drużyn do tego grona, m.in. Pogoń Szczecin, Zawiszę Bydgoszcz, Bruk-Bet Niecieczę i oczywiście Kolejarza Stróże.</p>
<p><strong>A gra którego piłkarza przypadła tobie najbardziej do gustu?</strong></p>
<p>- Najwyżej oceniłbym chyba Ediego Andradinę z Pogoni. Nie można jednak zapominać o młodych zawodnikach bo i Oni odgrywali w większości spotkaniach główne role np. Adrian Błąd z Zawiszy. Do Kolejarzu bardzo dobrze wprowadził się młodzieżowiec Michał Chrapek i muszę przyznać ze podobało mi się jak Michał poczyna sobie na boisku.</p>
<p><strong>Pogoń Szczecin, lider I ligi po rundzie jesiennej, rzeczywiście jest tak silną drużyną? Czy twoim zdaniem ma szansę na awans do ekstraklasy?</strong></p>
<p>- Każdy wie, jaka jest to marka w Polsce. Zawsze jest silną drużyną, ma bardzo mocną kadrę i wszelkie warunki stworzone do tego, by mieć u siebie Ekstraklase. Do meczu z nami każdy był zaskoczony ich wynikami i dopiero odpaliło im po meczu z nami, gdzie padł remis 1:1 a następnie nie przegrali żadnego meczu do końca. Gdyby im wtedy nie poszło to możliwe, że pojawiłyby się jakieś zmiany w ich sztabie, bo tak się nieoficjalnie mówiło. Pogoni oczywiście życzę tego awansu, bo to jedna z drużyn, która na to zasługuje pod wieloma względami.</p>
<p><strong><a href="http://lubelskapilka.net/2011/12/28/tomasz-ciecko-kolejarz-stroze-z-kazdym-trenerem-trzeba-zyc-w-zgodzie/ciecc-2/" rel="attachment wp-att-47517"><img class="alignright size-full wp-image-47517" title="ciecc" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2011/12/ciecc1.jpg" alt="" width="262" height="236" /></a>Kolejarz to niewielki klub, który tak naprawdę od niedawna liczy się na piłkarskiej mapie Polski, jednak wkład finansowy senatora Koguta wyprowadził drużynę na zaplecze ekstraklasy. Jaki jest prywatnie senator? Czy to taki a&#8217;la prezes Wojciechowski, czy też osoba bardziej spokojna, potrafiąca porozmawiać z drużyną, trenerem?</strong></p>
<p>- Prywatnie Pan Senator jest osobą bardzo pomocną dla drugiego człowieka. Jest spokojny, ale jak każdy człowiek miewa dobre i złe dni, więc jak wszystko się układa pozytywnie w życiu prywatnym i sportowym, to zawsze znajdzie dobry kontakt z drużyną i trenerem.</p>
<p><strong>Przedstaw może specyfikę pracy w klubie pierwszoligowym. Ile razy dziennie trenowaliście, jak wyglądało wasze żywienie, na czym głównie pracowaliście?</strong></p>
<p>- Każdy trener posiada inny warsztat trenerski. Dużo pracuje się nad grą w defensywie, taktyką, organizacją gry w ataku pozycyjnym i po stracie piłki oraz dokładnością rozegrania i szanowania piłki. Treningi mieliśmy różnie, bo to głównie zależy od trenera i bazy treningowej, ale głównie odbywały się raz dziennie. Jeśli chodzi o dietę to na pewno każdy musiał się kontrolować z jedzeniem, żeby nie łapać zbytnio kilogramów, a głównie zrzucać. Tym samym np. za trenera Kubota bardzo mocno byliśmy uczuleni pod tym względem i możliwe, że był to jeden z czynników utrzymania się w I lidze.</p>
<p><strong>Podczas swojej przygody w Stróżach grywałeś głównie w ataku, były jednak mecze, w których trenerzy ustawiali Cię w środku pomocy. Na której z tych pozycji grało Ci się lepiej?</strong></p>
<p>- Było różnie i to też zależy u jakiego trenera. Nie grałem jedynie tylko w linii obrony. Każdy trener preferował inny system gry, zatem grałem tam, gdzie byłem wystawiany. Zdecydowanie najlepiej czuję się jednak na pozycji środkowego pomocnika lub przed napastnikiem.</p>
<p><strong>Z pewnością śledzisz poczynania swoich byłych kolegów, drużyny Tomasovii. Dlaczego według Ciebie podopieczni Jarosława Korzenia spisali się słabo i zawiedli nieco kibiców?</strong></p>
<p>- Ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie, bo nie byłem na co dzień z drużyną. Warunki do treningu wydaje mi się, że mieli stworzone bardzo dobre. Początek rundy nie wskazywał na to, że końcowy wynik po rundzie będzie taki niezadowalający. W kadrze jest sporo młodych zawodników i możliwe, że ci, co dostawali szanse gry, nie spełnili do końca oczekiwania. Nie chce tego oceniać, bo przez całą rundę byłem tylko na 3 meczach Tomasovii i akurat w tych spotkaniach cała drużyna nie spisała się dobrze. Przyczyn tego rezultatu było kilka, a nie tylko jedna.</p>
<p><strong>Generalnie jesteś zadowolony z pobytu w Stróżach, czy uważasz, że mogłeś wybrać lepiej?</strong></p>
<p>- Oczywiście, jestem zadowolony z tego pobytu. Wiadomo, że ten sezon w którym utrzymaliśmy się w I lidze, będę wspominał najlepiej. Ostanie pół roku już takie nie będą, bo wiadomo, że jak się nie gra, to dobrze nie jest. Przez cały ten okres poznałem jednak wielu wspaniałych ludzi, znajomych, więc bardzo miło będę wspominał mój pobyt w Stróżach.</p>
<p><strong>Wielkimi krokami zbliża się Nowy Rok. Jaki chciałbyś, żeby był dla Ciebie?</strong></p>
<p>- Na koniec jeszcze chciałbym złożyć wszystkim sympatykom Tomasovii, piłki nożnej Wesołych, Wspaniałych, Pełnych Radości Świąt Bożego Narodzenia oraz samych życiowych sukcesów. Aby cały 2012 rok był dla każdego jeszcze bardziej szczęśliwy, przyjemny i cieszył każdego dnia, a dla mnie powiem tylko tyle, żeby był dużo lepszy niż 2011, bo życzeń jest wiele.</p>
<p><em>Rozmawiali: <strong>Karol Głuszek i Kamil Kmieć</strong></em><br />
<em> fot. Kolejarz Stróże, Piast Gliwice</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2011/12/28/tomasz-ciecko-kolejarz-stroze-z-kazdym-trenerem-trzeba-zyc-w-zgodzie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

