<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Lubelska Piłka &#187; Z historii piłki</title>
	<atom:link href="http://lubelskapilka.net/kategoria/pozostale/z-historii-pilki/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://lubelskapilka.net</link>
	<description>Wszystko o piłce nożnej na Lubelszczyźnie</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Feb 2012 13:52:58 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Zmarł Ryszard Szyba</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2011/12/17/zmarl-ryszard-szyba/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2011/12/17/zmarl-ryszard-szyba/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 17 Dec 2011 15:20:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>marek78</dc:creator>
				<category><![CDATA[Z historii piłki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=46783</guid>
		<description><![CDATA[Kolejny cios w środowisko lubelskiej piłki nożnej. Wczoraj w nocy, w wieku 58 lat zmarł Ryszard Szyba, były piłkarz Motoru Lublin i Stali Poniatowa. Ostatnio był trenerem Mili Turka. 11 lipca 1971 &#8211; to jedna z najważniejszych dat w historii lubelskiej piłki nożnej. Tego dnia juniorzy starsi Motoru Lublin zostali mistrzami Polski. Powtórzyli wyczyn Unii Lublin z&#8230; 1938 roku. Był [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lubelskapilka.net/2011/12/17/zmarl-ryszard-szyba/ryszard-szyba-2/" rel="attachment wp-att-46789"><img class="size-medium wp-image-46789 alignleft" title="Ryszard Szyba" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2011/12/Ryszard-Szyba-157x200.jpg" alt="" width="157" height="200" /></a>Kolejny cios w środowisko lubelskiej piłki nożnej. Wczoraj w nocy, w wieku 58 lat zmarł <strong>Ryszard Szyba</strong>, były piłkarz Motoru Lublin i Stali Poniatowa. Ostatnio był trenerem Mili Turka.</p>
<p>11 lipca 1971 &#8211; to jedna z najważniejszych dat w historii lubelskiej piłki nożnej. Tego dnia juniorzy starsi Motoru Lublin zostali mistrzami Polski. Powtórzyli wyczyn Unii Lublin z&#8230; 1938 roku. Był to wielki sukces młodych lublinian, później żadna drużyna z naszego regionu nie zdołała powtórzyć tego osiągnięcia. A Ryszarda Szybę wybrano najlepszym piłkarzem turnieju finałowego w Lublinie.</p>
<p>- To był wielki talent lubelskiego futboli &#8211; mówi <strong>Marek Skrzypczyński</strong>, jego klubowy kolega z Motoru.<br />
Szkoda, że jego losy potoczyły się tak, a nie inaczej, bo w piłce mógł osiągnąć znacznie więcej.</p>
<p>Szyba, to wychowanek żółto-biało-niebieskich. Działacze Motoru po triumfie w czempionacie juniorów chcieli go sprzedać do ŁKS Łódź i Lecha Poznań, żeby zarobić na nim duże pieniądze. Ale młody zawodnik kochał Motor i chciał w nim dalej grać. </p>
<p>- Wtedy postanowiono go &#8222;zniszczyć&#8221;. Gdy zobaczył, że w Motorze go nie chcą chciał odejść do Lublinianki. Nie pozwolono mu na to, wysyłając go do wojska. Przez dwa lata nie mógł grać w piłkę i jego nieżle zapowiadająca się kariera runęła &#8211; kończy <strong>Skrzypczyński</strong>.</p>
<p>źródło: <strong>kurierlubelski.pl</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2011/12/17/zmarl-ryszard-szyba/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zmarł Stanisław Rudnicki</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2011/12/17/zmarl-stanislaw-rudnicki/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2011/12/17/zmarl-stanislaw-rudnicki/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 17 Dec 2011 13:45:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>lss</dc:creator>
				<category><![CDATA[Leksykon]]></category>
		<category><![CDATA[Z historii piłki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=46766</guid>
		<description><![CDATA[Smutna wiadomość dotarła do lubelskiego świata futbolu, bowiem w wieku 91 lat zmarł w Lublinie Stanisław Rudnicki, były zawodnik m.in. Unii Lublin, Lublinianki i Motoru. W 1938 roku grając w Unii Lublin wywalczył na stołecznym stadionie Wojska Polskiego drużynowe mistrzostwo kraju. Był to finał pomiędzy drużynami, które awansowały do niego w 1938 roku, mianowicie Unią Lublin i Wisłą Kraków. Jedna [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lubelskapilka.net/2011/12/17/zmarl-stanislaw-rudnicki/rudnicki/" rel="attachment wp-att-46769"><img class="size-medium wp-image-46769 alignleft" title="rudnicki" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2011/12/rudnicki-162x200.jpg" alt="" width="162" height="200" /></a>Smutna wiadomość dotarła do lubelskiego świata futbolu, bowiem w wieku 91 lat zmarł w Lublinie <strong>Stanisław Rudnicki, </strong>były zawodnik m.in. Unii Lublin, Lublinianki i Motoru. W 1938 roku grając w Unii Lublin wywalczył na stołecznym stadionie Wojska Polskiego drużynowe mistrzostwo kraju.</p>
<p>Był to finał pomiędzy drużynami, które awansowały do niego w 1938 roku, mianowicie Unią Lublin i Wisłą Kraków. Jedna z drużyn słusznie zaprotestowała, że w zespole rywali grają „juniorzy” przekraczający wiek. Przerwano walkę i zdecydowano przełożyć finał na rok 1939. W czerwcu tego roku Unia Lublin pokonała zdecydowanych faworytów Wisłę Kraków 3:2. Jednym z najlepszych aktorów meczu, który był przedmeczem spotkania seniorów Polska – Szwajcaria, był Stanisław Rudnicki. Młodzieniec należał do najzdolniejszych lubelskich zawodników i marzył o grze w reprezentacji. Tym bardziej, że ta grała coraz lepiej a futbol stawał się bardzo popularną dyscypliną w śród młodzieży. Pan Stanisław śledził w prasie wszelkie nowości sportowe.</p>
<p>Na kilka miesięcy przed wojną w Polsce zaistniało kilka wydarzeń piłkarskich, które zapisały się w historii futbolu. Przede wszystkim przyjechał do nas słynny napastnik Arsenalu Londyn Alex James, który miał naszych graczy poduczyć techniki i przygotować psychicznie do walki z najlepszymi piłkarzami świata. Nikt nie mierzył jego wkładu w zmianę gry reprezentacji, niemniej Polska pokonała wicemistrzów świata Węgrów 4:2 po golach Wilimowskiego 3 i Piontka. Kilka dni później wybuchła wojna.</p>
<p>W czasie wojny gra w piłkę była zabroniona. W Lublinie jednak, ryzykując życiem lub przynajmniej wywózką na przymusowe roboty, piłkarze rozgrywali mecze. W 1941 roku Unia Lublin i nowo powstały klub Lublinianka walczyły o mistrzostwo miasta. W kolejnych latach przybywało drużyn, ale o mistrzostwo nadal walczyły dwie wymienione jedenastki. Mecz finałowy w 1943 roku zgromadził na boisku przy Nowej Drodze ponad trzy tysiące kibiców. Jednym z inicjatorów, organizatorów i uczestnikiem mistrzostw był Stanisław Rudnicki, mistrz Polski juniorów z 1939 roku, później wybitny zawodnik i szkoleniowiec. Z czasem stał się postacią legendarną.<br />
W 1995 roku przy okazji 75-rocznicy urodzin wspominał :<br />
- Razem z Januszem Cieślińskim, Kazimierzem Trzcińskim i Władysławem Bukowskim przygotowywaliśmy rozgrywki i organizowaliśmy system ostrzegania w przypadku zainteresowania się nami Niemców. Wielu kolegów wywieziono za to do pracy w Niemczech. Mnie udało się tego uniknąć. Ojciec załatwił mi pracę w drukarni u niejakiego pana Szczuki, a ten miał znajomości w biurze pracy. I tak choć z zawody byłem budowlańcem, to zostałem drukarzem, konkretnie stereotyperem, zecerem i maszynistą rotacyjnym.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://lubelskapilka.net/2011/12/17/zmarl-stanislaw-rudnicki/ix4k2g/" rel="attachment wp-att-46772"><img class="size-large wp-image-46772 aligncenter" title="ix4k2g" src="http://lubelskapilka.net/wp-content/uploads/2011/12/ix4k2g-500x317.jpg" alt="" width="500" height="317" /></a><br />
<em><strong>Zespół mistrza Polski juniorów na 1938 r. po zwycięstwie nad krakowską Wisłą 3:2. Stoją od lewej: </strong> Malinowski, Rudnicki, Różyło, Machaj, Sokólski, Starkowski, Paprota, Rakowski. <strong>Klęczą:</strong> Kowalski, Skrański, Kopeć i Podgórski.</em></p>
<p><center></center><br />
Po wojnie Stanisław Rudnicki nadal pracował w drukarni. No i grał w piłkę. Często z nocnej zmiany pędził prosto na trening. Nawet wówczas, kiedy po oparzeniu nogi, był mocno chory. Nie powiedział o tym nikomu, bo był ważny mecz. Strzelił nawet w nim gola.</p>
<p>Był wówczas mistrzem Polski juniorów, które wywalczył tuż przed wojną w słynnym meczu z faworyzowaną Wisłą Kraków. Poźniej okupacja spowodowała zawieszenie walki o mistrzostwo i berło dzierżyli nadal młodzi gracze z Lublina. Nie Jurowicz, nie Gracz, Legutko, Obtułowicz i inni z Krakowa, którzy mieli „Lubelaków” roznieść w puch. Stanisław Rudnicki zapamiętał z tamtego meczu bramkę, którą wbił Jurowiczowi, oraz gratulacje od Władysława Bończy-Ujazdowskiego i generała Mieczysława Smorawińskiego, który zginął w Katyniu.</p>
<p>Był w jego karierze jeszcze jeden mecz, który przeszedł do historii. W 1946 roku Unia wygrała z ówczesnym mistrzem Polski Polonią Warszawa 4:3, choć przegrywała już 1:3. Rudnicki pokonał w tym spotkaniu samego Henryka Borucza, golkipera reprezentacji Polski.</p>
<p>Jego grę cechowała niesamowita waleczność. Dysponował fantastyczną kondycją i koledzy często mówili, że mógłby grać dwa mecz pod rząd i nikt nie zauważyłby u niego zmęczenia na twarzy.</p>
<p>W piłkę grał do 1960 roku. Gdy kończył karierę miał już 40 lat. W międzyczasie ukończył kurs uprawniający do pracy szkoleniowej w zawodzie trenera piłki nożnej. Wyszkolił wielu świetnych zawodników z Dariuszem Opolskim, Tomaszem Jasiną i Romanem Żuchnikiem na czele. Czasami, a najczęściej, kiedy prowadził zespół Budowlanych Lublin, zdejmował dres trenerski i wybiegał w drużynie pograć i potrenować z chłopakami. Nie ustępował młodzieży.<br />
Odznaczony najważniejszym odznakami Polskiego Związku Piłki Nożnej, także złotą i srebrną „Zasłużonego dla Kultury Fizycznej” i „Zasłużonego dla miasta Lublina”.</p>
<p>Jeszcze w 1982 roku, kiedy to przeszedł na emeryturę zajmował się szkoleniem młodzieży w Motorze Lublin. Ogółem w klubie tym spędził 22 lata.</p>
<p>***</p>
<p><strong>RUDNICKI STANISŁAW.</strong> Urodzony 25 listopada 1920 roku. Kluby jako piłkarz: <strong>Unia Lublin, Lublinianka Lublin.</strong> Kluby jako trener: <strong>Budowlani Lublin, Lublinianka Lublin, Motor Lublin. </strong>Mistrz Polski juniorów (1939). Jeden z „Niezłomnych”. Wybitny sportowiec, legendarny piłkarz okresu międzywojennego.</p>
<p><em><strong>Leksykon lubelskiej piłki / Henryk Sieńko</strong></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2011/12/17/zmarl-stanislaw-rudnicki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>lsport.eu / PIŁKARSKIE ASY MOTORU LUBLIN</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2011/09/16/lsport-eu-pilkarskie-asy-motoru-lublin/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2011/09/16/lsport-eu-pilkarskie-asy-motoru-lublin/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 16 Sep 2011 10:01:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>lss</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[Z historii piłki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=40318</guid>
		<description><![CDATA[Jako historyk sportu chętnie wracam do przeszłości (Andrzej Kwiek - przyp. redakcji). Dzisiaj wspominam plebiscyt, który organizowaliśmy sześć lat temu na łamach Kuriera na najlepszych piłkarzy Motoru Lublin z okazji 55-lecia klubu. Do refleksji i wspomnień skłania sama lista kandydatów podzielona na dekady. Już samo ustalenie listy zabrało organizatorom mnóstwo czasu. LATA PIĘĆDZIESIĄTE: Henryk Chodoń (obrońca i pomocnik), Aleksander Drzewiecki [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://img51.imageshack.us/img51/9311/27183985.jpg" alt="Modest Boguszewski już w wieku 18 lat był gwiazdą Motoru...(Foto:  Łukasz Taradyś)." class="foto">Jako historyk sportu chętnie wracam do przeszłości (<strong>Andrzej Kwiek </strong>- przyp. redakcji). Dzisiaj wspominam plebiscyt, który organizowaliśmy sześć lat temu na łamach Kuriera na najlepszych piłkarzy Motoru Lublin z okazji 55-lecia klubu. Do refleksji i wspomnień skłania sama lista kandydatów podzielona na dekady. Już samo ustalenie listy zabrało organizatorom mnóstwo czasu.<br />
<strong><br />
LATA PIĘĆDZIESIĄTE: </strong>Henryk Chodoń (obrońca i pomocnik), Aleksander Drzewiecki (napastnik), Stanisław Filozof (n), Kazimierz Piróg (n), Kazimierz Mołda (bramkarz), Tadeusz Szymczyk (n)</p>
<p><strong>LATA SZEŚĆDZIESIĄTE:</strong> Ryszard Brysiak (p i n), Ryszard Dworzecki (p),Maciej Famulski (n), Franciszek Jakubiec (o), Marian Jezierski (n), Władysław Majewski (o), Jan Nielipiuk (n), Bernard Pieszek (n), Krzysztof Rześny (o), Witold Sokołowski (n), Edward Szafrański (o), Stanisław Świerk (n), Andrzej Wężyk (b), Marian Widera (p)<span id="more-40318"></span></p>
<p><strong>LATA SIEDEMDZIESIĄTE: </strong>Leszek Dziełakowski (b), Tadeusz Kamiński (o), Andrzej Kaczewski (n), Jerzy Krawczyk (n), Jan Lisiewicz (o), Ryszard Ochodek (p), Andrzej Oryszko (n), Janusz Przybyło (p), Jerzy Pulikowski (n), Jacek Rudak (o), Paweł Śpiewok (p i n), Adam Suszek (b), Andrzej Sykta (p), Władysław Żmuda (o)</p>
<p><strong>LATA OSIEMDZIESIĄTE:</strong> Modest Boguszewski (o), Roman Dębiński (o, n), Waldemar Fiuta (o), Robert Grzanka (o), Jarosław Góra (p), Leszek Iwanicki (p), Tomasz Jasina (p), Zygmunt Kalinowski (b), Grzegorz Komor (o), Janusz Kudyba (n), Marek Leszczyński (n), Andrzej Łatka (n), Dariusz Opolski (b), Andrzej Pop (n), Marek Sadowski (o), Marek Szaniawski (n), Waldemar Wiater (p)</p>
<p><strong>LATA DZIEWIĘĆDZIESIĄTE DO DZISIAJ:</strong> Jacek Bąk (o), Janusz Dec (o), Zbigniew Grzesiak (n), Władysław Kuraś (o), Leszek Pisz (p), Artur Sejud (b), Sebastian Szałachowski (n), Janusz Zych (p), Roman Żuchnik(o).</p>
<p><strong>Andrzej Kwiek / lsport.eu</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2011/09/16/lsport-eu-pilkarskie-asy-motoru-lublin/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Henryk Szymczyk / OSTATNI MECZ &#8211; ALEX JAMES, ERNEST WILIMOWSKI I INNI&#8230;</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2011/08/05/henryk-szymczyk-ostatni-mecz-alex-james-ernest-wilimowski-i-inni/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2011/08/05/henryk-szymczyk-ostatni-mecz-alex-james-ernest-wilimowski-i-inni/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 05 Aug 2011 09:39:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>lss</dc:creator>
				<category><![CDATA[Z historii piłki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=39614</guid>
		<description><![CDATA[Była niedziela 27 sierpnia 1939 roku i najważniejszy towarzyski mecz z wicemistrzami świata z 1938 roku Węgrami. Na przedmieściach Warszawy kopano rowy przeciwlotnicze, a stadion Legii był pełen, 15 tysięcy kibiców. Większość w mundurach, a inni z maskami przeciwgazowymi. Nie dawano naszym żadnych szans, chociaż angielski trener Alex James,(wcześniej znakomity gracz Arsenalu Londyn), który na stanowisku selekcjonera zastąpił Józefa Kałużę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://img143.imageshack.us/img143/7167/68583079.jpg" alt="" class="foto">Była niedziela 27 sierpnia 1939 roku i najważniejszy towarzyski mecz z wicemistrzami świata z 1938 roku Węgrami. Na przedmieściach Warszawy kopano rowy przeciwlotnicze, a stadion Legii był pełen, 15 tysięcy kibiców. Większość w mundurach, a inni z maskami przeciwgazowymi. Nie dawano naszym żadnych szans, chociaż angielski trener <strong>Alex James,</strong>(wcześniej znakomity gracz Arsenalu Londyn), który na stanowisku selekcjonera zastąpił <strong>Józefa Kałużę </strong>był innego zdania. Polacy przed meczem spotkali się na krótko w Bristolu i po odprawie udali się na stadio. Spóźniał się jedynie <strong>Ernest Wilimowski.</strong> Jak twierdzili wtajemniczeni, w nocy poprzedzającej mecz solidnie zabalował i zasnął w jednej z knajp na stole bilardowym. Obudzony, dowieziony został na stadion. Nie było tajemnicą, że Wilimowski często zaglądał do kieliszka, a jego ulubionym trunkiem były likiery, które przeszkodziły piłkarzowi w wyjeździe na olimpiadę w 1936 roku. Za pijaństwo został zdyskwalifikowany prze PZPN na sześć tygodni.<span id="more-39614"></span></p>
<p>Z dużym sentymentem wspominał ten mecz, uczestnik powstania warszawskiego, po wojnie budowniczy Mariensztatu <strong>inż. Tadeusz Pigłowski. </strong><em>- Siedzieliśmy w upalną sierpniową niedzielę na wale ziemnym, ponieważ na trybunach nie było miejsc. Rozmawialiśmy oczywiście o wojnie, bo był to temat numer jeden trwających przygotowań do obrony Warszawy. Sam mecz schodził na plan dalszy, chociaż przeżywaliśmy to na swój sposób, bowiem przyjechali wicemistrzowie świata i mało kto liczył na korzystny rezultat. Odegrano hymny, ze wzruszeniem wysłuchaliśmy Mazurka Dąbrowskiego, wojskowi salutowali. Nawet nie przypuszczali, że dla wielu z nich był to ostatni mecz w życiu. W pierwszych trzydziestu minutach naszym nic nie wychodziło i Węgrzy zgodnie z oczekiwaniami objęli prowadzenie 2:0. W tym czasie w polskiej drużynie nastąpiła zmiana, za Henryka Jaźnickiego wszedł Stanisław Baran i poprowadził naszych do ataku. Trzy bramki strzelił Ernest Wilimowski, a jedną z karnego Leonard Piątek. Jedenastkę podyktował sędzia za faul na Wilimowskim. Węgrzy strzelili jeszcze jednego gola, ale sędzia dopatrzył się spalonego i bramki nie uznał. Mecz ku ogromnemu zaskoczeniu zakończył się zwycięstwem naszej reprezentacji 4:2. W dobrych nastrojach opuszczaliśmy stadion Legii, a obie reprezentacje po meczu spotkały się na uroczystej kolacji w pałacu Kronenberga. W Warszawie obowiązywało już zaciemnienie i była to w stolicy ostatnie sportowe wydarzenie przed wybuchem drugiej wojny światowej…</em></p>
<p>Warto jeszcze wspomnieć o losach niektórych piłkarzy w czasie wojny. Byli tacy, co przeszli na stronę wroga, co opisał w swojej książce „Wielki finał”<strong> Andrzej Gowarzewski.</strong> Badania ujawniły niejedną zagadkę „piątej kolumny” działającej w polskim sporcie. Tuż przed wojną uciekł do Niemiec skrzydłowy Ruchu Chorzów Ewald Urban oraz<strong> Wilhelm Góra.</strong> Z kolei reprezentant kraju, piłkarz poznańskiej Warty <strong>Fryderyk Scherfke</strong> przywdział mundur gestapowca. Był kierowcą i pomagał ludziom, w tym swoim kolegom z boiska, uniknąć więzienia bądź obozu koncentracyjnego. Natomiast Niemcy tuż po zajęciu Śląska zaczęli tworzyć w miejsce Ruchu Chorzów Bismarckhutter Sport Vereingung. W drużynie tej grało wielu piłkarzy Ruchu, którzy podpisali volkslistę, za pozwoleniem rządu RP na uchodźstwie. Niemcy jednak za wszelką cenę dążyli do doprowadzenia do świetności drużynę IFC Katowice, której w 1939 roku zamknięto boisko w Muchowcu z powodu organizowania antypolskich imprez. Niemcy też bardzo szybko zmusili Wilmowskiego do powrotu do IFC Katowice. Zarzucali mu zdradę narodu niemieckiego, skoro porzucił grę w FC Katowice dla Ruchu Chorzów. Jako rodowitemu Niemcowi nadali mu status reichsdeutsha. Wilimowski w Chorzowie znany był pod nazwiskiem Otto Pardella. Niemcy wywierali także naciski na innych piłkarzy, aby podpisali volkslistę m. in. <strong>Erwina Nyca</strong> z warszawskiej Polonii, reprezentanta kraju <strong>Pawła Cyganka</strong>  z Fabloku Chrzanów i najlepszego polskiego piłkarza z mistrzostw świata w 1938 roku Ewalda Dytko z Dębu Świętochłowice. Żaden z nich nie wykazywał entuzjazmu do gry dla Niemców, dlatego ciągle wzywano ich na gestapo. Problemy miał także Cyganek, któremu zarzucano ukrywanie powstańców śląskich. Również reprezentant narodowej drużyny, zawodnik Cracovii Wilhelm Góra podpisał volkslistę. Wilimowski, Góra i Scherfke po wojnie zamieszkali w Niemczech i nigdy nie wrócili do Polski.</p>
<p>Należy dodać, że Wilimowski w 1941 roku po dwudziestu miesiącach grania w niemieckich klubach został przez <strong>Josefa Seppa </strong>powołany do reprezentacji Wielkich Niemiec. Grał w pierwszym składzie i w ośmiu oficjalnych meczach zdobył 13 bramek. Warto przypomnieć, iż przed wojną grał w 21 oficjalnych meczach reprezentacji Polski i zdobył 21 bramek. O Wilimowskim napisał kiedyś Bohdan Tomaszewski:<em> &#8211; Była to szczególna postać naszej piłki. Rodem ze Śląska, słabo mówił po polsku i poczuł się Niemcem, kiedy ci zajęli kraj. Należy tylko żałować, że mecz z Węgrami był jego ostatnim występem w naszej reprezentacji.</em></p>
<p><strong>Henryk Szymczyk / akwiek.pl</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2011/08/05/henryk-szymczyk-ostatni-mecz-alex-james-ernest-wilimowski-i-inni/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>WSPOMNIEŃ CZAR / MOTOR LUBLIN MISTRZEM POLSKI JUNIORÓW</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2011/07/12/wspomnien-czar-motor-lublin-mistrzem-polski-juniorow/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2011/07/12/wspomnien-czar-motor-lublin-mistrzem-polski-juniorow/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 12 Jul 2011 06:49:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>lss</dc:creator>
				<category><![CDATA[Z historii piłki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=38831</guid>
		<description><![CDATA[Było to jedno z najważniejszych wydarzeń w historii lubelskiego futbolu. Na początku lipca 1971 roku juniorzy Motoru Lublin trenowani przez Jerzego Adamca zdobyli mistrzostwo Polski, powtarzając osiągnięcie Unii Lublin z roku 1939. Oto skład drużyny, która w turnieju finałowym rozegranym w Lublinie nie dała szans ŁKS Łódź, Metalowi Kluczbork i Warcie Poznań:]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://img833.imageshack.us/img833/1971/75808803.jpg" alt=""class="foto"  /><strong>Było to jedno z najważniejszych wydarzeń w historii lubelskiego futbolu. </strong>Na początku lipca 1971 roku juniorzy Motoru Lublin trenowani przez Jerzego Adamca zdobyli mistrzostwo Polski, powtarzając osiągnięcie Unii Lublin z roku 1939. Oto skład drużyny, która w turnieju finałowym rozegranym w Lublinie nie dała szans ŁKS Łódź, Metalowi Kluczbork i Warcie Poznań: <ariusz Korczyński, Mieczysław Szalak, Bogdan Kałkus, Marek Skrzypczyński, Sławomir Kozłowski, Mieczysław Marciniuk, Ryszard Szyba, Mirosław Biernacki, Jerzy Krawczyk, Zbigniew Stawiszyński, Jan Mrozik, Waldemar Wiater, Tadeusz Szymański, Władysław Żmuda, Marek Łukasiewicz, Antoni Piasecki, Dariusz Wojna.</p>
<p>Na zdjęciu wykonanym tuż po zakończeniu decydującego spotkania stoją od lewej: Zbigniew Stawiszyński, Sławomir Kozłowski, Jerzy Krawczyk, Zbigniew Szalak, Jan Mrozik, zasłonięty Władysław Żmuda, Mariusz Korczyński i Mieczysław Marciniuk.</p>
<p>Za zwycięstwo w mistrzostwach Polski juniorów motorowcy otrzymali w nagrodę od PZPN koszulki reprezentantów Polski z orzełkiem (na zdjęciu rozdaje je kolegom Jan Mrozik) oraz radzieckie radia tranzystorowe o nazwie Selga.<span id="more-38831"></span></p>
<p><strong>Niestety sukces juniorów Motoru nie został nigdy wykorzystany dla dobra lubelskiej piłki.</strong> Najlepsi zawodnicy nie otrzymali zgody na przejście do czołowych krajowych klubów (m.in. Lecha Poznań i ŁKS Łodź) ani szansy występów w II-ligowym wówczas Motorze. Dla ówczesnym działaczy klubu ważniejsze były transfery piłkarskich emerytów ściąganych do Lublina masowo z różnych regionów kraju, głównie z Górnego Śląska. Lubelscy mistrzowie Polski swoje najlepsze piłkarsko lata spędzili w drużynach lig regionalnych. Jedynie Władysław Żmuda i Jerzy Krawczyk zagrali w czołowych drużynach ekstraklasy. Żmuda zagrał także w czterech turniejach finałowych mistrzostw świata: RFN ’74, Argentyna ’78, Hiszpania ’82 i Meksyk ’86. W II-ligowym Motorze występowali także Mrozik, Wiater, Skrzypczyński i Marciniuk.</p>
<p><strong>akwiek.pl / Henryk Symczyk</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2011/07/12/wspomnien-czar-motor-lublin-mistrzem-polski-juniorow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>WSPOMNIEŃ CZAR / Henry Szymczyk PISZE O PIERWSZYM MECZU W LUBLINIE PO WOJNIE&#8230;</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2011/07/08/wspomnien-czar-henry-szymczyk-pisze-o-pierwszym-meczu-w-lublinie-po-wojnie/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2011/07/08/wspomnien-czar-henry-szymczyk-pisze-o-pierwszym-meczu-w-lublinie-po-wojnie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 08 Jul 2011 13:19:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>lss</dc:creator>
				<category><![CDATA[Z historii piłki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=38746</guid>
		<description><![CDATA[Nie jest łatwo przywołać w pamięci, fakty, nazwiska czy wyniki spotkań piłkarskich sprzed wielu lat. Jednak byli ludzie, którym utkwiło to w pamięci i zawsze potrafili wrócić do wspomnień. Mówili o faktach i meczach, tak jakby miały miejsce całkiem niedawno. Kiedy prze laty rozmawiałem z Januszem Cieślińskim, Tadeuszem Czapczyńskim, Stanisławem Rudnickim, Ryszardem Wnukiem czy Władysławem Bukowskim, to o lubelskiej piłce [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://img405.imageshack.us/img405/4189/78351380.jpg" alt="Janusz Cieśliński z żoną." class="foto"> <strong>Nie jest łatwo przywołać w pamięci, fakty, nazwiska czy wyniki spotkań piłkarskich sprzed wielu lat. </strong>Jednak byli ludzie, którym utkwiło to w pamięci i zawsze potrafili wrócić do wspomnień. Mówili o faktach i meczach, tak jakby miały miejsce całkiem niedawno. Kiedy prze laty rozmawiałem z Januszem Cieślińskim, Tadeuszem Czapczyńskim, Stanisławem Rudnickim, Ryszardem Wnukiem czy Władysławem Bukowskim, to o lubelskiej piłce potrafili opowiadać godzinami. Nie tylko pamiętali wyniki, strzelców bramek, ale też kto zmarnował doskonałą sytuację. Ze wzruszeniem wspominali zarówno mecze z lat okupacji, jak i te rozegrane po wyzwoleniu. Mało kto potrafi zdać sobie dzisiaj sprawę, że podczas okupacji za grę w piłkę można było stracić życie, a w najlepszym przypadku być wywiezionym do obozu koncentracyjnego. Mimo to mecze odbywały się regularnie, co pozwalało ludziom przetrwać, cieszyć się z wyników swoich pupilów, dyskutować o ich grze. <span id="more-38746"></span></p>
<p><strong>Janusz Cieśliński wspominał, że grano przeważnie przy Nowej Drodze. </strong>Na bosaka, bowiem o butach nie było wtedy co marzyć. Na czatach stali kibice i rezerwowi zawodnicy, którzy ostrzegali gdy zbliżali się Niemcy. Każdy wówczas ratował się ucieczką na swój sposób, nawet przez Bystrzycę, a kiedy niebezpieczeństwo minęło, wznawiano grę. W latach okupacji walczono też o mistrzostwo Lublina i poszczególnych dzielnic. Grały m.in. Promień, Kolejarz, Bronowiczanka, Unia, Garbarnia, Rurowianka, Wrotkowia, Lublinianka i Starówka. Na pewno nikt już nie pamięta, że w ostatnim roku okupacji mistrzem została Unia. Niezwykłej odwagi wymagały wyjazdy rowerami do Dęblina na mecze z Orlętami. Pomimo niebezpieczeństwa jeżdżono tam dwukrotnie.<br />
<strong><br />
Tuż po wyzwoleniu, kiedy front zatrzymał się na Wiśle, zawodnicy lubelskich drużyn szybko się porozumieli chcąc stworzyć silny zespół.</strong> Przygarnął ich Centralny Dom Żołnierza, a entuzjasta piłki nożnej płk Jerzy Szokal dopomógł w skompletowaniu sprzętu. Pozostało więc rozejrzeć się za przeciwnikiem. Okazja taka szybko się nadarzyła, bowiem w barakach przy ulicy Lipowej (tu gdzie obecnie mieści się Plaza) przebywali Włosi wracający z obozów Jenieckich. Właśnie z nimi postanowiono rozegrać mecz, a inicjatorami pomysłu byli Stanisław Zalewski, Ryszard Wnuk, Władysław Bukowski i jeden z oficerów włoskich. Rozklejone w mieście afisze informowały o tym meczu wielkimi ręcznie pisanymi literami. O meczu pisała też Polska Zbrojna, której egzemplarz latami przechowywał Władysław Bukowski. Przygotowania do meczu trwały prawie tydzień. Niejaki Golianek przywiózł furmanką ze Starego Lasu trzy wielkie tyki na których umieszczono flagi polską, włoską i oczywiście sowiecką. Dwie godziny przed meczem stadion przy ulicy Okopowej wypełniony był do ostatniego miejsca. Nawet mur od ulicy Okopowej z kawałkami szkła na szczycie stał się swoistą widownią, na której miałem okazję wraz z ośmioma kolegami znaleźć miejsce. Najpierw Gąsior i Gospodarski, mieszkańcy ulicy Wieniawskiej, przynieśli z pobliskiej budowy deski i wyłożyli nimi cały mur, a później na tych deskach położono koce. Służba porządkowa stadionu nie interweniowała. Później różny sposobami wciągano na mur kibiców, w pierwszej kolejności z Wieniawy m.in. Ziółków, Lachowskich, Ziętków, Słowików, Sagałów, a później przy pomocy pasków na szczycie muru usadzono nas, najmłodszych kibiców. Podobno na widowni było ponad 6 tysięcy kibiców. Na głównej trybunie zasiadło sześciu generałów włoskich, nie zabrakło wysokiej rangi oficerów radzieckich a podobno był też generał Korczyński, który miał swoją siedzibę przy Krakowskim Przedmieściu i generał Zawadzki, który wcześniej przemawiał podczas wiecu na Placu Litewskim.</p>
<p><strong>Były przemówienia, a zawodnicy i wojskowi otrzymali mnóstwo kwiatów. </strong>Orkiestra odegrała hymny, najpierw oczywiście sowiecki, a później włoski i polski. Większość kibiców popłakała się ze wzruszenia. Pamiętam, że Włosi mieli koszulki w paski, a nasi grali w białych koszulkach i czerwonych spodenkach, że była piękna, sierpniowa niedziela 1944. Przed pierwszym gwizdkiem arbitra, znanego w Lublinie piłkarza Józefa Madeja, widzowie solidnie pociągnęli z przyniesionych butelek a starsi kibice na murze także wyciągnęli z kobiałek flaszki i cebulę na zakąskę. Służba porządkowa też nie odmawiała poczęstunku, jak i czerwonoarmiści obstawiający trybunę. Mecz był interesujący i zacięty do ostatniej minuty. Oba zespoły wytrzymały tempo gry do 90 minuty. Włoskiej technice lublinianie przeciwstawili waleczność, ambicję, wspomaganą przez żywiołowy doping kibiców. Dlatego, jak mówili fachowcy, nasi nie mogli tego meczu przegrać. Ku ogromnej radości kibiców zwyciężyli 2:1, a bramki zdobyli: Tadeusz Różyło i Eugeniusz Rakowski, a dla Włochów podobno Dziowani. Należy dodać, że Włosi prowadzili do 42 minuty 1:0, a 44 minucie wyrównał Różyło. Ten historyczny mecz wspominano w Lublinie bardzo długo. W Polsce Zbrojnej, której redakcja mieściła się przy ulicy Szopena 4, por. Tadeusz Haber napisał: &#8211; Mecz zgromadził tłumy kibiców, którzy przyszli nie tylko oglądać zawody sportowe, ale dali tym samym poparcie dla PKWN. Nic dodać, nic ująć.<br />
<strong><br />
W tym historycznym meczu w reprezentacji Lublina zagrali: Jan Skraiński, Jerzy Czarnecki, Tadeusz Czapczyński, Zdzisław Gajowiak, Stanisław Rudnicki, Władysław Bukowski, Eugeniusz Rakowski, Ryszard Drozakiewicz, Tadeusz Różyło, Piotr Krajewski, Edward Wójcik, Tadeusz Olejarz. </strong>Należy dodać, że pod koniec września tego roku rozegrano na stadionie przy ulicy Okopowej jeszcze jeden mecz. Tym razem z reprezentacją pilotów radzieckich zakończony zwycięstwem lublinian 3:1, a bramki zdobyli: Bukowski. Różyło i Krajewski, a dla przeciwników Pietrow. Należy dodać, że w październiku miał miejsce kolejny mecz. Z reprezentacją Francji wygrany 1:0, a jedyną bramkę zdobył Różyło. Takie były początki lubelskiego futbolu po wyzwoleniu, ale pierwszy mecz w wyzwolonej Polsce odbył się w Krasnymstawie pomiędzy Startem a Sygnałem Lublin. O tym meczu napiszę innym razem.</p>
<p><strong>akwiek.pl / Henryk Szymczyk</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2011/07/08/wspomnien-czar-henry-szymczyk-pisze-o-pierwszym-meczu-w-lublinie-po-wojnie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>L-L-W / AKWIEK.pl &#8211; Jan Urban w Lublinie</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2011/05/18/l-l-w-akwiek-pl-jan-urban-w-lublinie/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2011/05/18/l-l-w-akwiek-pl-jan-urban-w-lublinie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 May 2011 06:36:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>lss</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog Andrzeja Kwieka]]></category>
		<category><![CDATA[Twarze lubelskiej piłki]]></category>
		<category><![CDATA[Z historii piłki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=37183</guid>
		<description><![CDATA[Do charakteru naszej rubryki w Lubelska Liga Wspomnień doskonale pasuje fotografia i tekst ze strony Andrzeja Kwieka&#8230; Katastrofalna sytuacja lubelskiego futbolu skłoniła mnie do sięgnięcia po fotografię z lepszych czasów. To fragment I-ligowego meczu Motoru, w którym jego rywalem był Górnik Zabrze trenowany na początku lat 80. przez Huberta Kostkę. Na zdjęciu z piłką Waldemar Fiuta, za nim wychowanek Budowlanych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://img815.imageshack.us/img815/8536/82140869.jpg" alt="" class="foto">Do charakteru naszej rubryki w <u>Lubelska  Liga Wspomnień</u> doskonale pasuje fotografia i tekst ze strony <strong>Andrzeja Kwieka</strong>&#8230;</p>
<p>Katastrofalna sytuacja lubelskiego futbolu skłoniła mnie do sięgnięcia po fotografię z lepszych czasów. To fragment I-ligowego meczu Motoru, w którym jego rywalem był Górnik Zabrze trenowany na początku lat 80. przez Huberta Kostkę. Na zdjęciu z piłką <strong>Waldemar Fiuta,</strong> za nim wychowanek Budowlanych Lublin w barwach gości <strong>Marek Kostrzewa </strong>a pierwszy z lewej <strong>Jarosław Góra. </strong>Był to mecz otwierający sezon 1984/85. Na trybunach zasiadł nadkomplet kibiców. Zabrzanie wygrali 4:0, a w mojej pamięci zapisał się jeden z dwóch goli strzelonych przez <strong>Jana Urbana.</strong> Mógł być ozdobą każdej europejskiej ligi.</p>
<p><strong>akwiek.pl</strong></p>
<p><em>PS. Jak się później okaże  Jan Urban strzelał fantastyczne bramki nie tylko w Zabrzu i Lublinie, ale także na Hiszpańskich stadionach Primera Division. </em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2011/05/18/l-l-w-akwiek-pl-jan-urban-w-lublinie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>L &#8211; L &#8211; W / Kiedy Wisła Puławy MIAŁA 60 lat!.</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2011/05/12/l-l-w-wisla-pulawy-miala-60-lat-dzisiaj-ma-88/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2011/05/12/l-l-w-wisla-pulawy-miala-60-lat-dzisiaj-ma-88/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 May 2011 06:18:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>lss</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prasa]]></category>
		<category><![CDATA[Z historii piłki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=36912</guid>
		<description><![CDATA[Kolejna odsłona Lubelskiej Ligi Wspomnień. Jest rok 1983 &#8211; 5 kwietnia. Lustrujemy tygodnik Piłka Nożna w którym Krzysztof Nowiński rozmawia z Govannim Trapattonim, a Stefan Szczepłek z Markiem Biegunem. Nas jednak najbardziej interesuje tekst &#8222;Wisła Puławy ma 60 lat&#8221;. Krzysztof Nowiński opisuje sytuację w klubie na dwa miesiace przed jubileuszem. Dla piłki ręcznej powstał nawet w Puławach ośrodek przygotowań olimpijskich [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://img30.imageshack.us/img30/5453/wisakartkakrawczyk.jpg" alt="Tworzyli i tworzą historię  puławskiej Wisły - Antoni Piasecki, Jerzy Krawczyk, Andrzej Śliwa i Łukasz Giza..." class="foto"> Kolejna odsłona <u>Lubelskiej  Ligi Wspomnień. </u> Jest rok <u>1983 &#8211; 5 kwietnia.</u> Lustrujemy tygodnik <strong>Piłka Nożna</strong> w którym <strong>Krzysztof Nowiński </strong>rozmawia z<strong> Govannim Trapattonim,</strong> a <strong>Stefan Szczepłek</strong> z <strong>Markiem Biegunem.</strong> Nas jednak najbardziej interesuje tekst <em>&#8222;Wisła Puławy ma 60 lat&#8221;.</em>  Krzysztof Nowiński opisuje sytuację w klubie na dwa miesiace przed jubileuszem. Dla piłki ręcznej powstał nawet w Puławach  ośrodek przygotowań olimpijskich &#8211; czytamy, ale za chwile właściwy temat. &#8211; Sekcja piłki nożnej jest wiodącą w klubie, choć jej pozycja w krajowej hierarchii nigdy nie była wysoka&#8230; Klub powstał z inicjatywy słynnego Liceum Czartoryskich. W swej 60-letniej historii Wisła nie ma dat które by szczególnie zapamietano. W 1947  roku był pierwszy awans do III ligi. Świeżo w pamięci jest ostatnie wejście do ligi międziwojewódzkiej. Zmieniłoby się wiele, gdyby klub awansował do II ligi. O tym na razie działacze nie mówią&#8230; <span id="more-36912"></span></p>
<p>Dalej czytamy. &#8211; Trener pierwszej drużyny<strong> Janusz Kleszczyński</strong> związany jest z klubem silnymi więzami uczuciowymi, choć druga strona może się odwzajemnic zaledwie półetatem.  W Wiśle jest od 1968 roku, najpierw był zawodnikiem, później został trenerem&#8230; Z drużyną już się rozwodził, by po jakimś czasie powrócić&#8230;Zespół młody, w 80% złożony z wychowanków klubu. Trener wymienia podstawowych piłkarzy. W bramce <strong>Antoni Piasecki i Robert Tomczyk</strong>, w obronie &#8211; <strong>Sławomir Gronowski, Jan Rejch i Roman Syroka</strong>, w pomocy najbardziej doświadczony były piłkarz Motoru i Stali Mielec <strong>Jerzy Krawczyk,</strong> oraz napastnik  <strong>Zbigniew Zapała.</strong>.. Zespół ostatnio spisuje się dobrze o czym świadczy pozycja w  tabeli, oraz sukcesy w Pucharze Polski w którym odpadł po porażce dopiero ze Stalą Stalowa Wola. </p>
<p>Na maczach zjawia sie stale ok 4 tys. kibiców, choć na spotkaniach pucharowych było więcej, na przykład ze Stalą Stalowa Wola. </p>
<p>Dalej czytamy. &#8211; Bez pomocy Zakładów Azotowych klubowi dzialacze mieliby znacznie więcej problemów do rozwiązania (urzędującym wiceprezesem był wówczas<strong> Andrzej Burek</strong>). </p>
<p>W skali województwa wówczas Wisła była wówczas wysoko notowana w szkoleniu młodzieży, która ustępowała tylko Motorowi i Avii. </p>
<p>Dzisiaj jest rok 2011 (minęło więc 28 lat od publikacji), wychodzi że Wisła w czerwcu skończy 88 lat. Czy doczeka sie wreszcie historycznego wpisu w swoich dziejach? Czy zostanie trzecią lub nawet drugą siłą w województwie za Bogdanką i Motorem, a niewykluczone, że przed Motorem? Bo oczywiście spadku z II ligi zespołowi z Lublina nikt nie życzy. </p>
<p><strong>rd/maszcz</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2011/05/12/l-l-w-wisla-pulawy-miala-60-lat-dzisiaj-ma-88/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>L &#8211; L &#8211; W / Piotr Bielak SPOTYKA W Meksyku Diego Maradonę</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2011/05/10/l-l-w-piotr-bielak-spotyka-w-meksyku-diego-maradone/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2011/05/10/l-l-w-piotr-bielak-spotyka-w-meksyku-diego-maradone/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 May 2011 11:50:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>lss</dc:creator>
				<category><![CDATA[L-L-W]]></category>
		<category><![CDATA[Prasa]]></category>
		<category><![CDATA[Z historii piłki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=36576</guid>
		<description><![CDATA[W ramach Lubelskiej Ligi Wspomnień przeglądamy kolejny archiwalny mumer Piłki Noznej. Jest 3 październik rok 1995. Tradycyjnie szukamy lubelskich akcentów w tygodniku i to we wszystkich odcieniach. I co &#8211; własnie trafia sie perełka. Lubelski piłkarz spotyka sie z Diego Maradoną. Jak doszło do takiego spotkania? Otóż mistrz Europy Piotr Bielak startujac do swej kariery był na celowniku wielu klubów [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://img269.imageshack.us/img269/4960/7777lk.jpg" alt="Zarówno Diego Maradona jak i Piotr Bielak grywają w meczach  okolicznościowych. " class="foto">W ramach  <u>Lubelskiej  Ligi Wspomnień </u>przeglądamy kolejny archiwalny mumer Piłki Noznej. Jest 3 październik rok 1995. Tradycyjnie szukamy lubelskich akcentów w tygodniku i to we wszystkich odcieniach. I co &#8211; własnie trafia sie perełka. Lubelski piłkarz spotyka sie z <strong>Diego Maradoną.</strong> Jak doszło do takiego spotkania? Otóż mistrz Europy<strong> Piotr Bielak</strong> startujac do swej kariery był na celowniku wielu klubów w Polsce i poza granicami. Miano &#8211; mistrz Europy kadetów (U-16) nosi bowiem  niewielu piłkarzy, a są oni zwykle w kręgu zainteresowania klubów. <strong>Piotr Bielak</strong> dzięki kontaktom Lublinianki z firmą menedżerską <strong>Władysława Kozubala </strong> (wówczas prezesa Górnika Zabrze) miał trafić do Szwajcarii. W grę wchodziło kilka klubów z renomowanym FC Lousanne na czele. W 1995 roku Bielak wyjechał do Szwajcarii&#8230;  Cytat za <strong>Romanem Hurkowskim:</strong> &#8222;<em><span id="more-36576"></span>&#8230;z tamtejszą reprezentacją specjalizującą się w jednej z odman mini-futbolu wyjechał do  Meksyku. Tam spotkał m.inn. Diego Maradone. Słynny pilkarz odbywał dyskwalifikację z po Mundialu 1994 gdzie przyłapano go na na dopingu, ale mógło oficjalnie kopać w kraju Azteków ponieważ międzynarodowa federacja tej odmiany piłki niznej nie nalży do FIFA&#8221;.</em> (koniec cytatu).</p>
<p>Piotr Bielak ostatecznie &#8211; podobnie jak wielu innych graczy z ówczesnej drużyny Mistrzów Europy nie zdobył pozycji w piłce jaką mu przepowiadano, aczkolwiek grał w polskiej  Ekstraklasie. </p>
<p><strong>rd</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2011/05/10/l-l-w-piotr-bielak-spotyka-w-meksyku-diego-maradone/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>L-L-W / Waligóra, Wiater, Mącik, Matys, Wesołowski, Krawczyk, Lorenc, Pop, Krawczyk i inni&#8230;</title>
		<link>http://lubelskapilka.net/2011/04/25/l-l-w-waligora-wiater-macik-matys-wesolowski-krawczyk-lorenc-pop-krawczyk-i-inni/</link>
		<comments>http://lubelskapilka.net/2011/04/25/l-l-w-waligora-wiater-macik-matys-wesolowski-krawczyk-lorenc-pop-krawczyk-i-inni/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 25 Apr 2011 09:04:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>lss</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[L-L-W]]></category>
		<category><![CDATA[Z historii piłki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubelskapilka.net/?p=36064</guid>
		<description><![CDATA[Przeglądamy Piłkę Nożną (wówczas jeszcze nie w kolorze) z 27 maja 1980 roku. Tytuł na pierwszej stronie &#8222;Srebro po 19 latach&#8221; &#8211; a pod nim relacja Pawła Smacznego z turnieju UEFA, czyli mistrzostw Europy juniorów, który rozegrano w Lipsku (NRD). Lubelskich akcentów nie ma, ale warto przypomnieć skład z meczu finałowego w którym Polska przegrała 1:2 z Anglią. Gaszyński, Matys, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://img847.imageshack.us/img847/2525/waligrawiatermcik4.jpg" alt="Jeśli ktoś myśli, ze Jose Morinho nie miał pierwowzorów to się myli. W Polsce nowatorskie sztuczki taktyczne stosował Bronisław Waligóra... Jedna z nich byłą gra bez środkowego napastnika... Na zdjęciach: Bronisław Waligóra, Waldemar Wiater, Bolesław Mącik..." class="foto">Przeglądamy Piłkę Nożną (wówczas jeszcze nie w kolorze) z 27 maja 1980 roku. Tytuł na pierwszej stronie <em>&#8222;Srebro po 19 latach&#8221;</em> &#8211; a pod nim relacja Pawła Smacznego z turnieju UEFA, czyli mistrzostw Europy juniorów, który rozegrano w Lipsku (NRD). Lubelskich akcentów nie ma, ale warto przypomnieć skład z meczu finałowego w którym Polska przegrała 1:2 z Anglią. Gaszyński, Matys, Skrobowski, Matysik, Pękala, Kaczmarek, Wesołowski (Rzepka) Koźlik, Podsiadło Dziekanowski, Kowalik (Liszka). Anglicy grali w składzie: Kendall, Banfiled, Caton, Pates, Barnes, Allen, Peak (Gibson) Mabutt, McKenze, Cannot, (Eanglish), Hateley. Prowadzili Polacy po strzale Dzieknowskiego w 34 minucie. Mogło być 2:0, niestety Koźlik i Rzepka zaprzepaścili kolejne okazje. Wyrównał w 67 min. znany już wówczas zawodnik West Ham United  Paul Allen, a zwycięską bramkę zdobył Gibson. w 66 minucie.  W składzie nie był zawodników rodem z Lublina, ale mieliśmy już wówczas medalistów ME juniorów:<strong> Władysława Żmudę</strong> (Motor) i <strong>Marka Leśniewskiego</strong> (Stal Kraśnik).<br />
<br />
Z drużyny wicemistrzów Europy 1980 pod koniec lat 80-tych grał w Motorze <strong>Jerzy Matys,</strong> który jest wychowankiem Śląska Wrocław, a później grał w FC Kassel w Niemczech. <span id="more-36064"></span>Trenerski epizod w Hetmanie Zamość miał też inny medalista ME 1980 <strong>Grzegorz Wesołowski.</strong> Natomiast medal ME juniorów miał też <strong>Janusz Żmijewski, </strong>który grał w Avii Świdnik i Pogoni Siedlce, choć największe sukcesy święcił jako gracz Legii Warszawa. A jest wicemistrzem Europy juniorów z 1961 roku (a więc wówczas sprzed tytułowych 19 lat). .<br />
<br />
W I lidze również akcentów lubelskich jak na lekarstwo. W tabeli strzelców spotykamy <strong>Albina Mikulskiego</strong> (ma w papierach Avie Świdnik), <strong>Mirosława Misiowca</strong> w barwach Odry Opole (rodem z Chełma, piłkarza Chełmianki). W kadrze zawodników reprezentacji na mecz ze Szkocją powołanych przez trenera Ryszarda Kuleszę widzimy Władysława Zmudę (wówczas Śląsk Wrocław). Ale nadchodziły lepsze czasy dla lubelskiej piłki &#8211; 25 maj to był dzień, kiedy Motor wygrał z Rakowem Częstochowa 1:0 po bramce <strong>Bolesława Mącika</strong> i wywalczył awans do I ligi. Został 50-tym klubem w pierwszej lidze w jej historii. <em>- Trener Waligóra przed trzema laty wsławił sie tym, ze prowadzona przez niego drużyna (Widzew) jako pierwsza polska drużyna w historii wyeliminowała w pucharze Europy Anglików. Widzew pokonał Manchester City (2:2 i 0:0)</em> &#8211; napisał Roman Hurkowski. W tych spotkaniach grał <strong>Jerzy Krawczyk </strong>(przyp lp.net).<br />
<br />
Teraz <strong>Bronisław Waligóra </strong>wprowadził do  I ligi Motor. <em>- Świetna atmosfera w drużynie, wspólny język w trójkącie: piłkarze, działacze, trenerzy. Pomysłem Waligóry był system oparty na grze w ataku bez środkowego napastnika a z wykonującymi jego zadania środkowymi ofensywnymi pomocnikami <strong>Wiatrem i Mącikiem.</strong> W dniu triumfu nad Rakowem w Motorze grali: <strong>Kalinowski, Fiuta, Chaberek, Dębiński, Wójtowicz, Pop, Mącik, Wiater, Świątek, Przybyła, Lorenc, Kowalski, Jagiełło </em> </strong> &#8211; pisał Hurkowski.<br />
W II lidze 13 miejsce zajmował tego dnia Avia Świdnik<br />
<br />
<strong>rd/maszcz</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubelskapilka.net/2011/04/25/l-l-w-waligora-wiater-macik-matys-wesolowski-krawczyk-lorenc-pop-krawczyk-i-inni/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

